Rynki finansowe obojętne ws. reformy OFE

Zdaniem prof. Witolda Orłowskiego, głównego doradcy ekonomicznego  w PwC i dyrektora  Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej, rynki finansowe  obojętnie podeszły do zeszłorocznej reformy OFE - pisze "Rzeczpospolita" (Nr z 29.08.2015 r.). Prof. Orłowski uważa, iż   główną korzyścią z całej tej operacji może być większa świadomość Polaków , że trzeba samemu oszczędzać na starość" - podkreśla dziennik.   Albowiem  "państwowy system nie będzie w stanie zapewnić godziwego zabezpieczenia emerytalnego z przyczyn fundamentalnych - rosnącej długości życia, zbyt niskiej rozrodczości, niskich składek, niskiej aktywności zawodowej, etc." Zdaniem prof. Orłowskiego, "choć cała zmiana systemu emerytalnego z 1999 r. miała skłonić państwo do wygenerowania większej nadwyżki na przyszłe emerytury, a Polakom uświadomić, że trzeba oszczędzać dodatkowo na starość, a wysokość emerytury zależy od tego, czy się będzie dłużej pracować, to te cele nie zostały osiągnięte", zaś  "efekty były nieproporcjonalnie małe do korzyści".  Dlatego też - tłumaczy w "Rzeczpospolitej" prof. Orłowski - "coś trzeba było zmienić w tym systemie, który stał się teraz bardziej przejrzysty i łatwiejszy do udźwignięcia dla finansów publicznych. W tej chwili jest bardziej jasne, że OFE są funduszami inwestycyjnymi, które muszą generować zyski dla uczestników, jeśli chcą, żeby dalej do nich przychodzili".
Zdaniem eksperta, ubiegłoroczna reforma OFE była natomiast  ruchem  wygodnym dla ministra finansów - podaje  "Rz". Zmniejszył się bowiem  dług publiczny i odsunął tzw. próg ostrożnościowy ( próg ostrożnościowy to taka relacja długu publicznego do PKB, po przekroczeniu której rząd musi wdrażać cięcia budżetowe). "Nie miał on natomiast wpływu na bieżący deficyt budżetowy, toteż komentarze, które przypisują zdjęcie z Polski procedury nadmiernego deficytu przez Komisję Europejską zeszłorocznej reformie OFE, są nietrafione".

Nowy przetarg na utrzymanie systemu informatycznego ZUS

ZUS ma ogłosić we  wrześniu  br.  przetarg na utrzymanie swojego systemu informatycznego, który ma być realizowany  od października 2017 r. - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 04.08.2015 r.). Według dziennika, "samo postępowanie – w trybie konkurencyjnym, dwustopniowym – ma potrwać 12 miesięcy. Kolejny rok zwycięzca ma otrzymać na zapoznanie się z systemem i przejęcie odpowiedzialności za jego utrzymanie. Umowa ma być podpisana na cztery lata". Zakład liczy, że odległy termin skłoni większą liczbę firm do ubiegania się o zamówienie.  Zdaniem Radosława Stępnia, wiceprezesa ZUS,  " nie chodzi o to, żeby nasz dotychczasowy dostawca tego rozwiązania, czyli firma Asseco była na siłę wymieniana na innego dostawcę. Naszym celem (...) dać szansę potencjalnym nowym dostawcom". W opinii ZUS, "najważniejsze jest, żeby wygrała firma, która świadczy usługi najwyższej jakości za najniższą cenę" - pisze gazeta.
"Rz" podkreśla, iż oprócz  utrzymania kompleksowego systemu informatycznego,  ZUS  planuje  także rozpisanie przetargów  na rozwój systemu, na tzw. szynę usług oraz hurtownię danych.  Gazeta przypomina, iż  w  październiku 2013 r. ZUS  podpisał umowę na świadczenie usług utrzymania KSI  z  Asseco Poland. Wartość  umowy zawartej na cztery lat  wynosi 595,77 mln zł brutto. W tym, roczna planowana kwota na utrzymanie systemu to około 90 mln zł,  dodatkowe 30 mln zł stanowi  roczny koszt integratora. Dodatkowo około 30 mln zł rocznie jest zarezerwowane na usługi dodatkowe - wylicza  dziennik.

SN: tylko nadanie pisma procesowego w placówce Poczty Polskiej jest równoznaczne ze złożeniem go do właściwego sądu cywilnego

Sąd Najwyższy oddalił  zażalenie wdowy ubiegającej się o rentę rodzinną  z tytułu wypadku przy pracy, albowiem uznał, iż tylko nadanie pisma procesowego w placówce Poczty Polskiej jest równoznaczne ze złożeniem go do właściwego sądu cywilnego – pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 31.07.2015 r.). Kobieta toczyła spór z ZUS, który to  który odmówił jej przyznania tego świadczenia  - podaje dziennik. I tak,   powódka  najpierw przegrała sprawę przed sądem pierwszej instancji, a następnie przed sądem apelacyjnym. Pełnomocnik ubezpieczonej przygotował  więc wniosek o sporządzenie przez sąd uzasadnienia wyroku i doręczenie odpisu wyroku wraz z uzasadnieniem . "Dokument ten jednak został nadany za pośrednictwem firmy kurierskiej i  dostarczony do sądu dopiero 24 października 2014 r., czyli dzień po terminie. Sąd apelacyjny odrzucił więc wniosek. " - wyjaśnia  gazeta. Sąd   uznał bowiem - zauważa "DGP" -  że "poczynając od 1 stycznia 2013 r., oddanie pisma procesowego w polskiej placówce pocztowej lub w placówce operatora świadczącego pocztowe usługi powszechne w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej jest równoznaczne z wniesieniem go do sądu".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT