RzF – orzecznictwo TSUE korzystne dla konsumentów

Zdaniem  Rzecznika Finansowego (RzF),  unijne orzecznictwo jest  korzystne dla konsumenta - podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 18.07.2017 r.). Jak twierdzi  w gazecie   Bartosz Wyżykowski  z  Biura Rzecznika Finansowego, Rzecznik Finansowy   podziela ocenę Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) i często  przywołuje "orzecznictwo trybunału w tzw. istotnych poglądach przedstawianych sądom w sporach między konsumentami a kredytodawcami na wniosek tych pierwszych, ale coraz częściej również na wniosek samych sądów".  Z obserwacji Rzecznika  wynika zaś  -  podkreśla  Bartosz Wyżykowski  - iż  dzisiaj "największą trudność, a zarazem główną barierę dla konsumentów dochodzących  swoich  roszczeń  przed  sądami, stanowi kwestia określenia skutków uznania abuzywności  postanowienia  lub  postanowień umowy (...) Problem dotyczy różnego rodzaju umów  z  podmiotami rynku finansowego. Jednak obecnie najwięcej  i najgłośniej  mówi się o nim w kontekście kredytobiorców, którzy zawarli umowy kredytu denominowanego lub indeksowanego (waloryzowanego) do waluty obcej". B.Wyżykowski podkreśla, że Rzecznik Finansowy wskazał w raporcie z czerwca 2016 r. na wątpliwości związane z postanowieniami stosowanymi w tego rodzaju umowach  oraz  na  fakt, że część z nich "w sposób istotny godzi w równowagę stron na  niekorzyść konsumentów". RzF  konsekwentnie postuluje polubowne rozwiązywanie takich sporów, ale jednocześnie wspiera konsumentów, przedstawiając sądom tzw. istotne dla sprawy poglądy - pisze "DGP". Albowiem  rozwiązanie problemów konsumentów,  którzy zawarli umowy kredytu denominowanego lub indeksowanego (waloryzowanego) do waluty obcej, nie jest proste.  Zdaniem B.Wyżykowskiego,  "postulat polubownego rozwiązywania tych sporów jak dotąd nie przynosi pożądanych efektów. Z kolei dochodzenie roszczeń na drodze sądowej (...) jest procesem wieloletnim, skomplikowanym i trudnym do przewidzenia pod względem wyniku".

Warto dobrze prześwietlić ofertę  kredytu  konsolidacyjnego !

Banki zachęcają do zamiany kilku kredytów na jeden  kredyt  konsolidacyjny, obiecując niższe raty i koszty - pisze "Rzeczpospolita" (Nr z 17.07.2017 r.).  Jak wyjaśnia dziennik,  "konsolidacja kredytów polega na przeniesieniu przez klienta zadłużenia z różnych banków do jednej instytucji. W praktyce sprowadza się to do udzielenia przez bank kredytu co najmniej w takiej wysokości, aby możliwa była spłata innych zobowiązań". Zdaniem gazety, wprawdzie deklaracje banków brzmią dobrze, to jednak  gdy sięgnąć do ich  ofert, można  znaleźć w  nich wiele dodatkowych warunków - ostrzega "Rz". Gazeta  podkreśla, iż to rozwiązanie ma dla klienta  zarówno zalety, jak i wady.  
"Po pierwsze, rozlicza się co miesiąc z jednym bankiem, a nie z kilkoma. Po drugie,  podpisując nową  umowę na większą kwotę  może  liczyć  na  mniejsze odsetki  i prowizję oraz wydłużenie okresu spłaty, co zmniejszy miesięczną ratę" - podaje gazeta.  Przy tym, promocyjne oprocentowanie czy prowizja na ogół dotyczą konsolidacji tylko określonych kredytów.  Na przykład w BGŻ BNP Paribas konsolidacji nie podlegają kredyty mieszkaniowe, pożyczki hipoteczne, kredyty konsolidacyjne, kredyty w rachunku bankowym oraz karty kredytowe. Warto też zwrócić uwagę, czy  przy promocyjnym oprocentowaniu kredytu konsolidacyjnego, nie będzie sukcesywnie, w miarę upływu lat jego spłaty,  rosła prowizja banku.  Ponadto, banki nierzadko oferują przy okazji (jako wymóg kredytu konsolidacyjnego) "wzięcie" dodatkowej gotówki - zauważa "Rz". Zwiększa to zadłużenie klienta, ale może też wciągnąć go  w pułapkę, gdyż taki "dodatkowy kredyt jest niekiedy udzielany na znacznie gorszych warunkach" - ostrzega dziennik.

Na GPW druga połowa 2017 r.  będzie należeć do akcji małych i średnich spółek ?

Okres wakacyjny przyniósł  uspokojenie nastrojów na warszawskiej giełdzie oraz częściową nieobecność inwestorów na rynku, co prowadzi do swego rodzaju marazmu - pisze "Parkiet"(Nr z 18.07.2017 r.). Jednak   według analityków Union Investment TFI,   druga połowa 2017 r.  będzie należeć do akcji małych i średnich spółek. Gazeta  podaje,  powołując się na raport  Union Investment TFI , iż "dobra sytuacja w gospodarce, na rynku pracy oraz silna pozycja konsumenta wspierają mniejsze spółki, których wyceny już teraz są korzystne, zaś  "mWIG40 już teraz rokuje lepiej niż WIG20". I tak,  Maciej Kik, zarządzający   subfunduszem UniAkcje Małych i Średnich Spółek Union Investment TFI twierdzi w   dzienniku,  iż   w  drugiej połowie br.  inwestorom  dadzą  zarobić  przede wszystkim akcje małych i średnich spółek. Przy tym,  raport  Union Investment TFI podkreśla, iż   jednym z  wiodących trendów pierwszej połowy  2017 r. było oczekiwanie na informacje związane z podwyżkami stóp procentowych w Polsce.
"Scenariusz ten jednak się oddalił, nie dając wsparcia bankom, które obecnie nie są najmocniejszym ogniwem warszawskiego parkietu. Obciążają je niepewność sektora finansowego, na którą wpływ mają zmiany prawne, ryzyka regulacyjne oraz kwestie kredytów frankowych" – podaje gazeta za raportem  Union Investment TFI.

Prezes NBP:  priorytetem przy podejmowaniu jakichkolwiek działań instytucjonalnych wobec  kredytów walutowych winno  być  zachowanie stabilności systemu finansowego

Zdaniem  prof. Adama Glapińskiego, prezesa   Narodowego Banku Polskiego, restrukturyzacja walutowych kredytów mieszkaniowych, w tym tych denominowanych we frankach szwajcarskich, powinna odbywać się na zasadzie dobrowolnych porozumień pomiędzy bankami i kredytobiorcami - podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr  z  20.07.2017 r.). Prezes NBP powiedział podczas debaty w Sejmie, iż "ustawowe przewalutowanie kredytów mieszkaniowych, zwłaszcza skoncentrowane w czasie, mogłoby prowadzić do bardzo istotnych strat w niektórych bankach". Ponadto, groziłoby to  formułowaniem przez właścicieli banków roszczeń w międzynarodowych postępowaniach arbitrażowych oraz skutkowałoby presją na osłabienie - stwierdził A.Glapiński.  Ponadto -  w opinii szefa banku centralnego - "kumulacja tych wszystkich zjawisk mogłaby w skrajnych przypadkach zagrażać stabilności finansowej i makroekonomicznej" - informuje gazeta.
Stąd, "priorytetem przy podejmowaniu jakichkolwiek działań instytucjonalnych odnośnie do kredytów walutowych powinno być zachowanie stabilności systemu finansowego" - podkreślił prezes  NBP.
Według prof. Glapińskiego, NBP na bieżąco ocenia czynniki ryzyka związane z portfelem mieszkaniowych kredytów walutowych. Portfel tych kredytów nie generuje istotnego zagrożenia dla stabilności systemu finansowego - twierdzi dziennik. Z analiz  NBP wynika, iż    zdecydowana większość  gospodarstw domowych, które zaciągnęły walutowe kredyty mieszkaniowe, jest odporna  na dalsze szoki kursowe. "Walutowe kredyty mieszkaniowe utrzymują wysoką jakość i są dobrze spłacane" - podkreśla "DGP".
W opinii szefa NBP,  jest to związane  ze  "wzrostem płac  nominalnych, niskim poziomem stóp procentowych w walutach obcych  oraz zastosowanymi wyższymi wymaganiami dochodowymi".

SN: ustalenie kursu spłaty kredytu frankowego na podstawie prawa wekslowego, gdy inne przepisy nie mogą być zastosowane

Sąd Najwyższy uznał, iż ustalenie kursu spłaty kredytu frankowego może nastąpić na podstawie prawa wekslowego, gdy inne przepisy nie mogą być zastosowane - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z  17.07.2017 r.)
SN rozpatrywał skargę  kredytobiorców,  którzy   złożyli wniosek o pozbawienie wykonalności bankowego tytułu egzekucyjnego. "Motywowali to użyciem przez bank niedozwolonych klauzul umownych, uzależniających wysokość spłaty pożyczki wyłącznie od kursu franka ustalanego arbitralnie przez bank" - informuje dziennik. I tak,  sąd pierwszej instancji zgodził się z wnioskiem  i pozbawił  bankowy  tytuł  wykonalności  w pełnym zakresie. Sąd  apelacyjny  zmienił  je, przywracając klauzulę wykonalności, ale w ograniczonym zakresie (jedynie do wysokości 169 tys. franków). Natomiast  Sąd Najwyższy skargę uwzględnił, nakazując ponowne rozpatrzenie sprawy - podaje gazeta. W opinii SN, "zamiast klauzul niedozwolonych należy zastosować normy prawne. (...) art. 358 par. 2 kodeksu cywilnego przewidujący, że wartość waluty obcej określa się zasadniczo według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski. Problem w tym, że przepis ten został wprowadzony dopiero w 2009 r., a więc nie można go zastosować do wcześniejszych umów – a tę zawarto w 2001" - podkreśla "DGP".
SN orzekał w sprawie   małżonków, którzy  zawarli w 2001 r. z bankiem  umowę kredytu hipotecznego na kwotę 272 tys. franków szwajcarskich. Wypłata nastąpiła w złotych po kursie kupna franka,  ustalonym według tabeli kursowej banku, spłata zaś miała odbywać się tak samo, z tym że według kursu sprzedaży ustalanego przez bank. Po kilku latach zaczęły się problemy ze spłatą, co ostatecznie doprowadziło do komorniczej egzekucji pożyczki -  informuje gazeta.

Zamiast lokaty bankowej obligacje ?

Lokaty przynoszą obecnie za mało zysków. Z kolei dla wielu inwestorów indywidualnych lokowanie oszczędności w  akcje spółek notowanych na GPW jest  zbyt ryzykowne i stresujące - zauważa "Rzeczpospolita"(Nr z 17.07.2017 r.). Obecnie  korzystne  są  inwestycje   w obligacje emitowane przez  przedsiębiorstwa.  Jak pisze gazeta,  posiadając  rachunek  maklerski  jesteśmy  na  bieżąco  informowani  o  możliwościach  zapisywania  się  na  kolejne  emisje  obligacji  z  rynku  pierwotnego. "Poza warunkami oferowanymi przez emitenta (m.in. oprocentowanie, termin wykupu), za każdym razem podawany jest także dzień  do  którego  możemy zapisywać się  na konkretne obligacje". Dziennik podkreśla,  że  oprocentowanie obligacji zależy głównie od  ryzyka,  z jakim wiąże się posiadanie papierów konkretnej firmy.  Na przykład  "mniejsze przedsiębiorstwa  i te  mające problemy mogą starać się przyciągnąć inwestorów wyższym oprocentowaniem obligacji". Ponadto,  na oprocentowanie składają się także inne czynniki niż ryzyko,  jak.  zapotrzebowanie  konkretnych branż  na  kapitał  oraz  czy obligacja jest zabezpieczona, czy też  nie (możliwe zabezpieczenie to np. hipoteka na nieruchomości).  Gazeta podaje, iż  inwestorzy mogą też kupować obligacje korporacyjne na rynku wtórnym – poprzez Catalyst. Wówczas można  zarabiać nie tylko na oprocentowaniu, ale także na nabyciu danych obligacji po niższej cenie niż ta z dnia  ich  emisji - informuje "Rz".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT