Rząd niechętny czasowemu obniżeniu składki do OFE

Michał Boni, szef doradców premiera twierdzi, że rząd mówi „nie" czasowemu obniżeniu składki. Boni  nie wyklucza, że ostateczny jej poziom może być  wyższy, niż zaproponowany w grudniu ub.r.  przez premiera. Rząd przeanalizuje przy tym - podaje "Parkiet" (Nr z 18.02.2011 r.) -  uwarunkowania powrotu składek do OFE po 8–10 latach do poziomu 4,5–5 proc. – zamiast 3,5 proc., jak jest w propozycji rządu. Według gazety,  rząd ma przedstawić taką propozycje  partnerom społecznym. "Rząd nie chce, aby planowana obniżka składki do OFE z 7,3 proc. do 2,3 proc. miała charakter czasowy, a później środki transferowane do funduszy emerytalnych powróciły do obecnego poziomu". W opinii ministra Boni,  "działania podjęte w sprawie zmian w systemie emerytalnym zmniejszają zagrożenia długiem publicznych i deficytem sektora finansów publicznych teraz i w najbliższych latach. Nie pozwolą także w długim okresie, aby dług czy deficyt urosły do takich rozmiarów jak obecnie" podaje dziennik.
 Pod koniec stycznia  br. Boni ujawnił projekt ustawy, który zakłada znaczące obcięcie składki do OFE z 7,3 proc. pensji ubezpieczonych do 2,3 proc., a docelowo od 2017 r. – do 3,5 proc. Pracodawcy i NBP w opinii do projektu zaproponowali zaś, by obniżka składki była czasowa, dopóki rząd nie upora się z wysokim deficytem finansów publicznych.

Polacy nie rozumieją propozycji rządu co do zmian w OFE

Polacy nie rozumieją proponowanych przez rząd zmian w OFE - twierdzi "Puls Biznesu" (Nr z 17.02.2011 r.). I  tak,  z badania przeprowadzonego przez PBS DGA wynika, że  około 67 proc. Polaków uważa, iż rząd nie wyjaśnił w sposób wystarczający powodów ograniczenia składki do OFE. Natomiast  uzasadnienia rządu wystarczają około  14 proc. Z kolei  prawie 58 proc.  Polaków  - podkreśla gazeta - jest zdania, że niekorzystne dla wysokości przyszłych emerytur będzie  w większym stopniu oszczędzanie w ZUS niż w OFE.

W ostatnim transferze najwięcej uczestników straciły największe OFE

W pierwszym  w 2011 r.  transferze  OFE, fundusz  zmieniło 161,2 tys. osób, tj. o blisko 1 proc.  mniej niż  poprzedniej sesji z listopada 2011 r. - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 18.02.2010 r.),  powołując się na  raport Analizy Online.  I tak, liczba migrujących uczestników OFE była w lutym br.  zakończyła się dodatnim bilansem przejść i odejść dla 7 podmiotów. Podobnie jak w listopadzie ub.r.  i tym razem najbardziej skorzystało Axa OFE, które w ostatniej sesji pozyskało  27,5 tys. osób.  Według gazety,  na drugim oraz trzecim miejscu znalazły się natomiast PKO BP Bankowy OFE (18,5 tys. członków) oraz Generali OFE (10,1 tys. członków), a  "kolejne miejsca z dodatnim bilansem transferowym zajęły odpowiednio Nordea OFE, AEGON OFE, Allianz Polska OFE oraz Amplico OFE".
"DGP" podkreśla, iż po raz  ósmy  z rzędu na końcu zestawienia znalazło się Aviva OFE, które straciło na rzecz rywali  36,9 tys. osób, a zyskało zaledwie 791 nowych uczestników (saldo na poziomie minus 36,1 tys. klientów). Natomiast   drugą od końca pozycję zajęło  ING OFE, od którego odeszło 15,7 tys. klientów.
Bilans transferowy OFE PZU „Złota Jesień" również był ujemny i wyniósł 5,8 tys. osób.

Przychód OFE na jednego klienta w 2010 r. wyniósł 125 zł

Jeden klient przyniósł OFE w 2010 r. średnio  125 zł przychodu, podczas gdy w  2009 r. było to 140 zł - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 16.02.2010 r.).  W rezultacie spadek przychodów OFE w ub.r. zaowocował  zmianami w  wysokości opłat pobieranych przez fundusze emerytalne, wprowadzonymi  w 2010 r. I tak  największy przychód -148 zł -  odnotowało PTE ING.  Następne w kolejności są - wylicza dziennik -  PTE: Aviva (140,8 zł), Allianz (137,8 zł) i Generali (136,3 zł). Najmniejszy przychód wypracowało zaś  PTE Polsat - 63,4 zł. Ponadto,  w  2011 r. w przeliczeniu na jedną osobę,  oszczędzającą w II filarze, niższe były także koszty;  wyniosły one 85 zł. Najwięcej natomiast  za jednego klienta płaciła Axa - 232 zł.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT