Rząd otrzymał warianty systemów wypłat pieniędzy emerytalnych z OFE

Komisja Nadzoru Finansowego KNF  zaprezentowała rządowi cztery  warianty wypłat pieniędzy z OFE. Przygotowała je wraz z resortem pracy, finansów, kancelarią prezesa Rady Ministrów i Narodowym Bankiem Polskim. Własne koncepcje przedstawił też Rzecznik Ubezpieczonych i ZUS - informuje "Gazeta Wyborcza"(Nr z 19.10.2012 r.).Według dziennika, z propozycjami KNF zapoznali się na razie rządowi eksperci. - "Trudno powiedzieć kiedy możemy spodziewać się ostatecznej decyzji. Ze szczegółami musi zapoznać się rząd, bo wiadomo, że jest to decyzja polityczna - powiedziała "Wyborczej"  Małgorzata Krzysztoszek z Lewiatana. Jak dodaje "GW", nadzór finansowy "najlepiej ocenił wariant wypłat zainspirowany propozycjami ekspertów Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan".
I tak, przez pierwsze 12 lat większa część emerytury pochodziłaby z pieniędzy zgromadzonych w OFE, a mniejsza część z ZUS. Potem świadczenie wypłacane byłoby tylko z pierwszego filara, czyli z ZUS.
"Dlaczego OFE płaciłyby nam 12 lat? Bo statystycznie ryzyko śmierci emeryta przed upływem 12 lat po zakończeniu pracy jest bardzo niskie. W ten sposób towarzystwa emerytalne wzięłyby na siebie ryzyko inwestycyjne (czyli gwarancję wypłat z ustaloną waloryzacją). Natomiast ZUS ponosiłby ryzyko demograficzne. Według tablic trwania życia stworzonych przez GUS obecny 65-latek statystycznie będzie żył jeszcze 15 lat. Ale niewykluczone, że pożyje znacznie dłużej" - pisze "Wyborcza". I podkreśla, iż w opinii "Lewiatana",  wypłacanie środków z OFE przez 12 lat, a nie przez cały okres pobierania emerytury, "zapewniałoby wyższe świadczenie, bo fundusze nie ponosiłyby ryzyka długowieczności emeryta". Wedle szacunków świadczenia mogłyby być wtedy wyższe nawet o kilkanaście procent.
to 2-5 proc. tego, co ZUS będzie transferował do OFE w pierwszych pięciu latach i ponad 15 proc. od roku 2029 - informuje KNF w rekomendacji.

Ustawa dotycząca  wypłat emerytur z OFE gotowa do końca  2013 r. ?

Ustawa dotycząca wypłaty świadczeń z kapitałowej części systemu emerytalnego, czyli OFE, powinna zostać opublikowana do końca 2013 r.  - wynika z rozmowy z Markiem Buciorem, wiceministrem pracy i polityki społecznej. Według "Rzeczpospolitej"(Nr z 22.20.2012 r.),  system wypłat świadczeń z kapitałowej części systemu emerytalnego ma  zacząć obowiązywać od połowy 2014 r." Chciałbym, żeby wzorem ustawy podnoszącej wiek emerytalny obowiązywał przynajmniej półroczny okres vacatio legis. Ponieważ pierwsi ubezpieczeni mężczyźni urodzeni w roku 1949 osiągną wiek emerytalny w czerwcu 2014 r. oznacza to, że do końca 2013 roku stosowna ustawa powinna zostać opublikowana w Dzienniku Ustaw" - twierdzi w dzienniku min. Bucior. W jego opinii, "skala działania Zakładu Ubezpieczeń Społecznych powoduje takie efekty skali, że nikt nie jest z nim w stanie konkurować kosztowo, co przyznają przedstawiciele instytucji komercyjnych. PTE po zmianach w latach 2009 - 2011 stały się bardziej efektywnymi kosztowo narzędziami polityki społecznej. W kontekście ograniczania kosztów, na inne instytucje w systemie powszechnym nie ma już miejsca".

W 2013 r. składki przekazywane do OFE  wzrosną zgodnie z nowelizacją ustawy z 2011 r.

Zdaniem Jacka Rostowskiego, ministra finansów, rząd nie planuje zmieniać wpisanego w ustawę mechanizmu, który zakłada, że w przyszłym roku transfery składki do OFE wzrosną do 2,8 proc. - informuje "Parkiet"(Nr z 18.10.20121 r.). Jak oświadczył  min. Rostowski w  Programie I Polskiego Radia,  ma być "wszystko według ustawy, składki do OFE wzrosną w przyszłym roku" - podaje dziennik.
Gazeta przypomina, iż zgodnie z nowelizacją ustawy o OFE z maja 2011 r.,  składki emerytalne, które trafiają do OFE zostały obniżone z 7,3 proc. do 2,3 proc. "Pozostałe 5 proc. jest przekazywane na specjalne konta w ZUS" .

Jak oszukać ZUS ? Choćby na "fikcyjnego rolnika"

Polski pracodawca z każdych 100 zł przeznaczonych na zatrudnienie pracownika zarabiającego średnią krajową potrąca na składki i podatki 34,3 zł - wynika z raport OECD z 2011 r. Przedsiębiorcy polscy  starają się unikać płacenia składek  na ZUS, twierdząc iż  koszty pracy u nas są "zabójczo wysokie". Tymczasem -  pisze "Gazeta Wyborcza"(Nr z 20.10.2012 r.) - to  jest nieprawdą. Na tle Europy Zachodniej  koszty pracy są w naszym kraju  bardzo niskie. Według "Wyborczej",  dla zagranicznych firm cały czas jesteśmy rajem taniej siły roboczej. Podczas gdy godzina pracy kosztuje polskiego przedsiębiorcę ok. 7,1 euro, to średni koszt pracy za godzinę w UE wynosi  23,1 euro. "Zawyżają go Belgowie (39 euro), Szwedzi, Duńczycy, Niemcy. Najniżej praca wyceniana jest w Bułgarii (3,5 euro), w Rumunii (4,2 euro), na Litwie (5,5 euro) oraz na Łotwie (5,9 euro)" podaje "GW" za  danymi  Eurostatu.  Dane te uwzględniają koszt pensji oraz podatków i składek od niej odprowadzanych - informuje gazeta.
W internecie roi się od pośredników oferujących "optymalizację" kosztów. Triki są tutaj różne. Na przykład  tysiące taksówkarzy, handlarzy, kosmetyczek wykonuje fikcyjną pracę jako "konsultanci" w Wielkiej Brytanii czy na Litwie (składki znacznie niższe niż w Polsce). Jak to działa? "Zgodnie z prawem, jeśli prowadzimy w kraju firmę i jednocześnie ktoś nas zatrudni - choćby na 1/100 etatu - w dowolnym kraju Unii, to nie musimy już płacić składek w Polsce" - wyjaśnia "GW". Inną metodą jest płacenie ubezpieczenia społecznego metodą "na rolnika". Posiadanie pola ornego o powierzchni powyżej 1 ha przeliczeniowego pozwala na ubezpieczenie w KRUS. Wystarczy kupić 1 ha ziemi i zostać fikcyjnym rolnikiem. "Można pracować na czarno czy wyjechać za granicę i za 120 zł miesięcznie płacone do KRUS zapewnić sobie 800 zł brutto emerytury" - dodaje dziennik. Część tych bardziej zamożnych obywateli zakłada firmy w rajach podatkowych.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT