SKOK-i kosztowały Bankowy Fundusz Gwarancyjny blisko 5 mld zł

Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG) pierwszy raz od kilku lat odnotował poprawę wyników finansowych - informuje  "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 22.08.2018 r.). Według dziennika, w  2017 r. instytucja ta  wypracowała  zysk  o 9 mln zł większy niż rok wcześniej. I to pomimo, iż Fundusz wypłacił do końca  ub. r.   już  ponad 4,3 mld zł dla prawie ćwierć miliona osób - podaje gazeta, powołując się na podsumowanie przez BFG  wypłat  depozytów gwarantowanych w spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych (SKOK). "DGP" pisze, iż "dane na ten temat zamieścił w swoim raporcie rocznym Bankowy Fundusz Gwarancyjny, za którego pośrednictwem środki gwarantowane trafiają do klientów upadłych instytucji finansowych". Ponadto, oprócz  pieniędzy, które  otrzymali  klienci upadłych SKOK-ów, były  jeszcze dotacje, wypłacane bankom decydującym się na przejęcia będących w trudnej sytuacji kas - donosi gazeta, informując, iż "w ostatnich czterech latach było sześć takich przypadków". Natomiast  banki, które decydowały się na wchłonięcie kas, otrzymały w sumie prawie 460 mln zł - twierdzi dziennik. W tym  ponad połowa tej kwoty przypadła bankowi PKO BP, który trzy lata temu zgodził się na przejęcie SKOK „Wesoła”. Dzięki temu uniknięto wypłaty ponad 600 mln zł depozytów należących do 63 tys. osób - podkreśla "DGP".
BFG może lokować wolne środki tylko w bezpieczne i płynne instrumenty finansowe, aby w  przypadku wypłaty środków gwarantowanych móc szybko dysponować  gotówką.

Stopniała kapitalizacja  banków z grupy finansowej Leszka Czarneckiego 

Wyparowuje kapitalizacja banków Leszka Czarneckiego - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 21.08.2018 r.). Kapitalizacja Idea Banku wynosi już  364 mln zł, czyli tylko od stycznia 2018 r. ubyło 1,5 mld zł. Gwałtowną przecenę walorów banku napędził raport z 17 sierpnia br.,  w którym bank poinformował o dużych odpisach i spadku współczynników kapitałowych poniżej wymogów Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). W rezultacie akcje Idea Banku spadły na dzień 20.08.2018 r.  do  4,61 zł. Jest to kurs walorów banku najniższy w historii - twierdzi gazeta, podkreślając, iż od  początku br.  notowania banku tąpnęły o 80 proc. Dziennik podaje, iż przecena dotknęła też Getin Noble Bank, którego akcje spadły do 0,79 gr za papier.  Bank wyceniany jest obecnie  na prawie 770 mln zł, czyli od końca stycznia 2018 r. jego kapitalizacja spadła o prawie 900 mln zł - informuje gazeta. Z  kolei akcje Getin Holdingu,  największego pojedynczego akcjonariusza Idea Banku, tanieją o 17 proc., do najniższych w historii 0,43 zł (jego kapitalizacja spadła od stycznia br. o ponad 800 mln zł).
Według "Rz", łączna kapitalizacja tych trzech instytucji, których głównym  akcjonariuszem jest Leszek Czarnecki   stopniała o 3,2 mld zł. Czy w takiej sytuacji możliwa będzie  sygnalizowana wcześniej ich  konsolidacja ? Gazeta przypomina, iż na  początku  sierpnia br. Idea Bank poinformował, że zawarł z Getin Noble Bankiem umowę w sprawie współpracy przy analizie i przygotowaniu ewentualnego połączenia banków. Natomiast wcześniej - 17 lipca 2018 r. - bank otrzymał od Getin Holdingu, swojego głównego akcjonariusza, informację,  że  "z uwagi na postępującą konsolidację polskiego sektora bankowego oraz rosnące wymagania regulacyjne rozważa on opcje konsolidacyjne obejmujące Idea Bank, Getin Noble Bank i inne podmioty znajdujące się w ich grupach kapitałowych" - podkreśla dziennik.

UOKIK przygląda się opłatom za zaświadczenia o spłacie kredytów hipotecznych

Posypią się kary na banki. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wziął pod lupę wysokie opłaty za zaświadczenia o kredycie - donosi "Gazeta Wyborcza"(Nr z 23.08.2018 r.). Według dziennika, UOKiK analizuje opłaty - urząd kontroluje 15 instytucji - jakie banki pobierają od klientów  za zaświadczenia o spłacie kredytów hipotecznych we frankach. UOKiK uważa, iż  w wielu przypadkach opłaty te  są tak wysokie, że stanowią nieuzasadniony dochód banku - donosi gazeta. Według "Wyborczej", urząd pierwsze zarzuty postawił  już  Deutsche Bankowi (bank za szczegółową historię spłaty jednorazowo ma pobierać 200 zł, a za każdy kolejny rok - 100 zł).
Jak podaje "GW", UOKiK  podjął interwencję na prośbę klientów banków, którzy skarżyli  się na wysokie opłaty pobierane za wydawane zaświadczenia np. dotyczące  wysokości zapłaconych odsetek, historii spłat czy  kwoty kapitału. Dokumenty te są potrzebne klientom chociażby po to  - pisze dziennik -  aby toczyć spory z bankami na przykład o zwrot nienależnych opłat. Tymczasem banki utrudniają ich uzyskanie wprowadzając bardzo wysokie opłaty. Marek Niechciał, prezes UOKiK przytacza  przypadek konsumenta, który za wydanie historii  spłaty od 2001 r. do dziś  musiałby zapłacić ok. 1,8 tys. zł. "Zdaniem urzędu, może to być nieuzasadniony dochód banku. A bez zaświadczenia żaden konsument nie określi wysokości swojego żądania w sądzie. To błędne koło"- pisze "Wyborcza".

Co piąty Polak nie nosi w portfelu  gotówki

Prawie co drugi Polak pożycza drobne kwoty od znajomych, a 19 proc. z nas przyznaje że  nie nosi już przy sobie gotówki – informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 24.08.2018 r.), powołując się  na raport pt. „Jak rozliczamy się ze znajomymi", przygotowany na podstawie badania przeprowadzonego przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych na zlecenie Polskiego Standardu Płatności, operatora BLIKA. Wynika z niego, że  "bezgotówkowi są przede wszystkim młodzi", ponieważ około 33 proc. milenialsów przyznaje, że korzysta tylko z elektronicznych form rozliczania. Zaś jedynie 16 proc. Polaków deklaruje, iż w swoich portfelach nosi dużo gotówki – nawet po kilkaset złotych. Ponadto, według badania, prawie połowa Polaków "przyznaje się do korzystania z drobnych przysług koleżeńskich, które wiążą się z koniecznością oddawania małych kwot". Niemal co piąty z Polak takie zadłużenie oddaje za pomocą operacji bezgotówkowych i na co dzień wcale nie nosi gotówki w portfelu - pisze gazeta. Z kolei  co trzeci pytany wskazuje, że z koleżeńskich pożyczek korzysta rzadko, najwyżej kilka razy w roku. Pożyczki te stanowią   niewielkie kwoty, np. za obiad czy niewielkie zakupy spożywcze. Przyznaje się do nich  aż 66 proc.  mieszkańców dużych miast – podaje "Rz". Ponadto, z badania  wynika, że  kobiety nieco częściej niż mężczyźni pożyczają drobne kwoty od znajomych. Przy tym, co czwarta osoba pożyczająca niewielkie kwoty oddaje swoje długi natychmiast. "Podobna część Polaków decyduje się oddać je w ciągu tygodnia. Na wsi drobne długi oddaje się szybciej niż w mieście" - podkreśla dziennik. Z  kolei prawie 14 proc. badanych przyznaje, że nie pamięta,  aby oddawać znajomym pożyczone od nich drobne pieniądze. Według badania, mężczyźni regulują drobne długi koleżeńskie mniej skrupulatnie niż kobiety. "Do zapominania o nich przyznaje się 17 proc. panów i tylko 11 proc. pań" - podaje "Rz".
I tak, co trzeci Polak w wieku 18-29 lat do oddawania pieniędzy znajomym wykorzystuje bankowość online (młode osoby są zwolennikami nowych technologii). W sumie bezgotówkowo rozlicza się 18 proc. Polaków, z tego co szósty wykorzystuje do tego bankowość mobilną, m.in. przelewy na telefon BLIK (usługa dostępna jest w sześciu bankach: Alior Banku, Banku Zachodnim WBK, Banku Millennium, mBanku, ING Banku Śląskim oraz PKO Banku Polskim).

 "Mobilna autoryzacja” już dostępna w  BZ WBK
 
Kolejny bank, tym razem  BZ WBK,  wprowadził nową funkcję dla swoich klientów - mobilny podpis. Jest to możliwość zatwierdzania transakcji zlecanych w bankowości internetowej za pomocą aplikacji.  Bank pracował nad tą usługą „mobilnej autoryzacji” od początku 2017 r. - donosi "Prnews.pl"(www.prnews.pl z 23.08.2018 r.).
 Według portalu, mobilny podpis jest alternatywą dla kodów jednorazowych przesyłanych SMS-ami. "Po aktywacji usługi, w trakcie zlecania przelewu w bankowości mobilnej aplikacja wyświetli nam powiadomienie push. Kiedy je otworzymy, dostaniemy informację o zlecanej operacji i prośbę o jej zatwierdzenie mobilnym PIN-em. Żeby aktywować mobilny podpis w aplikacji BZWBK24 mobile, należy na ekranie głównym programu wybrać kafelek kierujący do tej funkcji. Następnie wymagane jest zdefiniowanie mobilnego PIN-u oraz zakończenie procesu aktywacji w bankowości internetowej " - wyjaśnia funkcjonowanie nowej usługi "Prnews.pl".
Portal informuje, iż  mobilną autoryzację oferuje już kilka banków, a kolejne pracują nad jej wdrożeniem. Jest wśród nich PKO BP, który już jakiś czas temu wycofał z marketów mobilne tokeny. Pierwszym bankiem, który wdrożył to rozwiązanie był natomiast mBank.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT