SN: Bank musi zwrócić klientom niesłusznie naliczone raty

Sąd Najwyższy orzekł, że bank musi oddać firmie ze Śląska blisko 82 tys. zł  za niesłusznie naliczone raty z tytułu transakcji IRS - informuje "Gazeta Wyborcza" (Nr z 18.05.2019 r.). Zdaniem dziennika, jest to przełomowy wyrok, gdyż przedsiębiorców, którzy zdecydowali się podpisać umowy mające zabezpieczać oprocentowanie ich kredytów, jest w Polsce dużo więcej.

Jak podaje gazeta, SN orzekał w sprawie spółki  z branży spożywczej z południa Polski, która w 2005 r. w banku BNP Paribas   zaciągnęła kredyt obrotowy w złotówkach i euro. Następnie, po  dwóch latach funkcjonowania umowy kredytowej, bank zaproponował firmie  umowę o IRS. Tymczasem,  gdy przedsiębiorstwo zdecydowało się na propozycję banku, wówczas stopy procentowe zaczęły się zmieniać, a  rata zamiast maleć, rosła. I co istotne, pomimo tego, że  spółka spłaciła kredyt w 2009 r., to rozliczenia za transakcje IRS bank naliczał jej  jeszcze przez  kolejne sześć lat. Według "GW", firma  początkowo płaciła, ale potem wystąpiła do sądu z pozwem wobec banku o  zwrot pieniędzy.  I tak, w I instancji  Sąd Okręgowy w Warszawie przyznał rację bankowi, natomiast w drugiej instancji spółka  sprawę  wygrała. Bank złożył więc skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, ale tutaj także przegrał, gdyż  SN  kasację  odrzucił.  Koszty sądowe zasądzono od banku - pisze  "Wyborcza".

Jak powiedział  "GW" mec. Dariusz Gradzi z kancelarii DLK, pełnomocnik spółki, sąd uznał, że  umowa IRS kreuje instrument pochodny, który ma stanowić zabezpieczenie na wypadek zamiany stop procentowych dla udzielonego kredytu i pozostaje z nim w ścisłym związku.

IRS (Interest Rate Swap) jest podstawowym instrumentem  zarządzania ryzykiem zmian stóp procentowych. Produkt przeznaczony jest głównie dla firm, które mają pożyczki i boją się wzrostu oprocentowania. Jak działa IRS ? Kredytobiorca  podpisuje umowę z bankiem, na podstawie której zamieniane jest oprocentowanie kredytu. Jedna strona spłaca wówczas raty na podstawie oprocentowania zmiennego, a druga stałego. Rozliczają się potem zależnie od różnicy w poszczególnych transakcjach i spadku bądź wzrostu stóp procentowych - wyjaśnia dziennik. Transakcje IRS wiążą się jednak z ryzykiem, m.in. zwiększenia kosztów domknięcia transakcji. Zdaniem Przemysława Kwietnia, eksperta Domu Maklerskiego XTB, produkt IRS musi być dopasowany do klienta, gdyż "źle użyty może zaszkodzić". Z powodu IRS  doszło do kryzysu opcji walutowych w Polsce, ponieważ  klienci nie byli świadomi, kiedy korzystnie jest po ten produkt  sięgnąć, a kiedy jest to ryzykowne – podkreśla P. Kwiecień.

 

 

Nieostrożność w sieci grozi utratą pieniędzy z rachunku bankowego  

 

DotPay, Przelewy24 i PayU to uznane przez internautów serwisy do szybkich płatności. Prokuratura Krajowa, Komenda Główna Policji, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Europejskie Centrum Konsumentów oraz FinCERT.pl ostrzegają, że  popularność  tych stron starają się wykorzystać cyberprzestępcy - pisze "Onet.pl" (z 17.05.2019 r.).Tylko w samym marcu 2019 r.  udało się zidentyfikować ponad 100 fałszywych stron podszywających się pod serwisy szybkich płatności.  Cyberprzestępcy podszywają się pod te strony i wyłudzają dane logowania klientów do serwisów bankowości elektronicznej oraz kody autoryzacyjne do przelewów bankowych. Nieostrożność w sieci grozi więc utratą wszystkich pieniędzy zgromadzonych na rachunku osobistym  - komentuje portal. Dlatego trzeba być ostrożnym  i sprawdzać, czy  linki przenoszące do stron z szybkimi płatnościami mają poprawne adresy URL i czy kierują na faktyczne strony bankowości elektronicznej -  radzi "Onet.pl". Uważać  trzeba zwłaszcza, jeśli otrzymamy  wiadomość (SMS lub e-mail) o konieczności uiszczenia drobnej opłaty za przesyłkę lub aktywacje ogłoszenia w portalach aukcyjnych i ogłoszeniowych; w sytuacji, kiedy sklep internetowy, w którym chcemy zrobić zakupy np. oferuje niespotykanie niskie ceny (może być fałszywy).

" Jeśli cokolwiek wzbudzi nasze podejrzenia, takie witryny należy jak najszybciej opuścić i w żadnym wypadku nie można podawać na nich wrażliwych informacji (login i hasło do strony banku)” - podkreśla portal. Jeżeli jednak, niestety, zostaniemy  ofiarą  oszustwa w sieci, musimy niezwłocznie zawiadomić o tym swój bank -  tłumaczy "Onet.pl". Ponadto, należy pójść do najbliższego komisariatu Policji oraz zgłosić incydent na stronie internetowej cert.pl. Otrzymamy wówczas informacje dotyczących dalszych kroków postępowania. Klient każdego banku może także złożyć reklamację.

 

 

Sektor pozabankowy dostaje coraz większej zadyszki  

 

Dynamika sprzedaży działających w Polsce banków, czy firm pożyczkowych coraz bardziej się różni i to  pomimo identycznych dla tych instytucji  warunków makroekonomicznych - pisze "Rzeczpospolita" (Nr z 22.05.2019 r.). Banki zwiększają sprzedaż kredytów konsumpcyjnych,  a  sektor pozabankowy dostaje coraz większej zadyszki. "Wszystko przez rynek obligacji i zmiany w prawie" - tłumaczy gazeta. Według  danych Biura Informacji Kredytowej (BIK), w kwietniu 2019 r. sektor pozabankowy udzielił nowych pożyczek wartych 560 mln zł, a więc o 4,5 proc. mniej niż przed rokiem  (od początku 2019 r.  sprzedaż spadła o prawie 3 proc.). Natomiast  sprzedaż kredytów konsumpcyjnych przez banki w kwietniu wzrosła o 8 proc. i osiągnęła wartość 7,7 mld zł (od początku roku 2019 r. odnotowała ponad 7 proc. wzrostu) - informuje dziennik.

Zdaniem  prof. Waldemara Rogowskiego, głównego  analityka BIK, wyraźny spadek sprzedaży pożyczek pozabankowych  rozpoczął się od kwietnia/maja 2018 r., gdy jeszcze na początku 2018 r. ich sprzedaż  rosła w bardzo wysokim tempie, nawet o 60–70 proc. rok do roku. Ekspert z BIK tłumaczy, iż  te spadki  mógł spowodować  "wzrost awersji do ryzyka ze strony podmiotów finansujących firmy pożyczkowe, skutkujący utrudnieniami w pozyskiwaniu finansowania". Jednak czy ta  zadyszka rynku pożyczek pozabankowych przejdzie w trwały trend negatywny, okaże się w kolejnych miesiącach - zauważa prof. Rogowski w "Rz". Z kolei przedstawiciel jednej z firm z branży pożyczkowej przyznaje w dzienniku, iż "po wybuchu afery GetBacku firmy pożyczkowe miały spore problemy z uplasowaniem nowych obligacji. Na to nałożyły się zapowiadane przez Ministerstwo Sprawiedliwości zmiany w prawie, czyli nowa ustawa antylichwiarska". Ponadto, inwestorzy obejmujący obligacje firm pożyczkowych stali się bardziej ostrożni i pozyskanie nowego finansowania, a więc zwiększanie sprzedaży, stało się dla takich pożyczkodawców bardzo trudne – podaje  gazeta. Natomiast  dzięki dobrej sytuacji na rynku pracy  nastawienie do ryzyka wciąż jest stosunkowo niskie - zauważa "Rz".

 

 

Projekt ustawy antylichwiarskiej wymaga notyfikacji Komisji Europejskiej

 

Zdaniem  Rady Legislacyjnej  przy premierze, projekt ustawy antylichwiarskiej trzeba notyfikować Komisji Europejskiej - informuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 21.05.2019 r.). Notyfikacji wymagają bowiem projekty zawierające tzw. przepisy techniczne w rozumieniu dyrektywy UE 2015/1535, w tym "m.in. regulacje dotyczące usług społeczeństwa informacyjnego, a więc usług normalnie świadczonych za wynagrodzeniem, na odległość, drogą elektroniczną i na indywidualne żądanie odbiorcy" - wyjaśnia gazeta. W opinii dziennika, jest tylko problem -  na to nie ma już czasu. Albowiem procedura ta, w najlepszym razie, wstrzyma prace nad nowymi przepisami na miesiąc, a  niewykluczone, że i na kwartał. Jak zauważa „DGP", przepisy projektu nie dokonują  "jakiegokolwiek rozróżnienia na usługi pożyczki świadczone drogą elektroniczną i w sposób tradycyjny oraz nie ma wśród nich żadnego przepisu, który by wprost i bezpośrednio odnosił się do pożyczek udzielanych drogą elektroniczną lub przy wykorzystaniu usług świadczonych drogą elektroniczną". Ponadto, także w uzasadnieniu projektu nie eksponuje się w sposób szczególny aspektu udzielania pożyczek za pomocą środków online. "Ale to nie wystarczy, by uniknąć unijnej procedury" - twierdzi gazeta.

Według Ministerstwa  Sprawiedliwości,  jednym ze skutków prawnych nowych regulacji będzie rozwój rynku pożyczek udzielanych za pomocą specjalnie do tego przeznaczonych platform internetowych. W takim razie projekt w swoich praktycznych skutkach prawnych rzeczywiście może oddziaływać na usługi udzielania pożyczek świadczone drogą elektroniczną. To zaś "w konsekwencji powoduje objęcie przepisów projektu zakresem pojęcia przepisów technicznych w rozumieniu dyrektywy 2015/1535". Konkluzja ta będzie tym bardziej zasadna - pisze "DGP" -  gdy twórcy projektu ustanowią prawny wymóg, że "udzielanie pożyczek musi następować bezgotówkowo, poprzez stosowne zapisy dokonywane na rachunkach bankowych”.

 

 

Zyski banków zależą od polskiej gospodarki

 

Mocna gospodarka napędzi zyski banków. Jeśli sektor bankowy nie poniesie nadzwyczajnych kosztów, zyski banków poprawią się  zarówno w 2019 r., jak i w 2020 r.  -prognozuje "Rzeczpospolita" (Nr  z 24.05.2019 r.). Jest to o tyle istotne, gdyż  "mimo dobrych wyników indeks WIG-banki wyłamał się z trendu bocznego i spadł od końcówki kwietnia o 9 proc."  Zdaniem Andrzeja Powierży, analityka DM Banku Handlowego,  stały za tym nie tylko czynniki zewnętrzne, takie jak roszady w indeksach MSCI i obawy o eskalację wojny handlowej. A. Powierża przyznaje , iż "obecne wyceny częściowo odzwierciedlają też ryzyka związane z Getin Noble i Idea Bankiem. Istnieje niepewność, czy, a jeśli tak, to w jaki sposób, sektor będzie musiał płacić za ratowanie tych banków" .

W  2019  r. dziewięć  największych bankowych  graczy z GPW  może łącznie zwiększyć zysk netto o 8 proc., do 14,8 mld zł, oczywiście,  "jeśli tylko nie dojdzie do zdarzeń jednorazowych" - podkreśla gazeta. Z kolei analizowana dziewiątka banków powinna w 2020 r.  wypracować  -według  analityków agencji  Bloomberg -  w sumie 16,8 mld zł zysku netto, o 13 proc. więcej niż w 2019 r.  (zakładając brak zdarzeń jednorazowych). W opinii "Rz, większość maklerów   zajmuje jednak bardziej sceptyczne stanowisko. Liczą oni na jednocyfrowy wzrost  zysku tych banków, gdyż "średnia Bloomberga może wciąż uwzględniać starsze prognozy zakładające podwyżki stóp procentowych".

Na przykład Marcin Materna, dyrektor działu analiz w Millennium Domu Maklerskim przyznaje, iż spodziewa się dalszej poprawy przychodów banków, zwłaszcza odsetkowych. "Wynik z opłat i prowizji może być pod presją, spodziewam się dalszego spadku dochodów z zarządzania aktywami. Niewiadomą są odpisy kredytowe, które najprawdopodobniej wzrosną, pytanie tylko jak bardzo i na ile odbije się to na zysku netto"- twierdzi Materna.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT