SN: Oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone (art. 385 (1) § 1 k.c.), dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy

Konsumentom powinno być łatwiej dochodzić roszczeń, które wynikają ze stosowania przez instytucje finansowe nieuczciwych postanowień umownych. Sąd Najwyższy w powiększonym składzie  potwierdził w uchwale (syg.III CZP 29/17), iż oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone (art. 385 (1) § 1 k.c.), dokonuje się  według stanu z chwili zawarcia umowy - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 21.06.2018r.) SN rozstrzygnął więc  wątpliwości istniejące w dotychczasowym  orzecznictwie sądowym  w kwestii niedozwolonych postanowień umownych, o co wnioskował do SN  Rzecznik Finansowy (RzF). Zdaniem gazety, uchwała jest korzystna dla  kredytobiorców.
"DGP" podkreśla, iż wyjaśnienie  wątpliwości przez SN było niezbędne, ponieważ w orzecznictwie sądowym  wykształciły się dwa stanowiska. Jedno z nich utrzymywało,  że liczy się sam fakt abuzywności danej klauzuli, co  stanowi art. 385 2 kodeksu cywilnego. I tak, "zgodnie z nim oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Do tej koncepcji przychylał się  m.in. w wielu wyrokach SN" - pisze dziennik. Natomiast część sądów              (w kilku apelacjach)  orzekała, że jednak "należy odnieść się do praktyki, czyli czy przedsiębiorca skorzystał na kontrowersyjnym postanowieniu umownym".  Wówczas powoływano się często  na nieprecyzyjne tłumaczenie  art. 4 ust. 1 unijnej dyrektywy 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, co miałoby skutkować wadliwym sformułowaniem art. 385 2 k.c.  I gdy "kredytobiorca chciał unieważnić niekorzystne dla siebie postanowienia albo całą umowę, której kluczowy element był niedozwolony", to  bank skutecznie się bronił, iż "danego punktu jeszcze nie wykorzystał" - wyjaśnia gazeta.
Dzięki  uchwale SN,  konsument będzie musiał wykazać przed sądem tylko sam fakt wpisania do umowy klauzuli pozwalającej instytucji finansowej określać np. obowiązki klienta, w oparciu o nieprecyzyjne, niejednoznaczne i nieweryfikowalne dla niego kryteria. Nie będzie więc potrzebował wykazywać, że sporne postanowienie w praktyce wykonywane było na jego niekorzyść.

Na  warszawską  GPW przywędrowała  bessa?

Na Giełdzie Papierów Wartościowych  w  Warszawie oficjalnie zaczęła się bessa - donosi "Parkiet"(Nr z 20.06.2018 r.).  Dziennik pisze, że kiedy prezydent USA Donald Trump postraszył rynki finansowe groźbą wprowadzenia nowych ceł na towary z Chin o  wartości 200 mld USD, to cała  giełdowa mapa Europy świeciła  na czerwono. Zaś w "gronie najbardziej tracących indeksów był warszawski WIG20. Jego notowania spadały nawet do 2108 pkt, co oznacza, że od styczniowego szczytu indeks stracił już 20,5 proc." W opinii gazety oznacza to, że "umowna granica bessy została przekroczona. Co gorsza, ową barierę przekroczył także sWIG80". Jak przyznaje w "P" Piotr Neidek, analityk techniczny DM  mBanku, "zgodnie z analizą techniczną przełamanie granicy bessy liczonej jako 20-proc. spadek od ostatniego szczytu uprawnia do posługiwania się słowem bessa (...)  uprawnia także otoczenie fundamentalne".
Zdaniem analityków,  chociaż  główne źródło ryzyka bije w Białym Domu, to ognisk zapalnych jest  więcej. Na przykład działania  Fedu i EBC skutkują spadkiem płynności głównie na rynkach wschodzących. Według  danych agencji Bloomberg, z amerykańskich ETF  inwestujących na rynkach wschodzących odpłynęło 2,7 mld USD netto (w tygodniu zakończonym 15 czerwca b.r.)  i jest to  "największy odpływ od ponad roku. Z kolei Kamil Hajdamowicz, ekspert Vienna Insurance Group podkreśla spowolnienie globalnej wymiany handlowej, co pokazują wskaźniki  wyprzedzające dla strefy euro.

Nadzór   finansowy kontroluje banki  i  zmienia   wymogi kapitałowe
 
Komisja Nadzoru Finansowego (KNF)  przeprowadziła kolejną rewizję listy banków uznanych za ważne systemowo (OSII)  oraz  wysokości buforów kapitałowych,  które im nałożono z tego tytułu - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 21.06.2018 r.). O zakwalifikowaniu na listę OSII  i  wysokości bufora decyduje głównie skala banku, zaś w mniejszym stopniu inne czynniki,  takie jak "złożoność banku, wzajemne powiązania, działalność transgraniczna" - wyjaśnia gazeta. Zdaniem dziennika, niektórym bankom to pomoże, natomiast inne będą musiały zamrozić więcej kapitału. I tak, nadzór finansowy  proponuje, aby dwóm największym bankom – PKO BP i Pekao – wymogi kapitałowe z tego tytułu zostały podniesione do 1 z 0,75 proc. i do 0,75 z 0,50 proc. łącznej kwoty ekspozycji na ryzyko. "Oznacza to, że wymóg tylko z tego tytułu dla nich urośnie odpowiednio o 450 mln i 300 mln zł, do 1,8 mld zł i 0,9 mld zł"- podaje gazeta. Według "Rz", decyzję tę musi zatwierdzić jeszcze Komitet Stabilności Finansowej.  KNF obniżyła zaś  wymogi kapitałowe dla  mBanku ( wymóg zmalał do 0,50 proc. z 0,75 proc., czyli o około 170 mln zł) oraz  dla  Millennium i Getin Noble Bank, "które z listy OSII mają zostać usunięte" - informuje dziennik. Wtedy zniknęłyby bufory w wysokości po 0,25 proc., czyli odpowiednio 80 mln zł i 110 mln zł. Z kolei BZ WBK i ING Bank Śląski do tej pory nie informowały o zmianie bufora. Natomiast  Alior, siódmy co do wielkości bank w Polsce, z tego tytułu ma uzyskać dodatkowy wymóg kapitałowy  w wysokości 0,25 proc. (około 130 mln zł).
W opinii "Rz", dla banków mających wysokie współczynniki wypłacalności i kapitały,  zmiany te nie są wielkim wyzwaniem, ale w niektórych przypadkach będą ułatwiać albo utrudniać wypłatę dywidendy. Na przykład, zdaniem analityków, dla Pekao SA , wypłacającego cały zysk w dywidendzie, podwyżka wymogu nie powinna stanowić przeszkody w kontynuacji wysokich wypłat. Jednak dla PKO BP  - zauważa gazeta - "wzrost bufora OSII nie pomoże w dojściu do 50-proc. stopy wypłaty dywidendy z 25 proc.". Tyle, że w  przypadku PKO BP, " ważniejsze będzie to, jak wypadnie w badaniu stresstestowym (i jaki bufor dostanie), czy uda mu się zmniejszyć wagi ryzyka dla hipotek złotowych oraz czy zmniejszy udział walutowych hipotek w portfelu ogółem"- komentuje dziennik.

Koniec leasingu aut dla drobnych  przedsiębiorców ?

Leasing przestanie się opłacać. Planowane przez Ministerstwo Finansów zmiany dotyczące limitowania kosztów nabycia i użytkowania samochodów osobowych najbardziej uderzą w drobnych przedsiębiorców - twierdzi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 18.06.2018 r.). Według dziennika, resort rozważa limitowanie kosztów podatkowych w leasingu operacyjnym (do 150 tys. zł) oraz ograniczenie do połowy możliwości odliczenia kosztów nabycia i używania auta (jeżeli służy nie tylko do celów firmowych, ale i prywatnych).  Ta druga projektowana zmiana najbardziej uderzy w indywidualnych przedsiębiorców,  których   stać najczęściej na zakup auta w cenie nieprzekraczającej  170 tys. zł - pisze gazeta. "Im bardziej więc cena auta będzie spadać poniżej 170 tys. zł,  tym bardziej podatkowe odliczenie będzie się oddalać od obecnych 20 tys. euro,  a przedsiębiorca, pomimo podniesienia bariery amortyzacji do 150 tys. zł,  zostanie obciążony dodatkowymi kosztami" - wyjaśnia  "DGP".
Każda firma leasingowa ma dziś w swojej ofercie leasing z wysokim lub niskim wykupem (większość przedsiębiorców). Zaletą leasingu jest to, iż  ciężar rat leasingowych  można w całości odliczyć od podatkowego przychodu i to  od razu po zapłacie. "To właśnie z tego powodu wielu leasingobiorców decyduje się na wysoki czynsz inicjalny (zwany popularnie opłatą wstępną)"- podkreśla gazeta. Dlatego więc , klienci firm leasingowych często już na wejściu decydują się na spłatę nawet 40 proc. wartości auta. Przy  stosunkowo niskim oprocentowaniu leasingu (suma opłat przy leasingu na 36 miesięcy z 25-proc. wpłatą własną i 1-proc. wartością wykupu wynosi – w zależności od modelu – 101–105 proc. wartości pojazdu), to zakup auta za gotówkę lub kredyt traci jakikolwiek sens. Do tego koszty eksploatacji pojazdu (naprawy, wymiana opon, zakup części zamiennych i paliwa) można w całości odliczać od przychodu - wylicza dziennik.
Zapowiadane przez Ministerstwo Finansów zmiany zasad rozliczania leasingu samochodów osobowych oraz – ogólnie – kosztów podatkowych użytkowania aut uderzą więc przede wszystkim w drobnych przedsiębiorców, dla których leasing był dotychczas opłacalny głównie ze względów podatkowych.
Zdaniem Andrzeja Sugajskiego, dyrektora generalnego  Związku Polskiego Leasingu – podaje "DGP" - w zapowiedziach resortu finansów "zabrakło wyraźnego potwierdzenia, że ograniczenie do 150 tys. zł kosztów amortyzacji i leasingu samochodów osobowych nie będzie się dublować. Jest więc ryzyko, że będzie obowiązywać zarówno firmę leasingową (...), jak i korzystającego (...). A to oznaczałoby podwójne opodatkowanie nadwyżki, bo u obu stron umowy".

Trzeba uważać   na bankowych naciągaczy

 Kiedy w banku zadają Ci pytanie,  czy chcesz ubezpieczyć kredyt, "wiedz, że coś się dzieje" - ostrzega "Gazeta Wyborcza"(Nr z 14.06.2018r.). Dlatego pod żadnym pozorem nie można dać się  nabrać na podpowiedzi bankowców, iż kupując  polisę ubezpieczenia kredytu, obniżymy  sobie oprocentowanie pożyczki czy zapłacimy od niej  niższą prowizję -  radzi dziennik. "Wyborcza „twierdzi, że   taka "ubezpieczeniowa opcja kredytowa"  zwykle wychodzi drożej.  Zdaniem gazety, jeśli więc zdecydujemy się  już  pożyczyć  w banku  pieniądze na  tzw. konsumpcję czyli na przykład na zagraniczny wyjazd na urlop itp., czy kupno sprzętu  AGD,  to poszukajmy w sektorze  bankowym  najtańszej oferty.   Tym bardziej, iż  coraz więcej banków wprowadza   czasowe promocje na pożyczki konsumpcyjne .  Warto więc przed podpisaniem umowy  z bankiem  najpierw przejrzeć  oferty także innych banków, porównać prowizje, oprocentowanie,  czy  rzeczywistą roczną stopę oprocentowania (RRSO).  
Warto więc pożyczać pieniądze w banku  z głową,  polegając   bardziej  na  swoich oczach niż  na   uszach.   Chociaż   i tak, "możemy wpaść w pułapkę"- pisze ‘GW”. 

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT