SN: płatność cudzą kartą bez konieczności podawania PIN to kradzież z włamaniem

Płatność cudzą kartą bez konieczności podawania PIN  należy traktować jako kradzież z włamaniem - orzekł Sąd Najwyższy. W opinii SN, to przesądza, że niezależnie od kwoty jest to przestępstwo, a nie wykroczenie – informuje „Gazeta Wyborcza”(Nr z 30.08.2017 r.). Wcześniej podobnie uznały  to Sąd Rejonowy oraz Sąd Okręgowy. Według dziennika, jest to „o tyle istotne, że kradzieże z włamaniem są karane z kodeksu karnego (do 10 lat pozbawienia wolności), zaś kradzieże do 500 zł (czyli jak w tej sytuacji „drobnych” transakcji zbliżeniowych do 50 zł) są traktowane jako wykroczenia”. I o ile  za kradzież z włamaniem uznawane są już transakcje kartowe z użyciem kodu PIN (wyrok SN z 2014 r.),  o tyle w przypadku płatności bez PIN-u , kwestia nie była taka oczywista – twierdzi gazeta.  Na przykład „Sąd Okręgowy przyrównał kartę bankową do karty elektronicznej do zamka w drzwiach hotelowych, uznając, iż nieuprawnione jej użycie  doprowadziło do „przełamania przeszkody elektronicznej chroniącej dostęp do rachunku bankowego ” - pisze „GW”.  Zdaniem SN,  kod PIN jest istotnym, ale jednak tylko dodatkowym zabezpieczeniem dostępu do środków zgromadzonych przez właściciela karty.
SN rozpatrywał sprawę oskarżonego m.in. o dokonanie cudzymi kartami bankowymi kilku płatności zbliżeniowych. I  pomimo przychylenia się do interpretacji sądów obu niższych instancji kwalifikujący  działalność oskarżonego jako „kradzieży z włamaniem”, SN przekazał sprawę sądowi okręgowemu do ponownego rozpatrzenia w postępowaniu odwoławczym, dlatego iż  że oskarżony poza „udanymi” transakcjami zbliżeniowymi próbował także bezskutecznie wypłacić z bankomatu kwotę 100 zł i dokonać jeszcze dwóch transakcji zbliżeniowych. SN  nakazał też sądowi okręgowemu sprawdzić -  podkreśla „Wyborcza” - czy zablokowana karta mogła być środkiem nadającym się do popełnienia czynu zabronionego.

ZBP:  kredyt spłaca  blisko 15,3 mln Polaków

Z  raportu „InfoKREDYT", przygotowanego przez Związek Banków Polskich (ZBP) wynika, że na koniec 2016 r.  kredyt posiadało 15,3 mln Polaków, zaś  średnie zadłużenie obywatela Polski posiadającego kredyt wyniosło ponad 38 tys. zł – podaje „Puls Biznesu”(Nr z 30.08.2017 r.).  W tym,  łączna kwota wszystkich zobowiązań Polaków wynosi ponad 576 mld zł. Z raportu ZBP wynika także, że  łącznie Polacy posiadają ponad 27,3 mln różnego rodzaju umów kredytowych. Na przykład   8,3 mln obywateli Polski posiada kredyt konsumpcyjny (w 2016 r. Polacy zaciągnęli ponad 7 mln   nowych kredytów konsumpcyjnych).  A  kartę kredytową ma  4,8 mln Polaków (w 2016 r.  do obiegu trafiło ponad milion nowych kart) – pisze dziennik. Natomiast kredyt mieszkaniowy  w 2016 r. posiadało 2,05 mln Polaków (w 2016 r. banki udzieliły ponad 178 tysięcy kredytów mieszkaniowych). Według gazety, w 2016 r.  zadłużenie Polaków w stosunku do 2015 r.,  wzrosło o nieco ponad 5 proc. tj. o 30 mld zł. W tym  wartość kredytów konsumpcyjnych udzielonych w 2016 r. wynosi 78,5 mld zł ( w stosunku do 2015 r. wzrosła ona o ponad 2 proc. ). Natomiast  wartość kredytów hipotecznych udzielonych w  ub.r.  wynosi 39,3 mld zł.
Z kolei wartość wszystkich kredytów, które nie były w 2016 r.  spłacane szacuje się  na   28 mld zł. „PB” podkreśla, iż najbardziej terminowo spłacane są kredyty hipoteczne. „Liczba zaległych kredytów w tym segmencie z roku na rok systematycznie spada" – podaje dziennik.
Średnia wartość kredytu mieszkaniowego, zaciągniętego w 2016 roku to 221 tys. 412 zł.

Dobre wyniki banków w II kw. 2017 r.

Dziesięć największych giełdowych banków w Polsce wypracowało w II kwartale 2017 r. łącznie 3,21 mld zł zysku netto – donosi „Rzeczpospolita”(Nr z 31.08.2017 r.). Jest to  wynik o 14 proc. gorszy niż rok temu, ale  - tłumaczy dziennik – wówczas „sektor dostał jednorazowy zastrzyk dzięki sprzedaży udziałów w Visa Europe do Visy Inc., co podbiło wynik netto o ponad 1,6 mld zł”. Jednak w  porównaniu  z  I kwartałem 2017 r.,   rezultat ten  jest aż o 56 proc. lepszy, gdyż  „wyniki były wówczas wyjątkowo obciążone daniną na Bankowy Fundusz Gwarancyjny”. I tak, pozytywnie  pod względem zysku netto wyróżniły się BZ WBK, Alior , Handlowy, PKO BP oraz Pekao i Millennium. Natomiast nieco niższy od oczekiwań wynik miał ING BSK, a „mocniej rozczarował mBank”. Z kolei wynik odsetkowy, najważniejszy dla sektora, zwiększył się łącznie o 13 proc. (rok do roku)  i o 4 proc. w  stosunku do  poprzedniego kwartału. Jak podaje gazeta, w opinii  bankowców, ” po stronie kosztów finansowania (cięcie oprocentowania depozytów) miejsca na wzrost marży jest niewiele”. Wynikowi odsetkowemu służy też wzrost portfela kredytowego - w całym sektorze na koniec czerwca br. sięgnął on 4 proc. Poprawił się także wynik prowizyjny  o  9 proc. r.d.r.  i o 2 proc. wobec poprzedniego kwartału. Wzrost ten  wynikał tylko częściowo z prowadzonych przez banki podwyżek. Motorem była poprawa wyników w  sprzedaży produktów inwestycyjnych i ubezpieczeniowych oraz rynki kapitałowe (wzrostem wyróżniły się Alior, mBank, Millennium) – podaje dziennik. 

Poziom zadłużenia na wsi jest jednak  zdecydowanie niższy niż w mieście

Z raportu Krajowego Rejestru Długów BIG SA (KRD) wynika, iż obecnie w bazie danych KRD znajduje się 412 tys. 341 dłużników mieszkających na wsi. Mają oni  973 tys. 605  niezapłaconych w terminie zobowiązań na łączną kwotę 6,14 mld zł – podaje „Puls Biznesu”(Nr z 30.08.2017 r.). Według gazety, w 2015 r. niezapłacone przez mieszkańców  wsi  zobowiązania stanowiły  2,95 mld zł.  Poziom zadłużenia na wsi jest jednak  zdecydowanie niższy niż w mieście. „Średnio są to zaległe płatności na sumę 14,88 tys. zł, w porównaniu z 15,77 tys. zł w przypadku mieszkańców miast i miasteczek. Na każdego mieszkańca wsi przypada też statystycznie mniej niezapłaconych faktur, rachunków i rat kredytowych - średnio 2,36, podczas gdy w miastach jest to 2,74” - informuje dziennik. Jednak zdaniem Adama Łąckiego, „w  ciągu dwóch ostatnich lat liczba dłużników mieszkających na wsi wzrosła o 16 proc., a kwota zaległych zobowiązań powiększyła się aż o 108 proc.” - donosi „PB”. Przy tym, dwóch na trzech dłużników mieszkających na wsi to mężczyźni. Mają oni   średnio zadłużenie w wysokości 17,2 tys. złotych, podczas gdy u kobiet wynosi 10,1 tys. zł (niższe o  7 tys. zł).
Z raportu KRD wynika, iż najbardziej zadłużeni  mieszkańcy  wsi (26,48 proc.) to osoby pomiędzy 36. a 45. rokiem życia ze  średnim zadłużeniem na poziomie 19,1 tys. zł - informuje gazeta.  Według KRD, mieszkańcy wsi rzadziej trafiają do rejestru dłużników.  Zdaniem Barbary Szczepańskiej  z Zakładu Socjologii Miasta i Wsi Uniwersytetu Wrocławskiego, „wiązanie się kredytem i ogólnie zadłużenie się u osób trzecich nie jest wpisane w tradycję rodzin wiejskich. (…) W przypadku nagłej potrzeby – pożycza się najpierw od bliskich, rodziny i sąsiadów, w ten sposób unika się odsetek".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT