SO: Istnieją istotne ograniczenia przy egzekwowaniu roszczeń na podstawie BTE

Firmy, które wykupiły długi od banków, nie mogą posługiwać się bankowym tytułem egzekucyjnym przy ściąganiu należności starszych niż trzy lata -  informuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 02.02.2016 r.). Pomimo,  iż od  27 listopada 2015 r. banki nie mają już prawa wystawiać bankowych tytułów egzekucyjnych (BTE), to jednak  "BTE, którym nadano klauzulę wykonalności przed tą datą, mogą być podstawą egzekucji wszczętej już po tej dacie. A takich dokumentów jest w obrocie nadal bardzo dużo" - pisze dziennik. Według  szacunków  Związku  Banków Polskich, rocznie wystawiano od 300 do 500 tys. BTE, a wiele wierzytelności potwierdzonych BTE zostało sprzedanych firmom windykacyjnym. Jak podaje gazeta, niedawny wyrok Sądu Okręgowego  w Łodzi  z 8 stycznia 2016 r.( sygn. akt III Ca 1840/15) może mieć istotne znaczenie dla setek tysięcy dłużników nękanych przez firmy windykacyjne. Orzeczenie sądu pokazuje bowiem, że "istnieją istotne ograniczenia przy egzekwowaniu roszczeń na podstawie BTE". Ponadto, złożenie wniosku o nadanie bankowemu tytułowi egzekucyjnemu klauzuli wykonalności "przerywa bieg przedawnienia tylko w stosunku do banku. Natomiast w stosunku do firmy windykacyjnej, która taki dług nabyła, przedawnienie biegnie dalej i upływa po trzech latach.". Według orzeczenia łódzkiego SO - podkreśla gazeta - "jeżeli wierzytelność zostanie sprzedana, to wobec nowego wierzyciela nie będzie uwzględnione przerwanie biegu przedawnienia roszczenia, które nastąpiło w stosunku do banku z chwilą nadania klauzuli wykonalności BTE". Ta teza jest niezwykle ważna dla wielu spraw, które obecnie są w toku.  Roszczenia banku są roszczeniami z działalności gospodarczej i przedawniają się po trzech latach. Oznacza to, że w przypadku wielu spraw, w których wierzytelność z BTE została przelana na rzecz firmy windykacyjnej, mógł upłynąć już okres przedawnienia. Dłużnik, który podniesie taki zarzut, może liczyć na to, że jego zobowiązanie stanie się nieegzekwowalne – podaje 'DGP”.

Rzecznik Finansowy bez składek od  części firm sektora  finansowego


Banki i fundusze inwestycyjne nie płacą składek na nowego Rzecznika Finansowego, ponieważ  Ministerstwo Finansów czwarty już miesiąc spóźnia się z wydaniem rozporządzenia w tej sprawie - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z .02.02.2016 r.). Instytucja, która jako Rzecznik Ubezpieczonych zajmowała się do 11.10.2015 r.   ochroną interesów klientów firm ubezpieczeniowych i członków otwartych funduszy emerytalnych, po przekształceniu w RF dostała pod opiekę wszystkich klientów instytucji finansowych, poczynając od banków, na małych punktach pożyczkowych kończąc. Łącznie może to być nawet kilka tysięcy nowych firm do pilnowania -szacuje dziennik.  Wraz z "rozszerzeniem kontroli zmieniły się uprawnienia nowego rzecznika, który oprócz rozpatrywania skarg klientów i nadzoru nad nowym postępowaniem reklamacyjnym ma także obowiązek umożliwić polubowne rozpatrywanie sporów między klientami i instytucjami finansowymi" - pisze gazeta.
Do Biur Rzecznika zaczęły też napływać skargi na banki i wnioski o rozpatrzenie sporu przed rzecznikiem w drodze postępowania pozasądowego. Według dyr. Krystyny Krawczyk z  Biura RF, "stopniowo narasta jednak liczba spraw rozpatrywanych przez rzecznika zgodnie z nowymi przepisami. Na dłuższą metę brak finansowania w kształcie wynikającym z ustawy może być dla nas poważnym problemem". Jak powiedziała dziennikowi  dyr. Krawczyk, "czekamy na przepisy wykonawcze, dotyczące terminu uiszczania i sposobu obliczania należności podmiotów rynku finansowego, zapewniające pokrycie kosztów działalności Rzecznika finansowego – mówi Krystyna Krawczyk z Biura Rzecznika Finansowego.
W opinii "Rzeczpospolitej", jeśli nowy Rzecznik Finansowy nie będzie miał odpowiedniego finansowania, to trudno liczyć na to, że będzie skuteczny. A  "instytucje finansowe są nawet zadowolone z przedłużających się prac nad rozporządzeniem. Dzięki temu ciągle w kieszeni mają kilka milionów złotych, które powinny wpłacić na konto rzecznika" - komentuje dziennik.
Składki na  utrzymanie RF płacą obecnie tylko firmy ubezpieczeniowe i otwarte fundusze emerytalne, które łożyły do tej pory na utrzymanie Rzecznika Ubezpieczonych.

Instytucje finansowe nie wiedzą jak wyliczać podatek  od aktywów 

Chociaż nowy podatek bankowy obowiązuje już od 1.02.2016 r., to "banki i ubezpieczyciele nadal nie wiedzą,  jak go wyliczać"- pisze  "Gazeta Wyborcza"(Nr z 02.02.2016 r.). Aby nie ryzykować, wolą zapłacić więcej. Niejasną dla bankowców jest zwłaszcza interpretacja zapisów o  podstawie opodatkowania.  Według dziennika,  Związek Banków Polskich (ZBP) za namową banków wysłał pismo do ministra finansów z prośbą o doprecyzowanie zapisów w ustawie. Prośbę o interpretację nowych przepisów przygotowuje także Konfederacja Lewiatan. Bankowcy nie wiedzą też - pisze gazeta - jak mają liczyć aktywa wyrażone w walutach obcych. Podobne zapytanie,  jeszcze przed podpisaniem ustawy przez prezydenta  wysłali przedstawiciele towarzystw zrzeszonych w Polskiej Izbie Ubezpieczeń. "Ubezpieczyciele mają bowiem jeszcze więcej wątpliwości niż banki. (...) Największy problem ubezpieczalnie mają z zapisem mówiącym o tym, że podatnikiem nie jest konkretna firma, tylko cała grupa finansowa.(...) Czy jedna spółka powinna zapłacić za całą grupę, czy każdy zakład powinien zapłacić swój podatek?"
Według "Wyborczej",   resort finansów nie udzielił jeszcze instytucjom finansowym żadnych wskazówek. Gazeta pisze, powołując się na nieoficjalne  informacje,   że odpowiedź ministerstwa  może przyjść pod koniec miesiąca. "To późno, bo mimo że banki i ubezpieczyciele podatek za luty zapłacą 25 marca, to już w lutym będą tworzyć rezerwy na ten cel' - zauważa dziennik.

Będzie trudniej o kredyt

Według "Bankier.pl" (www.bankier.pl z 01.02.2016 r.), który powołuje się na najnowsze badanie NBP wśród przewodniczących komitetów kredytowych,  koniec 2015 r. był dla kredytodawców wyjątkowo udany. Banki odnotowały wyraźny wzrost popytu na kredyty mieszkaniowe, co w dużej mierze było wynikiem zmian w programie „Mieszkanie dla młodych”. Jednak  pierwszy  kwartał 2016 r. nie będzie już  tak pomyślny - twierdzą  zgodnie ankietowani przez NBP. Ankietę skierowano do 25 banków, które mają łącznie 86-procentowy udział w rynku kredytów - wyjaśnia portal.  W pierwszych trzech miesiącach br. kredytodawcy spodziewają się znacznego pogorszenia popytu na kredyty hipoteczne  przy jednoczesnej poprawie na rynku kredytów konsumpcyjnych. Zgodnie z deklaracjami ankietowanych,  przyczyną  zaostrzenia kursu jest  wejście w życie nowych regulacji dotyczących wkładu własnego (15 proc. od początku 2016 r.), zalecenia Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) odnośnie szacowania zdolności kredytowej oraz wycofanie bankowego tytułu egzekucyjnego. Jak podaje "Bankier.pl", "w analizie NBP odnaleźć można także ślad mający zapewne związek z wprowadzeniem podatku bankowego – niektóre instytucje tłumaczyły bardziej restrykcyjną politykę kredytową „zmniejszeniem apetytu na budowę portfela kredytów mieszkaniowych” oraz chęcią zwiększenia rentowności tej działalności."
Narodowy Bank Polski co kwartał przeprowadza taką ankietę. Pozwala to ocenić zmiany zachodzące w polityce kredytowania banków oraz oczekiwania na najbliższą przyszłość – pisze portal .

Rekordowo długa bessa na warszawskiej GPW

Styczeń 2016 r. będzie najprawdopodobniej dziewiątym miesiącem z rzędu, który indeks WIG20 zakończy pod  kreską - donosi "Gazeta Wyborcza"(Nr z 29.01.2016 r.).Według dziennika,  taka bessa tak długo  nie trwała nawet po pęknięciu bańki internetowej w 2000 r.  "Wyborcza" pisze, iż  w  ostatnich miesiącach  dołowały zwłaszcza akcje banków, firm energetycznych  i surowcowych, np. KGHM.  Jest to "dramat dla inwestorów, którzy ponieśli na akcjach firm z tych branż 30-70 proc. strat" - zauważa gazeta. Zdaniem "GW",  niewiele lepiej jest w funduszach inwestycyjnych, gdzie swoje pieniądze trzyma  2,1 mln Polaków. W 2015 r. połowa funduszy przyniosła straty nawet rzędu 30 proc.

Pożyczkodawcy zostaną bez nadzoru KNF ?

Ministerstwo Finansów  pracuje nad projektem ustawy, który ma wdrożyć dyrektywę hipoteczną UE.  Resort   ma jednak na to bardzo mało czasu, ponieważ  nowe przepisy powinny wejść w życie do 21 marca 2016 r. - informuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 01.02.2016 r.). Dlatego też niebankowi pożyczkodawcy  mogą nie zostać objęci kuratelą Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Gazeta podkreśla, iż  zgodnie z wymogami UE wszystkie podmioty, które  sprzedają lub pośredniczą w sprzedaży kredytów zabezpieczonych hipotekami, powinny  spełniać specjalne wymagania, m.in. zostać objęte i nadzorem i mieć specjalnie przeszkolony personel.
Dziennik przypomina, iż  działalność firm pożyczkowych miała być uregulowana "niejako przy okazji". Aby więc  uniknąć ryzyka arbitrażu regulacyjnego (część firm z tej samej branży musiałaby podlegać regulacjom, a część nie), zdecydowano się na potraktowanie sektora  pożyczek "całościowo". W praktyce miało to oznaczać - podaje "DGP" -  przede wszystkim objęcie sektora nadzorem KNF  i wprowadzeniem wymogów kapitałowych (kapitał zakładowy  na poziomie minimum 1 mln zł). Jednak  brakuje czasu. A że  resort finansów chce  uniknąć ryzyka opóźnienia i kar ze strony UE, może  ograniczyć projekt do niezbędnego  minimum - pisze gazeta, powołując się na biuro prasowe MF, że  „w przypadku istotnego ryzyka wydłużenia procesu implementacyjnego rozważana będzie rezygnacja z rozwiązań przewidzianych w projekcie założeń, które wykraczałyby poza zagadnienia przewidziane w dyrektywie”. A to "oznacza, że pożyczkodawcy zostaną bez nadzoru " -zauważa "DGP".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT