Sąd decyduje czy klauzula w umowie kredytowej jest niedozwolona

Zdaniem Sądu Apelacyjnego  we Wrocławiu (sygn. akt I ACa 1781/17), ustalenie  "czy dana klauzula jest abuzywna, czy też nie, nie stanowi kwestii z zakresu oceny dowodów, lecz zagadnienie prawne.(...) to sąd samodzielnie, kiedy strona przedłoży umowę z bankiem i wskaże zapisy, które jej zdaniem są niezgodne z prawami konsumenta, musi dokonać ich oceny" - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 15.03.2018 r.). Wrocławski SA rozpatrywał sprawę kredytobiorcy ( kredyt we frankach), który, gdy kurs franka zaczyna gwałtownie rosnąć, przestał spłacać raty. Bank wystawił mu w związku z tym  bankowy tytuł egzekucyjny (BTE)  na 507 tys. zł. Jak podaje dziennik,  wystawiony BTE został jednak "skutecznie pozbawiony wykonalności", zaś  frankowicz wniósł  przeciwko bankowi powództwo o zwrot nadpłaconych rat w wysokości ponad 160 tys. zł" . I tak, w pierwszej instancji sąd okręgowy wziął stronę banku. Następnie, na skutek apelacji powoda, sprawa trafiła do SA we Wrocławiu, który wyrok ten uchylił i nakazał ponowne rozpoznanie sprawy - pisze gazeta. Według SA we Wrocławiu, "podstawą roszczenia powoda jest m.in. art. 840 par. 1 kodeksu postępowania cywilnego (...) że można żądać pozbawienia wykonalności tytułu wykonawczego wówczas, gdy przeczy się zdarzeniom, na których oparto wydanie klauzuli wykonalności, a w szczególności gdy kwestionuje się istnienie obowiązku stwierdzonego tytułem egzekucyjnym nie będącym orzeczeniem sądu (w tym wypadku – BTE.)". W ocenie sądu apelacyjnego, pierwsza instancja w ogóle nie poświęciła uwagi na badanie, czy obowiązek stwierdzony BTE w ogóle istniał. SA orzekł - podaje "DGP" -  iż „nie ulega więc wątpliwości, że już samo stwierdzenie występowania w umowie kredytowej klauzul niedozwolonych będzie oznaczać, że skoro zadłużenie powoda wynikające z bankowego tytułu egzekucyjnego zostało ustalone przy uwzględnieniu niewiążących strony postanowień umowy, to w istocie przekracza ono wysokość faktycznego zadłużenia powoda, skutecznie podważając tym samym zasadność tytułu”.  Z kolei sąd okręgowy, rozpoznając sprawę ponownie, podzielił zdanie sądu apelacyjnego, że "skoro powód kwestionował istnienie obowiązku stwierdzonego BTE, to rolą sądu orzekającego powinna być analiza zawartej umowy kredytowej i regulaminu pożyczki hipotecznej w świetle art. 3851 k.c.” SO uznał  kwestionowane przez powoda zapisy w umowie kredytowej za klauzule abuzywne.  Sąd okręgowy stwierdził - donosi dziennik - że klient banku nie był związany kwestionowanymi zapisami, a to oznacza, że „tytuł wykonawczy nie odzwierciedla faktycznego zadłużenia powoda” i pozbawił w całości tytuł wykonawczy wykonalności.
Zdaniem mec. Pawła Razowskiego,  pełnomocnika powoda, "sprawa ta bez wątpienia będzie miała bardzo duże znaczenie dla dalszej walki frankowiczów z bankami w całej Polsce".

Młodzi  Polacy  zadłużeni  na  ponad 0,5 mld zł

Młodzi Polacy mają 535 mln zł długu  - donosi "Interia.pl"(www.interia.pl z 14.03.2018 r.), powołując się na dane  Krajowego Rejestru Długów (KRD). Według portalu, na liście dłużników jest 152 tys. osób w wieku 18-25 lat, które znalazły się tam za "niespłacone pożyczki, nieuregulowane rachunki za telefon i niezapłacone mandaty za jazdę na gapę"; łącznie ponad 440 tys. niespłaconych w terminie zobowiązań. Natomiast  średni dług   młodej osoby przekracza  już 3,5 tys. zł - pisze "Interia.pl". I podkreśla, ze w ciągu 2017 r. zadłużenie to  wzrosło o 62 proc. i cały czas rośnie. Przy tym,  długi młodych Polaków "rosną razem z nimi" -  twierdzi  Adam Łącki, prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej. I tak,  zadłużenie 18-latków wynosi  tylko 1 mln zł, zadłużenie 22-latków osiągnęło  65 mln zł, a zadłużenie 25-latków sięgnęło ponad 167 mln zł ( 55 proc. długu w tej kategorii wiekowej przypada na osoby w wieku 24-25 lat) - podaje portal.
Większość młodych dłużników mieszka w mieście (najwięcej w dużej aglomeracji, gdzie zaciągana jest największa liczba zobowiązań), zaś tylko 17 proc. zadłużonych osób od 18 do 25 lat  na wsi. W tym,  63 proc. zadłużonych młodych Polaków stanowią mężczyźni z łącznym  zadłużeniem na poziomie blisko 339 mln zł. Najwięcej niesolidnych młodych dłużników jest z  Górnego Śląska,  gdzie 21,3 tys. osób od 18. do 25. roku życia ma długi przekraczające 84 mln zł." Na drugim miejscu są młodzi ludzie z Wielkopolski, a ich zadłużenie wynosi 55 mln zł. (...) podium zamykają osoby z Mazowsza. W tym województwie mieszka 15,7 tys. dłużników w wieku 18-25 lat, których dług wynosi 56 mln zł" - zaznacza "Interia.pl".
Długi młodych wobec  funduszy sekurytyzacyjnych  i firm windykacyjnych wynoszą razem ponad 201 mln zł; długi wobec firm pożyczkowych stanowią łącznie  100 mln zł, a prawie 84 mln zł to zaległe rachunki wobec operatorów komórkowych. Z kolei długi młodych z tytułu niepłacenia alimentów wynoszą 33 mln zł, zaś niezapłacone mandaty za   podróże komunikacją miejską na gapę wyceniono  na 47 mln zł.

Bank  nie zawsze poinformuje ze płacisz za nieprzydatny  produkt

Rezygnacja  z  karty płatniczej nie oznacza, że przestajesz  płacić prowizję za usługę podpiętą do tej karty - twierdzi "Gazeta Wyborcza"(Nr z 15.03.2018 r.). Dziennik opisuje przypadek  mężczyzny, który zrezygnował z dwóch  kart płatniczych posiadanych  " od zawsze”  w mBanku. A  że  przyzwyczaił się do możliwości opłat drogą  elektroniczną,  nalepił na smartfona  naklejki zbliżeniowe, które pozostawił sobie po rezygnacji z kart.  Doszedł do wniosku, że w sklepach może płacić naklejką (działa dokładnie tak jak karta zbliżeniowa) lub aplikacją mobilną mBanku, a z bankomatów korzystać poprzez system płatności mobilnych BLIK. Po kilku miesiącach zorientował się jednak, że z jego konta są ściągane pieniądze tytułem… wypłat bankomatowych. Zlikwidował bowiem karty, ale nie abonament - pisze gazeta.
Jak wyjaśnia "Wyborcza", klienci  mBank-u "mogą za darmo wypłacać pieniądze ze wszystkich bankomatów w kraju pod warunkiem, że będzie to transakcja z użyciem BLIK-a. Natomiast  wypłata  „po staremu” kartą  za darmo, jest  możliwa tylko w niektórych sieciach bankomatowych". Przy czym zawsze płaci się prowizję za wypłaty poniżej 100 zł. W omawianej sytuacji okazało się, ze owe  "prowizje oznaczone jako wypłaty z bankomatów są abonamentem na darmowe bankomaty (comiesięczny abonament w wysokości 5 zł na kartę) , a nie dotyczą wybierania pieniędzy z bankomatu. Bank nie  poinformował bowiem klienta  przy rezygnacji przez niego z kart, ze ma przypiętą do tych kart usługę, która pewnie mu się już nie przyda. Tak więc klient płacił po 10 zł miesięcznie tak długo, aż sam się zorientował, że nie musi. Gdyż z usługi tej   mógł w każdej chwili zrezygnować, dzwoniąc na   mLinię - dodaje gazeta.

W 2017 r. Polacy stracili na lokatach bankowych około 1,9 mld zł

W 2017 r.  Polacy na lokatach bankowych posiadali około 280 mld zł. "Prnews.pl"(www.prnews.pl z 14.03.2018 r.) szacuje, iż roczne odsetki od tak dużej kwoty oszczędności wyniosły łącznie 3,4 mld zł. Ceny rosły jednak szybciej, więc  po uwzględnieniu odsetek i inflacji - pisze portal, powołując się na szacunki  Expandera - Polacy stracili na lokatach około 1,9 mld zł straty. Z  kolei według danych GUS,  od stycznia 2016 r. do stycznia 2017 r. ceny wzrosły w Polsce o 1,9 proc., podczas gdy lokaty z  odsetkami na poziomie po uwzględnieniu podatku dawały zysk    w granicach 1,22 proc.  "Oszczędzający, po zakończeniu okresu oszczędzania dostawali więc większą kwotę niż wpłacili na lokatę, ale mogli za nią kupić mniej niż na początku"- zauważa "Prnews.pl".  Dodając zaś do tego również oszczędności na kontach i w gotówce, to zapewne w ub.r. straciliśmy dużo ponad 2 mld zł.  Niestety, z najnowszych prognoz NBP wynika, ze w br. inflacja ma wynieść 2,1 proc. (w 2019 r. - już 2,7 proc., a w 2020 aż 3 proc.). A że stopy procentowe mają  pozostać na obecnym poziomie, to  oznacza, że coraz trudniej będzie ochronić oszczędności przed spadkiem wartości. Jeśli inflacja w br. faktycznie wyniesie 2,1 proc., to znaczy że w ujęciu realnym opłaca się zakładanie lokat z oprocentowaniem wyższym niż 2,59 proc. - tłumaczy portal. Tyle, że znalezienie lokat ze stawką 2,59 proc. nie jest łatwe. Gdyby jednak inflacja w 2019 r. wyniosła  2,7 proc., to oprocentowanie lokat chroniące  przed spadkiem powinno  wynosić minimum  3,33 proc. Szacuje się, iż w 2020 r. inflacja może "skonsumować" około  5 mld zł oszczędności Polaków.
 
KNF  dostanie  narzędzie  do   karania  niesłownych   inwestorów 

Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) już  wkrótce  otrzyma prawo do nakładania miliardowych kar na instytucje finansowe za niewypełnianie tzw. zobowiązań inwestorskich - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 12.03.2018 r.). Jak  podaje dziennik,  przy okazji wdrażania do polskich przepisów unijnej dyrektywy MiFID II,  dotyczącej ochrony interesów osób kupujących np. jednostki funduszy inwestycyjnych,   posłowie wprowadzili zapisy zwiększające uprawnienia nadzoru finansowego  w stosunku do właścicieli instytucji finansowych.  Na ich mocy KNF będzie mogła karać inwestorów, którzy nie dochowują zobowiązań składanych organowi nadzoru, aby uzyskać jego zgodę na przejęcie banku, firmy ubezpieczeniowej czy TFI. Maksymalna wysokość kary może  sięgnąć nawet wartości inwestycji. "Oznacza to, że w przypadku największych instytucji mogłaby teoretycznie iść nawet w miliardy złotych" - podkreśla "DGP". Podstawą do wymierzenia kary ma być nie bieżąca wycena danej instytucji finansowej,  ale jej wartość w momencie kupna. W odniesieniu do sektora bankowego - pisze gazeta - "jeżeli podmiot (...) lub założyciel banku krajowego nabył lub objął akcje lub prawa z akcji i nie dochowuje zobowiązania, KNF może nałożyć na ten podmiot lub założyciela banku krajowego karę pieniężną do wysokości odpowiadającej wartości tych akcji lub praw z akcji”.
Zdaniem  Jacka Barszczewskiego, rzecznika KNF, "nadzór  zainicjował prace legislacyjne nad wprowadzeniem tej regulacji w celu zwiększenia efektywności środków nadzorczych, w trosce o bezpieczeństwo sektora finansowego, działających na tym rynku podmiotów".
Najnowsza nowelizacja ustaw regulujących działalność banków, towarzystw ubezpieczeniowych czy towarzystw funduszy inwestycyjnych    ma na celu dostosowanie polskich przepisów do nowych wymogów UE. Zawiera także zapisy mające na celu  wzmocnienie pozycji KNF w stosunku do właścicieli działających na naszym rynku instytucji finansowych, a więc wyposażenie nadzoru finansowego w możliwość sankcjonowania inwestorów, którzy nie dochowali zobowiązań inwestorskich i "w ten sposób większego zdyscyplinowania inwestorów, szczególnie zagranicznych" - podaje dziennik.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT