Składka do OFE - na razie bez zmian

Wciąż nie ma jednoznacznych decyzji co do przyszłej wysokości składki wpłacanej do OFE - podaje "Rzeczpospolita" (Nr z 28.10.2009 r.) za agencją Bloomberg. I tak, planów obniżenia składki nie ma, chociaż sama szefowa resortu pracy nie wyklucza takiej możliwości -  pisze dziennik.. "Większe składki otrzymywałby ZUS, co zdjęłoby konieczność tak dużego wsparcia ze strony budżetu. Zdaniem minister pracy powinniśmy czerpać z doświadczeń Szwecji, gdzie 2,5 proc. składki idzie do prywatnych instytucji. Szwedzi mogą dzielić składkę między wiele funduszy z listy kilkuset. Z kolei w Polsce cała trafia do jednego z 14 funduszy emerytalnych". Tymczasem zdaniem  Cezarego Mecha, doradcy prezesa NBP, "odpowiedzią na nieefektywność funkcjonowania OFE nie powinno być obniżenie składek, które do nich płyną, lecz prokonkurencyjne uregulowania rynku".  Jak podkreśla gazeta, przed takim krokiem przestrzega także OECD, w opinii której to " działanie nieroztropne i takie, które nie poprawi sytuacji budżetu w długim czasie. Zaś plany dodatkowego obniżenia części przekazywanej na fundusze  krytykują eksperci, według których  to rozwiąże problemy budżetu jedynie w krótkim okresie.

Fatalna sytuacja w FUS

Zdaniem Pawła Wypycha,  byłego prezesa ZUS i ministra w Kancelarii Prezydenta RP, rząd nie tyle chce reformować system emerytalny, co zdaje sobie sprawę z fatalnej sytuacji finansów publicznych. Minister Wypych powiedział w wywiadzie dla dziennika "Polska"(Nr z 30.10.2009 r.), że z  roku na rok zwiększa się poziom dotacji do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Jego zdaniem, rząd mając do wyboru   " elastyczny wiek emerytalny czy zmniejszenie składki do OFE, wybierze raczej to drugie. Najgorsze jest to, że nie ma obecnie na temat systemu emerytalnego poważnej dyskusji, nie ma żadnego projektu ustawy. Nie ma do czego się odnieść (...).  Po 10 latach nie spełniła się wizja z reklam, że będziemy na emeryturze odpoczywać pod palmami. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że eksperyment z OFE może był i korzystny, ale tylko dla firm, które je prowadzą. Kryzys zjadł zyski funduszy, a kryzysy powtarzają się cyklicznie. Nawet jeśli dojdzie do odbicia na giełdzie, to trzeba sobie zdać pytanie, czy zrekompensuje nam koszty, jakie ponieśliśmy na ten system". Według Wypycha, "przekazujemy pieniądze do OFE, gdzie teoretycznie pracują na naszą przyszłość, ale równocześnie państwo zwiększa deficyt, by dołożyć do FUS, czyli generuje długi, które i tak nam przyjdzie spłacić".
Jak  podkreśla  minister Wypych w rozmowie z gazetą, w   2050 r. połowa Polaków będzie pracowała na drugą połowę, której większość stanowiliby emeryci. Przy takiej strukturze zatrudnienia system emerytalny jest nie do utrzymania. I  już około 2030 r. będziemy mieli olbrzymie problemy. Wynika to z prognoz długości życia, liczby emerytów i koniecznych dopłat do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Nowa interpretacja w sprawie świadczeń kompensacyjnych dla nauczycieli

ZUS zmienił interpretację przepisów w sprawie nauczycielskich świadczeń kompensacyjnych - informuje "Rzeczpospolita" (Nr z 28.10.2009 r.) - i przyjął nowe,  korzystniejsze dla ubezpieczonych wyjaśnienia. Dziennik przypomina, że starsi  nauczyciele mieli problemy  z uzyskaniem świadczeń kompensacyjnych, czyli rodzaju przysługującej im emerytury pomostowej .
Albowiem zgodnie z poprzednią, pierwotną interpretacją ZUS,  w 2009 r.  na świadczenie te mogli przechodzić nauczyciele w wieku 55 lat (rocznik 1954), natomiast wszyscy starsi zostali pozbawieni tego prawa raz na zawsze. Teraz,  zgodnie z nową wykładnią - pisze gazeta -   ze świadczeń będą mogli korzystać w najbliższym czasie ci, którzy ukończą co najmniej 55 lat, czyli także urodzeni przed 1 stycznia 1954 r.

Pomysł zmniejszenia składki na OFE w przyszłości niebezpieczny dla ZUS

Pomysł  zmniejszenia składki emerytalnej na OFE z 7 do 2 proc.,  przedstawiony przez minister Jolantę Fedak, szefową resortu pracy być może chwilowo rozwiąże problemy z aktualną dziurą budżetową, ale automatycznie wpędza w przyszłości ZUS w ogromne tarapaty finansowe - twierdzi Jeremi Mordasewicz, członek rady nadzorczej ZUS i ekspert PKPP "Lewiatan w rozmowie z gazetą "Polska"(Nr z 28.10.2009 r.). W opinii Mordasewicza " jest to bardzo złe rozwiązanie".  To będzie zwykłe zadłużenie budżetu państwa. Polski system emerytalny zakłada bowiem - podkreśla członek rady nadzorczej ZUS,  że składka na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych jest przekazywana i do ZUS,  i do otwartych funduszy emerytalnych. Ta "część należna OFE zostaje zapisana na naszym indywidualnym koncie. Jeśli teraz te pieniądze zostaną w ZUS-ie, to nasze dzieci będą musiały je zwrócić późniejszym emerytom". To może być problem, bo w latach 2020-2030 będziemy mieć wyjątkowo złą sytuację z emeryturami. W Polsce będzie wówczas więcej osób w wieku poprodukcyjnym niż produkcyjnym. I będzie problem z pieniędzmi na wypłatę ich emerytury - uważa Mordasewicz. Jego zdaniem,  taki dodatkowy deficyt w budżecie ZUS mógłby w rezultacie doprowadzić do jeszcze większego opodatkowania pracy.
Tymczasem minister Fedak ten pomysł uzasadnia jednak tym, że OFE są zbyt ryzykowne. I przypomina, że kiedy w zeszłym roku tąpnęła giełda, z OFE wyparowało 20 mld zł - podkreśla gazeta.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT