System bankowy w Polsce jest stabilny

Zdaniem Andrzeja Jakubiaka,  przewodniczącego  Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), "polski system bankowy jest stabilny, wiarygodny i można go darzyć pełnym zaufaniem" - donosi "Parkiet" (Nr z 10.03.2016 r.). Jakubiak oświadczył podczas  Forum Bankowego 2016, iż  "środki zgromadzone w polskich bankach są bezpieczne".  A chodzi o sumę około biliona zł zgromadzonych w bankach, z czego 665 mld zł to środki  gospodarstw domowych, a 250 mld zł to pieniądze przedsiębiorstw. W opinii szefa KNF,  nie można jednak  wykluczyć "zorganizowanego działania, które będzie miało na celu zdestabilizowanie działalności sektora bankowego w Polsce. Niezależnie od tego, jakie on ma rzeczywiste wyniki, jak jest dobrze skapitalizowany".
Jakubiak stwierdził, iż zwłaszcza klient indywidualny jest czuły na wszelkie informacje na temat banków, a  na newsy  negatywne reaguje bardzo emocjonalnie. Szef organu nadzoru finansowego podkreślił - podaje gazeta -  iż "w przyszłości być może będziemy mieć coraz więcej tego typu sytuacji. intencjonalnego wywoływania paniki,  jak ta, kiedy po obniżeniu ratingu dwóch banków giełdowych w  końcu  lutego br. "na forach internetowych zaczęły się spekulacje, że jeden albo dwa polskie banki nie są bezpieczne", czy kiedy ostatnio  "ktoś rozesłał do klientów mBanku sms-y, że bank ten jest zagrożony, co zbiegło się z atakiem phishingowym na ten bank".
Zdaniem przewodniczącego KNF,  w ocenie stabilności banków coraz większe znaczenie będzie miała wielkość i jakość ich kapitałów. Są one najlepszym gwarantem bezpieczeństwa  tych instytucji - pisze "P". „Dzisiaj jedynym praktycznym sposobem na zwiększenie funduszy własnych jest zatrzymanie zysku" – powiedział Jakubiak.  Dlatego też  KNF w ostatnich latach stosowała świadomą politykę dywidendową skierowaną na zwiększenie funduszy własnych banków.  Zgodnie z zaleceniami nadzoru  banki przeznaczały na kapitał własny 45-50 proc. zysku - podaje dziennik.

Prezydencki projekt  ustawy "dla frankowiczów"  naraża Polskę na kosztowne procesy przed międzynarodowymi trybunałami arbitrażowymi ?

Zdaniem prof. Cezarego  Kosikowskiego,  zmiana wysokości kursu waluty obcej "nie może być podstawą do podjęcia ustawowej ingerencji państwa w  umowne stosunki kredytowe i pożyczkowe, ponieważ zmienność kursów walut jest ich naturalną cechą" - pisze "Gazeta Wyborcza"(Nr z 03.03.2016 r.). Prof. C. Kosikowski na zlecenie Związku Banków Polskich  przygotował ocenę  prezydenckiego projektu przewalutowania kredytów we frankach na złote  - wyjaśnia dziennik. W opinii  prof. Kosikowskiego,  "prezydencki pomysł łamie podstawowe zasady konstytucyjne, m.in. zasadę społecznej gospodarki rynkowej, wolności gospodarczej, ochrony własności, równości wobec prawa czy zasadę demokratycznego państwa prawa i wynikające z niej dyrektywy dotyczące poprawnej legislacji". Albowiem  - podkreśla w "GW" prof. Kosikowski - "państwo nie ma obowiązku spłacania długów kredytobiorców, a tym bardziej nie ma prawa do przerzucania tego obowiązku na kredytodawców i pożyczkodawców. W ten sposób nie przywraca się równości stron tych stosunków". Z kolei zdaniem  prof. Marka Chmaja,  "projektodawcy poczynili błędne założenia i źle określili cele przyświecające projektowi ustawy". Prof. Chmaj podkreśla w "Wyborczej",  iż to "nie zła polityka informacyjna, tylko światowy kryzys i uwolnienie kursu franka doprowadziły do wzrostu kursu waluty. A to było trudne do przewidzenia dla wielu analityków finansowych".
Przygotowany przez Kancelarię  Prezydenta RP projekt ustawy,  umożliwiający  frankowiczom zamianę ich długów na preferencyjnych warunkach po tzw. kursie sprawiedliwym, wyliczanym na podstawie porównania kosztów kredytów we frankach do kosztów hipotetycznego kredytu w złotych,  kosztowałby  banki co najmniej 44 mld  zł,  gdyby wszyscy kredytobiorcy skorzystali z prezydenckiej oferty - podaje "GW", powołując się na szacunki NBP.  Wejście w życie takiego rozwiązania naraża Polskę na kosztowne procesy przed międzynarodowymi trybunałami arbitrażowymi -  podkreśla prof. Kosikowski.

UOKiK  nie rozpocznie postępowania w sprawie przedawnionych klauzul niedozwolonych w umowach kredytowych

Do Federacji Konsumentów zwraca się coraz więcej konsumentów z problemami dotyczącymi spłaty kredytu hipotecznego. Najczęściej zgłaszane skargi  dotyczą kredytów walutowych. Niestety większość spraw wydaje się przedawnionych - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 05.03.2016 r.).W pismach kierowanych do FK,  większość  stanowią  skargi dotyczące  niedozwolonych postanowień umownych, w szczególności "zmiany oprocentowania, tzw. klauzul indeksacyjnych przy kredytach walutowych, zbyt ogólnych warunków zmiany umowy, zbyt ogólnych warunków wypowiedzenia umowy (...) produktów bancassurance oraz opłat za wykonywanie czynności windykacyjnych"- informuje gazeta. FK początkowo zwracała się do banków z prośbą o eliminację  klauzul niedozwolonych w umowach zawartych z konsumentami, a  następnie zawiadamiała o sprawie   prezesa UOKiK. W większości przypadków bezskutecznie. Dlaczego ?
" UOKIK uchyla się od wszczęcia postępowania, powołując się na przedawnienie praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów wynikające z art. 105 ustawy 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów" - pisze "DGP" za  informacją FK.  Dziennik podkreśla, iż od 17 kwietnia 2016 r. zaczną obowiązywać nowe przepisy  o ochronie konkurencji i konsumentów; m.in. wydłużony został termin przedawnienia roszczeń dla niedozwolonych praktyk stosowanych przez przedsiębiorców.

BIK: większy popyt na kredyty mieszkaniowe w lutym br.

W  lutym  2016 r. klienci zgłaszali większy popyt na kredyty mieszkaniowe niż w analogicznym czasie ub.r. - informuje "Gazeta Wyborcza" (Nr z 09.03.2016 r.), powołując się na dane  Biura Informacji Kredytowej. I tak,  wartość BIK Indeks - Popytu na Kredyty Konsumpcyjne,  informującego  o rocznej dynamice wartości wnioskowanych kredytów konsumpcyjnych, wyniosła. w lutym 2016 r.  -3,8 proc. Oznacza to - pisze dziennik -  że w lutym 2016 r., w przeliczeniu na dzień roboczy, banki i SKOK-i przesłały do BIK zapytania o kredyty konsumpcyjne na kwotę niższą o 3,8 proc. w porównaniu z lutym 2015 r. Przy tym, średnia wartość indeksu od początku 2016 r. wyniosła – 4 proc. Według Sławomira Grzybka, eksperta Biura Informacji Kredytowej,   od października 2015 r. mamy już mniejszą wartość wnioskowanych kredytów konsumpcyjnych  w porównaniu do analogicznego miesiąca rok wcześniej - podaje "GW".   Natomiast wartość indeksu „Popyt na Kredyty Mieszkaniowe”, informującego  o rocznej dynamice wartości wnioskowanych kredytów mieszkaniowych, wyniosła +4,9 proc.
"Oznacza to, że w lutym 2016 r., w przeliczeniu na dzień roboczy, banki i SKOK-i przesłały do BIK zapytania o kredyty mieszkaniowe na kwotę wyższą o 4,9 proc. w porównaniu z lutym 2015" - wyjaśnia gazeta.
Zdaniem S. Grzybka,  średnia wartość indeksu za pierwsze dwa miesiące 2016 r. na poziomie  7 proc. powinna stanowić zapowiedź dobrych wyników sprzedaży kredytów mieszkaniowych w I kwartale 2016 r. – podaje "Wyborcza".

Nie ma podatku bankowego   od umorzonej części kredytu, ani od pożyczek udzielanych pracownikom przez pracodawcę

Według  interpretacji ogólnej  ministerstwa finansów, wyjaśniającej,   jak firmy pożyczkowe, reasekuracyjne i ubezpieczeniowe powinny ustalać ewentualne powiązania na potrzeby podatku od niektórych instytucji finansowych, pobieranego od 1 lutego 2016 r., nie ma daniny od umorzonej części kredytu,  jak i  od pożyczek udzielanych pracownikom – informuje 'Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 09.03.2016 r.).
"DGP" przypomina, iż  banki obawiały się, że mogą zapłacić podatek  nawet 10 razy wyższy niż powinny. Niepokój bankowców wzbudzał bowiem zapis ustawy, że opodatkowaniu  ma podlegać kwota, " wynikająca z zestawienia obrotów i sald na koniec każdego miesiąca, a nie wynikająca z bilansu" - pisze  gazeta. Albowiem " w takim zestawieniu kredyt jest wykazywany w całości, a więc opodatkowana mogłaby być także ta jego część, której bank nie spodziewa się już odzyskać" - podaje dziennik. Według interpretacji resortu finansów, powołującej  się na  art. 18 ustawy o rachunkowości (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 330 ze zm.),  zestawienie "powinno uwzględniać zarówno obroty i salda poszczególnych kont, na których wykazano aktywa, jak i kont je korygujących, zawierających  np. wartość środków trwałych i ich umorzenia, należności i odpisy aktualizację ich wartość/rezerwy" Tak więc wartość aktywów dla potrzeb podatku bankowego powinna  uwzględniać zapisy z wszystkich tych kont – donosi gazeta.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT