Tzw. częściowe emerytury tykającą bombą?

Ustawa podnosząca wiek emerytalny do 67 lat jest pełna nieścisłości. Możliwość przechodzenia na częściowe emerytury może się okazać tykającą bombą - ostrzega "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 25.06.2012 r.). Albowiem  nie wiadomo, czy zapowiadana przez rząd podwyżka wysokości przyszłych emerytur (nawet do 70 proc. w porównaniu z ich obecną wysokością) w ogóle będzie miała miejsce - pisze gazeta. W opinii ekspertów,  sceptycznie podchodzących  do takich wyliczeń,  " ustawa zawiera rozwiązania, które jeżeli nie zostaną zmienione, mogą wysadzić w powietrze cały system emerytalny". Dlaczego?
Zdaniem "DGP", podniesienie wieku emerytalnego o 7 lat w przypadku kobiet lub o dwa lata w przypadku mężczyzn, spowoduje, że część osób może mieć problemy z zachowaniem pracy przez ten dodatkowy okres.  Wprawdzie ustawa z 11 maja 2012 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw wprowadza dla tej grupy osób emerytury częściowe (Dz.U. z 2012 r., poz. 637). I tak, pierwsze kobiety uprawnione do jej pobierania (w wieku 62 lat) uzyskają prawo do tego świadczenia w 2021 roku, a mężczyźni – 1 kwietnia 2014 roku - podaje  gazeta.
Maciej Rogala, niezależny ekspert emerytalny  ostrzega zaś, "iż  takie rozwiązanie będzie korzystne wyłącznie dla osób mających niski kapitał emerytalny". Zdaniem ekspertów rządowych, emerytura częściowa będzie wynosić 50 proc. przyszłego świadczenia, a  może być niższa od wysokości minimalnej emerytury, czyli gwarantowanej (obecnie jest to kwota 799,18 zł). A "osoba, która zdecyduje się na jej pobieranie, musi się liczyć z tym, że każda wypłata zostanie odliczona od kapitału zgromadzonego na koncie emerytalnym" - twierdzi "DGP".

Rozwiązanie typu  KRUS zbyt kosztowne

Przywileje emerytalne rolników są w Europie rzadkością.  Rozwiązanie emerytalne dla wsi  typu KRUS jest na naszym kontynencie stosowane przez coraz mniej krajów, ponieważ  "rolnicy traktowani są tak samo jak reszta społeczeństwa" - pisze  "Puls Biznesu" (Nr z 22.06.2012 r.), powołując się na  badania Grant Thornton i "Pulsu Biznesu". Zdaniem dziennika, taki system funkcjonuje w 14 na 20 przebadanych krajów Unii Europejskiej. Gazeta podaje, system emerytalny w którym  rolnicy płacą niższe składki niż reszta społeczeństwa  jest "tylko w Polsce, Austrii, Finlandii, Grecji i we Francji". Jest to tym bardziej kosztowne, że mamy w Unii Europejskiej jeden z najwyższych odsetków osób zatrudnionych w rolnictwie. W 2011 r. rolnicy stanowili około 12,7 procent ogółu osób zatrudnionych - podaje  "Puls Biznesu". W opinii profesora Stanisława Gomułki, głównego  ekonomisty BBC,   "całkowita likwidacja KRUS w polskich warunkach byłaby pewnie trudna do przeprowadzenia". Prof. Stanisław Gomułka  twierdzi w  "Pulsie  Biznesu",  iż to, że "jesteśmy jednym z niewielu krajów w Europie, który ma odrębny rolniczy system emerytalny, to kolejny dowód, że coś z tym trzeba zrobić".   Prof.  Gomułka uważa - pisze dziennik - iż  "w każdej chwili, bez najmniejszych problemów, możemy włączyć do powszechnego systemu emerytalnego dwie trzecie rolników - tych z największymi dochodami".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT