UOKiK ukarał instytucje prowadzące IKE

10 instytucji finansowych ma zapłacić łącznie 36 mln zł kary. To rezultaty kontroli indywidualnych kont emerytalnych - trzeciego filaru naszego systemu emerytalnego. Urząd zakwestionował m.in. brak odpowiedzialności za operacje pieniężne i wydłużenie terminu na wypłatę środków po śmierci ubezpieczonego.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) ukarał 10 instytucji finansowych za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów na łączną sumę  36 mln zł. Najwyższe kary finansowe zostały nałożone na PKO BP, BRE Bank, Millennium, PZU Życie, BGŻ, ING TUnŻ - donosi "Gazeta Wyborcza"(Nr z 20.03.3013 r.). Według dziennika, UOKiK nałożył  także  kary  na kolejne sześć instytucji  "za nieudzielenie w terminie informacji w postępowaniu Urzędu". W dwóch przypadkach "prezes Urzędu przyjęła zobowiązanie do zmiany praktyki" - pisze "GW". I tak, w przypadku  PKO BP i Millennium " wątpliwości wzbudził brak odpowiedzialności za przeprowadzanie operacji pieniężnych" - podaje dziennik. Zdaniem UOKiK,  "nieinformowanie w umowach o wysokości odszkodowania, o które może starać się konsument, gdy przedsiębiorca nie wywiązuje się z umowy, stanowi naruszenie prawa." Z kolei  Urząd zarzucił BRE Bank-owi  stosowanie czterech niedozwolonych klauzul umownych wpisanych do rejestru klauzul niedozwolonych, m.in. .postanowienie wyłączające odpowiedzialność banku w przypadku użycia przez osoby trzecie numeru identyfikacyjnego oraz haseł do kanałów dostępu do lokaty na rachunku. A  bank "przyznawał sobie prawo do czasowego ograniczenia dostępu do rachunku IKE i również nie ponosił za to odpowiedzialności" - twierdzi gazeta.
Ukarane przez UOKiK instytucje odwołały się  do sądu.

Senat chce, aby  ZUS nie będzie mógł obniżyć emerytury po upływie 5-ciu lat od jej przyznania

Przyjęta przez Senat nowelizacja ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych  zakłada, że  ZUS nie będzie mógł obniżyć emerytury po upływie 5-ciu lat od jej przyznania - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 21.02.2013 r.). Według dziennika  "do tej pory ZUS nie miał żadnych ograniczeń czasowych, mógł obniżyć świadczenie w dowolnym czasie." A  zdarzało się , że  ZUS nawet po kilkunastu latach dopatrywał się własnego błędu i korygował wysokość emerytury na niekorzyść ubezpieczonego.  Jak podaje "DGP", nowela jest  inicjatywą  legislacyjną Senatu. Projekt musi jeszcze przejść całą ścieżkę legislacyjną;  trafi teraz do Sejmu.
"Zmiana ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych realizuje wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że przepisy umożliwiające ZUS-owi obniżenie w dowolnym czasie wcześniej przyznanych świadczeń są niezgodne z konstytucją" - podkreśla gazeta.

Blisko 1,5 mld zł otrzymali już z OFE spadkobiercy klientów funduszy

Prawie 1,5 mld zł otrzymali spadkobiercy i uposażeni po zmarłych klientach otwartych funduszy emerytalnych (OFE) - szacuje "Rzeczpospolita"(Nr z 21.03.2013 r.).  Z ankiety „Rz" przeprowadzonej wśród OFE wynika, iż tylko w ub.r.  do spadkobierców i uposażonych trafiło ponad 300 mln zł.  Dziedziczeniu podlegają pieniądze po zmarłych osobach, które były klientami OFE, ale nie przeszły jeszcze na emeryturę; w tym połowę zgromadzonych środków dziedziczy  współmałżonek zmarłego członka OFE. Według  przedstawicieli  OFE - pisze  gazeta  - część spadkobierców nie zgłasza do funduszy informacji o śmierci bliskich, a więc nie korzysta z możliwości dziedziczenia oszczędności." Fundusz dowiaduje się o śmierci swojego klienta wyłącznie w sytuacji, gdy poinformują go o tym bliscy zmarłego. O śmierci bliskiej osoby należy zatem powiadomić nie tylko ZUS, lecz również OFE. Dopóki nie wpłynie zgłoszenie, nie jest możliwe rozpoczęcie procedury wypłaty pieniędzy" - informuje  "Rz".  W razie kłopotów można udać się do oddziału ZUS właściwego dla miejsca zamieszkania zmarłego. ZUS  na podstawie Centralnego Rejestru pomoże ustalić, do którego OFE przekazywane były składki odprowadzane np. za pośrednictwem pracodawcy.
Zdaniem  Pawła Pytla, prezesa  Aviva PTE,  "dziedziczenie środków zgromadzonych w OFE to argument na rzecz wielofilarowego systemu emerytalnego. Rosnąca skala wypłat pokazuje, że na indywidualnych rachunkach w OFE są gromadzone faktyczne aktywa finansowe, które w razie śmierci uczestnika funduszu trafiają do najbliższych". Prezes Pytel podkreśla w dzienniku, iż  takie  wypłaty gotówkowe pełnią funkcję podobną do polisy na życie, ponieważ   dają wsparcie finansowe po odejściu bliskiej osoby, zaś wypłaty transferowe powiększają kapitał emerytalny współmałżonka.  Prezes Pytel uważa - pisze gazeta - że  jednak  "rośnie świadomość korzyści z istnienia OFE, jaką jest dziedziczenie. Po wypłaty zgłaszają się bliscy uczestników funduszy zmarłych w latach poprzednich, którzy dotychczas tego nie zrobili". Tymczasem z   badań dla Nordea PTE wynika, iż  zaledwie 37 proc. ankietowanych Polaków   wie o dziedziczeniu pieniędzy z OFE.  Natomiast 41 proc. badanych  było  przekonanych, że środki z OFE nie podlegają dziedziczeniu, zaś 21 proc. nic nie wie na ten temat.
Osoby, które zaczęły oszczędzać w OFE w sierpniu 1999 r. uzbierały na hipotetycznym koncie do końca 2012 r. średnio 33,5 tys. zł, a wiec o niemal 12 tys. zł więcej, niż wyniosła wartość składek odprowadzanych w tym okresie - podaje "Rzeczpospolita" za Analizy Online.

Pracodawcy płacą za 120 mln "niepotrzebnych" zaświadczeń 

Do końca lutego br.  firmy muszą przekazać pracownikom ponad 120 mln niepotrzebnych zaświadczeń; obowiązek wydania do końca lutego druków RMUA zbiega się z wysyłką PIT - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 21.02.2013 r.). Według dziennika, jest to  skutkiem "deregulacji przepisów z 2011 r. i braku wyobraźni urzędników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i Ministerstwa Pracy"  Pracodawcy od  początku 2012 r. nie musieli już  zatrudnionym wystawiać co miesiąc  druku RMUA z informacją o wysokości składek do ZUS zapłaconych od pensji pracownika. "Dzięki temu można było sprawdzić, czy firma płaci na jego emeryturę. Druk służył jednak najczęściej do potwierdzenia prawa do opieki medycznej w szpitalu" - pisze gazeta. Natomiast od początku 2013 r. zaczął działać system e-WUŚ, dzięki któremu nie trzeba już w przychodni potwierdzać, że pacjent jest ubezpieczony.
Zdaniem "Rz",  ZUS nie przygotował jednak aktualizacji programu „Płatnik", która pozwoliłaby na przygotowanie rocznego zestawienia, wobec czego  przedsiębiorcy muszą drukować zaświadczenia za poszczególne miesiące. Tymczasem  Jacek Dziekan, rzecznik ZUS mówi, że "informację na temat składek można dziś podejrzeć bezpłatnie na Platformie Usług Elektronicznych ZUS". Zaś Jeremi Mordasewicz, ekspert PKPP Lewiatan pyta w gazecie, po co drukować te dokumenty, skoro każdy pracownik może bez problemu sprawdzić sobie w Internecie, czy firma zapłaciła za niego składki w 2012 r. A to ogromne koszty dla pracodawców w całej Polsce. W jego opinii  "urzędnikom zabrakło wyobraźni".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT