Upadłość konsumencką w 2018 r. ogłosiło 6,5 tys osób z nieopłaconymi zobowiązaniami na ponad 732 mln zł

W 2018 r. upadłość konsumencką ogłosiło ponad 6,5 tys. osób - informuje "Rzeczpospolita" (Nr z 30.01.2019 r.), powołując się na dane bazy BIK oraz Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor za ub.r. Jest to wzrost o 20 proc. r./r. i trzykrotny skok w stosunku do  2015 r., kiedy to upadłość ogłosiło ponad 2,1 tys. osób (był to pierwszy rok obowiązywania zliberalizowanych przepisów)- podaje dziennik. I tak, w 2018 r. bankruci mieli  nieopłacone zobowiązania na ponad 732 mln zł, z których większość - 679,4 mln zł - stanowiły kredyty. Przy tym, 211 zeszłorocznych bankrutów miało na koncie wyłącznie kredyty mieszkaniowe o wartości 102,4 mln zł, a  520 osób spłacało równolegle kredyty konsumpcyjne i mieszkaniowe na sumę 270,7 mln zł - pisze gazeta. Najwięcej osób – 3 743 - posiadało  ponad 306 mln zł kredytów konsumpcyjnych o przeciętnej wartości 81 826 zł. Co istotne,  systematycznie spada średnia kwota zaległości osób ogłaszających bankructwo. W ub.r wynosiła ona niecałe 142 tys. zł, a więc o 15,5 tys. zł mniej niż rok wcześniej. Ogłoszenie upadłości konsumenckiej oznacza utratę wszystkiego, co się posiada - podkreśla  "Rz". Najczęściej decydują się na to  mieszkańcy województwa mazowieckiego, śląskiego oraz małopolskiego. Ponadto, upadłość konsumencką częściej wybierają kobiety (ponad 55 proc. ), a blisko co czwarta osoba korzystająca z tego rozwiązania jest w wieku między 36 a 45 lat. Jednak rekordziści z milionowymi długami (jest ich  ponad dziewięćdziesiąt) mają średnio  ponad 47 lat.

Upadłość konsumencka jest przewidziana dla osób fizycznych, nieprowadzących działalności gospodarczej - wyjaśnia dziennik. Mogą z niej korzystać osoby, które stały się niewypłacalne ze względów losowych, bez  pieniędzy na opłaty bieżących rachunków, zakup artykułów codziennego użytku oraz spłatę kredytów czy pożyczek. 

Ogłaszający upadłość ma obowiązek wykonywania zatwierdzonego przez sąd planu spłaty wierzycieli, który może być realizowany do 36 miesięcy. W tym czasie nie może on  rozporządzać majątkiem w sposób, który mógłby zagrozić realizacji planu spłaty, a więc  zaciągać kredytów czy wyprzedawać majątku.  "Prawo przewiduje jedynie wydzielenie ogłaszającemu bankructwo kwoty na wynajem mieszkania na okres od 12 do 24 miesięcy" - informuje gazeta, podkreślając, że "upadłość konsumencka nie umarza  alimentów ani rent odszkodowawczych, sądowych kar grzywny i obowiązku naprawienia szkody oraz zadośćuczynienia za wyrządzone krzywdy".

 

 

Młodzi Polacy potrzebują edukacji finansowej 

 

Przeważającej większości młodych  Polaków  wciąż  brakuje wiedzy o finansach - donosi "Interia.pl" (z 26.01.2019 r.), powołując się na wyniki  badania "Wiedza finansowa Polaków", zrealizowanego na zlecenie platformy edukacyjnej Kapitalni.org przez firmę Maison&Partners. Z badania wynika,  że 78 proc. dorosłych Polaków poniżej 25. roku życia nie wie, jak działa karta kredytowa, 73 proc. z nich  nie umie wskazać, co to jest debet, a 66 proc. nie potrafi określić, czym jest majątek netto. Przy tym, aż 86 proc. ankietowanych uważa, że wiedza o finansach jest ważna, a blisko 1/3 chciałaby wiedzieć więcej o prawach konsumenta i prowadzeniu działalności gospodarczej. Z kolei "mocne strony młodych to umiejętność planowania budżetu domowego i bezpieczeństwo cyfrowe" - pisze portal. Ankietowani z grupy 18-24 lat bardzo dobrze radzą sobie z zagadnieniami dotyczącymi budżetu domowego (tu uzyskali lepsze wyniki od przedstawicieli pozostałych grup wiekowych), wysoko oceniając  swoją wiedzę z zakresu praw konsumenta i oszczędzania. Ponadto, w  porównaniu ze starszymi respondentami "młodzi Polacy mają zdecydowanie wyższą samoocenę umiejętności w dziedzinie płatności bezgotówkowych" - zauważa "Interia.pl". Z kolei 29 proc. osób w wieku 18-24 lata przyznaje, że nie ma żadnej wiedzy o systemie emerytalnym (wobec 15 proc. ogółu badanych), a 28 proc. że zupełnie nie zna się na inwestowaniu. Osoby poniżej 25 lat są  bardziej rozważne od starszych podczas działań w mediach społecznościowych. Aż 72 proc. potrafiło zidentyfikować i podjęłoby należyte środki ostrożności w sytuacji zetknięcia się z ofertą oszustów w social mediach. 

 W tym,  48 proc. najmłodszych  respondentów przyznało iż wie, że kredyt hipoteczny może zostać udzielony konsumentowi tylko w walucie, w której otrzymuje on większość dochodów, "gdy starsi ankietowani częściej wskazywali, że waluta udzielonego kredytu jest zależna od upodobań klienta" - twierdzi portal. Według badania, około 26 proc. respondentów poniżej 24. lat uważa, że edukację finansową Polaków powinny wspierać firmy z branży finansowej, podczas gdy w starszych grupach wiekowych te instytucje zostały wskazane przez niecałe 21 proc. ankietowanych. 

 


Instytucje finansowe   mają   wstecznie  zlustrować swoich klientów pod względem rezydencji podatkowej

 

Ministerstwo Finansów przygotowuje się do wielkiej operacji. Resort finansów zamierza uzyskać od klientów instytucji finansowych deklaracje, w jakim kraju rozliczają i płacą podatki - donosi "Puls Biznesu" (Nr z 30.01.2018r.). MF planuje, że  banki, firmy ubezpieczeniowe, biura maklerskie i reszta instytucji finansowych  wstecznie zlustrują swoich  klientów i z uzyskane informacje  przekażą   fiskusowi. Według dziennika, ministerstwo chce  zaangażować  w  to  35 działających w Polsce banków komercyjnych, 553 banki spółdzielcze, 64 towarzystwa funduszy inwestycyjnych, 60 firm ubezpieczeniowych, 56 domów maklerskich i 49  SKOK- ów.  Oświadczenia będą musiały złożyć miliony osób - pisze  gazeta. Zebrane  dane mają posłużyć  fiskusowi do wymiany informacji z jego zagranicznymi odpowiednikami. Ma to sprzyjać uszczelnieniu systemów podatkowych i "walce z oszustwami podatkowymi". Jak podaje "PB" za informacją resortu  finansów, "oświadczenia o rezydencji podatkowej od klientów zakładających rachunki po 31 marca 2017 r. instytucje finansowe pobierały na bieżąco. Pisma z żądaniem złożenia oświadczeń za okres wcześniejszy dostaną wszyscy klienci, także obywatele polscy płacący podatki nad Wisłą". W rezultacie, szef KAS będzie mógł dzielić się zebranymi informacjami z fiskusami innych krajów UE i spoza niej. Międzynarodowa wymiana takich informacji ma służyć - jak cytuje "PB" - "uszczelnianiu systemów podatkowych”. Akcja ma ruszyć do 30 czerwca br.  Tymczasem  

instytucje finansowe, które mają wstecznie lustrować swoich  klientów, uważają, że jest to niepotrzebnym kosztem i stratą wizerunkową  - informuje dziennik.

 

 

Ustawa  frankowa   wymusi  przewalutowania kredytów?

 

Sejmowa podkomisja przyjęła prezydencki projekt ustawy wprowadzającej specjalny Fundusz Konwersji, na który będą składać się banki - informuje "Rzeczpospolita" (Nr z 26.01.2019 r.). Projekt zakłada, że banki co kwartał będą płacić składkę w wysokości maksymalnie 0,5 proc. wartości swoich hipotek walutowych, co w skali roku może kosztować  sektor  do 2,5 mld zł. Przy tym, "jeśli wpłacone środki nie zostaną przez bank wykorzystane na wsparcie konwersji w pół roku od zakończenia kwartału, będą z nich mogli skorzystać konkurenci"- pisze gazeta. Zdaniem Andrzeja Powierży, analityka DM Citi Handlowego, ten mechanizm zmotywuje banki, aby zagospodarowały płacone przez siebie składki na przewalutowanie kredytów swoich klientów. Ekspert twierdzi, iż "z tego punktu widzenia ten projekt jest pierwszym, którego wprowadzenie w życie jest realne, przymusza banki do konwersji i nie doprowadzi do destrukcji systemu finansowego" – podaje dziennik. Niestety,  może się jednak zdarzyć, że w przypadku  zbyt małej liczby konwersji (w ocenie nadzorcy), banki będą nadal w kolejnych kwartałach płacić wysokie stawki bez jasno określonego terminu. A to "może spowodować, że ustawa zacznie działać." Ponadto, w opinii Powierży, "kontrowersyjny jest zapis, że składek płacić nie będą banki realizujące programy naprawy, więc z konwersji ich klienci nie skorzystają". A dotyczy to m.in Getin Noble Banku, który ma takie hipoteki warte ok. 10 mld zł  oraz  Banku Ochrony Środowiska. Zdaniem eksperta,  "można to zinterpretować jako niekonstytucyjne zróżnicowanie sytuacji klientów.(...)  To może być powód do zaskarżenia ustawy". A. Powierża  uważa,  iż "przewalutowania powinny dotyczyć tylko osób, które z przyczyn niezależnych, takich jak choroba czy utrata pracy, muszą spłacić przedterminowo kredyt"- pisze gazeta. 

Według "Rz", która powołuje się na  ankietę przeprowadzoną wśród banków w sierpniu ub.r.,  od początku 2017 r. tylko   0,3 proc.  wszystkich umów hipotek frankowych zostało dobrowolnie przewalutowanych. Nieskuteczne okazały się także  rozwiązania inicjowane przez Ministerstwo Finansów (MF), Komisję Nadzoru Finansowego (KNF)czy Komitet Stabilności Finansowej (KSF), takie jak zwiększone wagi ryzyka dla kredytów walutowych czy dodatkowe bufory kapitałowe. Gazeta podkreśla,  że chociaż banki „frankowe” muszą w związku z tym mieć kapitału więcej niż kiedyś, co obniża ich rentowność, to jednak jest to dla nich bardziej korzystne  niż przewalutowanie, powodujące automatyczne odpisanie sporej części wartości takiej hipoteki. Albowiem "im lepsze warunki dla klienta, tym wyższy odpis bank musiałby zawiązać i więcej kosztowałaby konwersja i mniej tego typu operacji można by przeprowadzić" - komentuje dziennik.

 

 

Exodus SKOK-ów

 

Sytuacja Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych (SKOK) pomimo dobrej koniunktury gospodarczej  jest trudna. Kasy borykają się ze słabą spłacalnością kredytów, notują straty lub bardzo niskie zyski, przez co mają problemy kapitałowe i ...znikają z rynku - informuje "Parkiet" (Nr z 01.02.2019r.). Według gazety, obecnie  działają 33 kasy (od jesieni 2012 r. ich liczba  zmniejszyła się o 22, w tym 11 upadło, a 9 zostało przejętych przez banki).  Na koniec czerwca ub.r. aktywa SKOK-ów były warte 9,9 mld zł, kredyty 6,1 mld zł, a depozyty 9,4 mld zł. Natomiast jeszcze cztery lata wcześniej  aktywa  kas sięgały  18,9 mld zł, kredyty były na poziomie 13,3 mld zł, a depozyty 17,6 mld zł - pisze dziennik. Od początku 2014 r. do końca 2017 r. Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG)   wypłacił środki gwarantowane deponentom 11 SKOK-ów w wysokości 4,33 mld zł. Ponadto,  banki zostały wciągnięte  do ratowania kas przed upadłością. I tak, " SKOK św. Jana z Kęt został przejęty przez Aliora w sierpniu 2014 r., SKOK Kopernik w grudniu 2014 r. przez Pekao, SKOK Wesoła przez PKO BP w czerwcu 2015 r., SKOK Wyszyńskiego przez Aliora w styczniu 2016 r., SKOK Powszechna także przez Alior w kwietniu 2016 r., SKOK Profit przez BS Silesia w listopadzie 2016 r., SKOK Bieszczadzka przez ING Bank Śląski w sierpniu 2017 r., SKOK Lubuska przez BS we Wschowie w październiku 2017 r." - wylicza gazeta.  Tylko od początku 2018 r. trzy kasy zostały przejęte  przez banki: "BGŻ BNP Paribas przejął  SKOK Rafineria, Millennium wchłonął SKOK Piast,  a teraz KNF zdecydował o przejęciu SKOK Jaworzno przez Aliora". Jak donosi "P",  banki przejmujące SKOK-i  otrzymują wsparcie od BFG. Do sierpnia 2018 r. dostały z tego tytułu 0,47 mld zł dotacji.  Natomiast w sytuacji, gdy nie znalazł  się bank mogący przejąć niewypłacalny SKOK, dochodziło do  upadłości kasy  i uruchomienia środków z BFG -   wyjaśnia dziennik.  

Ostatnią kasą, która upadła jesienią  2017 r., ponieważ  nie znalazł się bank  chętny na jej przejęcie , był SKOK Wybrzeże, który miał 128 mln zł depozytów. 

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT