Ustawa frankowa na stole Komisji Finansów Publicznych

Sejmowa Komisja Finansów Publicznych  21 lutego br. zajmie się ustawą frankową, to jest  przedstawionym przez prezydenta RP w sierpniu 2017 r. projektem, zmieniającym ustawę o Funduszu Wsparcia Kredytobiorców - donosi "Parkiet" (Nr z 14.02.2019r.) -  gdyż  "tylko ten projekt  jako jedyny otrzymał pozytywną opinię rządu".  Jak podaje dziennik, głównym jego założeniem jest utworzenie tzw. Funduszu Konwersji, na który mają złożyć się banki w wysokości proporcjonalnej do ich portfela hipotek walutowych. Roczna maksymalna składka banków może zaś  wynieść 2,5 mld zł w skali całego sektora. Ponadto, z tego funduszu finansowane mają być przewalutowania hipotek. Zaś zgodnie z poprawką przyjętą pod koniec stycznia br. przez  sejmową podkomisję (z  23 zaakceptowanych poprawek do projektu nowelizacji), z tzw. Funduszu Konwersji zostaną wyłączone banki znajdujące się w postępowaniu naprawczym. Zdaniem ekspertów - podkreśla gazeta -  można to zinterpretować jako niekonstytucyjne zróżnicowanie sytuacji klientów, ponieważ w zależności od tego, jakiego banku będą  klientami, będzie im przysługiwać prawo do ubiegania się o przewalutowanie na preferencyjnych warunkach. A "to może być powód do zaskarżenia ustawy" - ostrzega "P".

Według dziennika, obecnie ze 132 mld zł hipotek walutowych w Polsce,  "te frankowe" stanowią   105 mld zł, a w w euro wynoszą  23 mld zł. I tak, na koniec listopada 2018 r. blisko  471,94 tys. kredytów frankowych  spłacało w  Polsce  820,85 tys. osób. 

 

 

Bank będzie musiał poinformować  klienta, co wpłynęło na ocenę  jego zdolności kredytowej

 

Do przygotowanego przez Ministerstwo Cyfryzacji projektu  tzw. ustawy sektorowej, wdrażającej RODO do poszczególnych ustaw,  wprowadzona została przez posłów poprawka, która zobowiązuje banki i inne instytucje udzielające kredytów i pożyczek, do przekazania na wniosek klienta wyjaśnienia w formie pisemnej, dotyczącego dokonanej przez ten bank oceny zdolności kredytowej klienta - donosi "Interia.pl" (z 13.02.2019 r.). "Wyjaśnienie" to ma  obejmować wszystkie czynniki, w tym dane osobowe, które miały wpływ na ocenę jego  zdolności kredytowej - pisze portal. Chodzi o to, aby klient banku mógł się dowiedzieć, na podstawie jakich danych została dokonana ta ocena - wyjaśnia Maciej Kawecki, dyrektor departamentu zarządzania danymi w Ministerstwie Cyfryzacji -  niezależnie od tego, czy decyzja kredytowa będzie pozytywna, czy negatywna. Zdaniem dyr. Kaweckiego, "chodzi między innymi o to, żeby konsument (...) mógł sprawdzić, czy przypadkiem zakres danych, jakie bank bierze pod uwagę, nie jest zbyt szeroki. Jednocześnie włączenie tej poprawki jest próbą znalezienia złotego środka, bo nie wskazuje się w projekcie zamkniętego katalogu danych, w oparciu o które bank może dokonać oceny zdolności kredytowej. W efekcie  finalnej wersji tego przepisu, bank może dokonać pogłębionej analizy,  ale musi mieć świadomość tego, że może będzie musiał wyjaśnić to osobie wnioskującej o kredyt" - wyjaśnia "Interia.pl". Oznacza  to, że zmieniono wcześniejszą propozycję tego przepisu, która wprowadzała zamknięty katalog danych,  branych pod uwagę przy ocenie zdolności kredytowej klienta. A taki ograniczony katalog zapisany w ustawie - w opinii banków i przedstawicieli Biura Informacji Kredytowej (BIK) -  mógłby przynieść negatywne konsekwencje zarówno dla banków jak i klientów, a więc ograniczyć dostępność kredytów i podnieść ich koszty, zwłaszcza dla nowych kredytobiorców. Według  resortu  cyfryzacji, "z jednej strony katalog tych danych nie jest zamknięty, choć zawarte są dane, które mają stanowić podstawę procesu oceny zdolności kredytowej, ale z drugiej strony bank musi mieć świadomość tego, że nie ukryje tych informacji przed klientem".  Portal podkreśla, że bankowcy pozytywnie oceniają nowe brzmienie przepisów. Tadeusz Białek ze Związku Banków Polskich (ZBP) zaznacza, że  poprzednio proponowane przepisy byłyby bardzo szkodliwe, zaś obecne propozycje uwzględniają  postulaty zarówno strony społecznej (Fundacji Panoptykon) jak i argumenty banków, dla których  fundamentalne znaczenie ma poprawka, dzięki której nie będzie zamkniętego katalogu danych. 

Teraz projekt ustawy ma trafić  do drugiego czytania - podaje portal. 

 

 

Rzecznik Finansowy interweniuje  w sprawie posiadaczy obligacji  Getback 

 

W 2018 r. do Rzecznika Finansowego (RF) w 2018 r.  trafiło  455 wniosków o interwencję w sporach dotyczących zakupu obligacji GetBack. Ponadto,  eksperci Rzecznika  odebrali  ponad 300 próśb o poradę telefoniczną lub e-mailową - informuje  „Rzeczpospolita" (Nr z 11.02.2019 r.). Wnioski o interwencję przysyłają głównie osoby, które kupiły obligacje Getback w banku lub biurze maklerskim. Według  dziennika, najwięcej wniosków (409) dotyczy podmiotów z grupy Getin, a więc  Idea Banku (375), Getin Noble Banku (21) oraz Noble Securities (13). Wnioskodawcy skarżą się  głównie na tzw. misseling w procesie oferowania możliwości inwestycji - pisze gazeta - gdyż  sprzedawcy w bankach czy biurach maklerskich namawiali do inwestycji zapewniając o bezpieczeństwie środków i gwarancji zysków. Zastrzeżenia RF  budzi także sam proces sprzedaży, który utrudniał podjęcia świadomej i przemyślanej decyzji - podaje dziennik. Według "Rz", większość spraw wciąż jest w toku. "Postępowania trwają, gdyż cześć z banków i biur maklerskich nie przekazuje wszystkich oczekiwanych (...) informacji".  W związku z tym konieczne jest kierowanie przez RF kolejnych pism z wnioskiem o uzupełnienie.  Rzecznik Finansowy w  stosunku do jednego z podmiotów "wszczął postępowanie mające na celu nałożenie kary w związku z podejrzeniem naruszenia obowiązków wynikających z art. 31 ustawy o Rzeczniku Finansowym". Gazeta pisze, iż RF "zidentyfikował do tej pory 192 przypadki, w których podmiot wbrew obowiązkowi nie przekazał żądanych przez Rzecznika dokumentów i informacji. Podmiot otrzymał już zawiadomienie o wszczęciu postępowania administracyjnego z urzędu"   i musi ustosunkować się do zarzutów, które mają stanowić podstawę do nałożenia kary (maksymalnie 100 tys. zł). Kara ta jest przewidziana  za  "naruszenie  obowiązków nakładanych przez tzw. ustawę reklamacyjną m.in. terminowością i jakością odpowiedzi na reklamacje klientów czy wnioski Rzecznika Finansowego".

Jak donosi dziennik, jedna sprawa rozpatrywana  przez RF została już zamknięta - bank (Alior Bank) zmienił stanowisko po interwencji RF. 

 

 

Ustawa  antylichwiarska ma  uporządkować „chwilówki” 

 

Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało  nowe przepisy,  mające "okiełznać pragnienie zysku lichwiarzy". Projekt nowej regulacji zakłada m.in. limit dodatkowych opłat w przypadku "chwilówek" oraz wprowadza kary za nieuczciwą lichwę - informuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 15.02.2019r.). Nowe przepisy mają  m.in. "precyzyjnie definiować, kiedy mamy do czynienia z lichwą, która wchodzi w sferę przestępstwa" - pisze gazeta. Minister  Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro,  przedstawiając projekt ustawy "antylichwiarskiej" na konferencji prasowej oświadczył, że państwo "musi ograniczać i okiełznać pragnienie zysku i żerowania korporacji, mniejszych firm, a czasami też i zwykłych lichwiarzy". Podkreślił,  że "często wbrew prawu próbują oni maksymalizować swój zysk, kosztem swoich klientów" - podaje dziennik. 

Według "DGP", przepisy projektowanej regulacji mają wyeliminować z życia publicznego praktykę  odbierania mieszkań  za  "niespłacone pożyczki o wielokrotnie niższej wysokości".

Szef MS oświadczył dziennikarzom, iż resort  chce, "aby tego rodzaju nieuczciwe praktyki zostały raz na zawsze ucywilizowane". Stąd propozycja rozwiązań,  które "sprowadzają się do zasady, że ma być taniej, bezpieczniej i uczciwej" - donosi gazeta.

 

 

TFI nadal notują odpływy klientów 

 

Po kilku trudnych miesiącach towarzystwa funduszy inwestycyjnych (TFI) próbują złapać oddech. Tym niemniej,  saldo dla całego rynku w styczniu br.  wciąż było ujemne i wyniosło około -400 mln zł – wynika z danych Izby  Zarządzających Funduszami i Aktywami (IZFIA). Według "Rzeczpospolitej" (Nr z 13.02.2019 r.), jest to jednak  lepszy wynik  aniżeli  osiągnięty w kilku poprzednich miesiącach, gdy odpływy były wyższe od napływów. I tak, w październiku czy listopadzie ub.r. były one na poziomie  około 1,5 mld zł, zaś we wrześniu 2018 r.  odpływy stanowiły  nawet  3 mld zł - podaje gazeta.   Z kolei jeśli chodzi o samą strukturę sprzedaży, to w omawianym okresie większych zmian w porównaniu z poprzednimi miesiącami nie było.  Klienci najwięcej środków wycofywali z funduszy obligacji korporacyjnych –  w tej grupie  przewaga umorzeń nad wpłatami sięgnęła 395 mln zł. Ponadto, odpływy przeważyły również w kategorii funduszy o absolutnej stopy zwrotu,   która w 2018 r.  odnotowała procentowo największy spadek aktywów  - donosi dziennik.  W tej grupie funduszy w styczniu br. saldo sprzedaży wyniosło tu 233 mln zł. Natomiast  sytuacja zdecydowanie uspokoiła się w sektorze funduszy akcji. Strategie uniwersalne zanotowały w tej grupie jedynie 25 mln zł odpływów netto, zaś  w przypadku funduszy akcji małych i średnich saldo było bliskie zera - podkreśla "Rz".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT