W 2012 r. największe inwestycje OFE w akcje PKO BP, PKN Orlen, PZU, KGHM oraz Pekao

Fundusze emerytalne opublikowały informacje o inwestycjach, które stanowią minimum 1 proc. ich aktywów. Na koniec 2012 r. akcje PKO BP, PKN Orlen, PZU, KGHM oraz Pekao  stanowiły  największe pozycje w portfelach akcyjnych funduszy emerytalnych , w których OFE  mają ulokowane co najmniej 1 proc. aktywów - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 11.01.2013 r.). Ich  łączna wartość na koniec grudnia ub.r.  wynosiła  46,5 mld zł.  Dla porównania,  na koniec czerwca 2012 r. wyniosła  36,7 mld zł, a  jeszcze na koniec grudnia 2011 r. 29,4 mld zł. Według dziennika,  tylko wartość akcji największego polskiego banku PKO BP wyniosła 9,3 mld zł i od czerwca 2012 r. wzrosła o 2,4 mld zł.  Według szacunków OFE mogły kupić akcje największego polskiego banku nawet za 1,2 mld zł. W opinii "Rz",   OFE mogą sprzedawać akcje PKO BP oraz innych banków, "robiąc miejsce na nowe akcje BZ WBK".  A " wiele wskazuje, że OFE pozbyły się części akcji Pekao (...) sprzedawały też np. akcje PZU czy KGHM". Dziennik podaje, iż  OFE kupiły około połowy pakietu  akcji PGE,  wartego 2,5 mld zł, jak też "dokupywały" akcje Orlenu.  Z innych spółek detalicznych OFE dały zarobić też papiery NG2. Zdaniem  Rafała Trzopa, wicedyrektora Departamentu Zarządzania Aktywami w PTE Allianz Polska,  "bardzo dobrymi inwestycjami okazały się akcje Lotosu i KGHM. Ich ceny wzrosły odpowiednio  aż o 82 proc. i 72 proc., a zyski z tych inwestycji powiększyły jeszcze wypłacone dywidendy. Dobrą pozycją okazały się także papiery Bogdanki". "Rzeczpospolita" podkreśla, iż  bardzo ważna okazała się także wczesna identyfikacja spółek, które w 2012 r. miały być wyceniane słabiej. Zaowocowało "zmniejszone zaangażowanie" OFE  w akcje z sektora energetyki czy eliminacja z portfela funduszy niektórych spółek z branży budowlanej – pisze "Rz".

TK zbada, czy przepisy  wprowadzające  przymus pracy do 67. r. życia są   zgodne  z ustawą zasadniczą

Jak informuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 09.01.2013 r.), na rozpatrzenie  przez Trybunał Konstytucyjny oczekują połączone wnioski o  zbadanie  zgodności z ustawą zasadniczą przepisów wprowadzających przymus pracy do 67. r. życia (sygn. akt 43/12 – sprawa połączona z K 45/12, K 46/12).,  złożone przez związkowców z „Solidarności”, OPZZ oraz grupę posłów. W opinii wnioskodawców, " ustawa narusza liczne przepisy konstytucji, ale najbardziej drastyczne jest zmuszenie do dłuższej pracy osób, których nie objęła reforma emerytalna w 1999 r."  Zdaniem prof. Marka Chmaja, konstytucjonalisty, " długie oczekiwania na rozpatrzenie tych wniosków jest niekorzystne dla ubezpieczonych"  – pisze dziennik. Natomiast Krzysztof Pater, były  minister  polityki społecznej, a obecnie członek  Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego, twierdzi w gazecie, iż  "wprowadzenie nakazu dłuższej pracy dla osób urodzonych przed 1949 r. nie może być niezauważone przez sędziów TK".
W opinii  ekspertów, "podniesienie wieku uprawniającego do emerytury jest najbardziej dotkliwe dla osób, które w najbliższym czasie osiągną wiek – 60 lat kobiety lub 65 lat mężczyźni. Ta grupa ubezpieczonych została gorzej potraktowana niż w 1999 r., kiedy wdrażano reformę emerytalną" - zauważa  "DGP".
Autorzy  wniosków do TK podkreślają, że podniesienie wieku emerytalnego dla kobiet do 67 lat będzie mieć negatywny wpływ na zatrudnione wykonujące prace w szczególnie niebezpiecznych warunkach. "W podobnej sytuacji znajdą się ubezpieczeni świadczący obowiązki związane z bezpieczeństwem publicznym. Do 67. roku życia będą bowiem musieli pracować piloci samolotów, kontrolerzy ruchu lotniczego czy też kapitanowie statków". Według Jana Guza,  "dla części osób wykonujących prace w szczególnych warunkach ustawodawca podniósł wiek emerytalny mężczyzn faktycznie o 12 lat, a kobiet o 17".

Niskie zainteresowanie Polaków IKZE  wynika z ich niewiedzy

Według  Polskiej Izby Ubezpieczeń i Komitetu Razem,  wprowadzone z początkiem 2012 r. indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego (IKZE) na koniec 2012 r. odnotowały wpłaty środków na zaledwie 40 tys. rachunków - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 09.01.2013 r.). Natomiast   na koniec II kwartału 2012 r. środki wpłynęły jedynie na około  12 tys. IKZE, podczas gdy założonych kont było ponad 300 tys.
Tymczasem  przedstawiciele rynku finansowego spodziewali się - zauważa gazeta -  że IKZE mogą  okazać się sukcesem  m.in. z powodu  możliwości  odpisu dokonanych wpłat od podstawy opodatkowania. Zdaniem  Adama Sankowskiego, pełnomocnika  Komitetu Razem, w samym tylko PZU Życie liczba zasilonych kont  wynosi około  14 tys., a aktywa na nich zgromadzone wynoszą 39 mln zł. Sankowski uważa, iż  "już teraz możemy powiedzieć, że IKZE nie spełniają swojej roli, a zainteresowanie tą formą odkładania na emeryturę jest bardzo niskie" - pisze dziennik. Tymczasem  badania przeprowadzone  przez Millward Brown na zlecenie Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej Razem i Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU) wskazują, iż  niskie zainteresowanie  programem IKZE   wynika  z braku "skłonności do systematycznego oszczędzania na emeryturę" oraz bardzo niskiej  znajomości  mechanizmu indywidualnego konta zabezpieczenia emerytalnego.
Badanie Millward Brown  pokazuje, że jedynie 10 proc. Polaków systematycznie oszczędza na emeryturę, a  zaledwie 2 proc. odkładających dodatkowo na przyszłą emeryturę korzysta z IKZE (0,2 proc. w skali populacji). "Najpopularniejszą formą nadal pozostają prywatne ubezpieczenia związane z III filarem, z których korzysta 59 proc. osób aktywnie odkładających na starość" - podaje dziennik.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT