W BIK można sprawdzić, czy nasze dane nie posłużyły do wyłudzenia kredytu

Do Biura Informacji Kredytowej (BIK) trafiają informacje  o wszelkich zobowiązaniach kredytowych z  banków, SKOK-ów  oraz większości firm pożyczkowych i leasingowych.  Dlatego też,  dzięki BIK możemy się także  dowiedzieć, czy nasze dane nie posłużyły do wyłudzenia kredytu - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 06.12.2017 r.).  Jeśli nasze nazwisko figuruje w BIK,  zwłaszcza  gdy wcześniej w ogóle nie pożyczaliśmy  pieniędzy, to znaczy że ktoś posłużył się naszymi danymi, by wyłudzić kredyt, który teraz my mamy spłacać. Zdaniem Aliny  Stahl, rzecznika  prasowego BIK, w  takiej sytuacji, "gdy mamy jakiekolwiek wątpliwości związane z informacją o zaciągniętym zobowiązaniu,  należy się skontaktować z  instytucją, z której pochodzi ta informacja" i  wszystko wyjaśniać - podaje gazeta - a  "policji zgłaszać, że ktoś na nasze dane zaciągnął zobowiązanie. Lepiej jednak nie dopuszczać do takich sytuacji".  Ekspertka z BIK radzi w dzienniku, aby pilnować   tego, komu przekazujemy np. skany czy ksera naszych dokumentów oraz  jakie dane podajemy przez telefon.
Oprócz tego, że możemy sami przez swój profil wejść i sprawdzić dane w BIK, to możemy skorzystać  też  z powiadomień. Jeżeli więc  zdecydujemy się  na  aktywację  usługi  Alerty BIK, w  sytuacji, gdy ktoś na nasze dane spróbuje zaciągnąć zobowiązanie, dostaniemy SMS lub maila z taką informacją - informuje "Rz". Alina Stahl  mówi, iż  "w   ten sposób da się szybko podjąć odpowiednie działania, gdy to nie my staramy się o kredyt, a ktoś wykorzystuje w tym celu nasze dane. Można zwrócić się do banku, z którego pochodzi taka informacja  i zapobiec podpisaniu umowy między bankiem a oszustem".
Stałe korzystanie z usług BIK, pozwalające  na bieżąco monitorować informacje o nas, są płatne.  Można też sprawdzić bezpłatnie, jednak nie częściej niż raz na pół roku. Takie prawo daje nam ustawa o ochronie danych osobowych - przypomina dziennik. Potrzeba tylko  złożyć wniosek w BIK. Wówczas  nie ma jednak konieczności zakładania profilu na stronie internetowej BIK.

W projekcie nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego  zmiany  ważne dla frankowiczów

Dla  kredytobiorców, którzy już prowadzą spór sądowy z bankiem lub dopiero zamierzają go rozpocząć, zaproponowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości  w projekcie nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego  zmiany procedury cywilnej mogą  przyczynić się do większej dostępności drogi sądowej dla frankowiczów - twierdzi w "Dzienniku Gazecie Prawnej"(Nr z 06.12.2017 r.) mec. Jacek Zandecki, radca prawny specjalizujący się w postępowaniach sądowych przeciwko bankom, reprezentujący  Kancelarię Radcy Prawnego Jacek Zandecki.
I tak, według  przygotowywanej  przez resort sprawiedliwości regulacji,  "pierwsza niezwykle istotna zmiana  dotyczy właściwości miejscowej i można by przypuszczać, że jest ona niemal dedykowana kredytobiorcom walutowym" - informuje gazeta. Zdaniem dziennika, chodzi o dodanie artykułu 37 2 o następującej treści: "Par 1. Powództwo o roszczenia z czynności bankowych przeciwko bankowi, innej jednostce organizacyjnej uprawnionej do wykonywania czynności bankowych lub ich następcom prawnym wytoczyć można przed sąd właściwy dla miejsca zamieszkania albo siedziby powoda". Ponadto,  składanie tzw. łańcucha zażaleń nie będzie mogło  tamować rozprawy, ponieważ  zażalenia te  zostaną rozpatrzone dopiero w postępowaniu apelacyjnym - podkreśla "DGP",

Będzie nowa  ustawa o dokumentach publicznych

Wyłudzenie kredytu będzie mniej prawdopodobne. Rząd przyjął  projekt ustawy o dokumentach publicznych - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 06.12. 2017 r.).  Nowe rozwiązania, mające na celu lepsze zabezpieczenie dokumentów przed sfałszowaniem, przygotowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Projekt przewiduje - pisze dziennik -  uczynienie szefa tego resortu  odpowiedzialnym za koordynację systemu bezpieczeństwa dokumentów publicznych. Przy szefie MSWiA ma zostać  utworzona komisja, która będzie opracowywała wzory dokumentów oraz dbała o edukację społeczeństwa w zakresie odróżniania oryginałów od fałszywek. W tym celu na rządowych stronach internetowych zostaną umieszczone poradniki dla osób zastanawiających się nad prawdziwością danego świadectwa. Według gazety, nowa  regulacja powinna zlikwidować także  problem dokumentów kolekcjonerskich.
"DGP" podaje, iż   "urzędnicy przyczyn dużej liczby fałszerstw upatrują przede wszystkim w rozproszonej produkcji dokumentów, niskim poziomie zabezpieczeń oraz braku jednolitych wzorów wielu druków urzędowych".

Fuzja Pekao SA i Alior Bank jeszcze nie przesądzona

PZU SA analizuje sprawę zacieśnienia współpracy pomiędzy Pekao SA  i Alior Bank, bankami  wchodzącymi w skład Grupy PZU - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z  06.12.2017 r.).  Według  Pawła Surówki, prezesa  PZU SA, ubezpieczyciel obecnie  czeka na  efekty  tych analiz, które mają   pokazać sens potencjalnego zacieśnienia współpracy między Pekao i Aliorem. Ich zakończenie i podjęcie decyzji w sprawie dalszej współpracy obu banków  ma nastąpić już po Nowym Roku - pisze dziennik. I dodaje, że  zdaniem prezesa PZU SA,  połączenie obu banków nie jest jedyną opcją. "Prace trwają po stronie banków, my spokojnie czekamy na to, co się wydarzy. Badamy wszystkie opcje. Ludzie skupili się na fuzji, ale są różne sposoby współpracy, które mogą wchodzić w grę" - powiedział dziennikarzom na konferencji prasowej prezes Surówka.
PZU SA od czerwca 2017 r. kontroluje Pekao SA (ma 20 proc., kolejne 12,8 proc. ma PFR), zaś od  wiosny 2015 r. ubezpieczyciel jest też głównym akcjonariuszem Aliora (obecnie ma 31,7 proc. akcji). Z kolei Polski Fundusz Rozwoju (PFR), drugi  co do wielkości akcjonariusz Pekao SA  (12,8 proc. akcji banku) podchodzi sceptycznie  do ewentualnej fuzji banków. Jak przypomina "Rz", Paweł Borys, prezes PFR  mówił wcześniej, że fundusz z ostrożnością podchodzi do zamiarów fuzji Pekao z Aliorem i wolałby, "aby Pekao utrzymał obecną politykę dywidendową oraz skupił się na inwestycjach w nowe technologie i zwiększanie akcji kredytowej".

RPP   zmniejszyło oprocentowanie rezerw obowiązkowych w NBP
 
Rada Polityki Pieniężnej (RPP) zmniejsza oprocentowanie środków, które instytucje finansowe w ramach rezerwy obowiązkowej  muszą trzymać w banku centralnym - podaje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 06.12.2017 r.). To  oprocentowanie, które dotąd wynosiło  0,9 stopy referencyjnej, czyli 1,35 proc., od  stycznia  2018 r. będzie wynosić  0,5 proc.  Zdaniem gazety,  ta decyzja przyniesie  wymierne konsekwencje dla sektora bankowego i dla Narodowego Banku Polskiego (NBP). Dziennik  podaje, powołując się  na szacunki analityków  PKO BP, że  w skali roku NBP zapłaci bankom komercyjnym o 360 mln zł mniej. O tyle też  ma poprawić   się wynik finansowy banku centralnego.
Natomiast Rada Polityki Pieniężnej,  zgodnie z oczekiwaniami analityków, nie zmieniła stóp procentowych. I tak, główna stopa od marca 2015 r.  nadal pozostaje na poziomie 1,5 proc. Także  "podobnie jak przed miesiącem, gdy do zera obniżono rezerwę obowiązkową od depozytów z terminem zapadalności wynoszącym co najmniej dwa lata, tak i teraz RPP zdecydowała się na zmiany dotyczące tej  rezerwy".
Jak powiedział Adam Glapiński, prezes NBP, "oprocentowanie rezerwy będzie teraz takie samo, ile wynosi stopa depozytowa". Zaś "według stopy depozytowej oprocentowane są lokaty, które są dobrowolnie dokonywane przez banki komercyjne w banku centralnym (gdy nie są w stanie ulokować ich np. w obligacjach)" - pisze  "DGP".

Mobilne  Wpłatomaty Idea Banku coraz  bardziej  popularne

Idea Bank w listopadzie 2017 r.  uzyskała rekordową kwotę 100 mln zł wpłat   na konta użytkowników  Mobilnych Wpłatomatów, to jest o 257 proc. więcej  niż rok temu i o 10 proc. więcej  niż w październiku br. - informuje "Parkiet"(Nr z 08.12.2017 r.).  W grudniu br.  łączna kwota wpłat od startu projektu ma wynieść już  do 1 mld zł - prognozuje  dziennik. Gazeta przypomina, iż  "zamawiane jak  taksówka  samochody-sejfy, przewiozły już do banku w sumie 934 mln zł od startu tego projektu. Pierwszy samochód przeznaczony do przewozu gotówki, który można wezwać przez mobilną aplikację, pojawił się na ulicach Warszawy dokładnie 13 kwietnia 2015 r."
"P" podkreśla, iż Mobilny Wpłatomat  szybko stał się najbardziej rozpoznawalnym fintechowym projektem Idea Banku. Dzięki flocie składającej się  z 37 pojazdów, usługa odbioru gotówki dostępna jest już w 20 aglomeracjach. Według Sławomira Gąsiorowskiego, dyrektora  marketingu Idea Banku, nadzorującego  rozwój projektu Mobilnych Wpłatomatów, w miastach, w których działają Mobile Wpłatomaty, samochody te są głównym kanałem, przez jaki gotówka trafia na rachunki w Idea Banku. Udział ten wynosi obecnie 67 proc., podczas gdy pozostałe 31 proc. przypada na oddziały, a tylko 2 proc. na stacjonarne wpłatomaty  - podaje gazeta.
Idea  Bank przekonuje, że nowa usługa trafiła w sedno potrzeb polskich przedsiębiorców. Jak przyznaje w dzienniku Małgorzata Szturmowicz, członek zarządu Idea Banku, "w  listopadzie zrealizowanych zostało ponad 8 200 transakcji. Bardzo nas cieszą te wyniki, ale jednocześnie zmuszają do wprowadzenia pewnych ograniczeń, aby usługa była zawsze dostępna dla klientów wpłacających większe sumy".
Od stycznia 2018 r. minimalna deklarowana wpłata, umożliwiająca zamówienie Mobilnego Wpłatomatu, będzie wynosić 1 000 zł. Obecnie zaś wpłaty nieprzekraczające tej kwoty stanowią 15 proc. wszystkich, podczas gdy średnia wpłata w mobilnym sejfie osiągnęła w listopadzie br. rekordowy poziom 12 tys. zł.  Do   mobilnej wrzutni, w którą dodatkowo wyposażonych jest część samochodów Idea Banku, trafia w pojedynczej transakcji średnio 61 tys. zł.

Tzw. niesłuszne długi z adnotacją w BIG

W połowie listopada 2017 r. weszła w  życie nowelizacja ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczej i wymianie danych gospodarczych   z dnia 9 kwietnia 2010 r. - informuje "Gazeta Wyborcza"(Nr z 04.12.2017 r.). Wprowadzona  regulacja  na  nowych zasadach określa  funkcjonowanie tzw. biur informacji gospodarczej (BIG) - instytucji, które gromadzą i udostępniają dane  o  zobowiązaniach płatniczych konsumentów i przedsiębiorców.  Nowe przepisy mają ułatwić   życie oszukanym przedsiębiorcom - pisze dziennik.  Albowiem firma,  "która kwestionuje dług wpisany do bazy biura informacji gospodarczej, może już zgłosić sprzeciw. Informacja o długu nie zniknie z bazy BIG, ale pojawi się tam adnotacja, że dług jest np. przedmiotem sporu sądowego" - podkreśla "Wyborcza".
Umieszczenie  w  BIG dla nierzetelnego dłużnika jest niekorzystne, gdyż  kiedy na przykład ubiega się  on  o  kredyt,  dostanie decyzję odmowną lub otrzyma kredyt na znacznie gorszych warunkach. Z kolei pozytywne informacje gospodarcze mogą  się przydać  podczas negocjacji warunków umów  z bankiem, firmą pożyczkową czy telekomunikacyjną.
W Polsce nie ma jednego, centralnego BIG-u. Według stanu na czerwiec 2017 r.,  w  naszym kraju funkcjonuje kilka  biur informacji gospodarczej.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT