W PPE uczestniczy mniej niż 3 proc. Polaków aktywnych zawodowo

Pracowniczy program emerytalny (PPE) nie tylko pozwala zatrzymać pracownika w firmie, ale a równocześnie zapewnia im dodatkowe przychody emerytalne w przyszłości. - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 28.05.2013 r.), powołując się na  Elżbietę Wanat-Połeć, prezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG).
Dziennik przypomina, iż  UFG zamienił niedawno premie pracowników na PPE. " To jeden z ostatnich planów zakładowych, który został wpisany do rejestru PPE prowadzonego przez Komisję Nadzoru Finansowego " i "jeden z 10 programów emerytalnych, które w tym roku Komisja Nadzoru Finansowego wpisała do rejestru" - zauważa gazeta  i dodaje, że  w  przypadku dużych firm od powstania pomysłu na utworzenie PPE do rozpoczęcia formalności mijają nawet 2-3 lata. 
Z kolei w opinii  Pawła Dziechciarza, dyrektora  ds. Wynagrodzeń i Systemów Motywacyjnych grupy Żywiec,  PPE  jest jednym z    bardziej istotnych elementów budujących lojalność pracownika, a  "w  przypadku grupy Żywiec, która jest największym pracodawcą w branży, jest to również ważny element przewagi konkurencyjnej na rynku pracy". Jak informuje "Rz", także Janusz Szreder, prezes Pracowniczego Towarzystwa Emerytalnego TP SA (PTE TP), zarządzającego  największym pracowniczym funduszem emerytalnym na rynku (1,1 mld zł aktywów), przyznaje, że coraz częściej kandydaci do pracy dopytują się o istnienie PPE w firmie. Zaś  dla części dotychczasowych pracowników "możliwość oszczędzania w PPE jest dodatkowym czynnikiem, który powstrzymuje ich od zmiany pracy".
Zdaniem Tomasza Fronczaka, dyrektora ds. PPE w TFI PZU,  dzisiaj  PPE tworzone są  głównie z inicjatywy pracodawcy, podczas gdy  wcześniej inicjatywa wychodziła raczej od  pracowników. "Dla pracowników powodem dla którego nie decydują się na ten krok jest podatek PIT, który muszą zapłacić od składek wpłacanych przez pracodawcę" – twierdzi w gazecie  Paweł Sawicki, dyrektor Departamentu Licencji Ubezpieczeniowych i Emerytalnych KNF.
Według danych KNF  na koniec 2012 r.  w PPE uczestniczyło 358 tys. zatrudnionych (mniej niż 3 proc. aktywnych zawodowo), wobec 344 tys. jeszcze rok wcześniej. Aktywa PPE kształtowały się na poziomie  8,35 mld zł. Jak   tłumaczy Mateusz Popek, naczelnik Wydziału Pracowniczych Programów w Departamencie Licencji Ubezpieczeniowych i Emerytalnych KNF,  w  50 proc. firm, które prowadzą PPE zatrudnionych jest do 50 pracowników.  Programy tworzone w przedsiębiorstwach zatrudniających ponad 1 tys. pracowników  mają  6-proc. udział w rynku  – pisze dziennik. Zdarzają się PPE,  do których przystępuje 20 proc. załogi, w innych  jest  to  80-85 proc. Przeciętny wskaźnik uczestnictwa pracowników w  PPE wynosi prawie 80 proc. Jak  podaje  "Rzeczpospolita",  100 proc. załogi uczestniczy w jednym z najdłużej istniejących programów (od 1999 r.)  w Legg Mason TFI.
 
Ekonomiści proponują wypłacanie emerytur z części kapitałowej systemu  przez fundusze zarządzane przez  PTE


Zdaniem z Uniwersytetu Warszawskiego, część repartycyjna polskiego systemu emerytalnego będzie gorzej radzić sobie niż w ostatnich 13 latach, w czasie których sytuacja demograficzna Polski była dobra. Wpływy składek będą jednak spadać relatywnie do wypłat – pisze "Parkiet" (Nr z 25.05.2013 r.). Prof. Wojciech Otto ocenia, iż  sytuacja ZUS na kolejną dekadę będzie gorsza, niż można było przewidzieć jeszcze w drugiej połowie lat 90. Stąd - zauważa dziennik -  propozycja Komitetu Obywatelskiego ds. Bezpieczeństwa Emerytalnego (KOBE), opracowana przez profesorów z UW Mariana Wiśniewskiego i Wojciecha Otto, aby oszczędności  Polaków, którzy osiągną wiek emerytalny, pozostały nadal na rynku kapitałowym.  W opinii KOBE,  istnieją argumenty za tym, że  instytucje prywatne są w stanie wypłacać emerytury, które będą tanie i bezpieczne. Według prof. Otto, "wypłata emerytur powinna pochodzić z funduszy zarządzanych przez towarzystwa emerytalne, te same, które zarządzają OFE. Do tego celu powinny służyć odrębne fundusze" – podaje gazeta.  "Wysokość pierwszej stawki emerytury będzie wyliczana jak w ZUS, aby było to proste w zrozumieniu dla świadczeniobiorców. Różnice będą dotyczyć corocznych waloryzacji". Ponadto, KOBE proponuje jako dodatek do  pierwszego świadczenia  emeryturę dożywotnia z gwarancją dziedziczenia, która obowiązywałaby przez 10 lat od przejścia na emeryturę. Po tym czasie emeryt otrzymywałaby już normalną emeryturę dożywotnią. Jak zauważa "P", w  takiej sytuacji wyjściowa emerytura byłaby niższa o ok. 6 proc. od zwykłej dożywotniej emerytury. Przy czym,   opcję dziedziczenia można by było odwołać, podobnie  jak można byłoby zmienić fundusz wypłacający emeryturę.
"PTE pobierałyby tylko dwie opłaty. Pierwsza od aktywów na poziomie około 0,24 proc. rocznie. Druga od dodatniego stanu rachunku buforowego, zapewniającego  wyrównywanie zysków inwestycyjnych funduszy " - proponuje KOBE.
Komitet Obywatelski ds. Bezpieczeństwa Emerytalnego powstał w ostatnich tygodniach. Głównym jego celem jest dbanie o bezpieczeństwo emerytalne Polaków. Skupia 12 ekonomistów i prawników - podaje "Parkiet".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT