Większość Polaków przeciwna zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn

Blisko 74 proc. Polaków jest przeciw zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn - donosi   "Rzeczpospolita"(Nr z 13.04.2010 r.), powołując sie na  badanie CBOS z lutego br. Natomiast rozwiązanie takie popiera 20 proc. Zrównaniu wieku emerytalnego częściej sprzeciwiają się kobiety niż mężczyźni - pisze dziennik. Z sondażu CBOS wynika, że propozycji, by kobiety i mężczyźni przechodzili na emeryturę mając tyle samo lat, częściej sprzeciwiają się panie (81 proc.) niż panowie (67 proc.). Największymi entuzjastami postulatu zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn są właściciele firm - pomysł ten popiera 46 proc. z nich. Natomiast
przeciwnicy zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn argumentują, że kobiety łączą obowiązki zawodowe i domowe, więc są bardziej obciążone pracą od mężczyzn. Sądzi  tak 65 proc. ankietowanych, a  46 proc. podkreśla, że kobiety po zakończeniu pracy są potrzebne rodzinie, np. by opiekowały się wnukami.
Z badania wynika, iż 77 proc. ankietowanych uważa, że różnica pięciu lat w wieku emerytalnym kobiet i mężczyzn jest sprawiedliwa. Natomiast 9 proc. respondentów  sądzi, że jest to krzywdzące dla mężczyzn, a 6 proc., że to dyskryminujące dla kobiet.
Obecnie wiek emerytalny kobiet to 60 lat, a mężczyzn 65 lat.

ZUS ułatwi wypłatę odszkodowań rodzinom katastrofy lotniczej

Zakład Ubezpieczeń Społecznych ułatwi rodzinom katastrofy pod Smoleńskiem wypłatę odszkodowań - informuje "Dziennik Gazeta Prawna” (Nr z 14.04.2010 r.) - za  komunikatem  ZUS. Według dziennika, "na polecenie prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, we wszystkich oddziałach ZUS powołani zostali koordynatorzy, których zadaniem będzie ułatwianie wypełniania formalności związanych z wypłatą świadczeń po śmierci ofiar katastrofy".
Strona internetowa ZUS (www.zus.gov.pl) podaje  nazwiska osób, które w poszczególnych oddziałach ZUS w całym kraju są odpowiedzialne za udzielanie rodzinom ofiar katastrofy informacji w sprawie świadczeń z ubezpieczenia społecznego. Na stronie  można  znaleźć  także  numery telefonów kontaktowych do tych osób oraz adresy oddziałów ZUS.

Zaangażowanie OFE na rynku akcji jest miernikiem nastrojów na giełdzie
 
Portfele otwartych funduszy emerytalnych (OFE) są obiektem uważnej obserwacji inwestorów i analityków nie tylko ze względu na ich zawartość, która w marcu 2010 r. przekroczyła  192,2 mld zł. Jak podaje "Parkiet" (Nr z 12.04.2010 r.), udział akcji w portfelach funduszy - według najnowszych danych KNF -  wyniósł na koniec marca br. 32,7 proc. Przy tym - pisze gazeta -  OFE w ryzykownych walorach miały ulokowane 62,9 mld zł. Dziennik szacuje, że  jeśli w rzeczywistości wartość ryzykownych akcji w portfelach OFE wynosi 62,9 mld zł, to „brakujące” 14,1 mld zł  stanowią szacunkową kwotę nowych zakupów ze strony OFE. "Parkiet" przypomina, że od szczytu WIG w połowie 2007 r. udział akcji w portfelach OFE stopniał z 38,6 proc. do 19 proc., co sprzyjało de facto zwiększaniu się skali przeceny. Już teraz akcje w posiadaniu OFE są warte prawie 10 mld zł więcej niż u szczytu hossy w 2007 r.
"Parkiet" podkreśla, że rosnący od roku udział ryzykownych walorów w portfelach funduszy ma jeszcze jeden ważny dla inwestorów aspekt. "Zaangażowanie OFE na rynku akcji można z powodzeniem traktować jako barometr nastrojów na giełdzie. Jeśli udział ten jest zbyt niski, może to oznaczać, że dno jest już blisko, jeśli zaś wysoki – jest to zapowiedź wyczerpywania się paliwa do zwyżki"- pisze gazeta i prognozuje, że stabilny strumień wpłat pochodzący z zarobków przyszłych emerytów będzie sprzyjał dalszemu wzrostowi znaczenia funduszy. Trzymajmy więc kciuki za to, by udział akcji w portfelach OFE nie powrócił zbyt szybko do rekordowych poziomów.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT