Wysoki wzrost kredytów hipotecznych w 2018 r.

W Polsce nadal jest duże zapotrzebowanie na kredyty hipoteczne. Nie tylko rośnie liczba chętnych, ale i zwiększa się średnia kwota tych kredytów - twierdzi "Rzeczpospolita" (Nr z 12.12.2018 r.). Według danych Biura Informacji Kredytowej (BIK), w listopadzie 2018 r. wartość BIK Indeksu Popytu na Kredyty Mieszkaniowe wyniosła 23,1 proc.  Oznacza to - pisze gazeta - "że w przeliczeniu na dzień roboczy, banki i SKOK-i przesłały do BIK zapytania o kredyty mieszkaniowe na kwotę wyższą o 23,1 proc. niż rok temu". Przy tym, listopadowy wzrost był  wyższy niż w październiku (17,4 proc.), ale zbliżony wielkością do  wrześniowego (23,6 proc.). Jak podkreśla dziennik, także w innych miesiącach br.: w sierpniu (28,5 proc.), w lipcu (20 proc.), w czerwcu (17 proc.), w maju (25,5 proc.), w kwietniu (18,5 proc.). Nieco mniejszy był w marcu i lutym (po około 13 proc.) oraz styczniu (7,4 proc.).  Łącznie o kredyt mieszkaniowy wnioskowało w listopadzie 31,34 tys. osób w porównaniu do 29,73 tys. rok wcześniej (+7,1 proc. r/r). Natomiast średnia kwota wnioskowanego kredytu mieszkaniowego wyniosła 261,68 tys. zł (+9,4 proc. r/r). Zdaniem prof. Waldemara Rogowskiego, głównego analityka BIK,  wnioskowanie o wyższe kwoty kredytów mieszkaniowych  może być spowodowane  wzrostem  cen nieruchomości oraz wzrostem zdolności kredytowej "z uwagi na wzrost dochodów gospodarstw domowych, któremu towarzyszą nadal rekordowo niskie stopy procentowe".

Ponadto, z danych BIK wynika - podaje "Rz" -  że po dziesięciu miesiącach 2018 r. sprzedaż hipotek była wyższa r.d.r. pod względem liczby o 9,7 proc.(do 193,3 tys. zł), a pod  względem wartości o 19,8 proc., do 47,4 mld zł. 

Według prognozy BIK  w całym 2018 r.  sprzedaż kredytów mieszkaniowych ma sięgnąć 56 mld zł. " Realizacja tegorocznej prognozy oznaczałaby, że byłby to najlepszy wynik od dekady" - komentuje gazeta. 

 

 

NIK : sektor bankowy w Polsce jest stabilny

 

Zdaniem Najwyższej Izb Kontroli (NIK),  polski sektor bankowy jest stabilny, a "nadzór makroostrożnościowy został wdrożony skutecznie i podniósł ogólny poziom bezpieczeństwa sektora bankowego oraz jego odporność na niepożądane zjawiska i zawirowania rynkowe" - pisze "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 11.12.2018 r.).  NIK podkreśla wzrost średniego poziomu spełniania przez banki wymogów nadzorczych w zakresie płynności i adekwatności kapitałowej. Albowiem z danych sprawozdawczych banków oraz analiz NBP wynika - informuje gazeta -  że w 2017 r. zahamowana została spadkowa tendencja zyskowności banków. Ponadto,  „względnie stabilna”  była również sytuacja sektora banków spółdzielczych, którego aktywa stanowią już około 7 proc.  aktywów całej branży  bankowej w naszym kraju.  Kontrola NIK wykazała, iż w większości przypadków banki spółdzielcze  spełniały nadzorcze wymogi kapitałowe i utrzymania płynności finansowej - podaje dziennik. Zaś poprawę stabilności sektora banków spółdzielczych w zakresie płynności i wypłacalności mają zapewnić tworzone od 2015 r. systemy ochrony instytucjonalnej. Z kolei  „niepokojącym zjawiskiem była słaba jakość portfela kredytowego w tym sektorze" – podkreśla raport NIK. Co istotne, „NIK zwróciła również uwagę na ograniczoną częstotliwość inspekcji w bankach spółdzielczych.” - zauważa „DGP”. Albowiem w okresie od 2014 r. do końca I kwartału 2017 r.  około  84 proc.   banków spółdzielczych nie było objętych żadnymi czynnościami kontrolnymi ze strony KNF. W tej grupie były banki, które powinny być objęte szczególnym nadzorem inspekcyjnym, z uwagi na nadanie im, w procesie badania i oceny nadzorczej, ocen wskazujących   na podwyższony poziom ryzyka, oraz w związku z realizowaniem programów postępowania naprawczego”. 

W opinii NIK, organy państwa - Narodowy Bank Polski (NBP) i minister finansów,   rzetelnie wykonywały swoje zadania nadzorcze. Tym  niemniej - pisze gazeta za raportem NIK - "minister finansów jako podmiot odpowiedzialny za implementację prawa Unii Europejskiej w obszarze instytucji finansowych przyczynił się do przyjęcia wymaganych aktów prawnych z opóźnieniami, a działania Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) nie były także wolne od nieprawidłowości". 

NIK przeprowadziła kontrolę w  Ministerstwie Finansów, Narodowym Banku Polskim i Komisji Nadzoru Finansowego (KNF),  badając funkcjonowanie tych instytucji  od listopada 2015 r. do listopada 2017 r.

 

 

W listopadzie 2018 r.  z towarzystw funduszy inwestycyjnych (TFI) wycofano 1,89 mld zł

 

Według  raportu Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami (IZFiA), wprawdzie  saldo wpłat i umorzeń funduszy inwestycyjnych w listopadzie 2018 r. wyniosło minus (-) 1,89 mld zł, to jednak zmniejszyła się  skala odpływów z funduszy akcyjnych, absolutnej stopy zwrotu i mieszanych - informuje "Bankier.pl" (z 11.12.2018 r.). Ponadto,  w listopadzie br. po raz trzeci wypłaty z funduszy przewyższyły poziom napływów - podkreśla portal, powołując się na prof. Marcina Dyla, prezesa zarządu IZFiA. Przy tym, saldo nabyć i umorzeń funduszy akcyjnych w omawianym czasie wyniosło -0,4 mld zł, co stanowi 60 proc. wartości ujemnej sprzedaży w październiku 2018 r.(w okresie ostatnich 12 miesięcy z tej kategorii wypłacono w sumie 4,1 mld zł). Jak podała IZFiA, sprzedaż funduszy mieszanych w listopadzie br. wyniosła -0,5 mld zł, na co, złożyły się ujemne wyniki w każdej niemal grupie w tej kategorii. I tak, kwotowo najwięcej wypłacono z funduszy stabilnego wzrostu, zaś relatywnie największe umorzenia netto dotknęły fundusze ochrony kapitału, w przypadku których wypłacony kapitał spowodował 7 proc. spadek wartości aktywów - donosi "Bankier.pl".

Z kolei saldo nabyć i umorzeń funduszy dłużnych wyniosło -0,7 mld zł, co - w opinii IZFiA - wynikało  przede wszystkim z umorzeń dotykających fundusze korporacyjne. 

Portal  pisze, iż w listopadzie 2018 r. sprzedaż netto funduszy pieniężnych i gotówkowych wyniosła 0,2 mld zł (w ciągu ostatnich 12 miesięcy do funduszy z tej kategorii wpłacono netto 14,4 mld zł, co wpłynęło na dodatnią wartość sprzedaży funduszy rynku kapitałowego w tym czasie). Natomiast z funduszy rynku niepublicznego wypłacono w omawianym czasie 0,3 mld zł - zauważa portal.

 

 

SKOK Wołomin idzie pod młotek z ceną wywoławczą 1 zł

 

SKOK Wołomin będzie wystawiona na sprzedaż z ceną  wywoławczą w wysokości  1 zł - donosi "Rzeczpospolita" (Nr z 14.12.2018 r.).  Zgodnie z prawem nabywcą może być tylko inny bank. Jak podaje dziennik, w dniu 6 grudnia br.   Cezary Zalewski, nowy sędzia komisarz   zdecydował o wystawieniu SKOK Wołomin na sprzedaż po uzyskaniu zgody KNF na wyłączenie z kasy środków finansowych. I tak, z chwilą kupna SKOK Wołomin nabywca instytucji przejmie 356 tys. zł w gotówce oraz  zobowiązania kasy wobec jej klientów, które  wynoszą obecnie  blisko 119 mln zł. "Rz" zaznacza, iż sędzia Zalewski posługuje się wyceną SKOK Wołomin  z 2017 r.,  a po tym czasie na konta kasy wpłynęło  z tytułu spłat jeszcze ok. 35 mln zł. Według gazety, z  przetargu wyłączono 200 mln zł gotówki zgromadzonej ze spłat kredytów, które spływały w trakcie postępowania upadłościowego  SKOK Wołomin, trwającego od 2015 r.

Dziennik przypomina, iż sąd ogłosił upadłość SKOK Wołomin 5 lutego 2015 r., gdy  jeszcze w lipcu 2014 r. "ta druga pod względem wielkości kasa w kraju ogłaszała świetny wynik finansowy zatwierdzony przez biegłego rewidenta – zysk 33 mln zł za pierwsze półrocze 2014 r. i tzw. współczynnik wypłacalności 7,99 proc." Jak pisze "Rz", "dziś wiadomo, że dane od dawna fałszowano".

 W postępowaniu upadłościowym SKOK Wołomin jest blisko 800 wierzycieli, z tego 90 proc. to członkowie kasy, którzy nie zdołali wycofać depozytów. Ich wierzytelność wynosi łącznie 119 mln zł (tzw. zobowiązania z tytułu rachunków bankowych). Największym wierzycielem jest Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG), który już wypłacił 85 tys. deponentom  kasy,  mającym rachunki na co najmniej 100 tys. euro,   gwarantowane 2,25 mld zł.

 

 

Kolejne zrzeszenie  małych banków spółdzielczych bez zgody KNF na działalność

 

Istnieje ryzyko, że od 1 stycznia 2019 r. grupka banków spółdzielczych przestanie istnieć - alarmuje "Puls Biznesu" (Nr z 11.12.2018 r.). "Chyba że KNF je połączy albo zagłosuje wbrew sobie" - komentuje gazeta. Według dziennika, w dniu 27 listopada 2018 r. Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) nie wyraziła zgody, aby rozpoczął działalność  Polski Bank Apeksowy (PBA). Tym samym,  rozwiały się  marzenia kilkudziesięciu  spółdzielczych banków na powołanie trzeciego na rynku, obok BPS i SGB,  banku zrzeszającego  małe spółdzielcze  instytucje finansowe.  Działalność PBA miała ograniczać się wyłącznie do świadczenia usług na rzecz zrzeszonych banków spółdzielczych w formie m.in. obsługi finansowej zrzeszenia. Tymczasem KNF uznała, iż  PBA jest  nieprzygotowany do tego  organizacyjnie oraz  nie dysponuje  warunkami  do przechowywania środków pieniężnych. W opinii "PB", decyzja nadzoru finansowego ma daleko idące konsekwencje. M.in. istnieje niebezpieczeństwo, iż może być   zrealizowany w praktyce  słynny już „plan Zdzisława”. Byłby to "efekt motyla", chociaż  nie wobec banków Leszka Czarneckiego.

Gazeta przypomina,  że niedaleko Częstochowy w miejscowości Kłomnice przestał już istnieć najmniejszy bank spółdzielczy w Polsce.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT