Wysokie koszty tworzenia zakładów emerytalnych

ING Nationale-Nederlanden, PZU, Commercial Union, Generali, Axa, Allianz, Warta, Cardif, Bank Polskiej Spółdzielczości (BPS) czy FinLife są  zainteresowane utworzeniem zakładów emerytalnych, które będą wypłacać świadczenia dożywotnie z pieniędzy zgromadzonych w II – twierdzi „Rzeczpospolita”(Nr z 18.03.2008 r.).  Gazeta pisze,  że większość z tych instytucji jest obecna na rynku emerytalnym m.in. dzięki posiadaniu towarzystwa emerytalnego lub współudziale w PTE.  Firmy te  nie spieszą się jednak z deklaracjami, ponieważ oczekują  na ostateczny kształt ustawy. A do tworzenia zakładu emerytalnego zniechęcają je przede wszystkim kwestie finansowe. „Rzeczpospolita” pisze, że w momencie startu,  kapitał zakładu ma wynosić 50 mln zł. Do końca 2018 r. powinien wzrosnąć do 75 mln zł i ostatecznie z początkiem 2019 r. wynosić już 100 mln zł. A tak wysoki koszt kapitału obniża rentowność biznesu – zauważa dziennik.
Tworzenie zakładów emerytalnych, które od 2014 r. będą wypłacać świadczenia z pieniędzy zgromadzonych w II filarze, przypadnie na lata 2011 - 2012. Zdaniem Agnieszki Nogajczyk-Simeonow, prezesa Allianz PTE  „wymagania kapitałowe są nieproporcjonalnie wysokie do ryzyka i skali prowadzonej działalności”. Jednak  nie tylko kapitał jest barierą. Gazeta pisze, że "zaproponowane mechanizmy tworzenia funduszu wyrównawczego (rezerwy) w nieskończoność oddalają nadzieję na jakąkolwiek dywidendę dla akcjonariuszy zakładu. Do tego dochodzą koszty wynikające z tworzenia zakładu jako odrębnej spółki". Według dziennika, łączne koszty operacyjne w pierwszym roku mogą zatem wynieść od 6 do 10 mln zł.

ZUS zabraknie nawet 300 mld zł

Według szacunków ZUS, w ciągu  najbliższych pięciu lat na wypłatę emerytur, rent i zasiłków może zabraknąć nawet ponad 300 mld złotych – alarmuje  "Gazeta Wyborcza" (Nr z 17.03.2008 r.).  Zakład na podstawie danych GUS o stopie bezrobocia, inflacji i demografii przygotował trzy warianty rozwoju sytuacji. W najbardziej optymistycznym, na wypłaty w latach 2009-13 zabraknie około 217 mld zł. W drugim wariancie deficyt sięgnie 256 mld, zaś w najczarniejszej prognozie będzie brakować aż 333 mld zł. Niedobory ZUS będzie musiał łatać dotacjami z budżetu państwa – pisze „Wyborcza”. Tylko w tym roku podatnicy  dopłacą do ZUS około  33 mld  zł..
Zdaniem Jeremiego Mordasewicza, członka rady nadzorczej ZUS, winne takiej sytuacji są rozbudowane przywileje emerytalne. Mordasewicz mówi, że ponad sto zawodów ma prawo do wcześniejszych emerytur, za które wszyscy musimy płacić. A wcześniejsze emerytury kosztują budżet państwa w sumie ponad 16 mld zł rocznie. Gazeta podkreśla, że  dodatkowe 4 mld zł idą na świadczenia przedemerytalne. Według  „Gazety Wyborczej”,  w wyniku rozbudowanych przywilejów tylko 55 proc. Polaków w wieku produkcyjnym pracuje (czyli odkłada składki). W grupie 55-64 lata jest to tylko 28 proc., co stanowi najgorszy wynik w UE. W Polsce  kobiety kończą pracę, mając średnio 56, a mężczyźni około  58 lat. Na pesymistyczne prognozy wpłynęły również inne czynniki – pisze dziennik – w tym obniżka składki rentowej z 13 do 6 proc. oraz fatalne dane demograficzne. Gazeta przypomina, że obecnie na jednego emeryta przypada czterech pracujących, natomiast w 2030 r. będzie już tylko dwóch pracujących na emeryta. Ciągle mało mamy dzieci. Tzw. współczynnik dzietności Polki wynosi 1,24. Tymczasem żeby można było mówić o prostej zastępowalności pokoleń, Polki musiałyby rodzić średnio dwoje dzieci. Do tego dochodzi jeszcze wydłużający się średni wiek życia Polaków. Teraz średnia życia Polek to 79,4, mężczyzn 70,8 lat.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT