ZBP: wyższe obciążenie finansowe banków spowoduje zmniejszone wpływy budżetowe z instytucji bankowych

Związek Banków Polskich (ZBP)  negatywnie ocenia prezydencki projekt ustawy dotyczący zwrotu spreadów - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 15.09.2016 r.),  Zdaniem ZBP,  obecnie nie ma podstaw ekonomicznych, socjalnych i prawnych dla uchwalania projektu ustawy w przedstawionej wersji. W opinii ZBP,  projekt ten budzi  "poważne" zastrzeżenia pod względem jego zgodności z Konstytucją RP,  prawem unijnym oraz podpisanymi przez Polskę umowami o ochronie inwestycji - twierdzi  gazeta. Bankowcy szacują, że  koszt wdrożenia ustawy w  zaproponowanej wersji, w zależności od wysokości stosowanych spreadów,   może kształtować się na poziomie od  7,7 do 14 mld zł -  informuje dziennik,  powołując się  na opinię ZBP do projektu prezydenckiej ustawy. ZBP podkreśla w opinii  do projektu, iż  w ocenie banków "faktyczny koszt wdrożenia ustawy w wersji zaproponowanej· przez Prezydenta RP jest znacznie wyższy niż wielkości podane przez Kancelarię Prezydenta RP.  Sektor bankowy szacuje, że ten koszt przekroczy kwotę 10 mld zł". Zdaniem ZBP - podaje dziennik -  tak silne "obciążenie finansowe banków spowoduje, że instytucje te nie będą w stanie kontynuować rozwoju akcji kredytowej finansującej gospodarkę  i nie będą dysponować środkami finansowymi na pomoc tym kredytobiorcom, którzy takiego wsparcia wymagają". Ponadto, wyższe obciążenie finansowe banków spowoduje też zmniejszone wpływy budżetowe z banków, gdyż część banków rozpocznie realizację programów naprawczych - zauważa  ZBP. Wyliczenia zostały wykonane dla reprezentatywnych kredytów walutowych i przy zastosowaniu wzorów zawartych w projekcie ustawy (dane dotyczące ilości i wartości portfela dla poszczególnych lat pochodzą z międzybankowych baz danych) - pisze gazeta..  Historyczne wielkości spreadów  założono w trzech wariantach na poziomie 6 proc., 8 proc. i 10 proc.  Szacunki  obejmują także koszt naliczenia odsetek w wysokości połowy stawki zastosowanej dla odsetek ustawowych.

Kolejny  SKOK  z  zarządem  komisarycznym

Komisja Nadzoru Finansowego  (KNF) wprowadziła  zarządcę komisarycznego do  spółdzielczej kasy oszczędnościowo-kredytowej  SKOK Profit w Rybniku - donosi "Parkiet"(Nr z 14.09.2016 r.). Gazeta  podkreśla, iż jest to  kolejny SKOK pod specjalnym nadzorem.
Według dziennika, celem zarządcy komisarycznego jest wzmocnienie spółdzielczej kasy poprzez wzrost efektywności działania i poprawę standardów zarządzania ryzykiem  w  oparciu  o szczegółową weryfikację sytuacji finansowej kasy.  Zarządca ma sporządzić informację finansową SKOK Profit  i  poddać  ją  badaniu  przez  biegłego  rewidenta. "Ma również wypracować koncepcję restrukturyzacji  kasy w uzgodnieniu z Komisją lub opracować i uzgodnić z KNF program postępowania naprawczego. Zarządca będzie kierować procesem restrukturyzacji oraz informować KNF,  Kasę Krajową  i radę nadzorczą spółdzielczej kasy o efektach prowadzonych działań naprawczych".
Z  informacji KNF wynika, iż  rybnicki  SKOK Profit   ma zaledwie 1 placówkę, 737 członków i 3,13 mln zł depozytów.
Nadzór finansowy   wprowadził,  jak dotąd,    zarząd komisaryczny  w 18 kasach, z czego działa obecnie jeszcze w sześciu – przypomina "Parkiet". W sierpniu  br. zarząd komisaryczny został wprowadzony w  SKOK Jaworzno (trzeciej co do wielkości kasy w sieci SKOK) oraz w  SKOK Wybrzeże (9 kasa pod względem aktywów).  Jednocześnie wobec 12 SKOK-ów  prowadzone jest postępowanie w sprawie ewentualnego ustanowienia takiego „komisarza". Dotychczas zawieszono działalność z wnioskiem o ogłoszenie upadłości wobec siedmiu kas, natomiast  pięć SKOK  zostało przejętych przez banki w celu restrukturyzacji. Ostatnio KNF zawiesiła działalność SKOK Skarbiec i  złożyła  wniosek o upadłość.

Mniejsza podaż kredytów hipotecznych

Zmiany i przetasowania  na rynku kredytów hipotecznych. Chociaż w ostatnich tygodniach przywrócona  została   możliwość  finansowania przez banki   budowy domów na gruntach  rolnych, to  zmalała podaż "hipotek" . Jak podaje  "Rzeczpospolita"(Nr z 11.09.2016 r.), kredyty mieszkaniowe wycofał ze swojej oferty Bank BPH.  Kredytów hipotecznych przestał udzielać także mBank, ale  robi to jednak mBank Hipoteczny - pisze gazeta, podkreślając, iż  z powodu zawirowań na rynku nastąpił  niewielki wzrost marż.  Według  szacunków firmy  Expander,  w sierpniu 2016  r.  istotnie wzrosła (z 2,06 do 2,16 proc.) średnia marża kredytów hipotecznych z wysokim wkładem własnym. Przyczyna tej zmiany jest jednak  nietypowa - twierdzi w  dzienniku Jarosław Sadowski, analityk Expandera.  Zdaniem  Sadowskiego,  "największy wpływ na wzrost średniej ma decyzja Banku BPH o zaprzestaniu od września br. udzielania kredytów hipotecznych. A właśnie "Bank BPH  proponował  bardzo niską marżę dla kredytów pokrywających nie więcej niż 80 proc. wartości nieruchomości (w opinii "Rz",  ta decyzja banku jest spowodowana planowanym jego podziałem i przejęciem części przez Alior Bank).
"Rz" przypomina, iż w maju  br. weszła w życie tzw. ustawa o obrocie gruntami rolnymi, która praktycznie spowodowała zastój na rynku (hipoteka na takiej działce nie mogła przekraczać wartości tej nieruchomości). Dopiero nowelizacja ustawy  naprawiła ten problem, chociaż nadal  trudno jest uzyskać finansowanie, jeśli działka rolna jest większa niż 3 tys. mkw, ponieważ  powoduje to  ograniczenia w sprzedaży takich działek.

SN: skuteczne wypowiedzenie kredytu hipotecznego musi być wysłane na nowy adres kredytobiorcy


Wypowiedzenie kredytu musi być wysłane na nowy adres  kredytobiorcy  -  orzekł  Sąd Najwyższy w sprawie pozbawienia  BTE   klauzuli wykonalności   przeciwko Magdalenie M., która wraz z mężem zawarła z bankiem na okres 30 lat umowę kredytu hipotecznego, denominowanego we frankach.  Środki z kredytu przeznaczone zostały na zakup mieszkania; w  umowie kredytowej ściśle określono rodzaj mieszkania, adres i wszelkie inne dane dotyczące tej nieruchomości  - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 13.09.2016 r.). Kiedy małżeństwo M. się rozpadło,  kobieta  wyprowadziła się z mieszkania i  zaczęła mieć  problemy  z regulowaniem należności. Jak podaje gazeta, bank po stwierdzeniu opóźnienia w spłacie jednej z rat,  wysłał do niej  wezwanie do zapłaty z  klauzulą, że "w razie braku zapłaty zaległości monit ten uznany będzie przez bank za wypowiedzenie umowy kredytu, skutkujące uznaniem całej należności za wymagalną". Monit bank  wysłał  pod dawny adres, pod którym kredytobiorcy nie mieszkali od kilku lat.
Dziennik  podkreśla,  iż "sądy były w tej sprawie wyjątkowo zgodne – sąd I instancji zasądził, apelację i skargę kasacyjną banku także oddalono". W opinii SN, jeśli  kredyt był przeznaczony na zakup nowego mieszkania, to bank nie powinien wysyłać korespondencji pod stary, wskazany w umowie adres  kredytobiorców, tylko poszukiwać ich w  nabytym lokalu.  Sąd Najwyższy uznał więc  korespondencję z banku wysłaną  na poprzedni  adres jako niedoręczoną.

Czy bank  odpowiada za przelew na zły numer konta ?

Bank ma obowiązek sprawdzać, czy numer rachunku i nazwa odbiorcy przelewu są ze sobą zgodne. Jeśli tego zaniecha, naraża się na odpowiedzialność odszkodowawczą - twierdzi "Rzeczpospolita"(Nr z 10.09.2016 r.). Dziennik opisuje sprawę kradzieży firmowych pieniędzy przez pracownicę przedsiębiorstwa, zatrudnioną   na stanowisku specjalisty ds. rozliczeń i kadr. Kobieta przez ponad rok ukradła kilkaset tysięcy zł. Wykonywała ona przelewy w imieniu firmy oraz  ściągała wyciągi operacji,   wysyłając do kontrahentów  firmy  faktury o treści  identycznej do oryginału z wyjątkiem numeru rachunku bankowego, na który należało przelać pieniądze. Właścicielka firmy o niczym nie wiedziała; nie docierały  do niej upomnienia od wierzycieli, ponieważ  odbierała je nieuczciwa pracownica - podaje gazeta. Szefowa firmy "skupiała się na analizie raportów, z których wynikało, że przepływy pieniężne w relacji firma – kontrahenci przebiegały prawidłowo" zauważa "Rz".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT