Zagraża nam emerytalny kryzys demograficzny

Resort pracy i polityki społecznej zamierza zmniejszyć liczbę osób uprawnionych do wcześniejszych emerytur do 200 tys. Obecnie jest ich 1,2 mln, ale związkowcy nie chcą się na to zgodzić. Według gazety, rząd już raz poszedł na kompromis, ponieważ jeszcze w maju br. tzw. "pomostówki" dotyczyły  tylko 130 tys. osób – informuje „Puls Biznesu”(Nr z  12.09.2008 r.). A jak twierdzą ekonomiści – pisze gazeta -  dalsze ustępstwa byłyby katastrofą, tyle że odłożoną o kilkadziesiąt lat. Zdaniem Stanisława Gomułki, byłego wiceministra finansów, jeśli rząd będzie stanowczy, za blisko pięć lat ograniczenie wcześniejszych emerytur zacznie przynosić budżetowi oszczędności w kwocie zbliżonej do przyszłorocznego deficytu budżetowego .  Według danych GUS obecnie na jedną osobę w wieku emerytalnym pracują cztery w wieku produkcyjnym. Jeśli nic się nie zmieni, w 2017 r. będą to już tylko trzy. Dramat nadejdzie w 2035 r. — na jednego emeryta pracować będą już tylko dwie osoby.
W opinii Jeremiego  Mordasewicza, eksperta PKPP Lewiatan, żeby emeryt mógł z takiego systemu wyżyć, składka emerytalna musiałaby wzrosnąć dwukrotnie, czyli do poziomu 40 proc. dochodów. Jedno jest pewne: przyszłe rzesze emerytów będą musieli utrzymywać podatnicy – twierdzi Mordasewicz. 
Sytuacja demograficzna staje się coraz większym zagrożeniem, bo obecnie rodzi się dwukrotnie mniej dzieci niż 25 lat temu. W 1983 r. przybyło 724 tys. młodych Polaków, w 2007 — tylko 385 tys. W dodatku statystyczny Polak żyje coraz dłużej — tylko w ciągu ostatnich 17 lat czas trwania życia wydłużył się o pięć lat.
W Polsce wskaźnik urodzeń wynosi 1,27 dziecka na kobietę, podczas gdy pełną wymianę pokoleń zapewnia dopiero wskaźnik na poziomie 2,1 – podaje dziennik.

Przyszłym emerytom najbardziej potrzebne bezpieczne fundusze
 
Po zakończeniu prac nad zasadami wypłat emerytur kapitałowych rząd przedstawi Sejmowi kompleksową nowelizację ustawy o reorganizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych związaną z dywersyfikacją portfeli inwestycyjnych OFE oraz wskaźników służących ocenie efektywności ich inwestycji – podaje „Parkiet” (Nr z 10.09.2008 r.). Według gazety, z projektu tejże  ustawy  wynika, że obecnie nie ma sensu redukcji opłat w systemie, ponieważ niebawem mają powstać w jego ramach subfundusze o odmiennych strategach inwestycyjnych. A bardziej agresywne inwestowanie ma być kosztowniejsze od tego bezpiecznego – informuje dziennik. W opinii Agnieszki Chłoń-Domińczak, wiceminister pracy i polityki społecznej, obecnie dla osób zbliżających się do wieku emerytalnego znacznie istotniejsze od opłat jest utworzenie bezpiecznych funduszy.

Zmiany w IKE i PPE nie zainteresują Polaków oszczędzaniem na emeryturę
 
Proponowane zmiany w nowelizacji ustaw o indywidualnych kontach emerytalnych (IKE) i pracowniczych programach emerytalnych (PPE) wcale nie spowodują wzrostu zainteresowania Polaków taką formą oszczędzania – twierdzi w Rzeczpospolitej" (Nr z 11.09.2008 r.)  Marcin Wojewódka, radca prawny. Jego  zdaniem, chociaż jedna z propozycji zmian dotyczy zwiększenia limitu wpłat na IKE i PPE odpowiednio do trzyipółkrotności i czteroipółkrotności średniego wynagrodzenia, jest to niepotrzebne, bo i tak np. w 2007 r. średnia wpłata do IKE wyniosła 1719 zł, przy maksymalnym limicie 3697 zł.
Propozycję częściowych wypłat z IKE Marcin Wojewódka także ocenia negatywnie, ponieważ – w jego opinii -  takie rozwiązanie nie zachęca rodaków do pozostawiania w IKE oszczędności na emeryturę.

Będą subfundusze  w II filarze

Zmiana ustawy o funduszach emerytalnych, tak, aby OFE mogły dostosować swoją ofertę indywidualnie do wieku i preferencji klienta w  praktyce będzie oznaczać, iż każdy z 15 działających na naszym rynku otwartych funduszy emerytalnych (OFE) wydzieli po kilka subfunduszy – pisze „Polska” (Nr z  12.09.2008 r.). Zdaniem dziennika będą to subfundusze  poczynając od ryzykownych,  inwestujących głównie w akcje,  po subfundusze tzw. bezpieczne, czyli  lokujące składki przyszłych emerytów np. w obligacje państwowe. Obecne przepisy uniemożliwiają także ochronę wypracowanych oszczędności przed pogorszeniem koniunktury- zauważa gazeta. I chociaż rząd chce ustawę korzystną dla przyszłych emerytów przesłać do Sejmu dopiero jesienią, tak, aby mogła wejść w życie od 1 stycznia 2009 r., część funduszy już teraz proponuje nowe możliwości inwestycyjne po zmianie przepisów. Na przykład Commercial Union PTE jako pierwszy z 15 funduszy emerytalnych przedstawił szczegółową ofertę wydzielenia kilku subfunduszy w ramach jednego otwartego funduszu.

Można będzie wnioskować do ZUS o przeliczenie renty, emerytury i kapitału początkowego

Wszystkie osoby, które nie mogą udowodnić wysokości zarobków w poszczególnych latach pracy, będą mogły wystąpić do ZUS o przeliczenie rent, emerytur oraz kapitału początkowego – donosi „Gazeta Prawna”(Nr z 10.09.2008 r.).  Według dziennika, od 1 stycznia 2009 r. osoby, które nie z własnej winy nie mogą udowodnić wysokości zarobków z poszczególnych lat pracy, będą mogły wystąpić do ZUS o ponowne przeliczenie świadczeń. Możliwość taką wprowadza przyjęta przez Sejm na ostatnim posiedzeniu nowelizacja ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Zgodnie z nią ubezpieczony zatrudniony na podstawie umowy o pracę, który nie może przedstawić dowodów potwierdzających wysokość wynagrodzenia w poszczególnych latach, będzie mógł wystąpić o ponowne przeliczenie świadczenia. ZUS w takim przypadku zamiast dochodu zerowego, za podstawę wymiaru składek za dany rok, przyjmie minimalne wynagrodzenie obowiązujące w danym roku. Zasada ta będzie dotyczyć wszystkich osób, które posiadają świadectwa pracy potwierdzające fakt zatrudnienia w danym okresie.
Z takiej możliwości będą mogły skorzystać nie tylko osoby, którym ZUS wydał już decyzje o przyznaniu renty, emerytury lub ustalił dla nich kapitał początkowy, ale także te osoby, które mają już wyliczone świadczenia, mimo że mogą nie mieć wpisanego zera w żadnym roku pracy. Osoby zainteresowane będą mogły składać wnioski do ZUS od 1 stycznia 2009 r. przez 12 miesięcy. Zakład będzie miał na wydanie nowej decyzji 60, a nie jak obecnie 30 dni. Według szacunków posłów świadczenie rencistów i emerytów wzrośnie średnio o około 50 zł.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT