Zawieszenie składki do OFE może być "przejściowym rozwiązaniem"

Zdaniem  prof. Bogusława Grabowskiego, członka Rady Gospodarczej przy premierze, "odeszliśmy od założeń reformy emerytalnej: OFE nie finansuje się z oszczędności, tylko z zadłużenia w finansach publicznych. Równocześnie niewydolność systemu potęguje kłopoty budżetowe" - pisze "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 19.11.2010 r.). Prof. Grabowski powiedział w wywiadzie dla gazety, że dzisiejszy deficyt w sektorze publicznym stanowi już 8 proc. PKB, a więc  to ponad 100 mld zł. W jego opinii, "w najbliższych 3 – 4 latach musimy go zmniejszyć o ok. 5 proc., czyli 75 mld zł. I jeśli oszczędności i podwyżki podatków nie zasypią tej dziury, to składka powinna być obniżona tak, by do OFE nie przekazywać zadłużenia". Prof. Grabowski uważa, że zawieszenie składki  może być przejściowym rozwiązaniem, by przez ten czas w jak największym stopniu załatać dziurę oszczędnościami i podatkami. I "dopiero wtedy powinniśmy określić wysokość składki do OFE. Wiem na pewno, że"  utrzymanie jej przez 20 – 30 lat na obecnym poziomie jest mało prawdopodobne. Bo na bardzo głębokie cięcia i wzrost fiskalizmu nie będzie zgody społecznej". Jego zdaniem,  " reforma zakładała ratowanie systemu emerytalnego nie przez wydłużenie wieku emerytalnego, ale przez obniżenie emerytury. Ten ubytek miał być częściowo uzupełniony przez system kapitałowy, czyli OFE. I tu się pojawia problem, bo system kapitałowy działa świetnie, dopóki odprowadzane są do niego oszczędności. Ale od kilku lat, by OFE dostawały swoje pieniądze, budżet musi się zadłużać. Zamiast oszczędności kierujemy tam środki z dodatkowego zadłużania się".

Rozbieżne opinie ministrów rządu, co do  transferu składek do OFE

Pomysł zawieszenia transferu składek do OFE poróżnił ministrów gabinetu Donalda Tuska. Wicepremier Waldemar Pawlak - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 18.11.2010 r.) - powiedział, że  "ewentualne zawieszenie transferu składek do OFE, na przykład na dwa lata będzie wymuszone sytuacją kryzysową. Trzeba określić polityczne priorytety: czy ważniejsze są ulgi rodzinne, wsparcie dla bezrobotnych i niepełnosprawnych, wsparcie dla żłobków i przedszkoli, czy też transfery finansowe do funduszy emerytalnych za każdą cenę – nawet cięć w wydatkach społecznych".  Zdaniem Pawlaka - podaje gazeta -  zawieszenie transferu składek do OFE możliwe jest od 2011 r. na dwa lata i będzie wymagać autopoprawki do projektu budżetu na przyszły rok. Natomiast Michał Boni, szef doradców ekonomicznych premiera krytykuje argumentację wicepremiera na temat konieczności wyborów priorytetów społecznych i socjalnych . Boni powiedział dziennikowi, iż  "w trudnych sytuacjach należy rozważać także trudne rozwiązania. Ale argumentacja musi być inteligentna. Nie można powiedzieć milionom Polaków, których składki idą do OFE na ich własne przyszłe emerytury, że jak się czegoś nie prześle, to będzie można za to zrealizować inne cele społeczne. To nie do wyobrażenia, by przedstawiciele rządu w tak frywolny sposób rządzili pieniędzmi obywateli" . Z kolei w opinii Leszka Balcerowicza, byłego szefa NBP, "mamy do czynienia z nierzetelną propagandą na temat reformy emerytalnej".  Balcerowicz podkreśla, iż " transfery do OFE stanowią zaledwie 2 proc. PKB".
Natomiast w opinii Ewy Lewickiej, szefowej Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, "zatrzymanie przepływów składek do OFE na jakiś czas wiąże się z jednym zasadniczym ryzykiem: będzie to rozwiązanie na zawsze. Taka decyzja to odroczona likwidacja OFE " - podaje "Rzeczpospolita".

W ostatnim  transferze OFE  uczestniczyło  160 tys. osób

W ostatnim tegorocznym listopadowym   transferze do OFE 160 tys. osób dokonało zmiany funduszu. Tymczasem w  całym 2010 r. liczba ta wynosi 603,4 tys. osób - informuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 19.11.2010 r.).  Według gazety, w listopadzie 2010 r. największą liczbą klientów  pozyskał  OFE Axa - saldo transferów wyniosło tutaj  23,2 tys. Natomiast drugie miejsce w tej kategorii zajął OFE PKO BP Bankowy - wylicza "DGP". Z kolei  największa strata klientów w 2010 r. dotknęła OFE Avivę - fundusz opuściło ponad 135 tys. członków. A z  OFE ING  ubyło 53 tys. osób - pisze dziennik.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT