Zła passa OFE

Trwa zła passa otwartych funduszy emerytalnych. Oszczędności Polaków  w otwartych funduszach emerytalnych stopniały w ciągu ostatnich 12 miesięcy średnio o przeszło 12 proc. Wszystko wskazuje na to, że ten rok OFE po raz pierwszy w historii zakończą na minusie – prognozuje „Gazeta Wyborcza" (Nr z 02.07. 2008 r). Według dziennika, OFE  nie zarabiają już czwarty kwartał z rzędu. Słabo radzą sobie zarówno emerytalni giganci, jak i mniejsze fundusze. Wszystko przez spadki na warszawskim parkiecie. A z powodu ograniczeń ustawowych OFE nie mają dużego wyboru inwestycyjnego. Fundusze zainwestowały na GPW co trzecią złotówkę powierzoną im przez przyszłych emerytów (łącznie 44,8 mld zł) . Za resztę pieniędzy kupują obligacje.  Według dziennika, w ostatnich 12 miesiącach radzi sobie Warta - do tej pory straciła niespełna 8 proc. , gdy niemal wszystkie OFE tracą średnio już przeszło 12 proc. Rekordzistą jest tu Polsat, który od czerwca ubiegłego roku stracił prawie 20 proc.! Z kont klientów  Polsatu zniknęło w ciągu roku przeszło  po około 1,3 tys. zł. Zdaniem Krzysztofa Lutostańskiego, prezesa OFE Bankowy, szanse na to, że OFE wyjdą w tym roku na plus, są minimalne. Było to możliwe, gdyby giełdowe indeksy mogłyby  wzrosnąć o 30 proc. ,a w  taki scenariusz nie wierzą dzisiaj nawet najwięksi optymiści. A mimo kiepskich wyników fundusze emerytalne ani myślą obniżyć wysokie opłaty, które co miesiąc pobierają od klientów. A im mniejsze opłaty pobierają fundusze, tym więcej oszczędzimy na naszym koncie i tym wyższa będzie nasza przyszła emerytura.

OFE zmniejszają udział akcji w portfelach

Udział akcji w portfelach funduszy emerytalnych w czerwcu br.  spadł do najniższego poziomu od pięciu lat – donosi „Rzeczpospolita" (Nr z 03.07.2008 r.). Dziennik szacuje  na bazie danych nadzoru, że wartość portfela akcji notowanych w Warszawie wyniosła tylko 38,9 mld zł, czyli o prawie 5 mld zł mniej niż w maju. Z kolei  od najwyższej wartości papierów udziałowych z czerwca 2007 r. różnica wynosi już prawie 13 mld zł. Według gazety, wpłynęło to na znaczne zmniejszenie udziału tych papierów w portfelach OFE. W czerwcu br. wyniósł on 28,4 proc., gdy miesiąc wcześniej było to 31,3 proc. Czerwcowy udział był najniższy od lipca 2003 r. (27,3 proc.). W szczycie ostatniej hossy giełdowej OFE miały nawet 37,7 proc. (czerwiec 2007 r.) tych walorów. „Rzeczpospolita” zauważa, że rośnie natomiast portfel pozaskarbowych instrumentów. Zwiększył się on w czerwcu o ok. 300 mln zł do prawie 3 mld zł, m.in. dzięki emisji obligacji przez TVN. Udział nieskarbowych obligacji po raz pierwszy przekroczył 2 proc.

FRD  otrzyma 40 proc. dochodów z prywatyzacji

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej przygotowało i skonsultowało z resortami skarbu oraz finansów projekt ustawy określający zasady działania Funduszu Rezerwy Demograficznej (FRD). Projekt ustawy ma trafić  do Sejmu po wakacjach – informuje „Gazeta Prawna" (Nr z 04.07. 2008 r). Zgodnie z nową regulacją, od  stycznia 2009 r. na konto Funduszu Rezerwy Demograficznej (FRD) ma wpływać 40 proc. przychodów z prywatyzacji.  W opinii ekspertów – zauważa dziennik - bezpieczeństwo wypłat przyszłych emerytur zwiększałaby dodatkowo wyższa składka, wynosząca 1 proc. Ale wtedy ZUS miałby mniej środków na wypłatę emerytur. Na takie rozwiązanie nie chce się jednak zgodzić Ministerstwo Finansów. Albowiem to budżet dotuje deficytowy FUS, z którego są wypłacane emerytury.  Jednak zdaniem Małgorzaty Krzysztoszek, dyrektor departamentu ekspertyz ekonomicznych z PKPP Lewiatan, dopiero wtedy będzie można powiedzieć, że Fundusz zwiększa bezpieczeństwo wypłat przyszłych emerytur.

Najniższe świadczenia mają być równe połowie przeciętnej emerytury z FUS

Posłowie uważają - podaje „Rzeczpospolita" (Nr z 04.07.2008 r.) - aby kwota najniższej emerytury, renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy oraz renty rodzinnej stanowiła 50 proc. przeciętnej emerytury wypłacanej z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Kwota ta powinna być ustalana corocznie 1 marca na kolejne 12 miesięcy. Najniższa renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy tak jak dotychczas miałaby a wynosić 75 proc. najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Według gazety, podniesienie najniższych świadczeń do poziomu połowy przeciętnej emerytury byłoby krzywdzące dla osób z długim stażem ubezpieczeniowym, które uzyskiwały niewielkie dochody, bo były zatrudnione m.in. w oświacie czy służbie zdrowia. Ich świadczenia są niewiele wyższe od najniższych rent i emerytur, do których mają obecnie prawo ubezpieczeni mający zaliczone co najmniej 20 lat (kobieta) i 25 lat (mężczyzna) okresu składkowego i nieskładkowego. Dlatego w projekcie ustawy znalazła się propozycja, by dla emerytów z długim stażem ubezpieczeniowym, ale z niskimi świadczeniami kwota minimalnego świadczenia była dodatkowo podwyższana. Za każdy rok okresu składkowego ponad ustawowe minimum uprawniające do najniższych świadczeń wskaźnik 50 proc. przeciętnej emerytury miałby być podnoszony o 1 proc. Minimalna emerytura dla kobiety z 30-letnim okresem składkowym i nieskładkowym (czyli o dziesięć lat dłuższym, niż wymaga ustawowe minimum) musiałaby zatem wynosić nie 50, ale 60 proc. przeciętnej emerytury –szacuje gazeta. Od 1 marca 2008 r. najniższa emerytura, renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy oraz renta rodzinna wynosi 636,29 zł, a renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy 489,44 zł – pisze dziennik. Kwota najniższej emerytury stanowi ok. 43 proc. przeciętnej emerytury.

Kiedy zatrudniony na umowie-zlecenie  ma prawo  do wcześniejszej emerytury?

Osoba zatrudniona na umowie-zleceniu, która spełnia warunki pracy na etacie, nabywa prawo do wcześniejszej emerytury przysługującej pracownikom – informuje„Rzeczpospolita" (Nr z 03.07.2008 r.). Gazeta pisze, że coraz częściej o prawo do tego świadczenia upominają się także osoby prowadzące działalność gospodarczą, kwestionujące  zasadę, że należy się ono tylko zatrudnionym. Sąd Najwyższy w wyroku  z 26 marca 2008 r.( sygn. I UK 282/07) orzekł tymczasem w sprawie Jadwigi S. przeciwko ZUS, że w jej przypadku,  umowa- zlecenie była faktycznie zatrudnieniem na etacie, w związku z czym powódka może ubiegać się z tego tytułu o wcześniejszą emeryturę. Jadwiga S. wystąpiła do ZUS o przyznanie wcześniejszej emerytury przewidzianej w art. 29 ustawy o emeryturach i rentach z FUS. We wniosku o emeryturę wskazała, że ma 30 lat zatrudnienia. ZUS  zakwestionował jednak ponad rok z tego stażu, gdyż w latach 1998 – 1999 pracowała na umowie-zleceniu. SN  uznał jednak, że  Jadwiga S. może ubiegać się o wcześniejszą emeryturę, albowiem w takim jak jej przypadku, „najważniejsza jest bowiem nie treść umowy, ale sposób jej wykonywania”. Dziennik zauważa, że ZUS najczęściej bardzo formalistycznie traktuje umowy zawierane z firmami. Jeśli nazwa takiej umowy brzmi zlecenie, ZUS odmawia przyznania wcześniejszej emerytury, bez badania, jaki był faktycznie charakter tej pracy.  Zawarcie umowy-zlecenia tuż przed złożeniem wniosku spowoduje utratę statusu pracownika i tym samym prawa do starania się o wcześniejszą emeryturę. Przepisy ustawy o emeryturach i rentach z FUS, zawarte w art. 29, wymagają, by osoba starająca się o wcześniejszą emeryturę pracowała na etacie przez 30 lat, jeśli jest kobietą, lub 35, jeśli jest mężczyzną. Do stażu emerytalnego można wliczyć także inne okresy, np. studiów czy prowadzenia działalności gospodarczej, ale wnioskodawca musi wtedy spełnić inny wymóg, tj. pracy na etacie przez sześć miesięcy w ciągu ostatnich dwóch lat przed złożeniem wniosku o wcześniejszą emeryturę.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT