Zmiany w OFE mają zmniejszyć dług publiczny

Otwarte Fundusze Emerytalne nie zostaną zlikwidowane. Rząd chce jednak przeprowadzić gruntowną reformę proponując trzy warianty ich funkcjonowania - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 27.06.2013 r.).
Jacek Rostowski, minister finansów oświadczył podczas konferencji prasowej, iż rząd  rekomenduje   do dalszej debaty  trzy warianty zmian w systemie emerytalnym.  I tak, w  pierwszym wariancie OFE  nie mogłyby inwestować w obligacje skarbu państwa; OFE miałyby także zakaz inwestowania w państwowe papiery dłużne. Wszystkie środki inwestowane byłyby na rynku kapitałowym.  Według gazety, "oznaczałoby to, że środki, których Fundusze nie maja prawa zainwestować w akcje, byłyby przeniesione na subkonta w ZUS i tam waloryzowane na obecnych zasadach".
Drugi wariant to dobrowolność wyboru, czy składki przekazywać do OFE czy do ZUS, zaś  brak decyzji nie oznaczałby losowania jak obecnie. "W takim przypadku składka w całości trafiałaby na subkonto w ZUS" - pisze dziennik. Jednak  ci, którzy pozostaną w OFE, będą mogli zmienić tę decyzję, a przejście do ZUS będzie już nieodwołalne.  Powrót do ZUS oznacza, iż  zakupione przez  fundusz emerytalny obligacje "byłyby wtedy umarzane, a środki pieniężne - przelane na konto ZUS i zaksięgowane na subkoncie obywatela. Z kolei akcje ZUS miałby przekazać w zarządzanie instytucjom finansowym, prawdopodobnie niektórym PTE i TFI" - wyjaśnia "Rz".
Trzeci wariant to tak zwana "dobrowolność plus" z dodatkową, dobrowolną składką kierowaną do OFE. "Ubezpieczony będzie mógł przekazać całą składkę do ZUS - czyli 19,52 procent, lub część - 17,52 procent, a wówczas pozostałe 2 procent do OFE. Wtedy ubezpieczony musiałby sam dopłacić równowartość 2 procent składki na konta Otwartych Funduszy".
Według ministra Rostowskiego, rząd  odrzucił "zasadę status quo, powrót do wyższej składki oraz czasowe wypłaty programowane przez same OFE - te rozwiązania nie spełniały wymogów konstytucyjnych". W opinii szefa resortu finansów,  "czasowe zawieszenie przekazywanie składek do OFE, wygaszenie II filara i przeniesienie składek do ZUS oraz pełna likwidacja nie utrzymują powszechności systemu lub zapewniają dopływu nowych środków na rynek kapitałowy".  - wyliczył Rostowski
Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium twierdzi w "Rzeczpospolitej", iż  "proponowane zmiany będą dążyły do utrzymania części akcyjnej i dalszego wspierania rynku kapitałowego (...)  Natomiast pozostałe elementy tych propozycji zorientowane są na obniżenie długu, główną przesłanką tych zmian jest kwestia fiskalna". Z kolei według  Marcina Mazurka, ekonomisty BRE Banku, " Przeniesienie części dłużnej do ZUS (to zakłada jeden z wariantów) oznacza, że będzie mniejszy udział w rynku długu stabilnych inwestorów polskich, a większy zagranicznych. Większa będzie niepewność. Każda opcja oznacza, że dług publiczny się zmniejszy" .

ZUS wysyła listy z szacunkami przyszłych emerytur


ZUS rozpoczyna właśnie wysyłanie do 16 mln pracujących Polaków listów, w których poda, jaka będzie nasza emerytura za 5, 10 czy 30 lat - pisze "Gazeta Wyborcza" (Nr z 28.06.2013 r.). Listy z ZUS mają być  zatytułowane: "Informacja o stanie konta ubezpieczonego w ZUS według stanu na 31 grudnia 2012 r."  W liście będzie podana suma naszych składek w ZUS oraz wyliczona na ich podstawie emerytura. Według dziennika, dla wielu osób to będzie informacja szokująca, zwłaszcza dla tych, którzy liczyli, że zgodnie z reklamami niektórych OFE, na emeryturze będą jeździć na wakacje pod palmami.
Z  wyliczeń gazety wynika, "że np. zarabiająca dzisiaj 10 tys. zł pani Beata, zajmująca stanowisko kierownicze w jednym z największych polskich banków, będzie musiała na emeryturze żyć za 2,1 tys. zł na rękę", zaś "48-letnia dziś lekarka, która obecnie zarabia 7,1 tys. zł brutto, dostanie z ZUS 1,9 tys. zł brutto". Rozczarowani wysokością emerytury będą na pewno drobni przedsiębiorcy.
Z listów może być jeszcze jedna korzyść - podkreśla "GW". Dzięki nim "Polacy dowiedzą się też, czy wszystkie składki wpłynęły na ich konta. Jeżeli pracodawca nie przekazał składek, mogą się o nie upomnieć". - Im wcześniej, tym lepiej, bo zakłady pracy plajtują, przekształcają się - mówi była wiceminister.

Tylko co czwarty Polak chce nadal pozostać w OFE


Zaledwie co czwarty Polak chce zostać w OFE - wynika z sondażu PBS przeprowadzonego w dniach 22-23 czerwca br.  dla "Pulsu Biznesu"(Nr z 38.06.2013 r.),na reprezentatywnej grupie 1012 dorosłych mieszkańców Polski. Według  badania,  blisko 30 proc. respondentów zadeklarowało, że  gdyby można było przenieść swoje oszczędności emerytalne z OFE do ZUS, wolałoby  odkładać na starość  tylko w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Z kolei około 26 proc. ankietowanych chce dalej korzystać i z OFE, i ZUS, zaś  44 proc. badanych Polaków odpowiedziało: "trudno powiedzieć"- donosi gazeta. Uczestnicy  sondażu zostali  też zapytani,  do którego z systemów emerytalnych mają większe zaufanie. I tak - pisze "PB",  37 proc. z nich wskazało ZUS, 12 proc. - OFE, zaś 37 proc. nie ufa żadnemu z nich. Natomiast 14 proc. ankietowanych stwierdziło " trudno powiedzieć".
W opinii gazety, która podkreśla, iż jeśli  wejdzie w życie  proponowany  przez rząd wariant  zmian w OFE,  zakładający,  że Polacy będą mogli sami decydować, czy chcą zostać w II filarze, czy przenieść swoje oszczędności do ZUS, to w  OFE  "zostanie tylko garstka wolnorynkowych zapaleńców, a większość da się uwieść rządowi i przeniesie z OFE do ZUS".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT