Zmiany w OFE narażają Polskę na milionowe odszkodowania ?

Zmiany w otwartych funduszy emerytalnych narażają Polskę na milionowe odszkodowania - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 02.07.2013 r.).  Według gazety, osłabiając pozycję w OFE  rząd wiele ryzykuje. Dlaczego ? Ponieważ  pomysły dotyczące uszczuplenia części ich środków i przerzucenia ich do ZUS mogą skutkować procesami przed trybunałami arbitrażowymi - ostrzega dziennik. Albowiem zagraniczni inwestorzy, którzy mają udziały  w   powszechnych towarzystwach emerytalnych (PTE) mogą pozwać Polskę o wielomilionowe odszkodowania przed trybunałami arbitrażowymi za "wszelkie przejawy wywłaszczania, nacjonalizacji lub dyskryminacji", opierając się na podstawie  umów o wspieraniu inwestycji i handlu (BIT). A  za takie -  zdaniem ekspertów -  można uznać posunięcia rządu w sprawie OFE.
Jak twierdzi Filip Balcerzak, prawnik zagraniczny w kancelarii SSW Spaczyński, Szczepaniak i Wspólnicy, ryzyko takich sporów jest wysokie. Natomiast  Paweł Kuglarz, partner w kancelarii Wolf Theiss Daszkowski, spodziewa się takich roszczeń, ale podkreśla, że nie oznacza to, że państwo nie ma prawa regulować i zmieniać swojej polityki ekonomicznej.

Niewielkie aktywa dobrowolnych funduszy emerytalnych (DFE)

Według danych Komisji Nadzoru Finansowego, na koniec marca 2013 r.  na rynku działało dziewięć dobrowolnych funduszy emerytalnych, do których należało 130 tys. członków - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z  02.07.2013 r.).Albowiem od  2012 r. można  dodatkowo  oszczędzać w dobrowolnych funduszach emerytalnych (DFE), którymi zarządzają powszechne towarzystwa emerytalne (PTE). Według gazety,  tych funduszach "lokowane są pieniądze osób, które zdecydują się na otworzenie indywidualnego konta zabezpieczenia emerytalnego (IKZE) lub indywidualnego konta emerytalnego (IKE) w ramach tzw. III filara i dodatkowe oszczędzanie z myślą o emeryturze".
Jak zauważa dziennik, większość członków wybiera DFE prowadzone w formie indywidualnego konta zabezpieczenia emerytalnego (IKZE), korzystając z ulgi podatkowej (łączna wartość aktywów netto DFE kształtowała się na poziomie 13 mln zł). Na większość założonych kont nie wpłynęły jednak żadne składki, czyli są to puste konta. Na koniec maja br.  było tylko  ok. 50 tys. zasilonych kont, na których znajdowało się  mniej niż 80 mln zł - szacuje "Rz". Tymczasem na koniec ub.r. - wynika z danych Komisji Nadzoru Finansowego -  33 tys. rachunków było zasilonych wpłatami, natomiast ich aktywa osiągnęły poziom 53 mln zł.
Gazeta zauważa, iż  stopy zwrotu wypracowane przez poszczególne DFE są bardzo zróżnicowane ( startowały one w różnym okresie i różny mają skład portfela inwestycyjnego). W opinii KNF, "okres, w jakim działają DFE jest jeszcze bardzo krótki, a ich aktywa niewielkie, stąd uzyskane i prezentowane stopy zwrotu są wskaźnikiem stosunkowo mało miarodajnym, aby na ich podstawie oceniać długoterminową efektywność inwestycyjną DFE".

Krytykują wyliczenia  rządowego  raportu  na temat OFE

Raport na temat OFE, przygotowany przez  ministerstwa finansów oraz pracy, zaprezentowany  opinii publicznej  zawiera on rekomendacje zmian w kapitałowej części systemu emerytalnego oraz zakłada, że Polacy w wieku przedemerytalnym będę stopniowo przenosić pieniądze zgromadzone w OFE do ZUS - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 02.07.2013 r.). Według gazety, zmiany w funduszach emerytalnych sprowadzają się do 9 rekomendacji, przy czym rząd poważnie myśli o trzech z nich.  Wybór ostatecznego wariantu zmian w systemie OFE nastąpi po konsultacjach społecznych, które mają potrwać 30 dni. Dziennik podkreśla, iż na  dokument przygotowany przez ministerstwa spadła lawina krytyki. "Większość ekonomistów oceniła go źle, a proponowane zmiany mają jeden tylko cel – wsparcie budżetu i zmniejszenie długu publicznego" - pisze "Rz". Natomiast w opinii  Leszka Balcerowicza, byłego  ministra finansów i byłego szefa NBP, "raport zawiera informacje albo fałszywe, albo naciągane. Widać, że autorom nie chodzi o debatę, tylko o propagandę i bieżące ratowanie budżetu".
Zdaniem "Rzeczpospolitej", "ekonomiści i eksperci zarzucają raportowi, że zamiast być przeglądem całego systemu emerytalnego koncentruje się wyłącznie na kapitałowej jego części i został tak napisany by wykazać, że fundusze emerytalne są złym rozwiązaniem. Wątpliwości ekonomistów budzą też wyliczenia, które znalazły się w raporcie". "Eksperci podkreślają także, że błędem jest generalne porównywanie stóp zwrotu OFE z waloryzacją kont w ZUS" -  pisze gazeta. Zaś z wyliczeń  Piotra Lewandowskiego, głównego ekonomisty Instytutu Badań Strukturalnych," propozycje rządowe wcale nie muszą okazać się atrakcyjne dla przyszłych emerytów. Wysokość przyszłego świadczenia dla dzisiejszego 30-latka, który zdecyduje się płacić składki tylko do ZUS może zmniejszyć się  o ponad 10 proc. w porównaniu z obecnym status quo".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT