"Frankowicze" krytykują KNF za powolne działanie w sprawie prezydenckiego projektu ustawy o "sposobach przywrócenia równości stron" w umowach na kredyty walutowe

"Frankowicze" tracą cierpliwość. Posiadacze frankowych kredytów hipotecznych ostatnio  zorganizowali pikietę przed siedzibą Komisji Nadzoru Finansowego  (KNF),  żądając przyspieszenia działań nadzoru w ich sprawie - informuje "Gazeta Wyborcza" (Nr z 16.02.2016 r.) . Chodzi o skutki prezydenckiego projektu ustawy dotyczącej "frankowiczów", które KNF miał wyszacować.   NBP wyliczył zaś - pisze "GW" - że   koszty pomocy  „frankowiczom” mogą sięgnąć nawet 44 mld zł.  Zdaniem  Mariusza  Zająca  ze Stowarzyszenia Kredytobiorców "Stop Bankowemu Bezprawiu,  KNF  "do tej pory nie podjęła żadnych konkretnych działań".  W jego opinii - podaje "Wyborcza" - KNF  "działa na rzecz banków, bo tylko w ich interesie jest przedłużenie obecnej sytuacji" : M. Zając powiedział dziennikowi, iż  "KNF przyjęła nas w przedsionku, nie pozwalając złożyć pisma, w którym są nasze postulaty. Kazano nam wyjść". Tymczasem zdaniem Łukasza Dajnowicza,  rzecznika prasowego  KNF,  nadzór  wciąż szacuje koszty i skutki  prezydenckiego projektu dla stabilności polskiego systemu finansowego. "Zbiera dodatkowe informacje z banków, a to zajmuje czas" - pisze "GW": Dajnowicz powiedział gazecie, że  "zakończenie i przedstawienie wyliczeń jest planowane w marcu po przedyskutowaniu informacji na posiedzeniu Komisji". -
Kancelaria Prezydenta  RP projekt ustawy o "sposobach przywrócenia równości stron" w umowach na kredyty walutowe  przedstawiła 15.01.2015 r.,  w pierwszą rocznicę uwolnienia franka przez SNB. Według "GW",   projektowana regulacja zakłada  "trzy mechanizmy restrukturyzacji kredytów. Oprócz restrukturyzacji dobrowolnej,  proponuje restrukturyzację przymusową, w której określony ma być wyliczany indywidualnie tzw. kurs sprawiedliwy. Trzeci mechanizm zakłada przeniesienie nieruchomości na kredytodawcę ze skutkiem zwolnienia z długu".

Problem zajmowania kont bankowych przez pomyłkę nadal aktualny

Ryzyko skierowania egzekucji z rachunku bankowego przeciwko osobie, która nie jest dłużnikiem, nadal istnieje - ostrzega "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr  z  16.02.2016 r.). Takie zagrożenie wynika  z "nieprecyzyjnych przepisów i stosowanej przez organy egzekucyjne niejednolitej praktyki" - pisze gazeta, powołując się na analizę przeprowadzonej przez Komisję Nadzoru Finansowego KNF), która sprawdzała praktyki banków związane z egzekucją. Dziennik podaje, iż Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO)  wystosował pismo w tej sprawie do  przewodniczącego KNF, w którym poinformował  szefa nadzoru finansowego, iż " nadal zdarzają się omyłkowe zajęcia rachunku bankowego w stosunku do osoby, która nie jest dłużnikiem, a posiada tożsame lub podobne dane, co osoba rzeczywiście zobowiązana" .
Problem omyłkowych zajęć komorniczych  miała rozwiązać nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego obowiązująca od 7 lipca 2013 r., która nałożyła  na strony obowiązek posługiwania się numerem PESEL lub NIP (dla przedsiębiorców numerem KRS lub innym wynikającym z ewidencji). Dzięki temu prostsza miała być identyfikacja dłużników - wyjaśnia "DGP". 

Polacy trzymają 150 mld zł  na nieoprocentowanych rachunkach w bankach

Na nieoprocentowanych rachunkach w bankach Polacy przetrzymują aż 150 mld zł - informuje 'Rzeczpospolita'(Nr z 16.02.2016 r.), powołując się  na   szacunki  BGŻ Optima. Dziennik tłumaczy, iż gdyby te pieniądze zostały wpłacone na konta oszczędnościowe, ich posiadacze mogliby zarobić 3 mld zł rocznie. Z kolei według  danych NBP na koniec listopada 2015 r. , wartość depozytów detalicznych w Polsce przekroczyła 600 mld zł, a z tego 306,5 mld zł było zdeponowanych na oprocentowanych lokatach terminowych. Na depozytach bieżących znajdowało się natomiast 293,5 mld zł - podaje gazeta. Przy tym "w tej kwocie ujęte zostały środki ulokowane na oprocentowanych (często wyżej niż lokaty) kontach oszczędnościowych  oraz   tzw. „osady" -  nieoprocentowane środki „leżakujące" na ROR". "Rzeczpospolita" tłumaczy. iż  w statystykach NBP nie ma rozróżnienia między  nieoprocentowanymi depozytami na ROR,  a  pieniędzmi ulokowanymi na wyżej oprocentowanych kontach oszczędnościowych. W opinii Marty Domańskiej-Trzaskoma, ekspertki  BGŻ Optima, ROR-y  ze standardową stawką  na rynku na poziomie  0 proc. winny pełnić funkcję "wyłącznie rachunku do codziennych rozliczeń". Tymczasem na tych  kontach  na koniec miesiąca  pozostaje całkiem spory "osad" .W nomenklaturze banków oznacza  to "środki klientów detalicznych spoczywające na nieoprocentowanych rachunkach" - wyjaśnia dziennik i dodaje, że pieniądze te są dla banków  najtańszym  źródłem finansowania..

Morgan Stanley:  przyszedł  czas na kupowanie polskich obligacji skarbowych

Polskie obligacje, zarówno skarbowe jak i korporacyjne, dadzą jeszcze zarobić - twierdzi "Parkiet"(Nr z 17.02.2016 r.), powołując się na rekomendację  „Przeważaj"  banku  Morgan Stanley,  cytowaną przez agencję Bloomberga, a dotyczącą polskich  papierów zapadających w 2023 r. i 2024 r. Gazeta podaje, że   Morgan Stanley uznał, iż  przyszedł   czas na kupowanie polskich obligacji skarbowych. W opinii Dariusza Laska, dyrektora inwestycyjnego  ds. papierów dłużnych Union Investment TFI., oznacza to, iż "że w średnim okresie postrzeganie Polski będzie w większym stopniu bazowało na zdrowych podstawach gospodarczych niż na negatywnych emocjach" - pisze dziennik. Albowiem  coraz więcej zagranicznych banków inwestycyjnych wskazuje, że wycena ryzyka instytucjonalnego polskich papierów  jest przesadzona.

Skuteczność   Rady  Polityki  Pieniężnej  a  rating Polski


Skuteczność rozpoczynającej obecnie kadencję nowego składu Rady Polityki Pieniężnej ( RPP) może być ograniczona.  Według "Dziennika Gazety Prawnej" (Nr z 17.02.2016 r.), na skuteczność RPP  istotny wpływ wywrze podatek bankowy.  Gazeta podkreśla, iż  pierwszym zadaniem nowej  rady, będzie  przekonanie tzw. otoczenia rynkowego, że  RPP nie będzie  "wykonawcą poleceń z kancelarii premiera" . Zdaniem Mateusza Sutowicza, ekonomisty z Banku Millennium, nasz rating "przynajmniej ten od Standard & Poor’s"  zależy m.in. od tego,  jak będzie działać nowa RPP.. Albowiem agencja S&P   wyraźnie sprecyzowała czynniki, które mogą wpłynąć na dalsze obniżenie oceny wiarygodności kredytowej Polski - zauważa "DGP".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT