"Niebezpieczne" pomysły emerytalne Ministerstwa Pracy

Minister Jolanta  Fedak proponuje, aby każdy, kto oszczędza na przyszłą emeryturę, mógł sam zdecydować, co stanie się z pieniędzmi z II filaru. Szefowa resortu pracy  przedstawiła podczas konferencji prasowej przygotowane przez Ministerstwo Pracy najważniejsze założenia nowej ustawy o systemie emerytalnym - pisze "Polska"(Nr z 12.01.2010 r.). Jest to wiec możliwość zabrania wszystkich swoich pieniędzy  zgromadzonych w OFE i wykorzystanie ich na dowolny cel, zmniejszenie składki przesyłanej co miesiąc z ZUS do II filaru z 7,3 proc. do zaledwie 3 proc. oraz rezygnacja z utworzenia zakładów emerytalnych wypłacających emerytury. Według projektowanej regulacji, już 55-letnia kobieta i 60-letni mężczyzna będą mogli wypłacić swoje pieniądze zaoszczędzone w II filarze i przeznaczyć je na dowolny cel. Natomiast w momencie, gdy osoba ukończy 65 lat, będzie już musiała  zdecydować, gdzie jej pieniądze mają trafić. W ten sposób zostanie wskazana instytucja, która zajmie się wypłatą świadczeń dla emerytów. Emeryt będzie miał do wyboru ZUS, Indywidualne Konta Emerytalne prowadzone przez np. banki czy domy maklerskie. Według dziennika, swobodę wyboru konta emerytalnego będą mieli jednak tylko ci, którzy uzbierają w II filarze sumę umożliwiającą im wypłatę w wysokości co najmniej dwukrotności najniższej emerytury (czyli dziś byłoby to 1300 zł). Jeśli kwota ta będzie mniejsza, wszystkie zaoszczędzone pieniądze trafią do ZUS.
Dużą zmianą jest także to, że emeryt sam będzie mógł zdecydować, jak długo będzie pobierać emeryturę. Ustawa mówi tylko o tym, że okres ten nie może być krótszy niż 10 lat.  Jeśli przed upływem tego czasu emeryt, który pobierał świadczenie z IKE, umrze, niewykorzystane przez niego pieniądze zostaną wypłacone jego spadkobiercom. Natomiast gdy pieniądze z II filaru trafią do ZUS - nie podlegają dziedziczeniu. Zdaniem dr Macieja Bukowskiego  ze Szkoły Głównej Handlowej,  są to  "bardzo niebezpieczne propozycje". .Rozwiązania te krytykuje także Jeremi Mordasewicz, członek rady nadzorczej ZUS, ponieważ "te  pomysły są sprzeczne z ideą ubezpieczeń społecznych. System emerytalny został stworzony po to, żeby starsi ludzie nie umierali na ulicy albo nie pozostawali na utrzymaniu społeczeństwa". W opinii  Mordasewicza,  możliwość wycofywania pieniędzy z OFE skończy się tym, że pod koniec życia wiele osób nie będzie miało pieniędzy na utrzymanie i będzie żyć z tego, co im da opieka społeczna.

OFE kupowały akcje

Gros zakupów akcji w drugim półroczu stanowiły walory PGE oraz banków, w tym PKO BP oraz „resztówki” Pekao i BZ WBK.
Na koniec grudnia 2009 r. OFE  zarządzały 178,6 mld zł; w  tym akcje stanowiły prawie 54 mld zł. Tylko w drugiej połowie 2009 r. zaangażowanie  na giełdzie zwiększyło się o prawie 17 mld zł - twierdzi "Parkiet"(Nr z. 12.01.2010 r.). Wzrost wynika z faktu, że w górę pięły się indeksy giełdowe, ale OFE także dokupywały akcji. Szacuje się, że w minionym roku dokonały zakupów za ponad 12 mld zł. Według gazety, w  drugiej połowie ub.r.  wzrost zaangażowania był spowodowany w dużej mierze udziałem w ofertach publicznych akcji Polskiej Grupy Energetycznej oraz nowej emisji akcji PKO BP.  OFE mogłyby kupić akcje PGE za ok. 2,5 mld zł - prognozuje "Parkiet:. Wartość akcji PGE w dziesięciu funduszach wyniosła na koniec grudnia 2009 r. prawie 2,5 mld zł. A ze cały sektor bankowy odgrywa dość istotną rolę w portfelach funduszy emerytalnych, to im więcej akcji tych instytucji OFE miały, tym więcej mogły zarobić. Udział sektora bankowego wzrósł więc we wszystkich funduszach. Tylko wartość papierów jednego z największych krajowych banków w portfelach OFE wzrosła w pół roku o 2,5 mld zł, do 5,7 mld zł - podaje dziennik. Według gazety, inwestycje w akcje PKO BP stanowią największą pozycję w portfelach funduszy. Dotychczas prymat miały akcje Banku Pekao. Wartość zaangażowania OFE w PKO BP i Pekao wynosiła w końcu minionego roku blisko 11 mld zł. Zdaniem Arkadiusza  Julke, dyrektora  inwestycyjnego w PTE PZU, walory banków bardzo zyskały na płynności w minionym roku.

Lewiatan: to propozycja "demontażu reformy emerytalnej"

Propozycja Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej dotycząca zmian w systemie o emeryturach kapitałowych grozi w efekcie likwidacją systemu emerytalnego w obecnym kształcie  – głosi oficjalne stanowisko Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan Zdaniem organizacji - informuje "Gazeta Ubezpieczeniowa"(www.gu.com.pl z 12.01.2010r.)- ministerialny projekt narazi przyszłych emerytów na straty, co może prowadzić do upadku OFE i obniżenia emerytur. W opinii przedsiębiorców,  w takiej sytuacji nie jest wiadomo, kto wypłaci świadczenie tym, którzy zdecydują się pozostawić swoje oszczędności w OFE. „Z projektu założeń wynika bowiem, że tylko w niektórych przypadkach ZUS będzie wypłacał pełną emeryturę. Możliwość jednorazowej wypłaty zgromadzonego kapitału jest zaprzeczeniem idei ubezpieczenia. Kto będzie także utrzymywał emerytów, którzy wydadzą wypłacone środki zbyt szybko i zostaną tym samym bez emerytury?” – głosi Lewiatan.
Konfederacja krytykuje również pomysł obniżenia poziomu części składki przekazywanej do OFE do 3 proc, gdyż jej zdaniem proponowane zmiany mogą doprowadzić do upadku OFE i załamania całej reformy emerytalnej- pisze "Ubezpieczeniowa". . Przedsiębiorców nie przekonuje także argument, że proponowane rozwiązanie stanowi dla ubezpieczonych dodatkową zachętę do planowania finansowo swojej przyszłej emerytury i pozwala zaprogramować swoje przyszłe dochody. Zdaniem Lewiatana - pisze "GU" - proponowane zmiany nie umożliwią realizacji tych celów, istotnie zróżnicują natomiast sytuację ubezpieczonych. „Nie wszyscy bowiem będą mieli możliwość swobodnego wyboru przekazania pieniędzy z OFE do ZUS lub IKE".
Lewiatan oczekuje, że zgodnie z ustaleniami Zespołu TK ds. ubezpieczeń społecznych, nowelizacja ustawy tak ważnej dla obywateli zostanie skonsultowana z partnerami społecznymi na forum Trójstronnej Komisji.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT