Allianz uruchomił sprzedaż abonamentów na ochronę ubezpieczeniową

Ubezpieczyciele upraszczają sprzedaż swoich produktów, oferując polisy w nowej formie, na przykład  skonstruowane na zasadzie abonamentu. Taką ofertę wprowadza Allianz -  informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 02.05.2017 r.).  I tak, w   ramach jednej polisy klienci kupują ochronę od kilku różnych ryzyk, np. kradzież z włamaniem, śmierć w wyniku wypadku czy leczenie nowotworu. Opłata za udzieloną ochronę ma być  płacona w formie miesięcznego abonamentu, podobnie jak w przypadku opłat za telewizję kablową czy telefon - pisze gazeta.  Przy tym  to klient  przez internet  samodzielnie decyduje zarówno  o zakresie ochrony, jak i wysokości  sumy ubezpieczenia, zaś tak skonstruowaną polisę kupuje bezpośrednio  u  agenta towarzystwa  albo przez telefon - podaje dziennik. Według "Rz",  Allianz przygotowując ofertę" abonamentową"  oparł się m.in. na badaniach  przeprowadzonych przez Dom Badawczy Maison. Wynika z nich, iż klienci chcą nie tylko tanich, prostych i zrozumiałych ubezpieczeń, ale też takich, w których istnieje możliwość dopasowania oferty do własnych potrzeb. Ponadto, ubezpieczyciel testował już takie rozwiązanie m.in. we Włoszech i w Egipcie, a wyniki pilotażu były pozytywne - zauważa  dziennik. I dodaje, iż towarzystwa ubezpieczeń sądzą, iż poprzez proste produkty  wiedzie  droga do kieszeni klienta.

TUW-y  w natarciu. Brokerzy obawiają się utraty klientów

W opinii "Rzeczpospolitej"(Nr z 28.04.2017 r.), państwowe TUW -y   czyli  powstały niedawno TUW Polskiego Zakładu Ubezpieczeń Wzajemnych ( TUW PZUW ) oraz  TUW Pocztowe, do tej pory sprzedające głównie ubezpieczenia dla klientów indywidualnych,  wywołały wojnę cenową na rynku ubezpieczeń korporacyjnych oraz wprowadziły niepokój wśród ubezpieczycieli,  oferujących polisy dla spółek Skarbu Państwa. Dlaczego? Ponieważ  podmioty z domeny publicznej mogą w tychże TUW-ach ubezpieczać  się bez przetargu i  zaoszczędzić na składce, zaś  z drugiej strony - zauważa dziennik - "składka trafia do ubezpieczyciela, w którym udział ma Skarb Państwa,  więc pośrednio też do budżetu państwa". I tak, TUW Pocztowe zaoferowało polisy dla spółek transportowych, ubezpieczając m.in. PKP, zaś  Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) założyło w celu ubezpieczania  swoich gazowych spółek Gaz TUW - donosi gazeta.
Według szacunków ekspertów  TUW- y zabierają komercyjnym ubezpieczycielom coraz większy kawałek tortu. W 2016 r. firmy te  zebrały z ubezpieczeń spółek Skarbu Państwa około  200 mln zł składki, w tym  TUW PZUW wypracował w ub.r. około 137 mln zł - pisze "Rz". Gazeta podkreśla, iż  firmy z  branży "obawiają się, że PZU poprzez TUW PZUW stanie się jedynym podmiotem obsługującym spółki z udziałem Skarbu Państwa  i pozostałe podmioty zależne od decydentów politycznych, w tym urzędy, spółki, szpitale i samorządy".  Albowiem  oferta TUW PZUW i Pocztowego ma być  cenowo konkurencyjna w stosunku do ubezpieczycieli komercyjnych. Raz, że  jest niższa o prowizję pobieraną przez brokerów, którzy pośredniczą przy zawieraniu umów w ramach przetargów.  "Nieoficjalnie mówi się, że głównie TUW Pocztowe, które w tym roku uaktywniło się także w ubezpieczeniach dla rolników, działa dość agresywnie na rzecz pozyskania klientów. Marcin Łuczyński z zarządu TUW Pocztowe stanowczo jednak zaprzecza tym informacjom" - informuje  dziennik. Zdaniem  gazety,  komercyjni ubezpieczyciele  "nie reagują na ofensywę TUW. Cierpliwie czekają, aż towarzystwa będą zmuszone podnieść ceny albo ubezpieczone spółki będą musiały dopłacać do składek, jeśli wystąpią duże szkody".
Ponadto, pojawienie się TUW tworzonych przez jednostki z udziałem Skarbu Państwa, ubezpieczających spółki Skarbu Państwa z pominięciem procedury przetargowej, "postawiło pod znakiem zapytania rolę brokerów przy zawieraniu tych umów ubezpieczenia" - twierdzi "Rzeczpospolita". .Gazeta zauważa jednak, iż "obecnie obawy wydają się na wyrost, gdyż większość członków TUW korzysta z pomocy brokerów (...)  ale nie wiadomo, jak będzie przy odnawianiu polis na kolejny rok”. Brokerzy obawiają się utraty klientów. .

Rowerzysta ma możliwość,  a nie obowiązek posiadania polisy ubezpieczeniowej

Jak informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 02.05.2017 r.), specjalne oferty ubezpieczeń dla rowerzystów skonstruowane są  inaczej niż samochodowe OC, ponieważ  powiązane  są  z  osobą, a nie z pojazdem. A to oznacza, że "wszystko jedno, czy jedziemy rowerem własnym, czy pożyczonym pojazdem  – ochrona powinna działać". Według gazety, jednak   na naszym rynku   nie ma  takiego ubezpieczenia, które gwarantowałoby wypłatę odszkodowania za skradziony  rower, gdy na  przykład był on przypięty do stojaka przed sklepem. Albowiem  "casco zadziała tylko wtedy, gdy rower odbierze nam ktoś siłą albo zostanie zniszczony w wyniku wypadku czy katastrofy". Niestety, zwykłej kradzieży w mieście ubezpieczenie nie dotyczy.  "DGP"  podkreśla, iż wprawdzie  towarzystwa proponują rowerzystom pakiety ryzyk, ale na ogół w indywidualnych negocjacjach można  ustalić takie proporcje ochrony, jakie będą odpowiadały naszym potrzebom.
I tak, ubezpieczenie można kupić na kilka dni, miesięcy lub na cały rok.  Ceny zależą od wielu czynników, takich  jak suma ubezpieczenia, wiek osoby ubezpieczonej, zasięgu ochrony (czy na terenie Polski, czy za granicą itp.) Najtańszą  roczną  polisę   rowerową  można kupić  już za około 70–80 zł.  Ale najtańszej - zauważa gazeta - na ogół "kupować raczej nie warto". 
Dla  rowerzystów   specjalne  oferty wprawdzie  przygotowały jedynie  PZU, TU Europa, Proama  oraz CUK, ale  ochrony roweru możemy też poszukać w ramach ubezpieczenia ruchomości (jako element dodatkowy polisy dotyczącej ubezpieczenia mieszkania lub domu.).  Podobnie  z innymi rodzajami ubezpieczeń, które mogą się przydać rowerzyście. Mogą one przysługiwać w ramach różnych pakietów ubezpieczeniowych. "Na przykład NNW zawarte jest w polisie na życie, OC – jeśli wykupiliśmy ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym albo w pakietowym ubezpieczeniu domu. Oba te elementy znajdą się także w turystycznym ubezpieczeniu przewidującym amatorskie uprawianie sportu"- podaje "DGP".
Zdaniem  Marcina Jaworskiego, eksperta ds. komunikacji i edukacji w Biurze Rzecznika Finansowego, rowerzyści często bywają też ofiarami wypadków komunikacyjnych. Starając się o odszkodowania, powinni pamiętać, że "ich różne zaniedbania mogą prowadzić do uznania przez ubezpieczyciela przyczynienia się do powstania szkody lub zwiększenia jej rozmiarów". A to oznacza, że ubezpieczyciel pomniejszy odszkodowanie o określony procent.

Kolizja na drodze - kiedy obowiązkowo musimy wezwać policję ?

Jak zachować się w sytuacji  mniej typowych kolizji na ,  takich jak zderzenie z autem bez OC, obcokrajowcem, żołnierzem z zagranicy czy  dyplomatą, a w których jesteśmy poszkodowaną stroną ?  "Interia.pl"(www.interia.pl z 01.05.2017 r.)  podpowiada,  że w  przypadku kolizji z pojazdem wojskowym  "szkodę należy zgłosić komisji do rozpatrywania roszczeń z tytułu szkód wyrządzonych przez wojska obce (Ministerstwo Obrony Narodowej Departament Administracyjny)". Z kolei w razie kolizji z dyplomatą mającym immunitet, "konieczne może być wezwanie policji, bo dyplomata nie ma  obowiązku okazania nam dokumentów. Patrol wylegitymuje kierowcę i sprawdzi, czy ma on legitymację wydaną przez MSZ "Jednak jeśli  taki dokument posiada, to  nawet przy stwierdzeniu winy dyplomaty, policjant nie ma możliwości nałożenia na niego mandatu czy skierowania sprawy do sądu. "Policjant sporządza jedynie tzw. kartę informacyjną, która trafia do dyżurnego Protokołu Dyplomatycznego MSZ. Dopiero tam można ustalić firmę ubezpieczeniową sprawcy" - wyjaśnia portal. Natomiast w  przypadku sprawcy nie posiadającego polisy , należy pamiętać o obowiązku wezwania policji. Poszkodowany może zgłosić się wówczas do jakiegokolwiek oddziału firmy prowadzącej likwidację szkód z OC, najlepiej jednak do własnego ubezpieczyciela - radzi "Interia.pl" - który ma  obowiązek zająć się sprawą. Odszkodowanie zostanie wypłacone przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny(UFG). Jeśli natomiast sprawcą wypadku okaże się osoba poruszająca się autem zarejestrowanym za granicą, "o wypłatę odszkodowania należy zwrócić się do przedstawiciela jego ubezpieczyciela w Polsce" . "Interia.pl" podkreśla, iż należy zawsze wezwać policję, kiedy jeden z uczestników kolizji może być pijany lub gdy sprawca wypadku uciekł z miejsca zdarzenia. Podobnie, gdy wystąpi kolizja z rowerzystą. "Rowerzyści nie muszą zawierać ubezpieczeń OC, więc jeśli cyklista nie chce zapłacić za szkodę, dochodzenie odszkodowania może odbywać się tylko sądownie na drodze roszczeń cywilnych"- wyjaśnia portal.

Ubezpieczyciele życiowi liczą  na  poprawę wyników finansowych  w 2017 r.

Funkcjonujące w Polsce towarzystwa ubezpieczeń na życie spodziewają się w 2017 r.  wzrostu sprzedaży polis posagowych i emerytalnych - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 04.05.2017 r.), powołując się na przygotowane przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF)  opracowanie -  „Plany finansowe zakładów ubezpieczeń i zakładów reasekuracji na 2017 r."  Według szacunków KNF,   ubezpieczyciele planują w tym roku uzyskanie łącznego wyniku finansowego netto na poziomie 5,25 mld zł, a więc o   25,55 proc. wyższego niż wypracowane w ubiegłym  roku 4,18 mld zł – informuje gazeta. Według dziennika, ma  na to wpłynąć " m.in. spadek poziomu bezrobocia oraz wzrost realnych dochodów gospodarstw domowych", zaś  negatywne skutki może  z kolei przynieść  m.in. niepewność co do wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Jak podkreśla "Rzeczpospolita", natomiast  do zagrożeń pozaekonomicznych w br.  ubezpieczyciele zaliczyli   m.in. utrzymujący się "spadek zaufania do branży ubezpieczeniowej związany z nieuczciwymi praktykami sprzedażowymi, wzrost cen polis OC, zmiany legislacyjne  oraz  cyberzagrożenia".

Ponad połowa najczęściej kradzionych  w Polsce  aut  bez  autocasco

Kierowcy wiedzą, które modele aut  najczęściej  padają łupem złodziei, ale i tak ich nie ubezpieczają - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 04.05.2017 r.). Dziennik podaje, iż  eksperci kalkulatora OC/AC mfind.pl sprawdzili, jakie modele samochodów są najczęściej kradzione w Polsce oraz " porównali te dane z rodzajem polis ubezpieczeniowych, posiadanych przez ich właścicieli". I tak, z danych porównywarki OC/AC mfind.pl. wynika, że  tylko połowa kierowców jeżdżących najpopularniejszymi wśród złodziei modelami aut, wykupuje dobrowolne ubezpieczenie autocasco. "Oznacza to, że w przypadku kradzieży, tylko 50 proc. właścicieli może liczyć na odszkodowanie" - informuje gazeta. Według "DGP", zdecydowanie najpopularniejszym  wśród złodziei wciąż pozostaje Volkswagen Golf (tych aut jeździ po naszym kraju najwięcej). Największe prawdopodobieństwo kradzieży" występuje jednak nie w przypadku Golfa, ale Mazdy 6 oraz Volkswagena Tourana. Wśród tych modeli średnio kradzione jest jedno na 332-335 zarejestrowanych aut, choć po polskich drogach jeździ tych pojazdów zdecydowanie mniej niż Golfów czy Passatów" - donosi dziennik. Ponadto,  według danych analizy ponad 12 tys. kalkulacji w kalkulatorze OC/AC mfind.pl,   tylko około 50 proc. kierowców planuje zakup autocasco dla najczęściej kradzionych modeli aut. A tylko dobrowolna polisa AC pozwala ubiegać się o odszkodowanie w przypadku kradzieży. Tyle, że "co drugi kierowca jeżdżący najczęściej kradzionym w Polsce Golfem, decyduje się na zakup polisy autocasco". Natomiast  w przypadku Mazdy 6, której prawdopodobieństwo kradzieży jest największe, około  52 proc. właścicieli pojazdu posiada AC. Inaczej jest  w przypadku  Volkswagena Tourana, którego zaledwie  41 proc. właścicieli wykupuje autocasco.

Formuła CIP określa kto ubezpiecza towar w transporcie  za granicę

Formuła handlowa CIP(Carriage and Insurance Paid to – przewoźne i ubezpieczenie opłacone) sprawia, iż  wykorzystując formułę CIP dla określenia warunków dostawy,  kupujący przerzuca na kontrahenta obowiązek ubezpieczenia towaru na czas podróży - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 28.04.2017 r.). Dziennik zastanawia się,  czy  jest to dobre rozwiązanie, skoro to on ponosi odpowiedzialność za towar. Formuła CIP  regulując bowiem obowiązki eksportera i importera, a więc nadawcy i odbiorcy w handlu krajowym, pozwala  w precyzyjny sposób określić obowiązki związane z załadunkiem, przewozem towaru, a także jego ubezpieczeniem - wyjaśnia gazeta.
 "Rz" podkreśla, iż   formuła CIP "razem z takimi formułami jak EXW, FCA, CPT, DAT, DAP oraz DDP należy do grupy, która może być wykorzystywana dla każdego rodzaju transportu. Nie ma więc tu znaczenia  odległość, rodzaj ładunku, oczekiwany czas dostawy oraz  czy  "strony chcą wykorzystać transport drogowy, kolejowy, wodny, czy lotniczy". można w każdym z powyższych wypadków z powodzeniem wykorzystać.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT