BLS nie spowoduje wzrostu cen polis OC ?

Doświadczenia z innych państw europejskich pokazują, że dzięki  bezpośredniej likwidacji szkód   czas likwidacji szkody znacząco się skrócił - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 14.04.2015r.). A według ubezpieczycieli  ceny polis pozostaną bez zmian, pomimo, iż nowa usługa, dostępna opcjonalnie dla klientów, pozwoli  poszkodowanym w wypadku komunikacyjnym zgłosić szkodę do własnego ubezpieczyciela zamiast do zakładu ubezpieczeń sprawcy - pisze gazeta.  Przedstawiciele Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU)  zapewniają, iż BLS  pozwoli " towarzystwom budować długoterminowe relacje z klientem, ponieważ ten będzie mógł ocenić skuteczność swojego ubezpieczyciela pod kątem jakość likwidacji szkód, a nie tylko ceny polisy"- zauważa dziennik.
Zdaniem Anny Włodarczyk-Moczkowskiej, prezes zarządu Gothaer Towarzystwa Ubezpieczeń, "zmienia się przede wszystkim sposób zgłaszania szkody i nasze przyzwyczajenia. Kierowca może zgłosić szkodę do zakładu ubezpieczeń, w którym sam wykupił ubezpieczenie, a nie do zakładu ubezpieczeń sprawcy wypadku. To oznacza uproszczenie sposobu likwidacji szkody. Osoba ubezpieczona będzie mogła skorzystać z firmy, którą zna, z systemu, który zna, więc będzie prościej i szybciej" - podaje "DGP". Gazeta twierdzi, iż   BLS pozwala na likwidację szkód związanych z uszkodzeniem mienia, uszkodzeniem pojazdu. Limit kwotowy to 30 tys. zł.  Skorzystanie z bezpośredniej likwidacji szkód jest dobrowolne - podkreśla prezes Włodarczyk-Moczkowska. Jednak "klient może zgłosić szkody, w których udział biorą wyłącznie maksymalnie dwa pojazdy i w których nie została poszkodowana osoba, czyli nie ma szkód osobowych"  – podkreśla szefowa Gothaer. "Będziemy gotowi do zaoferowania naszym klientom możliwości bezpośredniego zgłaszania szkód 11 maja" – zaznacza prezes zarządu Gothaer.

T-Mobile na liście ostrzeżeń KNF za sprzedaż  ubezpieczeń bez zezwolenia

Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) wpisała T-Mobile Polska na listę ostrzeżeń publicznych w związku z oferowaniem przez operatora usługi zabezpieczającej klientów na wypadek kradzieży, uszkodzenia lub zniszczenia urządzenia bez wymaganego zezwolenia na wykonywanie działalności ubezpieczeniowej-  podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 14.04.2015 r.), powołując się na komunikat KNF. Według gazety, "ustawowy obowiązek wpisania T-Mobile Polska SA na listę ostrzeżeń publicznych wynika ze złożenia przez KNF zawiadomienia o podejrzeniu popełniania przestępstwa polegającego na oferowaniu klientom sieci usługi 'Bezpieczne urządzenie', zabezpieczającej klientów na wypadek kradzieży, uszkodzenia lub zniszczenia urządzenia, bez wymaganego zezwolenia KNF na wykonywanie działalności ubezpieczeniowej". A informacje dostępne  na stronie internetowej T-Mobile Polska  "Warunków świadczenia usługi Bezpieczne Urządzenie" wskazują, iż  oferta skierowana do abonentów T-Mobile Polska przewiduje odpłatne zabezpieczenie urządzenia przed wypadkami losowymi poprzez zawarcie umowy "Bezpieczne urządzenie" bezpośrednio z T-Mobile Polska - pisze "DGP". KNF podkreśla, iż zawiadomienie i wpis na listę nie dotyczą głównej działalności T-Mobile Polska ,  a wyłącznie "oferty dodatkowej, podlegającej regulacjom prawnym obowiązującym na rynku finansowym".  Zawiadomienie złożono z art. 225 ust. 2 w zw. z ust. 1 ustawy o działalności ubezpieczeniowej, do Prokuratury Rejonowej Warszawa Mokotów.

Branża ubezpieczeniowa oferuje rowerzystom więcej ofert


Już za kilkaset zł rocznie możesz zabezpieczyć siebie i swój ulubiony  rower  od nieprzewidzianych zdarzeń, podczas gdy  jeszcze parę lat temu ubezpieczenie jednośladu było właściwie niemożliwe - donosi "Rzeczypospolita"(Nr z 13.04.2015 r.).  Według gazety, dziś towarzystwa prześcigają się w propozycjach dla rowerzystów.  "Co zyskujemy, kupując polisę? To zależy od zakładu"  - pisze dziennik. Na przykład w TU Compensa   możemy ubezpieczyć rower  w ramach  ubezpieczenia domu lub mieszkania od kradzieży i innych zdarzeń losowych. Z kolei w  Proama możemy nabyć pakiet "Rowerzysta",  zapewniający   ochronę przed następstwami nieszczęśliwych wypadków. I tak, w tym ubezpieczeniu musimy zapłacić za roczną ochronę przy sumie ubezpieczenia 30 tys. zł z tytułu NNW oraz sumie gwarancyjnej 30 tys. zł w OC około  254 zł składki - podaje gazeta.

Jeżeli gwarancja ubezpieczeniowa była zbyt niska, odszkodowanie zapłaci Skarb Państwa

 
Jeżeli organizator  imprezy turystycznej ogłosił upadłość, turysta, który zapłacił za wycieczkę, ale na nią nie wyjechał, otrzyma zwrot pieniędzy od Skarbu Państwa - pisze "Rzeczpospolita" (Nr z11.04.2015 r.).Albowiem w razie niewypłacalności organizatora turystyki,  klient powinien otrzymać pełny zwrot wcześniej wpłaconych środków. Temu służy instytucja zabezpieczenia finansowego organizatorów turystyki uregulowana w art. 7 dyrektywy 90/314 w sprawie zorganizowanych podróży, wakacji i wycieczek - tłumaczy dziennik.  Niestety, "Polska nie wdrożyła jej prawidłowo i nie zapewniła klientom biur wystarczającej ochrony. Gwarancje ubezpieczeniowe biur podróży były zbyt niskie" - podaje gazeta.
Każdy turysta, który znalazł się w analogicznej takiej sytuacji może wystąpić z pozwem przeciwko Skarbowi Państwa o odszkodowanie - twierdzi "Rz", przypominając  iż właśnie  zapadł kolejny wyrok sądu  w takiej sprawie, uwzględniający w pełni żądanie powoda.  Sprawa dotyczyła niewypłacalności biura podróży Oriac Polska Sp. z o.o. Zdaniem Piotra Cybuli, radca prawnego z Kancelarii Bielański i Wspólnicy, który reprezentował turystę w sądzie , "możemy mówić o utrwaleniu linii orzeczniczej" w takich przypadkach.

ETS:  komunikacyjna polisa OC  musi  gwarantować za tę samą składkę ochronę ubezpieczeniową ważną na całym terytorium UE

Zdaniem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, stawki za OC komunikacyjne nie mogą się różnić w zależności od tego, czy auto jest użytkowane wyłącznie w kraju jego rejestracji, czy porusza się po różnych państwach UE (C-556/13). Ubezpieczyciel udziela ochrony na całą UE za jedną składkę - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z  14.04.2015 r.).  A więc tyle  samo zapłaci za komunikacyjną polisę  OC  osoba jeżdżąca  autem tylko do kościoła, jak i ten, kto własnym  samochodem podróżuje   do krajów UE - pisze dziennik.  Zdaniem Mariusza Wichtowskiego, prezesa zarządu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (PBUK), "ETS ukrócił w ten sposób praktyki części ubezpieczycieli, którzy dążyli do różnicowania wysokości składek w zależności od tego, czy pojazd użytkowany jest tylko w kraju rejestracji czy też w innych państwach UE"  - informuje "DGP". Natomiast w opinii  Aleksandra Daszewskiego, eksperta  w Biurze Rzecznika Ubezpieczonych, ubezpieczyciel musi tak oszacować  składkę na komunikacyjne OC, aby ochrona z polisy  obejmowała ryzyko związane z jazdą po krajach UE.  Daszewski podkreśla, iż  obecnie tylko niektórzy ubezpieczyciele chcą dodatkowej składki w przypadku wystawiania Zielonej Karty np. na teren Albanii czy Czarnogóry.

Sąd często podważa zasadność odmowy wypłaty odszkodowania i przyznaje poszkodowanemu świadczenie

Kancelarie odszkodowawcze pomagają wywalczyć ofiarom wypadków i ich bliskim wyższe odszkodowania i świadczenia, ale bywa też, że uzyskują dla nich jakiekolwiek pieniądze - twierdzi "Rzeczpospolita"(Nr z 09.04.2015 r.). Dziennik zauważa, iż firmy ubezpieczeniowe niejednokrotnie w ogóle nie chcą uznać roszczeń klientów. Zdaniem kancelarii odszkodowawczej " Auxilia",  takie praktyki są często bezprawne, a ich konsekwencje ponoszą klienci, którzy przyjęli decyzję ubezpieczyciela jako wiążącą.
Według ekspertów Auxilii, "najczęstsze wypadki odmowy wypłaty należnych kwot przez ubezpieczycieli dotyczą świadczenia za śmierć osoby bliskiej w wypadkach, które wydarzyły się przed nowelizacją kodeksu cywilnego z lipca 2008 r. (...). Kolejnym wytłumaczeniem (...) jest powoływanie się przez ubezpieczycieli na trwające procesy karne lub umorzenie postępowania prowadzonego w prokuraturze, np. ze względu na śmierć sprawcy lub niemożność ustalenia jego personaliów. Warto jednak wiedzieć, że nawet jeśli winny wypadku nie zostanie ustalony, to poszkodowanemu i tak należy się świadczenie" - pisze gazeta. Jak zauważa w "Rz"  mec. Barbara Gawlikowska-Gierko z kancelarii Lexbridge, " ubezpieczyciele, powołując się na trwające sprawy karne, zapominają, że mają bardzo duże uprawnienia do prowadzenia własnych postępowań wyjaśniających czy też wglądu w akta trwających procesów, a sam ustawodawca nałożył na nich obowiązek samodzielnego prowadzenia postępowania a nie biernego wyczekiwania na zakończenie się trwającego nieraz lata procesu karnego". Na przykład prawnicy Auxilii walczyli z ubezpieczycielami, którzy z wypłatą czekali np. na zakończenie leczenia pacjentki będącej w stanie apalicznym, czy odmówili wypłaty zadośćuczynienia chłopcu, który po poważnym wypadku ich zdaniem nie dawał nadziei na przeżycie. "Obie sprawy zakończyły się w sądzie, a rozstrzygnięcia były dla poszkodowanych satysfakcjonujące, bowiem sąd podzielił stanowisko co do terminów, w jakich ubezpieczyciel winien był zaspokoić ich roszczenia i to w pełnej wysokości" - podkreśla  dziennik.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT