Będą zmiany cen polis OC?

Na rynku ubezpieczeniowym spekuluje się na temat ewentualnych zmian w stawkach za OC komunikacyjne w  związku ze zniesieniem podatku Religi - pisze "Dziennik.WSJ Polska" (Nr z 08.12.2008 r.).  Ubezpieczyciele jednak  na razie dość ostrożnie komentują ewentualne zmiany cen. Zdaniem Agnieszki Dąbrowskiej  z Axa Ubezpieczenia,  towarzystwo to zamierza  przyjrzeć  się swoim cenom i ocenić, którzy klienci mogą liczyć na obniżki. Z kolei  Sława Cwalińska-Weychert, wiceprezes Link4, mówi wprost, że na obniżki mogą liczyć ci kierowcy, którzy powodują mało wypadków. Przedstawiciele ubezpieczycieli  wskazują jednak, że na wysokość stawek w OC będą miały  duży wpływ inne czynniki, nie tylko podatek Religi, przed wszystkim  wprowadzona w sierpniu br. przez nowelizację kodeksu cywilnego tzw. instytucja zadośćuczynienia - twierdzi gazeta.  Przedtem  na odszkodowanie mogła liczyć osoba, która udowodniła, że po śmierci bliskiej osoby pogorszyła się jej sytuacja materialna. Zdaniem ekspertów w chwili obecnej niczego przed sądem nie trzeba udowadniać, a odszkodowanie otrzymuje się za  samą śmierć.
I tak,  Witold Jaworski, członek zarządu PZU, ocenia, że koszty związane z wypłatą tego typu odszkodowań mogą być większe niż w przypadku podatku Religi. Również Marek Kaleta, menedżer ds. OC komunikacyjnego w Generali, uważa, że poziom odszkodowań wypłacanych przez ubezpieczycieli wzrośnie. Jak na razie nie wpływa wiele tego typu roszczeń. Do lidera segmentu ubezpieczeń OC komunikacyjnej, PZU SA, na koniec października br.  trafiło ich sześć. Jednak przedstawiciele firmy zaznaczają, że poszkodowani najczęściej zgłaszają się kilka miesięcy po wypadku, dlatego spodziewają wysypu roszczeń z początkiem przyszłego roku - podkreśla dziennik .
Zdaniem  Pawła Ptaszyńskiego, dyrektora departamentu obsługi szkód indywidualnych w Warcie, jeśli się weźmie  pod uwagę realia gospodarcze oraz sytuację materialną polskich rodzin, tego typu zadośćuczynienie nie powinno przekraczać 30 tys. zł na osobę.

Koniec wzrostu rynku polis mieszkaniowych

Zapaść na rynku kredytów hipotecznych może poważnie uderzyć w ubezpieczycieli i  wyhamować wzrost  rynku polis mieszkaniowych, który w ciągu ostatniego roku wzrósł o niemal 20 proc.-  pisze „ Dziennik WSJ Polska” (Nr z 09.12.2008 r.).Według gazety, wzrost ten w głównej mierze był efektem polis okołokredytowych .
W chwili obecnej wiele banków zaostrza kryteria kredytowe, część zupełnie rezygnuje z pożyczek w walutach obcych. Tymczasem jeszcze  na koniec ubiegłego roku polisy mieszkaniowe przyniosły  600 mln zł przypisu (500 mln zł w 2006r.), przy utrzymaniu dotychczasowych stawek, co oznacza, że wzrost był efektem sprzedaży nowych polis.  
Agnieszka Włodarska-Poloczek, menedżer ds. rozwoju ubezpieczeń majątkowych w Generali powiedziała gazecie,  że wyhamowanie oczywiście nie będzie widoczne od razu i trudno już mówić o odczuwalnym spadku liczby sprzedanych polis. W jej opinii realnie można będzie ocenić te kwestie po upływie około roku. Także  Marek Baran, rzecznik Allianz  potwierdza. iż  jego towarzystwo nie zauważyło drastycznych spadków. Ubezpieczyciele obawiają się nie tylko  wyhamowanie rynku kredytów, ale i spadku  cen nieruchomości. Rafał Mańkowski, ekspert z biura zarządzania produktami w PZU SA, spodziewa się zastopowania wzrostu sum ubezpieczenia, w efekcie czego część klientów może obniżyć wartość polisy przy kontynuacji umowy - informuje dziennik. Jednocześnie według  ekspertów  z PZU SA,  sporo klientów mimo wzrostu cen mieszkań w ostatnich latach wcale nie decydowało się na podniesienie sum ubezpieczenia. Ich zdaniem teraz też spadek cen domów nie musi spowodować lawinowego obniżania sumy ubezpieczenia.
Jednak  w opinii ekspertów cena polisy nie jest powiązana wyłącznie z wartością mieszkania. Polityka kształtowania cen zależy także od wielu innych czynników, m.in. ryzyka, zakresu i rentowności produktu oraz od konkurencji na rynku - zauważa gazeta.
 
Ważne kompleksowe podejście do ubezpieczeń urzędów miast i gmin

Zdaniem firmy STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi, kompleksowe podejście do ubezpieczeń urzędów miast i gmin zapewni urealnienie poziomu składek oraz poprawę standardu ochrony.
Ład ubezpieczeniowy jest więc szansą nie tylko na oszczędności budżetowe, czy optymalny dobór zakresów ubezpieczeń ale także efektywniejsze uzyskiwanie odszkodowań - podaje "Gazeta .Ubezpieczeniowa"(www.gu.com.pl z 09.12.2008 r.).
Istotny wpływ na ograniczenie poziomu składek ma eliminacja dublowania się ubezpieczeń dla tego samego ryzyka. Szczególnie widać to na przykładzie polis odpowiedzialności cywilnej np. placówek dydaktycznych - jeżeli każda z jednostek zawiera własne OC prawdopodobieństwo pokrywania się obszarów jest bardzo wysokie. W tym przypadku,  najlepszym rozwiązaniem jest dążenie do stworzenia jednej, wspólnej polisy. Ma to sens m.in. ze względu na możliwość podniesienia, często zdecydowanie zbyt niskich, sum gwarancyjnych. Dzięki terytorialnemu rozproszeniu ryzyka, ubezpieczyciel jest gotów zaoferować atrakcyjną cenę za polisy, ponieważ ma świadomość niskiego prawdopodobieństwa wystąpienia jednoczesnej, całkowitej szkody w całym ubezpieczanym majątku - pisze "GU".

W sektorze direct jest miejsce dla kilku graczy

Ubezpieczyciele direct   mogą zebrać w tym roku 500 - 600 mln zł - donosi "Gazeta Prawna"(Nr z 09.12.2008 r.).  Sława Cwalińska-Weychert, wiceprezes Link4 powiedziała w wywiadzie udzielonym gazecie,  iż jest  miejsce w tym sektorze rynku  nawet dla kilku graczy direct. W jej opinii, problemem polskiego rynku nie jest to, że jest za dużo graczy, ale to, że jest jeden gracz za duży, czego konsekwencje widzieliśmy przy okazji wprowadzenia podatku Religi. Cwalińska-Weychert nie podziela też opinii o słabym wzroście rynku ubezpieczeń direct. W jej opinii, to  oczywiste, że  wskaźniki pokazujące dynamikę będą w naturalny sposób spadać, że względu na coraz wyższą podstawę ich liczenia. Wiceprezes Link4 uważa,   że wszelkie szacunki są obarczone dużym ryzykiem i utrudnione chociażby ze względu na fakt, że z grona największych graczy direct właściwie tylko Link4 przekazuje swoje wyniki do KNF.
 Według niej,  niższy niż całego rynku wzrost przypisu składki z ubezpieczeń komunikacyjnych w Link4, wynika przede wszystkim ze skoncentrowania się przez ubezpieczyciela na AC. Jest też efektem wprowadzenia podatku Religi. Sława Cwalińska-Weychert wyjaśnia ponadto, że odnotowana po pierwszym półroczu tego roku 20 mln zł strata w wyniku finansowym spowodowana jest nakładami na utworzenie spółki życiowej oraz inwestycjami w call center.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT