Będzie więcej polis prawnych

Dzięki inicjatywie Naczelnej Rada Adwokackiej,  Rzecznika Ubezpieczonych i Rzecznika Praw Obywatelskich w maju br. rusza ogólnopolska akcja popularyzująca ubezpieczenia prawne - podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z  20.04.2011 r.). Włączyły się już w nią także  trzy firmy ubezpieczeniowe: Concordia, DAS, Inter Ubezpieczenia (prawnicy rozmawiają także z dużymi towarzystwami, m.in. z PZU). Według dziennika, w  Polsce rynek ubezpieczeń prawnych dopiero raczkuje. "Tego typu polisy – ubezpieczyć się można m.in. od spraw cywilnych, prawa rodzinnego i prawa pracy – dołączane są m.in. do kart kredytowych lub oferowane indywidualnie przedsiębiorcom. Ale dotyczy to zaledwie ok. 1 proc. dorosłych Polaków, w dodatku niemal nikt z tych polis nie korzysta" – twierdzi  w "DGP"  Agnieszka Janowicz-Colletti, kierownik marketingu i PR w DAS Towarzystwie Ubezpieczeń Ochrony Prawnej.
Tymczasem według  raportu Komisji Europejskiej,  Polska ma  najwyższe koszty sądowe  i adwokackie w Europie. I właśnie z tego powodu, Polacy bardzo niechętnie z usług prawnych korzystają. Według  mec. dr Monika Strus-Wołos z Naczelnej Rady Adwokackiej, z "badań wynika, że około 90 proc. Polaków jest przekonanych, że nie potrzebuje pomocy prawnej. W razie problemów prawnik jest dopiero trzecią osobą, do której Polak idzie po pomoc. Wcześniej szuka jej u rodziny i znajomych"  – pisze  gazeta.  Polisa prawna ma zapewniać pomoc prawną i zabezpieczyć osoby wykupujące takie ubezpieczenie przed kosztami adwokata oraz opłat sądowych. Ubezpieczyciele liczą, że w ciągu roku polisy takie wykupi około 400 tys. Polaków. Za kilkaset złotych rocznie będzie można  ubezpieczyć się przed ryzykiem prowadzenia sporów prawnych, od kosztów prowadzenia sprawy rozwodowej, niekorzystnych decyzji ZUS,  przestępstw komunikacyjnych itp. Polisa pozwoli nam dochodzić swoich praw i odszkodowania za mobbing w pracy czy źle przeprowadzony zabieg kosmetyczny.
W ramach polisy - podkreśla dziennik - ubezpieczony może otrzymać także dostęp do nielimitowanej liczby porad prawnych, co  stanowi  "swoistego rodzaju prewencję". W opinii mec. Aleksandra Daszewskiego z Biura  Rzecznika Ubezpieczonych, "to rozwiązanie wydaje się idealne dla wielu osób reprezentowanych przez ten urząd", a więc tych, "którzy nie do końca znają swoje prawa i z oczywistych względów nie są w stanie samodzielnie sobie radzić np. w sporze sądowym". Polisa tak pokrywa, oprócz kosztów wynagrodzenia prawnika, także  koszty sądowe (opłaty od pozwu, apelacji, kosztów biegłych, świadków), zwrot kosztów strony przeciwne, koszty postępowania egzekucyjnego, opłaty i koszty w postępowaniu przed organami administracji państwowej i samorządowej, koszty poręczenia majątkowego czy koszty sądu polubownego.

Bez wypłaty z polisy AC

Nie zawsze możemy liczyć na pieniądze z  odszkodowania  AC - ostrzega "Gazeta Wyborcza"(Nr z 23.04.2011 r.). Ubezpieczyciel nie wypłaci nam środków z polisy autocasco, przede wszystkim z powodu  małej  wartości  szkody.  To powszechna praktyka wśród ubezpieczycieli, którą możemy wyeliminować płacąc  wyższą składkę - radzi gazeta (w drugiej i kolejnych szkodach z naszego udziału w pokryciu części kosztów nie możemy zrezygnować). Według "Wyborczej", odszkodowania nie uzyskamy również w sytuacji, kiedy  ubezpieczyciel ustali, że jest to szkoda całkowita tj. auto nadaje się do kasacji,  samochód jest kupiony na kredyt, a my  zalegamy ze spłacaniem rat kredytu. Wówczas  odszkodowanie najczęściej  równe aktualnej wartości rynkowej tego samochodu otrzyma bank- kredytodawca i to bank rozlicza sie z klientem. "GW" podkreśla, że towarzystwo nie wypłaci nam odszkodowania za kradzież, jeżeli nie zamkniemy samochodu, pozostawimy w środku kluczyk lub panel radioodtwarzacza; jeżeli podczas spowodowania wypadku byliśmy nietrzeźwi, pod wpływem narkotyków lub innych środków odurzających. Ponadto, odszkodowania nie dostaniemy również wtedy, jeśli wypadek został spowodowany przez osobę, która nie jest właścicielem ani współwłaścicielem auta.
Podobnie w przypadku kradzieży, jeśli zgubimy jeden komplet kluczyków  do auta nie informując o tym firmy ubezpieczeniowej lub poinformujemy, że nie wiemy, co się z nim stało i nie zmienimy zamków, to również nie dostaniemy odszkodowania - pisze dziennik.

UFG podsumował 2010 r.
 
Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny pomimo wzrostu przychodów i coraz lepszej weryfikacji zasadności zgłaszanych roszczeń UFG zakończył 2010 r.  na minusie - informuje "Gazeta  Ubezpieczeniowa"(www.gu.com.pl z 21.04.2011 r.). Wysokość średniego odszkodowania wypłacanego w 2010 r.  w Polsce za nieubezpieczonego lub niezidentyfikowanego sprawcę wypadku przekroczyła 13 tys. zł. Jest to kwota trzykrotnie przewyższająca świadczenie z komunikacyjnego OC wypłacane przez firmy ubezpieczeniowe. UFG tłumaczy - pisze "GU" - że jest to efekt bardzo wysokiego udziału udział szkód osobowych (ponad 80 proc.) w świadczeniach za wypadki spowodowane przez sprawców bez polisy OC i tych którzy zbiegli z miejsca kolizji. I tak, łączna kwota ubiegłorocznych odszkodowań wypłaconych przez UFG za tego typu wypadki wyniosła 49,1 mln zł (Fundusz wypłacił ogółem 49,7 mln zł świadczeń i odszkodowań). Dochody UFG w 2010 r. wyniosły 81 mln zł i były wyższe o 22 proc. w stosunku do danych za rok 2009. Przy czym,  składki od firm ubezpieczeniowych wzrosły o 14 mln do 49,8 mln zł, przychody z opłat karnych o 1,6 mln do 12,5 mln zł, zaś odszkodowania odzyskane od nieubezpieczonych sprawców (regresy) sięgnęły 15,4 mln zł i były o ponad 300 tys. zł wyższe niż przed rokiem.
Według "Ubezpieczeniowej", największe koszty Funduszu to odszkodowania za wypadki spowodowane przez wspomnianych sprawców oraz wypłaty za upadłe zakłady ubezpieczeń. Łącznie z tego tytułu  UFG wypłacił w minionym roku 54,7 mln zł, o 5 proc. mniej niż w 2009 r.  Zdaniem Elżbiety Wanat-Połeć, prezes UFG, Fundusz  coraz lepiej weryfikuje zasadność roszczeń zgłoszonych przez osoby poszkodowane w  wypadkach spowodowanych przez nieustalonych sprawców.  W minionym roku UFG wypłacił odszkodowania w 3183 sprawach, odmówił wypłaty w 2196 sprawach (w 2009 roku liczby te wynosiły 3464 i 1839).
Ogółem w 2010 roku dochody Funduszu wyniosły 81 mln złotych zaś koszty 94,4 mln zł (bez uwzględniania skumulowanego wyniku finansowego z lat ubiegłych), gdy w 2009 r. wartości te wyniosły, odpowiednio: 66,4 mln i 91,5 mln zł.

W leasingu pojazdów ważna jest przejrzysta kalkulacja składki ubezpieczenia

Z  długoterminowego tzw.  leasingu  operacyjnego samochodu  korzystają najczęściej przedsiębiorcy mający do dyspozycji  przynajmniej  kilka pojazdów - informuje w   "Dzienniku Gazecie Prawnej"(Nr z  21.04.2011 r.) Artur Sulewski, dyrektor handlowy LeasePlan Fleet Managment. Taka usługa leasingu, obejmująca  finansowanie zakupu samochodu, lokalną rejestrację, kontrolę techniczną  jest rozszerzona także o pakiet usług dodatkowych, w tym o pełny pakiet ubezpieczeń komunikacyjnych. Jest to przede wszystkim  - podkreśla Sulewski w  gazecie -  ubezpieczenie OC, autocasco oraz  ubezpieczenie  NNW. Zdaniem Sulewskiego, przed akceptacją i kupnem pakietu  ubezpieczeniowego, należy  zwrócić uwagę na wyłączenia oraz  przeanalizować  zasady kalkulacji składki, czy są one przejrzyste itd.

Grupa Inter w Polsce planuje  obniżenie kapitałów o około 136 mln zł

Jak donosi "Parkiet"(Nr z 21.04.2011 r.), polskie spółki ubezpieczeniowe z grupy Inter, należące do niemieckiego Inter Krankenversicherung zamierzają obniżyć swoje kapitały łącznie o 135,7 mln zł poprzez umorzenie akcji. Według gazety, w maju br. akcjonariusze przyjmą podczas WZA  uchwały upoważniające zarządy obu form  do nieodpłatnego nabycia akcji własnych w celu ich umorzenia. I tak, Inter Polska  ma nabyć i umorzyć  1,107 mln papierów swojego właściciela,  co spowoduje obniżenie kapitału o 110,7 mln zł, do 30,5 mln zł. Natomiast towarzystwo życiowe Inter Życie  odkupi  22,8 tys. akcji od właściciela oraz 2,2 tys. od polskiej spółki majątkowej. W tej spółce po  umorzeniu tych  walorów kapitał spadnie wiec o 25, mln zł, do 16,2 mln zł - szacuje dziennik. Eksperci uważają - pisze gazeta- że operacja restrukturyzacji kapitałów będzie miała neutralne znaczenie dla biznesu ubezpieczeniowego spółek. Będą mogły one oferować nadal sprzedawane obecnie produkty. Nie będą też musiały ograniczać sprzedaży. Przez obniżenie kapitału zwiększają się natomiast szanse akcjonariuszy na wypłatę dywidendy.

Krytycznie o rządowym  projekcie  ustawy o ubezpieczeniach zdrowotnych

Projekt ustawy o polisach zdrowotnych przygotowany przez resort zdrowia  to "bubel, więcej popsuje, niż naprawi" - twierdzą samorządowcy, specjaliści i ubezpieczyciele. Co nie podoba się samorządom?  Jak wyjaśnia "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z  22.04.2011 r.), krytykowana jest przede wszystkim bardzo rozbudowana sprawozdawczość na wypadek współpracy z prywatnymi firmami i grożące za nieprawidłowości kary, np. bezterminowe zerwanie kontraktów przez NFZ, co "nawet dla najsprawniejszych szpitali oznaczałoby bankructwo". Według dziennika,  "w myśl zaproponowanych przez resort przepisów, szpital w pierwszej kolejności miałby realizować kontrakty z NFZ. Dopiero po zrealizowaniu 90 proc. z nich mógłby przyjmować pacjentów z polisami" . Zdaniem  prof. Michała Kuleszy, dyskryminuje to posiadaczy polis, bo "de facto stawia ich na końcu kolejki, gdy inni zostaną już zoperowani".  Z kolei w opinii prof. Tadeusza Szumlicza  z  SGH, doszło do przeregulowania rynku. "NFZ ma mieć pełen dostęp do informacji o współpracy szpitali z towarzystwami ubezpieczeń i pełnić rolę nadzorcy, choć równocześnie sam kupuje w szpitalach świadczenia" - twierdzi Prof. Szumlicz w dzienniku. Natomiast  Jan Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń podkreśla, że  "uwag jest tak wiele, że nie ma sensu kontynuować prac nad ustawą. (...) napisaliśmy nowy projekt i przesłaliśmy resortowi zdrowia" . Prezes PIU powiedział "DGP", iż  "kluczową sprawą jest określenie, czym są dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne. W projekcie ministerstwa zastosowano bardzo nieprecyzyjną definicję obejmującą wszystkie polisy chorobowe i wypadkowe. PIU, choć nie wprost, odniosło się do firm abonamentowych". W opinii przedstawicieli rynku ubezpieczeniowego, wprawdzie abonamenty kupowane w sieciach firm medycznych są produktem ubezpieczeniowym,  jednak nie podlegają nadzorowi ani wymogom stawianym ubezpieczycielom, więc w obecnej formie powinny zniknąć z rynku.
Jak podaje gazeta, polisy medyczne sprzedawane w Polsce warte są obecnie około 160 – 200 mln zł, a rynek abonamentów już dawno przekracza 2 mld zł.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT