Branża odszkodowawcza z ubezpieczycielami na "ubitej ziemi"

Senackie propozycje mogą   uderzyć w osoby walczące o odszkodowania - ostrzega  "Rzeczpospolita"(Nr z 06.2018 r.), powołując się na opinie ekspertów, przede wszystkim z rynku odszkodowawczego, którzy wzięli udział w redakcyjnej debacie, poświęconej    senackiemu   projektowi  ustawy o świadczeniu usług w zakresie dochodzenia roszczeń odszkodowawczych. Dziennik podkreśla, iż w  ocenie branży, "jeśli proponowana ustawa stanie się obowiązującym prawem, stracą nie tylko oni, ale i ubezpieczający się Polacy. Wysokość wypłacanych im odszkodowań będzie bowiem  diametralnie niższa niż obecnie". Przedstawiciele rynku odszkodowawczego  podkreślali podczas debaty, że  nowa ustawa doprowadzi do marginalizacji firm, które dziś zajmują się walką o świadczenia dla osób poszkodowanych. "Mamy dziś do czynienia z próbą wyeliminowania z rynku gracza niewygodnego dla ubezpieczycieli" – twierdzili uczestnicy debaty.  Zdaniem Aleksandra  Daszewskiego,  radcy  prawnego  w Biurze Rzecznika Finansowego,  "kancelarie odszkodowawcze rozwinęły się w Polsce, bo spostrzegły, jak wyglądają procesy likwidacji szkód prowadzone przez ubezpieczycieli.  Zauważyły, jak niedoszacowane są świadczenia szczególnie z zakresu szkód osobowych" – podaje gazeta. W opinii eksperta z Biura RzF, już badania Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości sprzed kilku lat pokazały - na znacznej próbie akt sądowych -  że w drodze uznania (gdy ubezpieczyciel dobrowolnie wypłaca odszkodowania), przyznane świadczenia są "trzy czy nawet czterokrotnie niższe niż te, które można uzyskać w postępowaniu sądowym".  Tymczasem procedowana ustawa ma zakazywać m.in. akwizycji oraz reklamy usług związanych z dochodzeniem roszczeń, co  "ma wyeliminować agresywny sposób pozyskiwania klientów przez przedstawicieli firm odszkodowawczych (na szpitalnych łóżkach, pogrzebach czy w karetkach)" - informuje "Rz". Zdaniem Joanny Smereczańskiej -Smulczyk, prezes organizacji Pomoc Poszkodowanym, proponowany zaś przez  ustawę zakaz  reklamy oraz akwizycji m.in. w budynkach użyteczności publicznej, "jest jednoznacznym pozbawieniem poszkodowanych prawa do informacji, do wiedzy o tym, co im się prawnie należy i o co warto się ubiegać" . Z kolei w opinii Pawła Sawickiego, przedstawiciela Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU),  "kluczową regulacją jest zakaz przelewania odszkodowania na rachunek firmy odszkodowawczej". Natomiast prezes Smereczańska-Smulczyk  podkreślała, "kancelarie odszkodowawcze otrzymują wynagrodzenie wyłącznie po zakończeniu sprawy i tylko w razie wygranej. Tymczasem są zaangażowane w cały proces likwidacji szkody: zakładają pieniądze za swoich klientów na koszty sądowe czy opinie biegłych. Finansują sprzęty rehabilitacyjne, kupują wózki inwalidzkie osobom, które nagle muszą funkcjonować w nowej rzeczywistości. (...) Nie ma uzasadnienia, by całość odszkodowania trafiała bezpośrednio na konto klienta" - pisze  dziennik.  Z kolei Bartłomiej Krupa, prezes Votum, a także prezes Polskiej Izby Doradców i Pośredników Odszkodowawczych zaproponował tzw. podzieloną płatność. "Nie ma żadnych przeszkód, żeby zakład ubezpieczeń wypłacał kwotę, którą poszkodowany wskaże w umowie jako wynagrodzenie doradcy odszkodowawczego, a pozostała część trafiała już na rachunek osoby poszkodowanej" – stwierdził. Propozycję tę poparł mec. Daszewski, podkreślając, iż  "dobrze skonstruowane przepisy o podzielonej płatności niwelowałyby potencjalne ryzyko utraty pieniędzy przez klienta w przypadku upadłości kancelarii czy po prostu defraudacji". Inne stanowisko zajmuje PIU. Zdaniem Pawła Sawickiego, "podzielona płatność w sposób oczywisty byłaby niekorzystna dla pokrzywdzonego. Umówione wynagrodzenie byłoby bowiem przelewane bezpośrednio na rachunek firmy odszkodowawczej, niezależnie od tego, jak usługa zostałaby wykonana" – informuje gazeta.

Grupowe ubezpieczenia zdrowotne coraz bardziej  popularne

Już ponad 2,4 mln osób posiada dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne, a więc  o prawie 19 proc. więcej niż rok wcześniej — informuje "Puls Biznesu"(Nr z 05.12.2018 r.), powołując się na dane opublikowane przez Polską Izbę Ubezpieczeń (PIU). W ciągu  pierwszych trzech kwartałów br. Polacy wydali  na ten cel łącznie 586 mln zł.  Jak przyznaje  Dorota M. Fal, doradca zarządu PIU, osób  ubezpieczonych  będzie nadal przybywać oraz  poszerzy się także  zakres polis medycznych. Według  ekspertki z PIU, z danych tych wynika, iż "poziom składki w grupowych pakietach medycznych rośnie niewiele szybciej niż liczba ubezpieczonych - podaje dziennik. Albowiem  pracodawcy chcą zapewnić swoim pracownikom szerszy dostęp do świadczeń zdrowotnych. Dlatego rośnie również popularność szerszych abonamentów usług medycznych - podkreśla gazeta. Podyktowane jest to  z jednej strony kwestiami medycznymi, z drugiej strony walką o pracownika. Cieszące  się wciąż  niesłabnącą popularności  grupowe ubezpieczenia zdrowotne przestały być tylko   domeną dużych przedsiębiorstw czy  korporacji i stały się standardem także w MSP. Ponadto, poprzez ułatwienie swoim pracownikom dostępu do usług medycznych pracodawcy dążą   m.in.  do ograniczenia absencji chorobowych zatrudnianego personelu, gdyż  nieobecności w pracy z tytułu choroby pracownika  stanowią realny koszt dla firm. Według ZUS,   przedsiębiorcy w 2017 r.  wydali z własnej kieszeni 6,3 mld zł, opłacając  pierwszy miesiąc zwolnienia lekarskiego swoich pracowników.

KNF ukarała PZU SA grzywną w wysokości 900 tys. zł

Komisja Nadzoru Finansowego (KNF)  jednogłośnie nałożyła na PZU SA karę pieniężną  w wysokości  900 tys. zł  za  opóźnienia w przyznawaniu i wypłacie odszkodowań komunikacyjnych  - donosi "Interia.pl"(www.interia.pl z 04.12.2018 r.). Nadzór finansowy  w toku prowadzonego postępowania  stwierdził  naruszenia dotyczące  szkód likwidowanych w latach 2013-2015 r. w związku z odnotowaniem "przypadków opóźnień w przyznaniu i wypłacie odszkodowania lub niedopełnieniu obowiązków informacyjnych".  Portal podaje, powołując się na komunikat  KNF, iż "za naruszenia obejmujące wskazany okres Komisja stosowała już sankcje. Zakład ubezpieczeń wdrożył zaś intensywne środki zaradcze oraz usprawnił procedury likwidacji szkód, co zostało uwzględnione przy wymiarze kary".
Według Komisji Nadzoru Finansowego, lider polskiego rynku ubezpieczeniowego  naruszył art. 14 ust. 1-3 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych,  w myśl których to  przepisów, odszkodowanie powinno być wypłacone w ciągu 30 dni od zgłoszenia szkody do towarzystwa ubezpieczeń. Jeśli zaś towarzystwo ubezpieczeniowe  uzna, iż wypłata odszkodowania  nie należy się, ubezpieczyciel ten powinien  "w określonym trybie (...) przekazać informacje o odmowie" - informuje "Interia.pl".

Od stycznia 2019 r. wzrastają  kary za brak komunikacyjnego OC 

Od 1 stycznia 2019 roku po raz kolejny wzrośnie wysokość kar za brak obowiązkowej komunikacyjnej polisy OC - informuje "Auto, Moto i Sport" (www.auto-motor-i-sport.pl z.05.12.2018 r.). I tak, za jazdę pojazdem  bez ważnego ubezpieczenia OC  od początku 2019 r. zapłacimy 4500 zł w przypadku samochodów osobowych (obecnie wynosi 4200 zł). Natomiast dla posiadaczy samochodów ciężarowych kara za brak polisy OC wzrośnie do poziomu 6750 zł (wzrost o 450 zł). Z kolei motocykliści bez ważnego OC zapłacą 750 zł kary, a więc o  50 zł więcej, niż obecnie.  Jak wyjaśnia portal, od 2012 r. wysokość kary za brak polisy OC jest uzależniona od poziomu minimalnej pensji brutto, która jest ustalana co roku i zmienia się od 1 stycznia (dla posiadaczy samochodów osobowych kara jest dwukrotnością minimalnej pensji brutto). To pociąga za sobą coroczną podwyżkę kar dla zapominalskich i dla oszustów chcących uniknąć płacenia składek za OC.  Według "www.auto-motor-i-sport.pl", wysokość kary za brak obowiązkowej polisy OC wzrośnie w przyszłym roku proporcjonalnie do wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę, czyli o siedem procent. Przy czym,  jeżeli przerwa w ciągłości ubezpieczenia wynosi tylko kilka dni, sankcja jest odpowiednio niższa. Jeżeli więc stwierdzony brak  ważnego OC nie przekroczy 3 dni, kara wyniesie  20 proc. stawki (900 zł), a brak komunikacyjnej  polisy  OC do 14 dni będzie skutkować karą  50 proc. (2250 zł) pełnej stawki.
Portal ostrzega, iż kierowcy często zapominają, iż grzywna za brak ważnego OC posiadanego pojazdu  nie jest  jedynym obciążeniem finansowym  dla nieubezpieczonych. Kolejnym i znacznie bardziej dotkliwym jest zwrot odszkodowania za wypadek spowodowany pojazdem bez polisy OC, które może przekroczyć nawet kilka mln zł.

PZU SA oferuje ubezpieczenie podróżne PZU Pomoc w Podróży LOT klientom PLL LOT

Podróżni wybierający się w podróż samolotem Polskich  Linii Lotniczych  LOT wraz z rezerwacją biletu  otrzymują od przewoźnika ofertę  ubezpieczenia podróżnego PZU Pomoc w Podróży LOT - informuje "Parkiet"(Nr z 06.12.2018 r.). Ubezpieczyciel umożliwia klientom  wybór najbardziej optymalnego ubezpieczenia spośród oferowanych   trzech  wariantów polisy. Koszt polisy jest automatycznie doliczony do końcowej ceny biletu - pisze dziennik. Umowa ubezpieczenia w  zależności od wybranej opcji zapewnia podróżnemu m.in.: zwrot kosztów biletu lotniczego, pokrycie wydatków medycznych i opłat za transport w nagłych przypadkach, czy  ochronę bagażu i rzeczy osobistych - podaje gazeta. Według "P", zakup ubezpieczenia odbywa się za pośrednictwem systemu Amadeus, za który odpowiada Chubb  European Group Limited Sp. z o.o,  globalny dostawca tego typu rozwiązań i ubezpieczeń turystycznych dla linii lotniczych. I tak,  po  wyborze kierunku podróży, liczby dni oraz liczby podróżujących osób, klient otrzymuje propozycje trzech wariantów ubezpieczenia z wyliczoną już składką. 
Ubezpieczenie podróżne PZU Pomoc w Podróży LOT na razie jest dostępne na polskim rynku i mogą z niej skorzystać wszyscy pasażerowie PLL LOT. Ubezpieczyciel zapowiada jednak, iż w niedługim czasie jego oferta ma zostać rozszerzona na rynki zagraniczne. PZU nie wyklucza przy tym - donosi dziennik -  że w przyszłości podejmie współpracę z innymi przewoźnikami, niekoniecznie liniami lotniczymi.
PZU SA wraz z  Chubb European Group Limited Sp. z o.o w styczniu 2018r. wygrało ogłoszony  przez Polskie Linie Lotnicze LOT  przetarg na wybór ubezpieczyciela, obsługującego sprzedaż ubezpieczeń turystycznych   oferowanych  wraz z biletem lotniczym. Polisa  funkcjonuje od 14 listopada br. W  ciągu trzech tygodni z oferty ubezpieczyciela skorzystało już trzy tysiące klientów - twierdzi gazeta.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT