Coraz większe zainteresowanie polisami OC dla menedżerów (D&O)

Ubezpieczyciele twierdzą, że mało popularne dotychczas ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej (D&O) dla prezesów i członków władz spółek stało się niespodziewanie hitem rynkowym. Co miesiąc do firm ubezpieczeniowych trafiają setki zainteresowanych i zawierane są  dziesiątki nowych umów - podaje "Dziennik.WSJ Polska"(Nr z 22.04.2009 r.).  Jak powiedział gazecie Paweł Krak, kierownik ds. rozwoju ubezpieczeń OC w Allianz Polska,  liczba zawieranych przez firmę  polis z tego tytułu wzrosła w ostatnich miesiącach dwukrotnie. Także  Agnieszka Rosa z biura prasowego PZU przyznaje, że wzrost zainteresowania tym ubezpieczeniem jest wyraźnie zauważalny, szczególnie wśród przedstawicieli branży  budowlanej, deweloperów i sektora finansowego. Dla małych spółek cena tego ubezpieczenia może wynieść nawet 1 tys. zł i tutaj jest bardzo duże zainteresowanie - pisze dziennik. Gazeta powołuje się na  Roberta Woźniaka z AIG Polska, lidera w sprzedaży ubezpieczeń dla menedżerów, którego  zdaniem w przypadku większych spółek, gdzie składki są dużo wyższe, negocjacje trwają dłużej, ale zainteresowanie też jest większe. Woźniak. powiedział, że ubezpieczyciel ma już kilkaset polis.
Rynek D&O  w Polsce jest wciąż jeszcze bardzo wątły – roczne składki z tego tytułu to kilkadziesiąt mln zł, przy około 20 mld zł zebranych ogółem przez ubezpieczycieli majątkowych, co oznacza potencjalnie małą liczbę spraw. Jak podkreśla gazeta, towarzystwa działające w krajach Europy Zachodniej i USA mogą mieć z tym większy problem. W raporcie Standard & Poor’s z końca ubiegłego roku podano, że od czerwca 2007 do czerwca 2008 r. było 217 spraw sądowych wobec menedżerów w porównaniu z 119 w poprzednich 12 miesiącach. A większa liczba roszczeń powoduje, że ceny ubezpieczeń rosną. Według S&P stawki ubezpieczeniowe w tym sektorze wzrosły w 2008 r. o jedną czwartą. Ta tendencja już dociera do Polski.

Jak oszczędzać na ubezpieczeniu flot...

Pieniądze zaoszczędzone na ubezpieczeniu można przeznaczyć na szkolenia kierowców i zmniejszyć liczbę powodowanych przez nich wypadków. Z  kolei sposobem zaoszczędzenia na ubezpieczaniu flot samochodowych jest zwiększenie udziału własnego w szkodzie - twierdzi "Rzeczpospolita" (Nr z 24.04.2009 r.). I podkreśla, ze gdy dojdzie do wypadku, ubezpieczyciel  wypłaci odszkodowanie, ale pomniejszone o umówioną sumę. Taka metoda może się jednak opłacić, gdy firmowi kierowcy jeżdżą bezpiecznie. Zdaniem Urszuli Stańczak, dyrektor departamentu ubezpieczeń komunikacyjnych w Allianz,  flota to nie tylko samochody, ale i kierowcy, których trzeba wesprzeć i doszkolić. W jej opinii  zestresowany kierowca powoduje więcej wypadków. Dlatego  - pisze dziennik - ubezpieczyciele namawiają firmy do wykupienia assistance (pomoc na miejscu wypadku), które pozwoli zminimalizować konsekwencje kolizji. Z ubezpieczycielem można się też umówić na stosowanie specjalnej klauzuli zysków i strat. Jeżeli auta będą mieć mniej wypadków, niż wynika z dotychczasowej statystyki danej floty, towarzystwo odda część składki lub odpowiednio obniży ją w następnym roku - zauważa "Rzeczpospolita".

Pozwy zbiorowe możliwe już latem ?

Sejm zajmie się pozwami zbiorowymi. Być może nowe przepisy wejdą w życie już latem - prognozuje "Rzeczpospolita" (Nr z 22.04.2009 r.). Według gazety, do pozwu zbiorowego będzie mogło przystąpić co najmniej dziesięć osób, które mają podobne roszczenia do jednego podmiotu. Wprawdzie - pisze dziennik - niektórzy prawnicy wątpią, aby ta ścieżka była powszechnie wykorzystywana, ale pozwoli ona nagłośnić sprawy wspólne dla wielu osób, np. poszkodowanych w katastrofie, czy poprzez sąsiedztwo fabryki. Prof. Andrzej Jakubecki, członek Komisji Kodyfikacyjnej, uważa, że procedurę pozwów zbiorowych będzie możnawykorzystać również przy sporach opcyjnych.  Pozew zbiorowy nie wymaga takiego osobistego zaangażowania, jak w indywidualnej sprawie, a koszty adwokata muszą  być obowiązkowo, chyba że jest rzecznik konsumentów) rozłożone na  wszystkich powodów. Ponadto,  opłaty sądowe są niższe – 2 proc. wartości sporu (w indywidualnej sprawie 5 proc.). Jednak - informuje gazeta  - uczestnicy pozwu zbiorowego muszą ustalić jednakowe (ryczałtowe) roszczenia dla każdego z nich, chociaż ujednolicenie może nastąpić także w podgrupach (np. dziesięciu powodów zażąda po 10 tys. zł, a bardziej poszkodowani po 15 tys. itp.).
Samo postępowanie składa się  zaś z czterech etapów: badania przez sąd (okręgowy) dopuszczalności pozwu zbiorowego; w razie zgody sądu ogłoszenia przez inicjatorów zasad przyłączenia się do listy (w prasie); postępowania dowodowego – tak jak w zwykłej sprawie, tylko jednego dla wszystkich; w końcu wykonania wyroku i rozliczenia kosztów.
Według "Rzeczpospolitej",  nowość tej procedury polega na tym, że prawnik (pełnomocnik) będzie mógł określić swoje wynagrodzenie jako określony procent wygranej.

Porównywarki ubezpieczeń w internecie psują rynek polis komunikacyjnych ?

Obecnie istnieją  duże rozbieżności cenowe w ubezpieczeniach komunikacyjnych. Istotne różnice w stawkach powodują, że coraz więcej podmiotów  decyduje się na zamieszczenie swojej oferty w internetowych porównywarkach cen polis - informuje "Gazeta Prawna"(Nr z 24.04.2009 r.). Według dziennika, rozwój porównywarek może spowodować, że jedynym kryterium wyboru ubezpieczenia stanie się cena polisy w internecie. "Gazeta Prawna" podkreśla, że obecnie  porównywarki internetowe nie zdobyły jeszcze zaufania klientów, wskazując  na szereg ich niedoskonałości, a więc na  ograniczoną liczbę ubezpieczycieli, brak ofert direct czy brak możliwości szczegółowego porównania oferty itp. Co istotne,  większość porównywarek nie posiada poza tym oferty lidera rynku -  PZU SA, który nie chce się angażować w małe przedsięwzięcia - twierdzi dziennik. Z kolei Witold Jaworski, wiceprezes zarządu PZU SA  zauważa, że upowszechnianie się porównywarek wcale nie jest dobre dla klientów i rynku. W Wielkiej Brytanii np. porównywarki spowodowały, że cena stała się jedynym istotnym elementem przy wyborze ubezpieczenia. Firmy robiły więc wszystko, włącznie z zawężaniem zakresu, aby obniżyć ceny polis.

Dyrektywa UE w sprawie transgranicznej opieki zdrowotnej

W Parlamencie Europejskim odbyło się pierwsze czytanie dyrektywy w sprawie stosowania praw pacjenta w transgranicznej opiece zdrowotnej. Ceny zabiegów w poszczególnych krajach UE  różnią się bowiem nawet kilkakrotnie. Dyrektywa ta ma więc przede wszystkim znieść dotychczasowe bariery w dostępie do usług zdrowotnych w innych państwach UE - podaje "Gazeta Wyborcza"(Nr z 24.04.2009 r.). Gazeta podaje, że przeciwnicy wprowadzenia tych przepisów zwracali uwagę na różnice w cenach zabiegów medycznych. Na przykład w przypadku Polaków . NFZ zwróci tyle, ile dany zabieg kosztowałby w Polsce. Poszczególne zabiegi w Europie Zachodniej są tymczasem nawet kilkakrotnie droższe niż w krajach wschodnich.
Ponadto, projektowi zarzucano również to, że skorzystają z niego jedynie bogaci. Zgodnie z zapisami projektu dyrektywy  pacjent sam będzie musiał pokryć koszty zabiegu. Środki zostałyby mu natomiast zwrócone w późniejszym terminie. Wprowadzono natomiast zapis, który umożliwia pacjentom umówienie się z ubezpieczycielem, aby ten bezpośrednio rozliczał się ze szpitalem.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT