Czy polscy kierowcy są gotowi na polisy Usage Base Insurance (UBI), oparte o dane dotyczące stylu jazdy?

Towarzystwa  ubezpieczeniowe w Polsce dopiero  przymierzają się do wprowadzenia polis komunikacyjnych  UBI,  w których podstawą wyliczania składki będą informacje o zachowaniu się kierowców na drodze  - informuje "Prnews.pl" (www.prnews.pl z 18.03.2016 r.).
Pierwszym ubezpieczycielem na polskim  rynku, który planował  ich   wprowadzenie do  swojej oferty   był Link4. Jednak na  chwilę obecną - pisze portal -  żadne z polskich towarzystw nie ma  ubezpieczeń  UBI w swoim portfolio. Czy jeśli je wdrożą, to mają szansę przyciągnąć klientów?  Portal  informuje o wynikach ankiety  internetowej,  przeprowadzonej  przez   Connected Life Communication Group,  w ramach której zebrano opinie dotyczące tego rodzaju ubezpieczeń. W badaniu zapytano osoby  prowadzące  auta   m.in  o  to,   "czy i jak często przekraczają dozwoloną prędkość, czy i jak gwałtownie hamują oraz pokonują zakręty" oraz " czy polscy zmotoryzowani są gotowi na monitorowanie stylu jazdy i jakich profitów w zamian za tego typu informacje oczekują od ubezpieczyciela". Albowiem  na największe profity na  podstawie danych telematycznych  mogą liczyć Ci kierowcy, którzy jeżdżą  najbezpieczniej, a więc  nie przekraczają prędkości, płynnie hamują, przewidują warunki drogowe, przez co minimalizują  ryzyko wypadku.
I tak, w opinii respondentów - podaje "Prnews.pl" -  to obniżenie wysokości opłat za polisę jest  powodem, dla którego byliby oni  w stanie dzielić się większą liczbą informacji z ubezpieczycielami.  Uczestnicy badania  deklarowali, iż   w  zamian  za  przekazane dane chętnie  otrzymaliby również darmowe ubezpieczenie assistance (42,3 proc. ankietowanych) oraz nagrody rzeczowe/finansowe (38,4 proc.). Najmniej istotne z punktu widzenia ankietowanych  okazały się informacje pomagające poprawić styl jazdy  oraz  ograniczyć zużycie paliwa - podaje  portal.
Ponadto, badanie wykazało, że kierowcy nie oczekują od ubezpieczycieli ogromnych zniżek za udostępnienie danych.  Respondenci najchętniej wskazywali zniżkę wynoszącą 30 proc. i 20 proc. Ankietowani przyznali, iż najczęstszym argumentem przeciwko udzieleniu ubezpieczycielowi danych o swoim zachowaniu na drodze jest  niechęć do bycia śledzonym. Aż 69,2 proc. z nich   nie chce informować o najczęściej odwiedzanych miejscach (adresach), a  23 proc.  nie życzy sobie,  aby ubezpieczyciel wiedział o tym, iż przekraczają prędkość.  Najmniej problematyczne jest  według badanych,   monitorowanie liczby pokonywanych kilometrów (7,7 proc.), a dzielenia się informacjami na temat obszaru, po którym poruszają się samochodem, nie życzyłoby sobie 11,5 proc. I tak,  zapytani o to, czy byliby skłonni jeździć bezpiecznie, zgodnie z przepisami w zamian za  np. zniżkę na ubezpieczenie samochodu, blisko  57,7 proc.  zadeklarowało  taką gotowość.
Według ankiety,  kobiety są bardziej skłonne udzielić  informacji niż  mężczyźni.  Na  to  zdecydowałoby się    aż 72,7 proc. pań  w zamian za np. zniżkę na ubezpieczenie samochodu, natomiast nie ujawniłoby informacji około 18,1 proc. Z kolei blisko  co trzeci mężczyzna ( 39,2 proc. ) nie jest chętny na przesyłanie danych ubezpieczycielowi, a  zrobiłoby to  53,5 proc. panów

Właściciel term  odpowiada na zasadzie ryzyka

Zgodnie z wyrokiem  Sądu Okręgowego w Łodzi (sygn. akt. II C 833/15), ewentualne zaniedbania w zakresie bezpieczeństwa nie są  istotne dla   odpowiedzialności  właściciela term,  ponieważ   zgodnie z art. 435 k.c.  odpowiada on na zasadzie ryzyka - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 22.03.2016 r.). Sąd orzekał w sprawie kobiety, która podczas pobytu w termach  pośliznęła się na mokrych schodach prowadzących do basenu i  złamała kość goleni. Poszkodowana obarczyła zaś  odpowiedzialnością za wypadek spółkę prowadzącą termy – pisze  dziennik. Roszczenia powódki  nie uznali ani spółka, ani jej ubezpieczyciel. Towarzystwo ubezpieczeń uznało,  że problemy zdrowotne kobiety mógł spowodować nieprawidłowy transport do szpitala (wniesiono ją do karetki siedzącą na krześle). Natomiast Sąd Okręgowy w Łodzi stwierdził zasadność roszczenia ( biegli ocenili, że kobieta doznała 20 proc. trwałego uszczerbku oraz 5 proc.  uszczerbku długotrwałego na zdrowiu),  przyznając kobiecie 49 tys. zł świadczenia i 9,5 tys. renty wyrównawczej. Wyrok jest prawomocny -  donosi gazeta.

UFK-i  produktem mniej atrakcyjnym dla  sprzedawców 
 
Sprzedaż ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych  (UFK) będzie mniej opłacalna - pisze "Parkiet"(Nr z 21.03.2016 r.), powołując się m.in. na opinie przedstawicieli towarzystw funduszy inwestycyjnych  (TFI), według których  dopiero 2016 r.  rok będzie sprawdzianem dla UFK jako źródła  napływu kapitału do funduszy. Dlaczego ? Ponieważ  mogą przyczynić się do tego  przepisy nowej  ustawy  o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej,   ograniczające  poziom opłat likwidacyjnych w UFK  do  4 proc. wpłaconej składki. Tak więc, aby  prowizja za sprzedaż była teraz opłacalna,   nie może  ona  przekraczać 4 proc. - informuje dziennik.  Zaś  tak ograniczona prowizja  zrównuje UFK  pod względem  marży  z innymi produktami, oferowanymi przez doradców finansowych.  Zdaniem Szymona Grochowalskiego, dyrektora  Biura Produktów Inwestycyjnych i Ubezpieczeniowych w Banku Pocztowym,  w związku z tym  widać już   pierwsze zmiany w branży pośrednictwa. Zaczęła  się sprzedaż innych produktów inwestycyjnych, np. obligacji korporacyjnych - twierdzi dziennik.

Wkrótce II Raport Rzecznika Finansowego dotyczący polis z UFK

Zdaniem Aleksandry Wiktorow, Rzecznika Finansowego, temat  polis z UFK nie jest jeszcze zamkniętym etapem w historii polskiego rynku ubezpieczeniowego - podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 23.03.2016 r.).  Rzecznik zapowiedziała - pisze gazeta-  iż wkrótce RzF  opublikuje  II Raport UFK, który  pokaże,  zarówno  to, co dzieje się ze "złymi ubezpieczeniami z UFK", jak i historię  funkcjonowania  takich  produktów  w innych krajach.  Aleksandra Wiktorow podkreśliła, że polisy z  UFK nie były  bowiem tylko polską  specjalnością  -  informuje  "DGP". 
Rzecznik  Finansowy zauważyła, iż wprawdzie  większość towarzystw ubezpieczeń sprzedających UFK-i  po opublikowaniu I  raportu  RzF  i na  skutek negocjacji  z UOKiK-iem, wprowadziła rozwiązania łagodzące skutki w zakresie oferowania i funkcjonowania  tego typu produktów, to jednak  nie  zrobił jeszcze tego cały rynek. Natomiast w odniesieniu do banków,  Rzecznik Finansowy  planuje wykorzystać wszystkie doświadczenia, które wyniósł z rynku ubezpieczeń jego poprzednik, Rzecznik Ubezpieczonych.
Według  Aleksandry Wiktorow,  skarg na sektor bankowy  obecnie  jest niewiele  i   dotyczą one  głównie kredytów oraz  ubezpieczeń  niskiego  wkładu – pisze  dziennik.

Zatroszcz się o dowody, łatwiej o  odszkodowanie


Podczas stłuczki warto zadbać o szczegóły, aby szybko uzyskać odszkodowanie - radzi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z17.03.2016 r.). Gazeta wskazuje, aby zapamiętać "pewien algorytm postępowania, licząc na to, że nigdy się nie przyda". Po pierwsze, po udzieleniu pierwszej pomocy rannym w wypadku i w razie konieczności, telefonu po  karetkę pogotowia,  niezbędne jest wezwanie policji. "Policję wzywamy także wtedy, gdy uważamy, że ktoś z uczestników wypadku jest nietrzeźwy, mamy wątpliwości dotyczące okoliczności wypadku albo nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności za jego spowodowanie" - pisze dziennik . Po drugie, należy zrobić zdjęcie powypadkowej sytuacji na drodze.  "Może się przydać przy ustalaniu winy, jeśli nie będzie zgody w tej sprawie" - zauważa "DGP". I po trzecie, "usuwamy uszkodzone samochody i ich części z drogi, aby nie zakłócać płynności ruchu i nie spowodować kolejnej kolizji. Ustawiamy trójkąt ostrzegawczy (...)  włączamy światła awaryjne i zakładamy kamizelkę odblaskową" - przypomina gazeta. Na zwykłej drodze poza obszarem zabudowanym trójkąt wystawiamy w odległości 30–50  metrów  za samochodem. W obszarze zabudowanym stawiamy go metr za samochodem i tylko jeśli stoi on w miejscu, gdzie postój jest zabroniony.

Firmom współpracującym z ubezpieczycielami  nie przysługuje zwolnienie z VAT


Zdaniem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE),   przepisy unijne nie pozwalają na zwolnienie z VAT firm świadczących  usługi likwidacji szkód  na rzecz ubezpieczycieli - informuje "Rzeczpospolita" (Nr z 18.03.2016 r.). Z tego powodu mogą wzrosnąć ceny polis - ostrzega dziennik. Pytanie do unijnego Trybunału skierował  Naczelny  Sąd Administracyjny, który rozstrzygał sprawę firmy Aspiro, wykonującej na podstawie umowy z zakładem ubezpieczeń  "wiele czynności związanych z likwidacją szkód", m.in. przyjmowanie  zgłoszenia, ustalanie  przyczyn i okoliczności szkód, określanie ich wysokości, prowadzenie  dokumentacji itp. - pisze gazeta. Aspiro argumentowała, iż wykonując  czynności  ubezpieczeniowe  ma prawo do zwolnienia  podatkowego, z czym nie zgadzał się fiskus, twierdząc "że większość usług, jakie świadczy, nie jest działalnością ubezpieczeniową". Trybunał zaś "nie miał wątpliwości, że zwolnienie w tej sytuacji nie przysługuje".
W rozumieniu unijnej dyrektywy 2006/112/WE - podaje  "Rz" - usługi likwidacji szkód nie stanowią transakcji ubezpieczeniowej; nie zalicza się ich też do usług pokrewnych świadczonych przez brokerów i agentów.
W ocenie Marcina Chomiuka, doradcy  podatkowego, partnera w PwC, z wyroku TSUE wynika, że firmy, które wykonują usługi samodzielnie i niezależnie od samego ubezpieczenia  zwolnionego z VAT, powinny je opodatkować. Chomiuk  podkreśla w "Rz", iż  "doliczanie VAT do takich świadczeń spowoduje wzrost kosztów działalności zakładów ubezpieczeniowych, co może mieć wpływ na ceny ich usług. Należy bowiem pamiętać, że zakłady ubezpieczeń nie odliczą tego podatku, ponieważ ich działalność jest zwolniona z VAT".  Natomiast Marcin Tarczyński z  Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU) twierdzi, iż  "część zakładów uwzględnia już VAT przy kosztach likwidacji szkód przez podmioty zewnętrzne. U innych koszty takich usług istotnie wzrosną.(...) przełoży się to na ceny ubezpieczeń dla klientów, choć nie jest możliwe oszacowanie skali tego wzrostu".

Rekordowa - 1 mld zł -  strata ubezpieczycieli w segmencie polis komunikacyjnych

Ubezpieczyciele w 2015 r.  ponieśli  rekordowe straty na polisach komunikacyjnych  - wynika z danych  Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Zbyt niskie ceny ubezpieczeń przy równoczesnym dynamicznym wzroście wypłacanych świadczeń i odszkodowań sprawiły, że firmy ubezpieczeniowe  dopłaciły do biznesu  w tym segmencie prawie 1,2 mld zł. Najwięcej w historii - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 18.03.2016 r.). Zakłady zebrały około  55 mld zł składki przypisanej brutto (o 0,2 proc. mniej niż w 2014 r.), zaś wypłaciły łącznie blisko 34,8 mld zł  świadczeń i odszkodowań (wzrost o 2 proc.). Z kolei odnotowany  przez ubezpieczycieli wynik techniczny wyniósł 3,2 mld zł. "Oznacza to, że branża zarobiła na podstawowej działalności o 22 proc. mniej niż przed rokiem. Zysk netto spadł o ponad 14 proc., do 5,73 mld zł" - pisze dziennik. Jak  "podkreśla w  "Rz" Dominik Stachiewicz, członek zarządu Donorii,   wypracowanie przez rynek 1 mld straty z OC ppm jest  "sytuacją  bez precedensu w całej 25-letniej historii branży w Polsce". Z kolei w opinii Witolda Jaworskiego, byłego prezesa  Allianz i PZU Życie, "poprawa rentowności nie nastąpi od razu, ponieważ decyzje cenowe przekładają się na wyniki z przynajmniej rocznym opóźnieniem". Natomiast Krystyna Krawczyk, dyrektor w Biurze Rzecznika Finansowego, zapowiada, że RzF zamierza "uważnie śledzić to, jak ubezpieczyciele wychodzą z dołka", albowiem z doświadczeń Rzecznika wynika, iż  "w sytuacji rekordowych strat i ostrej konkurencji pojawia się chęć oszczędzania na odszkodowaniach". Dr  Marcin Kawiński z Katedry Ubezpieczenia Społecznego Szkoły Głównej Handlowej podkreśla w dzienniku, iż  ważniejsze od samego spadku jest to,  czy  towarzystwa ubezpieczeń  zdołają  wdrożyć strategie, które odwrócą ten trend. "Szczególnie trudne może się to okazać w ubezpieczeniach życiowych, chociaż zwiększenie rentowności w majątku też nie będzie łatwe ze względu na dominację ubezpieczeń komunikacyjnych".  Gazeta twierdzi, powołując się na Bartłomieja Behnke  z porównywarki Superpolisa.pl, iż strata techniczna na OC ppm jest  kolejnym, mocnym argumentem za wzrostem cen OC. Ponadto, argumentem za podwyżką cen OC są też "zalecenia KNF dot. ubezpieczeń komunikacyjnych, podatek od aktywów, planowany podatek Religi oraz stały wzrost wypłacanych świadczeń" - pisze dziennik.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT