Dyrektywa IDD spowolni szybkość zakupu polis online ?

Ubezpieczyciele coraz chętniej sprzedają polisy z użyciem nowoczesnych technologii, wykorzystując Facebooka, boty czy aplikację SkyCash - pisze  "Rzeczpospolita"(Nr z 18.10.2017 r.). Sprzedaż za pomocą aplikacji mobilnych lub różnego rodzaju botów spowoduje, że ubezpieczyciel  lub pośrednik w sposób interaktywny zada pytania niezbędne do oceny potrzeb klienta. Stąd  obawa, że konieczność przeprowadzenia analizy potrzeb wydłuży proces zakupu polisy, likwidując  podstawową zaletę kanału online, czyli szybkość dokonania transakcji - zauważa dziennik.  Zdaniem Urszuli  Borowieckiej  z mfindu,  modyfikacjom będą musiały ulec m.in. transakcje zawierane przez SkyCash. Według gazety,   towarzystwa  w  oficjalnych wypowiedziach zapewniają jednak,  że nowe technologie  tylko ułatwią realizację celów nowej ustawy.
I tak, w opinii Stanisława Szczurka, dyrektora Biura Rozwoju Biznesu Axy, aplikacje mobilne oraz boty są  idealnie dostosowane aby interaktywnie przeprowadzać analizę potrzeb klienta. Z kolei zdaniem Patrycji Duszeńko-Majchrowskiej, , dyrektor Pionu Produktów i Rozwoju Sprzedaży w Europie,  wiele informacji o kliencie będzie można zebrać już  z samej analizy jego zachowań w internecie.
Unijna dyrektywa w sprawie dystrybucji ubezpieczeń (IDD), mająca wprowadzić  m.in. większe wymogi informacyjne sprzedawców polis wobec klientów oraz obowiązek dopasowania produktu do ich rzeczywistych potrzeb, ma wejść w życie na początku 2018 r. - przypomina dziennik. 
IDD uderzy więc  w podstawową zaletę kanałów online, czyli w szybkość zakupu.

PZU i Ergo Hestia ukarane   za opóźnienia  w  wypłacie  odszkodowań

Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) nałożyła kary finansowe na  PZU SA oraz STU ERGO Hestia  za  opóźnienia  w przyznawaniu i  wypłatach  odszkodowań - podaje "Interia.pl"(www.interia.pl  z  17.10.2017 r.) za komunikatem KNF.  I tak,  PZU SA został ukarany przez nadzór kwotą   2,3 mln zł, a sopocka  Ergo Hestia   karą 320 tys. zł. Według komunikatu KNF,   kara pieniężna  na  oba  towarzystwa została nałożona za "naruszenie art. 14 ust. 1-3 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych". Oznacza to - podaje portal - że  nadzór ukarał ubezpieczycieli "w związku ze stwierdzeniem przypadków opóźnień w przyznaniu i wypłacie odszkodowania lub niedopełnieniu obowiązków informacyjnych".
Jak pisze "Interia.pl", powołując  się na  komunikat  KNF, w  przypadku Ergo Hestii "znacząca część naruszeń stwierdzonych w toku postępowania dotyczyła działalności MTU Moje Towarzystwo Ubezpieczeń S.A”,  spółki przejętej  przez STU ERGO Hestia S.A..

Ryzyko cyberataku  wyzwaniem  dla polskiego  rynku  ubezpieczeń

Zdaniem "Rzeczpospolitej"(Nr z 17.10.2017 r.),  cyberbezpieczeństwo  jest   jednym  z największych wyzwań XXI wieku. A  "prawdopodobieństwo, że polska firma padnie ofiarą ataku hakerskiego, jest kilkakrotnie wyższe niż to, że ulegnie pożarowi" - pisze gazeta, podkreślając, iż dzisiaj "grupy hakerskie to  efektywne i profesjonalne organizacje zatrudniające wysoko opłacanych specjalistów i zarządzane przez doświadczonych menedżerów".  Zaś  bezpieczeństwo w sieci i kompensacja szkód związanych z cyberatakami stanowi obecnie  wyzwanie dla rynku ubezpieczeniowego.  Albowiem liczba cyberataków rośnie z dnia na dzień w zastraszającym tempie, a wraz z nią   liczba cybernetycznych szkód - podaje dziennik.
Tomasz Huś, prezes PZU Lab, twierdzi  w  "Rz",   że  każda firma jest narażona na cyberataki. Dlatego - w jego opinii - tak ważna dla  przedsiębiorstw  jest wnikliwa analiza  ryzyk  oraz  właściwie dopasowana polisa ubezpieczeniowa.  Szef  PZU Lab  podkreśla,  że poziom świadomości dotyczącej cyberbezpieczeństwa   wśród   zarządzających  firmami  jednak powoli zaczyna rosnąć. Dziennik zauważa, że  cyberryzyko bardzo poważnie traktują i starają  się mu zapobiegać  przede wszystkim sektor finansowy, energetyczny czy e-commerce. Są  jednak  w naszym kraju  branże (np. przemysł), gdzie to ryzyko jest niedoceniane, pomimo iż  tej gałęzi gospodarki zagraża np. cyberszpiegostwo  technologiczne - pisze gazeta.

Phishing  obecny  także  w  ubezpieczeniach

Polska Izba Ubezpieczeń (PIU) opublikowała raport dotyczący ujawnionych w 2016 r. przestępstw w branży ubezpieczeniowej - donosi "Gazeta Wyborcza"(Nr z 17.10.2017 r.). Jednak w  przestępczości ubezpieczeniowej celem ataku  oszustów  są towarzystwa, a nie bezpośrednio ich klienci.  Ponadto, w procederze wyłudzania odszkodowań oprócz klientów ubezpieczycieli uczestniczą także  lekarze czy  pośrednicy ubezpieczeniowi.  Najbardziej popularne sposoby na wyłudzenie odszkodowania  - wylicza gazeta - to "ustawianie fikcyjnych stłuczek, wykorzystując błędy innych kierowców, symulowanie powypadkowej depresji i bólów kręgosłupa czy sprowadzanie uszkodzonych aut na koszt ubezpieczalni". Według raportu PIU ,  obok „klasycznych” oszustw polegających na wyłudzaniu odszkodowania,  pojawiają się przypadki stosowania socjotechnik,  znanych do tej pory w bankowości. I tak, oszuści używają prostych zabiegów socjotechnicznych, podszywając się  pod  uprawnionego do świadczenia.  Na przykład   poprzez  manipulację danymi osobowymi, przekierowują środki z likwidowanego produktu na własny rachunek bankowy.  Korzystają  przy tym z najprostszych metod, jak  dzwonienie na infolinię czy preparowanie fałszywego maila z prośbą o zmianę numeru rachunku. Według  PIU,  zdarzają  się   przypadki  wykorzystywania  do  wyłudzeń obcokrajowców.  Sprzyja  temu procederowi wielość wzorów dokumentów tożsamości,  funkcjonujących poza obszarem UE, co utrudnia  jednoznaczne określenie tożsamości klienta. Obecnie jest to zjawisko  najbardziej widoczne w ubezpieczeniach grupowych.

Gefion  hałasuje  w  komunikacyjnym OC

Niewielkie duńskie towarzystwo Gefion zmierza w kierunku rozpętania kolejnej wojny cenowej w OC - ostrzega "Rzeczpospolita"(Nr z 17.10.2017 r.). Zdaniem  dziennika,  dojdzie do niej,  jeśli do rywalizacji cenowej włączą się wielcy   ubezpieczyciele.
Duński  Gefion, działający od dwóch lat na polskim rynku zaczął ostro konkurować z pozostałymi towarzystwami, mając w tej rywalizacji cenowej  ułatwione zadanie. Nie ciąży na nim bowiem obowiązek wypłat odszkodowań za zdarzenia sprzed lat - podkreśla gazeta. I przypomina, że to przecież  rosnące wypłaty i wydłużone  przed  paroma  laty  terminy  przedawnienia  roszczeń najbardziej  "dają się ubezpieczycielom we znaki". A dzięki spektakularnym podwyżkom cen komunikacyjnych polis  OC w  2016 r. większość zakładów  ubezpieczeń  po latach ponoszenia strat w tym segmencie rynku osiągnęła rentowność  i  od kilku miesięcy ceny utrzymują się na stabilnym poziomie - zauważa "Rz".  Gefion w I kwartale 2017 r. zebrał 7 mln zł składki, zaś w II kwartale 2017 r. już 18 mln zł. W opinii Igora Rusinowskiego, prezesa Unilink,  kluczowe znaczenie będzie miało jednak zachowanie się potentatów rynkowych .Albowiem "wielkość sprzedaży Gefionu z całą pewnością nie predestynuje tego towarzystwa do miana podmiotu, któremu można przypisywać wywoływanie wojny cenowej (...) dla pojedynczego klienta składka może być niższa do kilkunastu procent niż u innych ubezpieczycieli, jednak tylko w wybranych segmentach" - pisze gazeta, powołując się na prezesa Unilink.
 
Tanie  polisy krótkoterminowe, dostępne w komisach,   przyciągają szkodowych kierowców

Powodujący szkody właściciel auta może zapłacić nawet kilka tysięcy złotych za komunikacyjne ubezpieczenie OC. Ale nie musi - pisze  "Rzeczpospolita" (Nr z 20.10.2017 r.). Dziennik twierdzi, iż  niektórzy kierowcy z pomocą nieuczciwych agentów unikają  płacenia wysokich składek za polisę OC. "Dzieje się  tak dzięki temu, że przepisy pozwalają komisom, które w rejestrze mają wpisany odpowiadający temu rodzajowi działalności numer PKD, na zawieranie krótkoterminowych umów ubezpieczenia OC  na  okres  nie  krótszy  niż 30 dni". Wykorzystują to  firmy, które nie są komisami, jak  i  też osoby fizyczne, kupując  ubezpieczenie krótkoterminowe,  odnawiane co miesiąc - tłumaczy gazeta.  Zdaniem "Rz",  koszt polisy krótkoterminowej jest niższy  niż standardowe roczne ubezpieczenie z comiesięczną  składką . Albowiem  większość ubezpieczycieli szacuje  składki za  komisowe   OC   ryczałtowo.  Przeciętnie kształtują  się one na poziomie  50–60 zł miesięcznie, ponieważ w przypadku  komisów towarzystwa  ubezpieczeń szacując  ryzyko   nie biorą pod uwagę historii szkodowej właściciela.
Maciej Kuczwalski  z CUK-u Ubezpieczenia  zauważa, że  praktyka oferowania OC komisowego klientom nieuprawnionym może zostać łatwo zweryfikowana przez ubezpieczycieli. A to  może doprowadzić  do  rozwiązania umowy z nieuczciwym agentem - podaje dziennik. W ocenie  M. Kuczwalskiego,  faktyczna skala problemu i jego wykrywalność są, niestety,  ciężkie do określenia, ponieważ  nie wiadomo jak często ubezpieczyciele weryfikują swoich agentów pod  tym kątem.
Jacek Barszczewski, rzecznik prasowy Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) mówi,  iż  KNF  nie otrzymuje żadnych sygnałów o tego typu nieprawidłowościach - informuje "Rz".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT