Gothaer bliżej klienta

W pierwszym półroczu 2014 r. było 139 klientów skarżących się na firmę Gothaer, co stanowi 2,3 proc. wszystkich skarg do Rzecznika Ubezpieczonych – podaje „Rzeczpospolita”(Nr z 25.09.2014 r.), powołując się na   najnowszy  raport  ubezpieczyciela. I tak, dla Gothaer współczynnik udziału skarg do udziału w rynku wynosi 124 proc., podczas gdy jeszcze rok temu, po pierwszym półroczu 2013 r. - współczynnik ten wynosił 180 proc., zaś we wcześniejszych latach sięgał nawet 200 proc. - pisze dziennik. Według gazety,  klienci Gothaer „ w przypadku reklamacji sprzedażowych” informowali głównie o problemach dotyczących wznowień polis OC. „Część zgłaszanych problemów dotyczyła także sposobu rejestracji dokumentów. Reklamacje dotyczące procesu windykacji dotyczą zasadności samego procesu windykacji oraz w mniejszej mierze kwestionowania wysokości windykowanej składki” - informuje „Rz”. Jak twierdzi w dzienniku  Mariusz Kłosowski, kierownik Zespołu Obsługi Reklamacji i Odwołań w Gothaer, „ postanowiliśmy pokazać naszym klientom, że liczymy się z ich opiniami (...)  W związku z tym przygotowaliśmy pierwszy Raport dla Klientów, z którego dowiedzą się, jak działamy i jak się zmieniamy. O tym procesie planujemy informować naszych klientów cyklicznie”. Raport Gothaer  wskazuje , na co się  skarżą klienci  oraz co udało się firmie skorygować w działalności, dzięki otrzymanym reklamacjom. I chociaż  ustawowy czas na rozpatrzenie reklamacji wynosi 30 dni, to  od marca do  maja br.  88 proc. reklamacji sprzedażowych i posprzedażowych były załatwiane w terminie do 14 dni. W przypadku reklamacji windykacyjnych współczynnik wyjaśnienia sprawy do 14 dni wyniósł 82 proc.- pisze „Rzeczpospolita”.

Nieważny jest  sprawca wypadku komunikacyjnego, ważny właściciel auta

Czy właściciel pojazdu  nie utraci swoich zniżek z ubezpieczenia OC komunikacyjnego w sytuacji, kiedy wypadek z udziałem  jego auta spowodowała jego z zona, z którą  planuje rozwód  i posiada   już rozdzielność majątkową ? Jak wyjaśnia w „Dzienniku Gazecie Prawnej”(Nr z 01.10.2014 r.) Mateusz Kościelniak z Biura Rzecznika Ubezpieczonych, kobieta, prowadząc samochód  zarejestrowany  na męża, z którym nie ma wspólnego majątku,  niejako „wypożyczyła” pojazd.  A dla ubezpieczyciela w takiej sytuacji nieważny jest  sprawca wypadku komunikacyjnego ,  ważny jest właściciel auta.   M. Kościelniak podkreśla, iż gdyby sprawczyni wypadku   jechała samochodem należącym  do jej odrębnego majątku, ubezpieczyciel nie miałby prawa do naliczenia wyższej składki ubezpieczeniowej jej małżonkowi – pisze gazeta. Z kolei gdyby małżeństwo posiadało wspólnotę majątkową, kwestię tę regulowałyby ogólne warunki ubezpieczenia. 
W opinii M Kościelniaka  z Biura RzU,  jeśli  ubezpieczyciel zwiększyłby więc składkę ubezpieczeniową  właścicielowi pojazdu,  mógłby on  żądać sprostowania danych oraz zwrotu bezzasadnie pobranej składki – podaje „DGP”. Natomiast zakład ubezpieczeń, chociaż  nie regulują tego przepisy prawa,  powinien wówczas wystąpić do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego  z wnioskiem o sprostowanie błędnych informacji – uważa Kościelniak.

Ubezpieczyciele w Polsce dopiero na progu rewolucji online?

Podczas gdy już 70 proc. klientów firm ubezpieczeniowych funkcjonuje w świecie online,  polskie towarzystwa ubezpieczeń  dopiero zaczynają oferować klientom aplikacje sprzedażowe – podaje „Rzeczpospolita"(Nr z 25.09.2014 r.) za  raportem Morgan Stanley i BCG,  poświęconym rynkowi  ubezpieczeń i czekającej go  rewolucji technologicznej. Dziennik wyjaśnia, iż wprawdzie  czołowe firmy posiadają aplikacje ułatwiające szybkie zgłoszenie szkody i otrzymanie natychmiastowej pomocy, to „nadal jednak potencjał zmian jest ogromny'.  Według gazety, połowa  klientów  towarzystw ubezpieczeń kontaktuje się z nimi   raz w roku lub rzadziej, a ich „ zadowolenie z doświadczeń w sieci z zakładami jest czterokrotnie niższe niż w przypadku klientów banków”. Dziennik pisze, iż eksperci” kładą to na karb mniejszego doświadczenia towarzystw, jeśli chodzi o poruszanie się w świecie online”.

Poszkodowany przedsiębiorca ma prawo  w ramach ubezpieczenia  do usługi transportowej  

Przedsiębiorca, którego samochód dostawczy został uszkodzony, może w ramach ubezpieczenia wynająć nie tylko samochód zastępczy, ale też usługę transportową - informuje „Dziennik Gazeta Prawna” (Nr z 30.09.2014 r.), powołując się na wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi .sygn. akt XIII Ga 7/14) w sprawie, w której długotrwała naprawa powypadkowa pojazdu dostawczego uniemożliwiała przedsiębiorcy realizację zamówień. Zdaniem SO – podaje gazeta -  w sytuacji skorzystania przez przedsiębiorcę  z tzw. usługi transportowej,  musi on  odliczyć od wartości odszkodowania wszystkie koszty, które by poniósł, gdyby jego auto było sprawne. 
W omawianym przypadku  - pisze „DGP” - poszkodowany wynajął firmę transportową, a kosztami wynajmu postanowił obciążyć ubezpieczyciela. Ten jednak odmówił, argumentując, że może pokryć jedynie koszty auta zastępczego i to za znacznie krótszy okres. Sąd I instancji uznał roszczenia przedsiębiorcy i zobowiązał ubezpieczyciela do pokrycia wystawionego przez niego rachunku opiewającego na niespełna 12 tys. zł. W apelacji Sąd Okręgowy zmniejszył te kwotę o 1,4 tys. zł, uznając, że tyle wyniosłyby koszty paliwa przy rozwożeniu towaru firmowym autem. Uznał jednak prawo do wynajmu firmy transportowej.

SN ponownie uznał:  Rodzinom osób zmarłych w wypadkach komunikacyjnych  przed 2008 r.  należy  się zadośćuczynienie 

Sąd Najwyższy wprawdzie  odmówił podjęcia uchwały ws. zadośćuczynień sprzed 3 sierpnia 2008 r. (odpowiedź na wniosek Rzecznika Ubezpieczonych), tym niemniej w uzasadnieniu swojej decyzji po raz   kolejny raz jasno stwierdził, że  rodzinom zmarłych przed 2008 r. należą się zadośćuczynienia – donosi „Gazeta Wyborcza”(nr z 26.09.2014 r.). Dziennik przypomina, iż „ do tej pory niektórzy ubezpieczyciele niechętnie wypłacali zadośćuczynienia za śmierć bliskiej osoby w wypadkach sprzed 2008 roku”.  Albowiem dopiero w 2008 r.  do kodeksu cywilnego wpisano pojęcie zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, które sąd może przyznać rodzinie zmarłego w wypadku komunikacyjnym. Tymczasem,  według SN,  rekompensata za krzywdy i ból związany ze śmiercią bliskiej osoby. należy się „z uwagi na inny, już wcześniej istniejący, artykuł kodeksu cywilnego „ - pisze dziennik. „Wyborcza” zauważa, iż pomimo takiego orzecznictwa,  niektóre towarzystwa uparcie odmawiały  wypłat, bo to dla nich nie lada wydatek. Coraz częściej   decydowali się na merytoryczne badanie roszczeń o zadośćuczynienie , a nawet zawieranie w tych sprawach ugód. „GW”  szacuje, iż za „ śmierć żony czy męża współmałżonek może liczyć na 80-100 tys. zł. Matce, która traci jedyne dziecko, sądy przyznają nawet 150 tys. zł. Kiedy dziecko traci oboje rodziców, dostaje od ubezpieczyciela nawet 250 tys. zł. Każda sprawa jest jednak indywidualna, często zadośćuczynienia nie przekraczają 50 tys. zł, a w niektórych przypadkach idą w setki tysięcy złotych i dochodzą czasem nawet do pół miliona”. W opinii dziennika,
Sąd Najwyższy, pomimo iż chociaż odmówił wydania  ponownego wyroku, to w uzasadnieniu do swej decyzji orzekł, iż „w świetle dotychczasowego orzecznictwa nie może już budzić żadnych wątpliwości, iż w przypadku wyrządzenia śmierci człowieka najbliższym członkom rodziny przysługuje roszczenie o zadośćuczynienie za doznaną krzywdę, którego podstawę prawną może stanowić również art. 448 kc.”
Tomasz Młynarski, radca prawny w Biurze Rzecznika Ubezpieczonych twierdzi w „Wyborczej”, iż w związku z tym jest nadzieja, iż  zakłady ubezpieczeń „ostatecznie zaniechają dotychczasowej ekwilibrystki sprowadzającej się tak naprawdę do ignorowania obowiązującego porządku prawnego”.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT