Ile jest warte Link4 ?

Royal and Sun Alliance wycenił grupę Link4 na 520–730 mln zł. Wynika to z umowy dotyczącej kupna 50 proc. akcji Intouch BV,  która  zakłada, że RSA odkupi 50 proc. akcji właściciela Link4 – zarejestrowanej w Holandii firmy Intouch BV (Brytyjczycy mają już 50 proc. jej udziałów) – za 70 mln euro.. Jednak eksperci mają wątpliwości, czy jest to  właściwa cena - pisze "Parkiet" (Nr z 24.02.2009 r.). Gdyby wziąć tylko tę umowę pod uwagę, Intouch wart byłby ok. 140 mln euro, a Link4 ok. 520 mln zł. Natomiast za posiadany już 50-proc. pakiet akcji Intouch RSA dało w grudniu 2007 r. ok. 113 mln euro. Łącznie wydano więc na objęcie 100 proc. udziałów w Intouch 183 mln euro. Gdyby wziąć pod uwagę tę sumę, Link4 wart byłby nawet 730 mln zł - szacuje gazeta. Dziennik podkreśla, że Link4 będzie miał w 2008 r. około 250 mln zł przypisu składki brutto. Wycena grupy odpowiada więc dwu-, a nawet trzykrotności jej rocznych przychodów. Zdaniem Tomasza Wiśniewskiego, eksperta od wyceny przedsiębiorstw z firmy doradczej KPMG, wskazuje to na znaczną premię wobec cen płaconych dotychczas na naszym rynku za ubezpieczycieli. W jego opinii większość ostatnich transakcji w Polsce była zawieranych przy cenie, która stanowiła od 60 do 90 proc. wartości zbieranej rocznie składki .  Ekspert KPMG zwraca jednak uwagę, że składka przypisana brutto nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o prawdziwą wartość ubezpieczyciela i że trzeba brać także pod uwagę inne wskaźniki.  Przemysław Jóźwiak, doradca inwestycyjny i analityk firmy Doradcy24, także uważa, że RSA przepłacił, a  cena, którą zaproponował brytyjski ubezpieczyciel, nie uwzględnia korekty mającej miejsce na rynku finansowym od połowy 2007 r.

Grupa PZU  wchodzi mocniej na rynek assistance

Coraz większą popularność zdobywają w Polsce usługi assistance.  W Unii Europejskiej od 2010 r. wszystkie nowe samochody sprzedawane w krajach wspólnoty będą obowiązkowo wyposażone w urządzenia automatycznie powiadamiające Centrum Alarmowe o kolizji - pisze  "Gazeta Ubezpieczeniowa"(www.gu.com.pl  z 23.02.2008 r.). Do grona firm oferujących w Polsce usługi assistance postanowił dołączyć PZU. Rafał Stankiewicz, członek zarządu PZU SA zapowiada, ze  PZU chce stać się liderem zmian na rynku assistance i promować nowe rozwiązania technologiczne, które usprawnią proces obsługi i zwiększą jego efektywność, np. automatyczną lokalizację pojazdu po kolizji, opiekę medyczną nad osobami chorymi lub niesamodzielnymi w systemie online. Według "GU", system obsługi assistance największego polskiego ubezpieczyciela nosi nazwę PZU Pomoc i jest to połączenie obsługi klientów PZU oraz wsparcia assistance dla wszystkich potrzebujących, bez względu na to, czy mają polisę w PZU. Konsultanci ubezpieczyciela będą gotowi zorganizować usługi assistance dla każdej osoby, która nagle znajdzie się w kłopotliwej sytuacji. Usługa będzie dostępna bezpłatnie dla tych, którzy wybrali odpowiednie ubezpieczenia assistance w PZU. Dla osób nieubezpieczonych w PZU świadczenia będą odpłatne. Za usługi assistance będzie odpowiadać nowa spółka PZU POMOC SA, która oprócz swoich podstawowych zadań ma przynieść ubezpieczycielowi oszczędności finansowe. Dodatkowo nowa spółka będzie wspierać sprzedaż i pion likwidacji szkód.

Ważna "właściwa" polisa na narty i snowboard

Narciarze i snowboardziści są szczególnie narażeni na różnego rodzaju kontuzje i wypadki na stoku. Takich problemów można uniknąć lub przynajmniej znacząco je złagodzić poprzez wykupienie właściwego ubezpieczenia narciarskiego - radzi  "Rzeczpospolita"(Nr z 24.02.2009 r.). Według dziennika, dobra polisa ubezpieczeniowa na narty i snowboard powinna zawierać ubezpieczenie kosztów  leczenia, kosztów transportu i repatriacji, kosztów poszukiwania i ratownictwa górskiego,  NNW- Następstwa Nieszczęśliwych Wypadków,  OC za szkody wyrządzone osobom trzecim, ubezpieczenie sprzętu sportowego czy  usługi assistance. Tymczasem niektórzy narciarze i snowboardziści podają w wątpliwość zasadność wykupywania polisy od kosztów leczenia, argumentując, że w przypadku wyjazdów do krajów europejskich oraz do Islandii, Liechtensteinu, Norwegii i Szwajcarii poszkodowani w wypadkach mają prawo do darmowego korzystania ze świadczeń medycznych, ponieważ gwarantują nam to przepisy Wspólnoty Europejskiej. Albowiem - pisze gazeta -  dokumentem, który uprawnia do leczenia za granicą jest Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ). Jest ona wydawana bezpłatnie w poszczególnych oddziałach NFZ. Jednak karta ta nie gwarantuje ani pokrycia kosztów ratownictwa na stoku, ani transportu do Polski po wypadku. Ponadto za darmo przysługują nam tylko te usługi medyczne, które są bezpłatne dla obywateli danego kraju. Resztę kosztów pacjent pokrywa z własnej kieszeni - podkreśla "Rzeczpospolita". Aby więc wyjazd przebiegł spokojnie, lepiej ubezpieczyć się prywatnie.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT