Jak ubezpieczyć nieruchomość z cesją na bank

Ubezpieczenie nieruchomości bywa koniecznością, jeśli chcemy wziąć kredyt hipoteczny. Banki  wymagają takiej polisy z cesją na bank. W efekcie klienci mogą skorzystać z oferty przedstawionej przez bank lub samodzielnie szukać ubezpieczenia - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 04.0.2010 r.). Jednak często kupno ubezpieczenia poza bankiem okazuje się droższe - twierdzi gazeta, powołując się na opinię   Macieja Krojca z Money Expert.  I tak, w  mBanku 75 proc. osób biorących kredyt hipoteczny korzysta z oferty ubezpieczeniowej banku; podobnie w  Banku Millennium, ING Banku Śląskim i PKO BP. Ubezpieczyciele ostrzegają, że w wielu przypadkach ubezpieczenia oferowane przez banki dotyczą np. tylko murów. Warto więc sprawdzić oferty pochodzące także od innych ubezpieczycieli. Albowiem - ostrzega "Rzeczpospolita"-  polisa w banku zapewne będzie tańsza  ze względu na większe możliwości negocjacyjne instytucji, ale  może okazać się też, że "i ochrona będzie dość wąska, a możliwości jej rozszerzenia po stronie klienta niewielkie". Zdaniem Grzegorza Blachowskiego  ze  STU Ergo Hestia,  ubezpieczenia proponowane przez bank  w niektórych przypadkach "mogą wyłącznie zabezpieczać interesy kredytodawcy i pokrywać stratę,  wynikającą ze szkody w zakresie najbardziej odpowiadającym bankowi, chodzi o tzw. ubezpieczenia pod cesję. Tym samym banki najczęściej oferują ubezpieczenie samych murów". Natomiast  Marlena Piekut z Link4 twierdzi w dzienniku, że polisy zawierane przez pośrednictwo banku zawierają z reguły zwykle tylko podstawowy zakres ochrony od zdarzeń losowych samej nieruchomości i nie uwzględniają np. ochrony wyposażenia. Tymczasem w samodzielnym ubezpieczeniu można  wybrać dodatkowe opcje, np. ochrony od kradzieży z włamaniem czy OC. Ponieważ ze względu na  różne potrzeby ubezpieczających się,  potrzebne będą polisy na różne okoliczności i o różnej sumie ubezpieczenia.

KBC nie sprzeda Warty

KBC nie zamierza sprzedawać Warty. Polska jednym bowiem z najważniejszych krajów dla belgijskiej grupy. A Warta przynosi grupie 60 proc. składki z regionu Europy Środkowo-Wschodniej - twierdzi Geert de Kegel, wiceprezes Warty  w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej"(Nr z 05.01.2010 r.). W jego opinii, Polska, Belgia, Czechy, Węgry i Słowacja są krajami, gdzie grupa chce oferować usługi bankowe, ubezpieczeniowe i zarządzania aktywami. Geert de Kegel powiedział gazecie, że nie jest zadowolony z utraty przez Wartę 2. miejsca na rynku ubezpieczeń majątkowych. Kegel oświadczył, że  Warta nie będzie ścigać się za wszelką cenę, bo najważniejszy jest teraz wynik finansowy.  Warta prowadzi głównie ubezpieczenia dużych firm o znaczeniu lokalnym; ubezpieczyciel  ma również pozostać na rynku ubezpieczeń morskich, gdzie ma 90 proc. udziału w rynku. Według Kegela, Warta ma rozwijać sprzedaż poprzez sieć agentów. W planach na 2 kolejne lata jest na przykład - zdradza Kegel -  wprowadzenie nowego modelu sprzedaży ubezpieczeń na życie, przede wszystkim  sprzedaży ubezpieczeń ze składką regularną w dużych miastach.

Droższe polisy dla flot

Stawki polis  komunikacyjnych dla pojazdów  flotowych poszły w górę. Albowiem przy ubezpieczaniu floty pojazdów na cenę ubezpieczenia wpływa m.in. charakter prowadzonej przez właściciela floty działalności, a   przede wszystkim  wynikająca z tego szkodowość. Na przykład  na duże zniżki nie mogą więc  liczyć firmy transportowe, gdyż ciągniki siodłowe są szkodowe, dlatego też  stawki w OC w ostatnim czasie znacznie wzrosły - twierdzi w "Rzeczpospolitej"(Nr z 05.01.2010 r.) Grzegorz Kulik, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Komunikacyjnych w Generali. Z kolei,  stawki komunikacyjnego OC dla firm leasingowych w ub.r. mocno poszybowały w górę - pisze gazeta. Według  Radosława Jeziorskiego, dyrektora Pionu Handlowego w BRE Leasing, w 2009 r.  skala podwyżek OC wynosiła 5 proc. dla samochodów osobowych i ciężarowych do 2 ton, 30 proc. - dla pojazdów wolnobieżnych, 60 proc. - dla ciągników balastowych i siodłowych. Robert Samsel z  zarządu SG Equipment Leasing szacuje obecną  minimalną  stawkę OC dla ciągnika siodłowego na  4 tys. zł.

UFG wypłaca coraz więcej odszkodowań

Dynamicznie rośnie wysokość wypłacanych odszkodowań za wypadki spowodowane przez nieubezpieczonych i niezidentyfikowanych kierowców  - twierdzi w "Rzeczpospolitej"(Nr z 06.01.2010 R.) Elżbieta Wanat-Połeć, prezes Ubezpieczeniowego Funduszu  Gwarancyjnego (UFG).  W poprzednich latach UFG  wypłacał rocznie około 30 mln zł odszkodowań, a w 2009 r. tylko po trzech kwartałach, wypłaty z tego tytułu przekroczyły 37 mln zł. W opinii prezes UFG, taka sytuacja jest  spowodowana wzrostem  kosztów leczenia,  napływem wniosków poszkodowanych o zadośćuczynienie. Ponadto,  coraz więcej osób składa odwołania do sądu. Według dziennika, liczba kar za brak OC, nakładanych rocznie przez fundusz, nie przekracza 20 tys. Nie oznacza to jednak, że na drogach jest tylu nieubezpieczonych kierowców - tłumaczy gazeta."Rzeczpospolita" podaje, że obecnie, w 2010 r.,  kary za brak OC są zróżnicowane w zależności od okresu, przez który właściciel auta nie miał ważnej polisy odpowiedzialności cywilnej. Gdy więc nie przekroczy on trzech dni, kierowca zapłaci 410 zł (420 zł w 2009 r.), a za mniej niż 14 dni 1020 zł (1040 zł). Pełna kara, płacona, gdy kierowca nie miał ważnej polisy przez dłużej niż dwa tygodnie, wynosi w tym roku 2050 zł. Jak zaznacza dziennik, stawki te dotyczą aut osobowych, ponieważ dla samochodów ciężarowych pełna opłata wynosi 3270 zł. Dziennik podaje, że spadek wysokości kar o ok. 2 proc. wynika z niższego kursu euro, który jest stosowany do określenia ich wysokości. Do kontroli polis OC zobowiązane jest m.in. policja i organy rejestrujące auta.

Banki nie chcą zwracać  nadpłaconego ubezpieczenia

Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał za zbyt długi okres pobierania przez banki ubezpieczenia pomostowego i orzekł, iż jest to  niezgodne z prawem. Tymczasem banki niechętnie zwracają opłaty za to tzw. "ubezpieczenie pomostowe" - twierdzi "Rzeczpospolita" (Nr z 06.01.2010 r.). Przykładowo Bank Millennium odmawia zwrotu środków dotyczących okresu przed wpisaniem klauzuli do rejestru klauzul zakazanych - pisze dziennik. A Agnieszka Nachyła, dyrektor Wydziału Hipoteki w Banku Millennium, tłumaczy, że prawo nie działa wstecz. Inne banki zaś,  np. Deutsche Bank PBC, mają problemy z interpretacją wpisanej klauzuli. Tymczasem, według gazety, która powołuje się na szacunki portalu  Kupfranki.pl,   niesłusznie pobrane składki sięgają łącznie 250 mln zł. Przedstawiciele klientów chcą interweniować - podaje gazeta.   Rafał Łuczek z fundacji Kupfranki.pl twierdzi, że do prezesa Związku Banków Polskich zostanie wystosowany wniosek o zajęcie jednoznacznego stanowiska. Banki stosują ubezpieczenie pomostowe jako zabezpieczenie kredytu mieszkaniowego do czasu wpisu hipoteki do księgi wieczystej.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT