Jak ubezpieczyć siebie i bliskich oraz dom przed wyjazdem na urlop

Jak  z wakacji powrócić do domu cało i zdrowo, a  w razie choroby nie zbankrutować - radzi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 28.06.2013 r.). Albowiem sam powrót z urlopu może okazać się  10 razy droższy niż wyjazd.
Gazeta ostrzega, iż taką  nieprzyjemną „niespodzianką” mogą być nieprzewidywane koszty powrotu z podróży, gdy ulegniemy np. wypadkowi i trzeba będzie przetransportować nas  do kraju. Standardowa polisa może na nie wystarczyć. A  mogą być one na tyle wysokie, że pochłoną większość sumy ubezpieczenia z polisy - pisze "DGP". A co z kosztami leczenia?  Aż  40 tys. zł wyniosły rekordowe koszty transportu chorego turysty ubezpieczonego w TUiR WARTA SA w 2012 r;    transport osoby ze złamaną nogą  w gipsie  może wymagać wykupienia dwóch miejsc w samolocie." Czasem konieczny jest demontaż fotela przed siedzeniem poszkodowanego, więc linie lotnicze domagają się pokrycia kosztów dodatkowego miejsca. Przy uszkodzeniu biodra i konieczności transportu na noszach, tych miejsc potrzeba nawet od 6 do 9" – pisze dziennik. A trzeba  pamiętać o limitach wydatków zapisanych w polisie oraz o tym, aby wydatki na powrót nie zmniejszyły kwot, które można wydać na leczenie. Zdaniem "DGP", jeśli umowa przewiduje "dodatkowo odrębne limity na ratownictwo i transport medyczny, można wybierać nieco niższą sumę ubezpieczenia na koszty leczenia. Jeśli jest inaczej, trzeba pamiętać, żeby do sumy ubezpieczenia kosztów leczenia, która powinna wynosić nie mniej niż 20 - 30 tys. euro, dodać jeszcze kolejne 10 - 20 tys. euro na koszty związane z ratownictwem czy transportem medycznym. A to oznacza na ogół dopłatę do polisy lub wykupienie innej – droższej".
Przed kupnem polisy na wyjazd,  należy więc  zwrócić uwagę na wysokość sumy gwarancyjnej zapisanej w umowie. Często zdarza się, że sumy gwarancyjne są za niskie, a ryzyko niedoszacowane. I tak, na wypadek podróży  do UE wystarczy polisa  pokrywająca koszty leczenia na sumę 50 tys. euro, natomiast kiedy wyjeżdżamy do USA czy Kanady,  suma ta wzrasta już do 200 tys. euro. Natomiast w odniesieniu do OC, "za wystarczającą sumę ubezpieczenia w krajach UE uznaje się często ok. 80 000 - 90 000 euro" – podkreśla "DGP".  Warto też zwrócić uwagę na tzw. podlimity sumy ubezpieczeniowej, czyli odpowiedzialności za poszczególne ryzyka oraz udziały własne.
Dziennik radzi, aby każda osoba z chorobą przewlekłą, powinna wybrać wariant polisy z rozszerzeniem o następstwa chorób przewlekłych, co  wiąże się z poważnymi kosztami leczenia. Ponadto, warto pamiętać, że "w ramach EKUZ E111, czyli Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego dla turystów, koszty leczenia nie są w całości pokrywane (tzw. ograniczony zakres KL). Nie są także pokrywane koszty transportu medycznego. Z kolei ubezpieczenie zawarte w pakiecie imprezy turystycznej zawiera niskie sumy ubezpieczenia i także w tym wypadku mamy do czynienia z ograniczonym zakresem NNW." Przed wyjazdem  warto również  ubezpieczyć  zwierzęta  z którymi wybieramy się w podróż. "W ramach tej polisy podróżny otrzyma pokrycie kosztów leczenia i transportu, pomoc w organizacji opieki oraz ochronę w sytuacji, gdy będzie musiał ponieść konsekwencje szkód, wyrządzonych przez zwierzę. Za to ubezpieczenie trzeba zapłacić np. w TU Europa 11 euro za 14 dni, a do 30 dni – 14 euro". Jeżeli wyjeżdżając pozostawiamy w mieszkaniu innych domowników, warto specjalną  polisą  zabezpieczyć je  na wypadek, gdyby  potrzebowały pomocy (np.  dostęp do usług medycznych i specjalistycznych, np. elektryka, hydraulika, szklarza oraz możliwość dokonania napraw związanych ze sprzętem AGD lub RTV).

Z ubezpieczeniem mieszkania kupisz "OC sąsiada" czy (i) "OC lokatora"

INTER Polska wprowadza na rynek nowe,  ubezpieczenie mieszkań INTER Lokum,   rozbudowane m.in. o nowe umowy dodatkowe umożliwiające rozszerzenie zakresu ochrony o ubezpieczenie OC w życiu prywatnym - informuje "Prnews"(www.prnews.pl z 02.07.2013 r.).  I tak, umowa „OC Lokatora” chroni właściciela mieszkania przed szkodami wyrządzonymi przez najemcę, a umowa „OC sąsiada” pokryje koszty szkód, które wyrządzimy lokatorowi mieszkającemu poniżej, bez względu na to, czy zalanie było z naszej winy, czy nie. Według portalu,  wprowadzenie na rynek tej ostatniej umowy 'wiąże się z niedawną uchwałą Sądu Najwyższego, z której wynika, że lokator, który został zalany, musi udowodnić winę sąsiada, który spowodował zalanie. Jeśli zalanie nastąpiło w przypadku np. pęknięcia wężyka hydraulicznego, bez udziału człowieka, ubezpieczyciel – zgodnie z uchwałą – może odmówić wypłaty odszkodowania z tytułu OC'. Jak mówi  Sonia Lech z Inter Polska SA, ubezpieczyciel  pokrywa  ryzyko zalania lokalu bez konieczności „badania winy”. " Wypłacamy świadczenie w przypadku szkód w mieszkaniu sąsiada, powstałych w wyniku np. awarii instalacji wodno-kanalizacyjnej naszego klienta posiadającego ubezpieczenie INTER Lokum".
"Prnews.pl" podkreśla, iż  rozszerzenie zakresu ochrony o dwie nowe klauzule  zapewnia klientowi kompleksową ochronę mieszkania w ramach pakietu INTER Lokum. Zakres pakietu zależy wyłącznie od potrzeb ubezpieczonego, który sam wybiera rodzaje ochrony.  Portal podaje, iż za  „OC sąsiada” przy sumie ubezpieczenia 50.000 zł trzeba zapłacić  rocznie 11,20 zł, a przy sumie 100.000 zł – jedynie 13,20 zł.
Z kolei za „OC lokatora” przy sumie ubezpieczenia 25.000 zł zapłacimy rocznie 19,60 zł (, przy sumie 50.000 zł składka roczna wynosi 23,10 zł).

Fotoradary ubezpieczone

Główny  Inspektorat Transportu Drogowego  ubezpiecza swoje fotoradary  - donosi "Fakt"(Nr z 28.06.2013 r.). Gazeta szacuje, iż koszt y rocznej asekuracji 185 fotoradarów  mogą kształtować się na poziomie ponad   379 tyś zł .  Natomiast ich suma ubezpieczenia ma opiewać   zaś na  kwotę 27,1 mln zł. - pisze dziennik. I podkreśla, że fotoradary GITD  zostały ubezpieczone  praktycznie od wszystkiego. A więc od ryzyka powodzi, trzęsień ziemi, huraganów a także kradzieży i aktów wandalizmu. Zdaniem Alvina Gajadhura, rzecznika prasowego GITD,  urządzenia te są często niszczone (jeden fotoradar w województwie lubuskim został skradziony, strata szacowana na 100 tys. zł). Według "Faktu", w  tylko w pierwszej połowie 2013 r.  doszło do 5 aktów wandalizmu, w wyniku których zniszczono radary GITD na kwotę   21,7 tys. zł; w 2011 r.  w woj.  śląskim podpalono   masztu fotoradaru - koszt zniszczeń 120 tys. zł.
Alvin Gajadhur podkreśla, iż ubezpieczenie fotoradarów, tak jak innych składników majątku  Skarbu Państwa  ma zapewnić możliwość odtworzenia urządzeń w przypadku ich uszkodzenia.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT