KNF: dwa towarzystwa bez pokrycia kapitału gwarancyjnego i marginesu wypłacalności

Dwa towarzystwa ubezpieczeniowe są narażone   na dodatkowe ryzyko - donosi "Parkiet"(Nr z 10.08.2009 r.), powołując się na "Raport o stanie sektora ubezpieczeń po I kwartale 2009 r.", który opublikowała Komisja Nadzoru Finansowego. Według KNF, na koniec maja br. dwa zakłady  spośród 66 działających w Polsce  nie miały środków własnych, zapewniających pokrycie kapitału gwarancyjnego i marginesu wypłacalności. Oznacza to - tłumaczy dziennik -  że nie miały środków zabezpieczających je przed dodatkowym ryzykiem, wynikającym z prowadzenia działalności asekuracyjnej. W opinii  nadzoru  nie ma to jednak wpływu na zdolność regulowania na bieżąco przez te towarzystwa zobowiązań. O tym decyduje bowiem poziom aktywów. I jeśli przewyższają one rezerwy techniczno-ubezpieczeniowe, ubezpieczyciele mogą wypłacać teraz i w przyszłości odszkodowania. A zakłady te  nie miały problemów z aktywami. Aktywa zaś na pokrycie tychże rezerw dla całego rynku  sięgnęły na koniec I kw. 2009 r. 118,75 mld zł (o 7,6 proc. większe niż w końcu I kw. 2008 r.).  Z kolei środki własne zakładów wyniosły 33,12 mld zł i były o 10,4 proc. większe niż 12 miesięcy wcześniej - podaje gazeta.
KNF ostrzega jednak, że mogą spaść przychody towarzystw majątkowych, m.in. z powodu  pogarszania się sytuacji na rynku pracy, spadku sprzedaży aut, spadku  cen nieruchomości, a nawet koniecznością wypłat odszkodowań w ramach zadośćuczynienia za śmierć bliskiej osoby. Ponadto, możliwy jest stawek za reasekurację, związany z większą niż zazwyczaj liczbą szkód katastroficznych.

Ostrożnie z  kancelariami odszkodowawczymi

"Gazeta Wyborcza" (Nr z 10.08.2009 r.) podaje  25 rad, jak nie stać się ofiarą kancelarii odszkodowawczych.  Dziennik przede wszystkim ostrzega przed pochopnym podpisywaniem, bez  uprzedniej analizy,  umów z tymi instytucjami. "Wyborcza" radzi, aby  uważać na zapisy dające m.in. kancelarii prawo do zawarcia ugody czy ograniczenia roszczenia bez zgody klienta. Gazeta zwraca uwagę także na możliwość wycofania pełnomocnictwa przez klienta oraz odpowiedzialność kancelarii za ewentualne błędy. Zdaniem dziennika, szczególna ostrożność winna dotyczyć ustaleń, określających wysokość prowizji od renty (np. że odszkodowanie najpierw będzie wpływało na konto kancelarii, a dopiero po odliczeniu prowizji będzie przekazywane klientowi). W opinii "GW" warto porównać oferty kancelarii odszkodowawczych i negocjować wysokość prowizji. która zwykle  wynosi 20-30 proc. plus VAT (na szkoleniach sugeruje się, że może to być 35-40proc. plus VAT), a którą można obniżyć do 15 proc. Należy też  uważać na wynagrodzenie pobierane od przyznanej renty. Zdarza się, że kancelarie wymagają 6-krotności miesięcznego wynagrodzenia, nawet gdy renta przyznana jest na krótki czas.  "Wyborcza" podkreśla, że  kancelarie nie powinny pozyskiwać informacji o potencjalnych klientach od lekarzy, laweciarzy, policji itd., ani "nagabywać" poszkodowanych w szpitalach czy na pogrzebach.

Grupa PZU straciła  na  kontraktach terminowych

Grupa PZU straciła w 2008 r.  41,5 mln zł, inwestując w instrumenty pochodne, w tym m.in. w kontrakty terminowe na WIG20- podaje  "Parkiet" (Nr z 11.08.2009 r.). Ponadto -  zauważa gazeta -  ubiegłoroczne wyniki finansowe grupy PZU nie są zadowalające. Mogą niepokoić   zwłaszcza wyniki wypracowane ze środków, zainwestowanych przez ubezpieczyciela na rynku kapitałowym. Albowiem według przyjętej strategii,   PZU powinien był lokować swoje aktywa  w sposób "bezpieczny" - podkreśla  "Parkiet". Wprawdzie  prawo polskie pozwala towarzystwom  na inwestowanie środków w instrumenty pochodne (jak np. w  opcje), ale tylko pod warunkiem, że służy to zmniejszeniu ryzyka, związanego z innymi aktywami, a które stanowią pokrycie rezerw techniczno-ubezpieczeniowych. Dziennik zaznacza, że ubezpieczyciel musi inwestować tak, aby osiągnąć największy stopień bezpieczeństwa i rentowności, przy zachowaniu  płynności  środków. Tymczasem - pisze "Parkiet" -   PZU jest  kolejną firmą, która straciła  w grze ryzykownymi instrumentami finansowymi.

Generali TU SA:  wysokie tempo przypisu składki

Generali T.U. S.A. w II kw. 2009 r.  kontynuowała dynamiczne tempo rozwoju organicznego - donosi "Gazeta Ubezpieczeniowa" (www.gu.com.pl z 11.08.2009 r.). I tak, na koniec czerwca br. firma odnotowała przypis składki brutto około  360,7 mln zł (wzrost rok do roku o 22,6 proc.). Według "GU", wynik ten jest zasługą zrównoważonego rozwoju zarówno w obszarach ubezpieczeń komunikacyjnych (19 proc. wzrost), masowych majątkowych (42 proc., w tym głównie mieszkaniowych (34 proc.) oraz korporacyjnych (27 proc.). Osiągnięcia spółki Generali T.U. są tym cenniejsze - pisze "Ubezpieczeniowa" -  że na koniec I kw. 2009 r.  rynek ubezpieczeń majątkowych w Polsce rósł w tempie zaledwie 4,5 proc. Jednak zysk netto Generali T.U, wyniósł na koniec II kwartału br.  około 0,6 mln zł wobec 9,8 mln zł wypracowanych przed rokiem, co w dużej mierze jest wynikiem trudnego półrocza pod względem anomalii pogodowych (huragany, powodzie) i ich wpływu na zwiększone rezerwy na wypłacane odszkodowania przez ubezpieczyciela - dodaje "GU".

Nosze pneumatyczne i pluszowe misie od usługodawców Inter Partner Assistance Polska

Ubezpieczyciele mogą zapewnić fachową opiekę swoim klientom dzięki współpracy z profesjonalnymi firmami assistance, a te  starannie dobierają  partnerów medycznych.  Dla ubezpieczonych, których  za granicą spotkały problemy ze zdrowiem,  transport medyczny jest jednym z elementów całego procesu pomocy. W dobrej firmie assistance dyżuruje personel medyczny, który stale monitoruje proces udzielania pomocy medycznej polskim turystom. Pozostaje także w kontakcie ze współpracującymi placówkami medycznymi i wraz z nimi podejmuje decyzje, co do dalszego postępowania medycznego  – wyjaśnia w  "Gazecie Ubezpieczeniowej" (www.gu.com.pl z 10.08.2009 r.) Michał Bembenista z Inter Partner Assistance Polska S.A.  Jego zdaniem, decyzja o podjęciu repatriacji lub też kontynuowaniu leczenia w zagranicznej placówce jest uzależniona przede wszystkim od stanu poszkodowanego.  Kontrola kosztów leczenia to również domena firmy assistance, która dzięki wykwalifikowanej kadrze medycznej, sieci sprawdzonych placówek medycznych za granicą, jest w stanie ocenić zasadność podjętych czynności medycznych i uchronić ubezpieczyciela od niepotrzebnych wydatków.
Do transportu medycznego wykorzystywane są ambulanse specjalistyczne (wyposażone są w najbardziej zaawansowany sprzęt, który pozwala przewozić chorych w najcięższym stanie);  ambulanse ratownicze (wyposażone są w podstawowy sprzęt medyczny i ratowniczy, służące do transportu pacjentów w stanie ciężkim i średnim) oraz karetki transportowe. Ekipy medyczne, realizujące repatriacje wymienionymi środkami transportu, są w stałym kontakcie z działem operacyjnym firmy assistance - pisze "Ubezpieczeniowa".
Firmy współpracujące na stałe z Inter Partner Assistance wprowadziły na przykład nosze pneumatyczne, a także nosze dla pasażerów o masie przekraczającej 250 kilogramów.  Z myślą o najmłodszych pacjentach karetki wszystkich usługodawców Inter Partner Assistance Polska zostały ostatnio wyposażone w misie pluszowe.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT