Kancelarie odszkodowawcze idą na prześwietlenie

Prokuratura bierze pod lupę działalność kancelarii odszkodowawczych - twierdzi "Gazeta Wyborcza" (Nr z 27.09.2017 r.). Według dziennika,   Robert Hernand, zastępca prokuratora generalnego zwrócił się do prokuratur regionalnych o informacje w sprawie  "doniesień składanych przez klientów firm odszkodowawczych i tego, co w konkretnych sprawach zrobili prokuratorzy". Ponadto, polecił prokuraturom   o  zwrócenie się z pismami do Prezesów Sądów o ujawnianie przypadków działania  kancelarii na szkodę ubezpieczonych   i    kierowanie przez sędziów zawiadomień o przestępstwie. Prokuratura Krajowa zapowiada przy tym,  że "prokuratorzy będą się włączać w sprawy cywilne o zwrot zawyżonych prowizji" - donosi gazeta. "Wyborcza" przypomina, iż  powstałe po 2000 r.  kancelarie odszkodowawcze działają  jako  pośrednicy,  zajmując  się wszystkimi sprawami o odszkodowanie  z  ubezpieczeń  chroniących  życie i mienie. "W imieniu osób poszkodowanych,  np. w wypadkach komunikacyjnych czy ich  rodzin, zawierają ugody z ubezpieczycielami,   dotyczące wysokości zadośćuczynienia lub są ich pełnomocnikami prawnymi w sądzie. Za swoje usługi kancelarie pobierają  jednak  słone  kwoty - ich średnia prowizja  za  wygraną  sprawę  sięga  do  około 25 proc. wywalczonej dla klienta kwoty". Zdaniem "GW",  nie ma problemu, gdy na warunki kancelarii  zgadza się klient. Gorzej, gdy  o wysokości prowizji i kosztów  dowiaduje się, gdy pieniądze wpływają na jego konto. Nie wszystkie firmy odszkodowawcze działają nieetycznie i nieprofesjonalnie, choć  „generalnie branża działa na własnych i nie zawsze uczciwych zasadach”| - podkreśla dziennik. Kontakty poszkodowanych z odszkodowawcą kończyły się często na sali sądowej -  podaje "Wyborcza". Są już nawet korzystne dla klientów wyroki. M.in. wrocławski sąd apelacyjny zasądził na rzecz klientki  EUCO z Legnicy kwotę 50 tys. zł.  "GW" pisze,  iż na rynku odszkodowawczym zachodzą niekorzystne  zjawiska, ponieważ  nie jest on uregulowany i panuje tam tzw. wolna amerykanka. A  przede wszystkim branża odszkodowawcza nie jest przez nikogo nadzorowana -  podkreśla w dzienniku Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU). "Kancelarie odszkodowawcze nadal nie podlegają obowiązkowi rejestracji w żadnej bazie prowadzonej przez instytucje państwowe. Nawet nie znamy ich prawdziwej liczby" – dodaje Prądzyński.
A  o potrzebie   ucywilizowania branży przekonani są  zarówno PIU jak i  Rzecznik Finansowy (RzF). Zdaniem  PIU, taki rejestr  kancelarii powinien być prowadzony przez  Komisję Nadzoru Finansowego (KNF) i mógłby być "dla klientów swego rodzaju listą referencyjną i poświadczeniem rzetelności firmy odszkodowawczej. Powinny one być też certyfikowane. Konieczne jest też wprowadzenie limitu prowizji" - podaje dziennik. Ponadto, w opinii "GW", odszkodowawcy winni mieć obowiązek informowania klienta o  wszelkich kosztach obsługi prawnej oraz obowiązek posiadania zawodowej  polisy ubezpieczenia OC.
 Z  krytyką  nie zgadzają się przedstawiciele kancelarii. Zdaniem Przemysława Śmiałkowskiego z  EuCO, wszystkie sporządzane przez firmę dokumenty spełniają wymagania KNF, Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), a częściowo RzF. Natomiast ewentualna obecność firmy na GPW jest jednoznaczna z "poddaniem się restrykcyjnym przepisom zapewniającym pełną transparentność działania".

Ceny szkolnych NNW  ostro podrożały

Czy odpowiedzią rynku ubezpieczeniowego na  zbyt  niskie  sumy gwarancyjne w ubezpieczeniach szkolnych  NNW  jest  gwałtowna zwyżka cen tych polis?  Jak donosi   "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 28.09.2017 r.),  rodzice uczniów i przedszkolaków, pomimo iż  rok szkolny trwa w najlepsze, nadal  zwlekają - brak oficjalnych danych, ilu uczniów ma   polisę  grupowego   NNW  -   z przystąpieniem dzieci do grupowych umów ubezpieczeń od następstw nieszczęśliwych  wypadków (NNW). W opinii dziennika, powodem tej sytuacji jest  obecna  wysoka cena tego ubezpieczenia. Albowiem w stosunku do 2016 r. w br.  nastąpił  wzrost cen ubezpieczeń szkolnych NNW   nawet  o 40 proc.- twierdzi gazeta.   I tak, w  Warszawie w wielu szkołach i przedszkolach ceny NNW  skoczyły z 35–40 zł do 50–55 zł.  Rady rodziców próbują wprawdzie negocjować ich ceny z ubezpieczycielami, ale po stronie towarzystw "nie widać skłonności do ustępstw" - podkreśla "DGP". Natomiast pośrednicy ubezpieczeniowi  tłumaczą,  że przyczyną mocnego  wzrostu cen jest   m.in. ich  "rosnąca szkodowość". Według dziennika,  rodzice zgłaszają  do ubezpieczycieli coraz więcej spraw.
Zdaniem   Wioletty Wasilewskiej  z Allianz Polska,  coraz więcej dzieci w wieku szkolnym jest aktywnych fizycznie - "korzystają z szerokiej gamy zajęć sportowych. W związku z tym  znacznie bardziej   narażone  są  na różnego rodzaju urazy i kontuzje. Ekspertka przyznaje, że  na rynku rzeczywiście można zaobserwować nieznaczny wzrost cen ubezpieczeń grupowych - podaje gazeta.
 
Jak otrzymać odszkodowanie z OC od zagranicznego ubezpieczyciela ?

Rekordowa liczba zagranicznych turystów w Polsce w 2016 r. przyczyniła się do wzrostu  liczby wypadków i kolizji z udziałem aut o  zagranicznych numerach rejestracyjnych. .Jak podaje "Prnews.pl"(www.prnews.pl   z 21.09.2017 r.),  w  2016 r.  doszło do 14,7 tys. kolizji i wypadków drogowych z udziałem samochodów  nie  zarejestrowanych w naszym kraju. Jest to  o 22 proc. więcej  niż w 2015 r.  Czy w takiej sytuacji obowiązują podobne procedury,  jak   w wypadku  aut  zarejestrowanych  w Polsce ? Portal  radzi, jak należy postępować - krok po kroku - aby otrzymać odszkodowanie z OC od zagranicznego ubezpieczyciela,  w zależności od tego, kto jest poszkodowanym, a kto winnym kolizji, w której brało udział auto o zagranicznych numerach rejestracyjnych. I tak,  jeśli jest  się poszkodowanym w kolizji, należy spisać  potrzebne informacje, a więc: "dane osobowe sprawcy, numer rejestracyjny pojazdu, numer ubezpieczenia OC / Zielonej Karty / ubezpieczenia granicznego, nazwę ubezpieczyciela. Warto też zrobić zdjęcia aut po kolizji oraz zagranicznych dokumentów" - pisze "Prnews.pl". Portal podkreśla, iż należy sprawdzić ważność polisy OC  sprawcy kolizji oraz  wspólnie z nim sporządzić oświadczenie o okolicznościach zdarzenia. Jednak jeśli  ma się  jakiekolwiek wątpliwości co do prawdomówności obcokrajowca,  czy autentyczności jego dokumentów, trzeba  wezwać  policję.
Jeżeli  zagraniczny ubezpieczyciel sprawcy ma w Polsce swojego przedstawiciela (można  sprawdzić  na  stronie PBUK),  należy  zgłosić  szkodę bezpośrednio do niego.  W innym przypadku -  do jednego z agentów PBUK: PZU albo Warty. Do tych towarzystw można się zgłosić  także wówczas, kiedy nie uda  się ustalić, kto jest ubezpieczycielem winnego kierowcy z zagranicy – radzi  "Prnews.pl".

Stabilizacja cenowa w komunikacyjnym OC ?

Od początku 2016 r. do połowy 2017 składki komunikacyjnego OC wzrosły o 44 proc.- donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 28.09.2017 r.), powołując się wypowiedź  Piotra Nowaka, wiceministra  finansów,   na posiedzeniu Sejmowej Komisji Finansów Publicznych  na temat cen ubezpieczeń obowiązkowych w ubezpieczeniach komunikacyjnych. O ile  w I kwartale 2016 r. średnia składka w komunikacyjnym  OC  wynosiła 355 zł, o tyle w II kwartale 2017 stanowiła   już 513 zł. Według  wiceministra finansów, ceny  komunikacyjnych polis OC   w okresie między I kwartałem 2016 r.  a  II kwartałem 2017 r. wzrosły średnio o 44 proc.- informuje dziennik.
Gazeta podaje, iż  według danych MF na wzrost cen polis ubezpieczeniowych miały  wpływ  m.in. wytyczne KNF na temat likwidacji szkód, a także wezwania KNF do prawidłowego ustalenia składki ubezpieczeniowej, adekwatnej do umów ubezpieczenia. Ponadto, znaczenie miały  też  zmiany w otoczeniu prawnym działalności ubezpieczycieli, m.in. zmiany w kodeksie cywilnym, gwarantujące wydłużenie czasu na roszczenia od ubezpieczycieli- wyjaśnia "DGP". Zdaniem  wiceministra Nowaka, istotna była  również "coraz nowsza i droższa flota pojazdów, a więc także droższe koszty naprawy oraz wyższe ceny usług zdrowotnych" - pisze dziennik. Nowak podkreślił, iż  w ostatnim czasie nastąpiła   stabilizacja składek, a że  firmy ubezpieczeniowe już nie tracą na ubezpieczeniach komunikacyjnych," nie powinny mieć więc już potrzeby dalszego podwyższenia składek" - pisze dziennik.
Według "DGP", Marek Niechciał prezes UOKiK  powiedział, iż   jego urząd badał, czy przy okazji podwyżek nie doszło do zmowy firm ubezpieczeniowych.   "Nie wykryliśmy tej zmowy, ale raczej dlatego, że jej nie było, a nie dlatego, że nasze narzędzia były nieodpowiednie "- stwierdził  Niechciał.  W opinii prezesa UOKiK, "wydaje się,  że w przyszłym roku podwyżek nie powinno być". M. Niechciał uzasadniał swoje twierdzenie danymi z badań UOKiK.  Z kolei Grzegorz Prądzyński, prezes PIU zauważył, iż   między I a II kwartałem 2017 r. różnica cen składek wyniosła 5-6 proc., czyli "ceny się ustabilizowały". Zdaniem prezesa  PIU,  "jeśli będą nakładane na ubezpieczycieli nowe świadczenia, poprzez nowe regulacje prawne, ceny składek mogą jeszcze pójść w górę." - pisze dziennik. Z kolei Zdzisława Cwalińska-Weychert   wiceprezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG) zwracała  uwagę, że np. ofiary wypadków komunikacyjnych otrzymują "szokująco wyższe" odszkodowania w porównaniu z ofiarami innych wypadków.

Najdroższa  polisa  turystyczna dla osób wyjeżdżających w pojedynkę

Według porównywarki  ubezpieczeń turystycznych rankomat.pl , w minionym sezonie wakacyjnym ubezpieczenie turystyczne kosztowało średnio 4,59 zł. Przy czym  cena tej samej polisy dla jednej osoby pełnoletniej wahała się od 3,40 zł (powyżej 31 dni) do 5,47 zł (do 3 dni) za dzień  zależności od długości wyjazdu - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 26.09.2017 r.). Według dziennika, osoby wyjeżdżające w okresach od 4 do 30 dni płaciły średnio 4,39 zł za jeden dzień ochrony ubezpieczeniowej.  Cena polisy zależała od kierunku, celu wyjazdu oraz długości wyjazdu  (na tańsze  polisy  mogły liczyć osoby wybierające się na dłuższy wyjazd). Ponadto, na cenę ubezpieczenia turystycznego miała   wpływ liczba i wiek ubezpieczonych osób. Najtańszą polisę  mogły kupić pary, które ubezpieczały się z co najmniej jednym dzieckiem (3,24 za dzień).
Zdaniem gazety,  "istotnym czynnikiem wpływającym na cenę ubezpieczenia turystycznego jest rodzaj wyjazdu  i idący za nim zakres ubezpieczenia. Na przykład w  przypadku podróży na wypoczynek,  średnia cena polisy (bez względu na długość pobytu i liczbę ubezpieczonych osób) wynosiła 4,34 zł za dzień ochrony. Cenę polisy  podnosiło dodatkowe ryzyko, jak np. uprawianie sportów ekstremalnych podczas urlopu - pisze "Rz". 

Dzięki obowiązkowej polisie OC dla  pośrednika  nieruchomości,  jego  klienci bardziej bezpieczni

Nowelizacja ustawy o gospodarce nieruchomościami, która  weszła w życie  we  wrześniu 2017 r. wprowadziła  obowiązkowe ubezpieczenie OC dla pośredników nieruchomości - informuje "Interia.pl" (www.interia.pl z 24.09.2017 r.). Z dniem 1 września 2017r.  pośrednik w obrocie nieruchomościami oraz zarządca nieruchomości ma obowiązek dołączania do umowy pośrednictwa oraz  umowy o zarządzanie nieruchomością kopii dokumentu ubezpieczenia OC.  Za niedopełnienie tego obowiązku przez pośrednika grożą sankcje finansowe, które będą wynosiły od 8 tys. do 20 tys. zł - podaje  portal.  Art. 198d Ustawy o gospodarce nieruchomościami określa sankcję jako  karę pieniężną " w wysokości od dwukrotnego do pięciokrotnego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w roku poprzedzającym rok, w którym stwierdzono naruszenie" obowiązku posiadania zawodowej  polisy OC.
Jak podkreśla "Interia.pl",  dzięki  wprowadzonej regulacji,  poszkodowanemu będzie łatwiej dochodzić odszkodowania w sądzie. Albowiem  "strona umowy będzie posiadała informację niezbędną w przypadku ubiegania się o odszkodowanie za szkody spowodowane w związku z wykonywaniem czynności odpowiednio pośrednictwa lub zarządzania nieruchomościami".
Kary na pośredników i zarządców nieruchomości bez polisy nakładać będzie inspekcja handlowa w formie decyzji administracyjnej. Na jej zapłatę ukarany otrzyma 14 dni.
Obligatoryjne dołączanie polisy dotyczy umów, które zostały zawarte od dnia 1 września 2017 r. - donosi portal.  W wypadku  umów zawartych przed dniem wejścia w życie  ustawy i nadal obowiązujących,  pośrednik oraz zarządca nieruchomości będzie zobowiązany do przekazania stronie odpowiedniej kopii dokumentu ubezpieczenia wyłącznie na jej wniosek.

Ubezpieczyciel ma prawo do  rekalkulacji  składki 

Gdy zmienia się właściciel samochodu, prawa i obowiązki wynikające z umowy ubezpieczenia OC  przechodzą ze sprzedającego na nabywcę pojazdu - przypomina "Rzeczpospolita"(Nr z 23.09.2017 r.).  Gazeta podkreśla, iż  osoba, która kupiła samochód, może jednak  pisemnie wypowiedzieć umowę zawartą przez sprzedającego auto. Takie prawo przysługuje  jej do końca okresu, na jaki została zawarta umowa ubezpieczenia OC. Natomiast w razie wypowiedzenia umowy ubezpieczenia OC  ulega ona  rozwiązaniu. Przy czym,  nową umowę trzeba zawrzeć najpóźniej w dniu, kiedy poprzednia umowa wygasa. Według dziennika,   ubezpieczyciel może jednak  "dokonać ponownej kalkulacji składki, poczynając od dnia przeniesienia prawa własności pojazdu", a nowy właściciel samochodu jest  "zobowiązany poinformować towarzystwo o wszystkich okolicznościach, które mogą mieć wpływ na wyliczenie nowej składki".
Chodzi o uwzględnienie zwyżek bądź zniżek, które przysługują danej osobie -  wyjaśnia "Rz" - albowiem   rekalkulacja  składki  polega na dostosowaniu jej  wysokości  do ryzyka związanego z nowym właścicielem.  Można oczywiście poszukać tańszej polisy (rozwiązując  umowę ubezpieczenia zawartą przez poprzedniego właściciela auta)  i kupić polisę OC w innym towarzystwie. Dziennik radzi, aby w wypadku kontynuacji starej umowy, sprawdzić,  do  kiedy ta  polisa  OC jest ważna, ponieważ nie przedłuży się ona automatycznie na kolejny okres. A  to w najlepszym razie grozi karą finansową nas rzecz  Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego  (UFG).

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT