Kara za brak OC dla auta z kratką znacznie wyższa niż dla pojazdu osobowego

Z początkiem 2014 r. powrócił przepis pozwalający odliczyć cały VAT od aut "z kratką", które uzyskają homologację samochodu ciężarowego - donosi "Gazeta Wyborcza"(Nr z 16.01.2014 r.). Dziennik ostrzega, iż wkrótce jednak te przepisy mają się znowu zmienić. Obecnie kara za brak obowiązkowego ubezpieczenia w przypadku aut z kratką jest znacznie wyższa niż dla aut osobowych i wynosi ponad 5 tys. złotych - przypomina "Wyborcza", powołując się na Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Jak mówi w gazecie Joanna Pasturczak, wicedyrektor pionu windykacji UFG, "właściciele aut z kratką, u których stwierdzimy brak OC i zwracamy się o zapłacenie takiej wyższej kary, często są zaskoczeni i tłumaczą, że przecież samochód wygląda jak osobowy (...) gdy auto zarejestrowane jest jako ciężarowe - to bez względu na to, czy jest to cinquecento z kratką czy truck - jego właściciel zagrożony jest karą za brak OC jak dla samochodu ciężarowego.",
Według "GW", w 2013 r. UFG  nałożył kary za brak polisy OC na 5404 właścicieli samochodów ciężarowych (o 45 proc. więcej niż rok wcześniej), w tym również aut z kratką. Ponadto, UFG wysłał pisma wzywające do zapłacenia kary do łącznie 49,8 tys. posiadaczy pojazdów, to jest   o ponad 11 tys. wezwań więcej niż w 2012 r.

Pijany sprawca wypadku niech nie liczy na odpowiedzialność ubezpieczyciela z tytułu polisy OC


Dla kierowcy, który spowodował wypadek po pijanemu, ubezpieczenie się nie przyda. Polisa OC w takim przypadku nie zadziała - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 16.01.2014 r.). I jeżeli dla  ofiar wypadku nie ma znaczenia, że kierowca był nietrzeźwy, to dla  sprawcy wypadku to poważne obciążenie karne oraz   ruina finansowa.
Według gazety, nietrzeźwi sprawcy kolizji drogowej ponoszą zań odpowiedzialność finansową -  muszą zwrócić ubezpieczycielowi odszkodowanie wypłacone ofiarom wypadku. Na przykład średni regres w stosunku do pijanego kierowcy w PZU kształtuje się na poziomie  6260 zł. Zdaniem  Artura Cieczkiewicza z Biura Windykacji PZU SA, mechanizm regresu chroni ofiary wypadków, ponieważ to ubezpieczyciel bierze na siebie ciężar związany z dochodzeniem roszczeń regresowych od sprawców.
A kwoty dochodzonego roszczenia wobec sprawcy wahają się od kilkuset zł do milionów zł w przypadku szkód osobowych. Przy roszczeniach regresowych ubezpieczyciele wykorzystują np. wezwania do zapłaty, postępowania sądowe i komornicze. A jak  zauważa "Rz", niekiedy trzeba płacić poszkodowanemu rentę do końca życia.
Ludzie nie zdają sobie sprawy, iż w  razie śmierci poszkodowanego w wypadku  lub jego trwałego kalectwa pijani sprawcy kolizji  będą musieli z własnej kieszeni pokryć koszty zadośćuczynienia, renty, leczenia i rehabilitacji - podkreśla gazeta.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT