Karta pojazdu powinna być strzeżona przez właściciela auta

Kartę pojazdu też trzeba chronić - radzi "Rzeczpospolita"(Nr z 24.01.2013 r.). Jak pisze gazeta, "jeśli ogólne warunki ubezpieczenia autocasco przewidują obowiązek, np. ochronę karty pojazdu, od którego uzależniają wypłatę odszkodowania, to niedochowanie go zwalnia zakład z odpowiedzialności".  Według "Rz",  takie wnioski  można  wyciągnąć z rozprawy przed Sądem Najwyższym (sygnatura akt: III CZP 95/12). SN  rozpatrywał  zapytanie prawne gdańskiego Sądu Okręgowego w sprawie  właściciela skradzionego auta, w którym w schowku pod siedzeniem   pozostawił przez zapomnienie kartę pojazdu. Dziennik informuje, że Sąd Najwyższy odmówił podjęcia uchwały w tejże sprawie. Zdaniem SN, " instytucja zapytania nie może wyręczać sądów z podejmowania rozstrzygnięć. Mimo, że orzecznictwo dotyczące tej kwestii jest sprzeczne, odpowiedź SN nie jest potrzebna".
Granica odpowiedzialności ubezpieczyciela  jest jasna, kiedy w  OWU AC jest wyraźnie określone wyłączenie zakładu ubezpieczeń z obowiązku wypłaty odszkodowania w razie zostawienia karty w aucie - podkreśla gazeta. 

Na zwrot VAT od ubezpieczenia przedmiotu leasingu tylko 30 dni

Firmy leasingowe mogą ubiegać się o zwrot VAT, mimo ostatecznej decyzji lub prawomocnego wyroku sądu. Jednak mają na to tylko 30 dni - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 24.01.2013 r.). Dziennik przypomina, iż Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że ubezpieczenie przedmiotu leasingu jest wolne od VAT, uznając  ubezpieczenie za usługę odrębną od samego leasingu, "w związku z czym nie ma mowy o jednolitym świadczeniu".  Zdaniem dziennika, wyrok  TS UE ma "charakter precedensowy" i stanowi podstawę do ubiegania się  o zwrot nadpłaconego podatku.  Musi to zrobić w ciągu 30 dni od opublikowania wyroku Trybunału w Dzienniku Urzędowym UE - wyjaśnia gazeta. W opinii "Rz",  "jeśli teraz firmy leasingowe będą się domagały od fiskusa zwrotu nadpłaconego podatku, to administracja skarbowa będzie zmuszona oddać te kwoty wraz z odsetkami".

PZU SA  przesuwa "część aktywów w inwestycje przynoszące  większe zwroty na kapitale: obligacje czy dług korporacyjny

Zdaniem Andrzeja Klesyka, prezesa zarządu PZU SA,  firmie trudno będzie uzyskać  powtórzenie zysku  z  trzeciego kwartału 2012 r., kiedy to ubezpieczyciel  zarobił  ponad 1 mld zł. Szef PZU powiedział w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej"(Nr z 23.01.2013 r.), że na niekorzyść lidera polskich ubezpieczeń   " w długim terminie działa też obniżka stóp procentowych, dlatego mocniej inwestujemy w firmowe obligacje". Klesyk powiedział, iż PZU przesuwa "część aktywów w inwestycje, które przynoszą większe zwroty na kapitale, a takimi jest np. dług korporacyjny. (...) na bieżąco zmieniamy średni termin zapadalności naszych obligacji, który w tej chwili oscyluje wokół 2,5-3 lat". Według  prezesa PZU SA, spadające stopy procentowe to  dla ubezpieczyciela około  400 mln zł mniejszy zysk. W opinii A.Klesyka, pisze dziennik - ceny  polis komunikacyjnych w Polsce "są ciągle za niskie i jedne z najniższych w Europie. (...)  nasi kierowcy jeżdżą zagranicę, więc jeśli któryś z nich spowoduje wypadek np. w Niemczech, to my musimy wypłacić odszkodowanie zgodne z tamtejszymi standardami". Klesyk powiedział "Rzeczypospolitej", iż firma nadal jest zainteresowana przejęciami spółek ubezpieczeniowych  w Europie Środkowo-Wschodniej, ale " nie ma czego kupić".  A "na ubezpieczeniowe ramię ING, którym od dawna jesteśmy zainteresowani, pewnie trzeba będzie poczekać dłużej".
Szef ubezpieczyciela przyznał, iż  PZU  ma dopiero początku 2014 r. uruchomić  nowy system informatyczny, zakupiony od firmy Guidewire, ale pierwsze polisy będą "wstawione" do systemu  jeszcze w 2013 r. " Będzie to rewolucyjna zmiana zarówno jeśli chodzi o obsługę, jak i sprzedaż polis. Porównałbym to z przejściem z telefonii stacjonarnej na mobilną" - stwierdził prezes zarządu PZU SA.

Rzecznik Ubezpieczonych:  zmiana przepisów potrzebna

Rzecznik Ubezpieczonych chce zmian w przepisach.  Jak  informuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr  z 24.01.2013 r.), do Biura Rzecznika Ubezpieczonych trafiło  już  12 spraw  dotyczących wyczerpywalności sum gwarancyjnych, czyli górnej granicy sumy ubezpieczenia. Gazeta  wyjaśnia, iż  po  przekroczeniu  kwoty sumy ubezpieczenia odpowiedzialność ubezpieczyciela,  dotycząca wypłaty świadczeń pieniężnych poszkodowanym (renta, zasiłki) wygasa.   Na przykład  do RzU trafiła  sprawa z 2010 r., kiedy  w jednym wypadku ucierpiało 18 osób i  łączna suma gwarancyjna ubezpieczenia z tego zdarzenia niedługo się wyczerpie. Dziennik zauważa, iż  przed  perspektywą  wyczerpania się kwoty sumy  gwarancyjnej stoją zwłaszcza osoby  poszkodowane w wypadkach w  latach  90.,  kiedy np.  suma gwarancyjna  komunikacyjnego  OC  dla jednego zdarzenia  wynosiła 720 tys. zł .  Jak przypomina  "DGP, obecnie wynosi ona  5 mln euro. Zdaniem  Marcina Tarczyńskiego z  Polskiej Izby Ubezpieczeń , "nie można stanowić prawa działającego wstecz".  Ewa  Kiziewicz, prawniczka  w  Biurze RzU uważa zaś, iż  zaspokajanie roszczeń poszkodowanych mógłby przejąć Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny.  Krystyna Krawczyk, dyrektor Biura RzU, twierdzi, że  składka do UFG nie byłaby dla ubezpieczycieli dużym obciążeniem, a poszkodowanym zapewniałaby ciągłość świadczeń.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT