Kiedy przedawnia się roszczenie o odszkodowanie za uszkodzony pojazd?

Z pozwem do sądu o odszkodowanie nie można zwlekać - radzi "Rzeczpospolita"(Nr z 19.03.2018r.) czytelnikowi, którego prawnik "przegapił terminy" z pozwem przeciwko PZU o odszkodowanie za zniszczone w  2013 r. auto. Samochód został uszkodzony  z powodu złego stanu nawierzchni drogi. W omawianym przypadku towarzystwo  ubezpieczeń  zajęło w 2013 r. stanowisko w sprawie wypłaty świadczenia - pisze dziennik - wypłacając poszkodowanemu  tzw. kwotę bezsporną w wysokości około 40 proc. wyceny warsztatowej pojazdu. "Od tego czasu upłynęło więcej niż trzy lata. Zatem roszczenie uległo przedawnieniu" - tłumaczy gazeta. I tak,  w przypadku roszczenia  wobec ubezpieczyciela zarządcy drogi, ulega ono "przedawnieniu z upływem trzech lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia" - informuje dziennik.  Zdaniem  gazety, termin ten nie może być jednak dłuższy niż dziesięć lat "od dnia, w którym doszło do zdarzenia wywołującego szkodę".  Natomiast w przypadku roszczenia z polisy autocasco,  termin przedawnienia "również jest trzyletni, ale biegnie od dnia wypadku czy kolizji" - podaje "Rzeczpospolita". Z kolei  w  obu przypadkach  bieg przedawnienia przerywa się, jeżeli poszkodowany  występuje do ubezpieczyciela z roszczeniem,  lub kiedy  zgłasza zdarzenie objęte ubezpieczeniem. "Rz" podkreśla, iż  w dniu, w którym "otrzymamy na piśmie oświadczenie towarzystwa o przyznaniu lub odmowie świadczenia",  bieg przedawnienia rozpoczyna się  na nowo.

Ubezpieczyciele wypłacili w 2017 r. blisko 40 mld zł odszkodowań i świadczeń
 
Według Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU), polscy ubezpieczyciele wypłacili w 2017 r. poszkodowanym i klientom 39,8 mld zł w postaci wszelkich odszkodowań i świadczeń, to jest o 8,6 proc. więcej niż rok wcześniej - podaje "Business Insider Polska" (www.businessinsider.com.pl z 20.03.2018 r.) za komunikatem PAP.  W tym, towarzystwa   wypłaciły około  8,6 mld zł z komunikacyjnego OC (o 7,2 proc. więcej) oraz  z  autocasco kwotę  blisko 4,5 mld zł (o 7,3 proc. .więcej, niż rok wcześniej). W opinii J. Grzegorza Prądzyńskiego, prezesa PIU,  "dynamika wypłat odszkodowań nieco wyhamowała, aczkolwiek nadal widać wyraźnie, że do poszkodowanych w wypadkach drogowych i ich rodzin  trafia coraz więcej pieniędzy. Mimo tego, od początku 2017 r. rynek OC pozostaje rentowny i udaje się zachować na nim równowagę". Ponadto, w omawianym czasie  nastąpił także wzrost  odszkodowań - o 29 proc.  do 1,7 mld zł -  za skutki żywiołów. Zdaniem szefa PIU, jest to  przede wszystkim efekt wypłat odszkodowań dla ofiar żywiołów   z drugiej połowy 2017 r. - pisze portal. Ogółem składka w dziale ubezpieczeń majątkowych  w 2017 r.  wzrosła  do 37,79 mld zł ( wzrost o 17,98 proc. r/r),  natomiast  łączna suma odszkodowań i świadczeń zwiększyła się do 19,49 mld (wzrost o 5,95 proc. r/r ). Z kolei wartość wypłaconych  świadczeń z  ubezpieczeń na życie wyniosła w  ub.r. niecałe  20,35 mld zł (wzrost o 11,32 proc. r/r.),  podczas gdy  wartość przypisu  składki z tytułu ubezpieczeń na życie wyniosła 24,56 mld zł (wzrost o 3 proc.). 
Firmy ubezpieczeniowe zapłaciły  w  2017 r.  podatek dochodowy  w  wysokości  1,2 mld zł, a podatek od aktywów - około  600 mln zł.
W Polsce ubezpieczonych jest około 60 proc. mieszkań i domów.

Pośrednicy  ubezpieczeniowi   chcą  pomocy  KNF w walce  z  konkurencją 
 
Do Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) wkrótce ma trafić petycja w sprawie programów dealerskich i leasingowych, w ramach których za pośrednictwem salonów samochodowych, oferujących nowe auta sprzedawane są polisy komunikacyjne  - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 20.03.2018 r.). Według dziennika, petycja do KNF przygotowana przez  agentów i małych  brokerów  ubezpieczeniowych jest obecnie na etapie "konsultacji środowiskowych".  Pośrednicy ją popierają,  albowiem mają  dość rynkowych "patologii",  związanych z programami dealerskimi i  postanowili z nimi powalczyć.  Agenci twierdzą,  iż polisy dołączane do pakietów dilerskich "wypaczają(...) konkurencję na rynku (...) mają też negatywny wpływ na koszty ubezpieczeń zwykłych kierowców i pogarszają bezpieczeństwo na drogach"- podaje gazeta."
PB" podkreśla,  iż inicjatywa petycji do KNF pojawiła się  na facebookowym Obiektywnym Forum Agentów i spotkała się z aprobatą  pośredników ubezpieczeniowych.  Zdaniem  Karoliny Wawrzeńczyk, prezes multiagencji Simplika, odpowiadającej za akcję,  programy dilerskie i leasingowe są "domeną dużych, sieciowych brokerów i powiązanych z nimi agencji". Ci wymuszają na ubezpieczycielach niskie ceny, zupełnie nieadekwatne do szkodowości - pisze "PB". W rezultacie ubezpieczyciele, aby odbić sobie ponoszone straty,  obciążają kosztami pozostałych klientów.  Tymczasem żaden agent czy broker nie ma szans przedstawić klientowi  oferty na warunkach  "choćby zbliżonych do tych w programach"- podkreśla K. Wawrzeńczyk.  W jej opinii,  jest to "jawnym wykorzystywaniem przez oferujących umowy dilerskie nieuczciwie wypracowanej przewagi" - twierdzi w dzienniku.

Ubezpieczyciel pokryje  wszystkie  celowe  i  ekonomicznie uzasadnione koszty auta zastępczego

W razie uszkodzenia rzeczy w stopniu umożliwiającym przywrócenie jej do stanu poprzedniego, osoba odpowiedzialna za szkodę w świetle art. 363 § 1 k.c.. obowiązana  jest  zwrócić poszkodowanemu wszelkie celowe i ekonomicznie uzasadnione koszty – orzekł Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa (sygnatura akt: V Ca 189/17). Jak podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 19.03.2018 r.), warszawski sąd orzekał w sprawie sporu o wysokość faktury, wystawionej za wynajem auta zastępczego na czas naprawy powypadkowej samochodu. Właściciel wypożyczający auto  pozwał towarzystwo ubezpieczeń o wypłatę całości kwoty, na którą opiewała faktura, ponieważ ubezpieczyciel nie kwestionując  swojej odpowiedzialności, nie zapłacił całej sumy, a jedynie nieco ponad połowę -  pisze dziennik. Zakład ubezpieczeń uzasadniał swoją decyzję, twierdząc, że "przyjęta w umowie najmu stawka dobowa czynszu  jest mocno zawyżona. Skorygował ją zatem do średniej stawki stosowanej w regionie za pojazd tej klasy, co wynajęty".
Zdaniem sądu, "wysokość czynszu najmu ustalana jest przez poszkodowanego z podmiotem dostarczającym pojazd zamienny w ramach zawieranej umowy o najem pojazdu zastępczego. (...) poszkodowany mógł więc (...) określić jej główne warunki(...) stawkę czynszu za jedną dobę najmu" - informuje gazeta. Sąd podkreślił, że  wartość czynszu najmu wyznacza umowa stron i wystawione na jej podstawie faktury.  Tylko gdy "wartość ta rażąco odbiega od występujących lokalnie, można stawiać zarzut naruszenia obowiązku minimalizacji szkody, czy wręcz jej powiększenia. Naruszenie tego obowiązku w zakresie czynszu wykazać powinno pozwane towarzystwo" – stwierdził sąd i  uwzględnił powództwo tylko w części. W rezultacie sprawa trafiła do  Sądu  Okręgowego  w Warszawie (powód zarzucił błędne ustalenie faktów, mające wpływ na treść wyroku), który odrzucił apelację.
Wyrok jest prawomocny.

UFG  wypłacił w 2017 r. blisko  170 mln zł odszkodowań

W 2017 r.  Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG) wypłacił odszkodowania za ponad 5,3 tys.  szkód komunikacyjnych,  których sprawcami byli nieubezpieczeni bądź niezidentyfikowani sprawcy. Jak informuje "Gazeta Wyborcza" (Nr z 19.03.2018 r.), powołując się na wstępne  szacunki UFG, łączna wartość odszkodowań za szkody spowodowane przez nieubezpieczonych i niezidentyfikowanych kierowców wyniosła  ponad 170 mln zł. Kwota ta  obejmuje zarówno odszkodowania i świadczenia z bieżących szkód, jak i renty wypłacane ofiarom wypadków z poprzednich lat (UFG obsługuje blisko tysiąc rent ) - podaje dziennik.  Według "Wyborczej", w ub.r.  UFG zarejestrował ponad 98 tys. zawiadomień dotyczących braku ubezpieczenia OC. W  oparciu o to w 2017 r. Fundusz  wystawił 79,9 tys. wezwań o zapłacenie kary za brak komunikacyjnego OC, a więc  o 12 proc. wezwań więcej  niż rok wcześniej.
UFG wykrywa blisko 70 proc.  przypadków braku polisy OC  np. dzięki systemowi  tzw. wirtualnego   policjanta, zaś  tylko co czwartego kierowcę bez OC wychwytują policjanci z drogówki - pisze gazeta. Przychody UFG z tytułu kar za brak OC wyniosły w 2017 r.  158 mln zł, o 16 proc. więcej niż rok wcześniej. Natomiast  ubezpieczyciele w ub.r. wpłacili do UFG w sumie 195,6 mln zł składki, o 33,6 mln więcej niż rok wcześniej.
"GW" podkreśla, że jeśli osoby jeżdżące bez OC spowodują wypadek, muszą się liczyć z tym, że UFG zastosuje wobec nich tzw. regres,  a więc zażąda od nich zwrotu  odszkodowania,  wypłaconego  pokrzywdzonym  przez  tę  instytucję  (w  2017 r. Fundusz  wystąpił  o zwrot 45 mln zł).
Na koniec grudnia 2017 r.  UFG  prowadził 16,4 tys. spraw dotyczących zwrotu odszkodowania na kwotę ponad 237 mln zł - informuje "Wyborcza".

Czy  warto  likwidować  szkodę  komunikacyjną  za granicą, na  miejscu zdarzenia ?

Poszkodowany w wypadku komunikacyjnym za granicą najczęściej  nie wie, że bardziej korzystne finansowo może być dla niego zgłoszenie szkody komunikacyjnej  bezpośrednio w kraju sprawcy zdarzenia, a nie zawiadomienie o tym   ubezpieczyciela reprezentującego sprawcę wypadku   poprzez jego reprezentanta w Polsce - informuje "Puls Biznesu"(Nr z 22.03.2018 r.), powołując się na Przemysława Bonę, wiceprezesa Profika Broker. Na przykład w Niemczech - twierdzi P. Bona w dzienniku - przyznawane odszkodowania pokrywają wartość szkody i, co nie jest bez znaczenia,  są tam bardziej przyjazne procedury likwidacji. Przy tym,  koszty naprawy są rozliczane według lokalnych cen, stosowane są nowe części, a ich ceny są wyższe niż w Polsce. Ponadto, w procesie likwidacji szkód korzysta się z usług niezależnych  rzeczoznawców, których wyceny zwykle nie są podważane i odpowiadają realnej wysokości zaistniałej  szkody - podkreśla w gazecie wiceprezes firmy brokerskiej  Profika Broker, która  ostatnio uruchomiła w Niemczech spółkę zajmującą się zgłaszaniem takich zdarzeń. Inkasuje ona za swoje usługi w uzyskaniu odszkodowania około  10 proc. jego wartości (po  wypłacie). Dysponując  własną siecią  rzeczoznawców,  firma ta zajmuje się wszystkimi formalnościami m.in. poprzez  prawnika władającego biegle  językiem niemieckim,  dobrze znającego niemieckie prawo - pisze "PB".
Jednak zdaniem Michała Szyszko, dyrektora wydziału likwidacji szkód w Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (PBUK),   kwota uzyskanego  za  granicą  odszkodowania nie może przewyższać wartości szkody po przeliczeniu jej na polskie warunki – zaznacza gazeta.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT