Klienci towarzystw nadal ślą skargi do Rzecznika Ubezpieczonych

Klienci piszą skargi na ubezpieczycieli. I mają rację - twierdzi "Rzeczpospolita"(Nr z 27.05.2015 r.). Według gazety,  skargi klientów dotyczą najczęściej  kwalifikowania szkody jako całkowitej,   zaniżania stawek roboczogodzin oraz  opieszałość. A wiele pretensji konsumenckich do towarzystw ubezpieczeniowych jest uzasadnionych - pisze dziennik. "Rz" podkreśla, ze chociaż obecnie   trwa "sprzątanie" na  rynku ubezpieczeń komunikacyjnych ( Komisja Nadzoru Finansowego wprowadziła „Wytyczne dotyczące likwidacji szkód z ubezpieczeń komunikacyjnych"), zaś osiem największych ubezpieczycieli  podpisało porozumienie o wprowadzeniu bezpośredniej likwidacji szkód (BSL), Rzecznik Ubezpieczonych  w  raporcie "Orzecznictwo Sądu Najwyższego a praktyka likwidacji szkód komunikacyjnych" wskazuje na nadal występujące w tym obszarze nieprawidłowości.  Zdaniem RzU - podaje  gazeta - najwięcej problemów w praktyce likwidacji szkód  dotyczy OC komunikacyjnego. Wynikają one  m.in. z niskich  stawek   na rynku. Najczęściej występujące   nieprawidłowości  to zaniżanie  przyznawanych  odszkodowań m.in poprzez stosowanie różnych stawek za roboczogodzinę przy wyliczaniu odszkodowania  czy  niejasności w uznawaniu szkody za całkowitą - podkreśla dziennik.

Niezbędne są regulacje dla kancelarii odszkodowawczych

Kancelarie prawne, funkcjonujące na rynku  jako firmy  pomagające  poszkodowanym  w   uzyskiwaniu  jak najwyższych  świadczeń  od ubezpieczycieli, głównie  odszkodowań z komunikacyjnego OC, obecnie   szukają nowych możliwości rozszerzenia swojej  działalności  - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 21.05.2015 r.). Według gazety, firmy  odszkodowawcze  zabierają się do przeczesywania nowych dziedzin: wypadków przy pracy, w rolnictwie i błędów medycznych. Jak podaje "DGP",  nad rozwojem oferty mocno pracuje m.in. Europejskie Centrum Odszkodowań (EuCO),   jedna z dwóch największych w Polsce kancelarii.  Zdaniem Krzysztofa  Lewandowskiego, prezesa zarządu EuCO, interesującym segmentem dla EuCO jest  np. kwestia   wypadków przy pracy (zdarza się ich 90 tys. rocznie) oraz błędów medycznych. Z punktu widzenia kancelarii  "dobrze się zapowiada także kwestia rekompensat za urządzenia zakładów energetycznych umieszczone na prywatnych działkach bez stosownych umów". Z kolei w opinii Dariusza Czyża, prezesa Votum,  duży potencjał stanowią  wypadki  przy pracy, w tym w  rolnictwie oraz  sektor  roszczeń " z tytułu szkód w pojazdach, w których ubezpieczyciele w przypadku rozliczeń kosztorysowych dokonali niezgodnych z prawem potrąceń", gdzie aż  w 89 proc. zgłoszonych spraw ubezpieczyciele zaniżyli wypłaty. " Możliwości wzrostu sprzedaży usług spółka widzi też w zakresie szkód ze względu na śmierć osoby bliskiej, jak i zerwanie z nią faktycznej więzi z powodu pozostawania w stanie wegetatywnym" - pisze gazeta.
"DGP" podkreśla, iż obecnie największe firmy z branży odszkodowawczej prowadzą sprawy warte setek mln zł.  I tak, należąca do Votum Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych A. Łebek i Wspólnicy prowadziła na koniec marca br.  8,9 tys. spraw o wartości 448,6 mln zł, a Votum niemal 14,9 tys. o wartości 590 mln zł. Natomiast  EuCO w trybie sądowym i przedsądowym na koniec I kw. br. prowadziło sprawy o odszkodowania, w których wartość przedmiotu sporu przekraczała 527 mln zł. Nic dziwnego, iż  ubezpieczyciele  domagają się objęcia firm odszkodowawczych regulacjami i nadzorem. Według Marcina Tarczyńskiego  z Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU), "część z nich działa nieetyczne. Namawiają np. poszkodowanych do podpisywania umów zaraz po wypadku czy gwarantują sobie przelew całego świadczenia na konto firmy odszkodowawczej, a nie poszkodowanego". Potrzebę  uregulowania działalności firm odszkodowawczych podkreśla także  Rzecznik Ubezpieczonych. Zdaniem Krystyny Krawczyk, dyrektora  Biura RzU,  konieczne jest stworzenie rejestru kancelarii odszkodowawczych, np. w Ministerstwie Finansów lub Ministerstwie Sprawiedliwości. " Rosnąca popularność kancelarii dowodzi, że na rynku potrzebne były podmioty, które wesprą klientów w sporach z zakładami ubezpieczeniowymi. To pozytywny aspekt ich działania. Co prawda ubezpieczyciele lubią wytykać kancelariom nieprawidłowości w obsłudze klientów, ale same też nie zawsze działają profesjonalnie" - zauważa dyr. K.Krawczyk w "DGP".
Z kolei w opinii Ministerstwa Finansów, "ewentualna dyskusja nad całokształtem problemów związanych z funkcjonowaniem kancelarii odszkodowawczych może zostać podjęta w trakcie implementacji nowej dyrektywy w sprawie pośrednictwa ubezpieczeniowego". poinformowało DGP .

Przekształcenie  Rzecznika Ubezpieczonych w Rzecznika Finansowego podoba się ubezpieczycielom


Posłowie Platformy Obywatelskiej skierowali do Sejmu projekt ustawy, który rozszerzy kompetencje rzecznika ubezpieczonych na banki, SKOK-i oraz  domy maklerskie - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 21.05.2015 r.). Według gazety, projekt ma zostać uchwalony w błyskawicznym tempie i  może wejść w życie już w III  kw. br. Rzecznik Ubezpieczonych przekształci się wówczas  w rzecznika finansowego (RF). W opinii "PB", posłowie PO "wylewają dziecko z kąpielą", ponieważ  nowa instytucja będzie słabsza niż dotychczasowa. Tymczasem w opinii Krystyny Skowrońskiej,  szefowej  sejmowej komisji finansów publicznych (PO),  jest to odpowiedź na coraz głośniejsze skargi klientów instytucji finansowych, albowiem "w ostatnim okresie rynek finansowy znacząco rozrósł się i skomplikował, są na nim produkty, które nie są zrozumiałe dla przeciętnego konsumenta". Dlatego obrońcy potrzebują nie tylko klienci ubezpieczycieli, ale także klienci  banków - zauważa gazeta. Nowy pomysł parlamentarzystów z PO popiera z kolei  Polska Izba Ubezpieczeń (PIU). Jak komentuje "PB", "ubezpieczyciele mogą być zadowoleni nie tylko z faktu, że RF siłą rzeczy nie będzie skoncentrowany tylko na polisach (...) ale i również dlatego, że nowy rzecznik będzie cieniem ubezpieczeniowego ombudsmana". Albowiem według proponowanej regulacji - pisze dziennik -  " rzecznik finansowy zostanie pozbawiony najpotężniejszej broni z arsenału Rzecznika Ubezpieczonych: kierowania pytań do Sądu Najwyższego. Tylko dzięki dostępowi do tego narzędzia udało mu się tak wiele osiągnąć na rynku ubezpieczeniowym".   Aleksandra Wiktorow, Rzecznik Ubezpieczonych zauważa  w  gazecie: "Co, z tego, że rzecznik rozpatrzy więcej skarg indywidualnych, praktyka rynkowa nie ulegnie zmianie. Pozbawienie nas zębów to największy mankament tego projektu". Zdaniem A. Wiktorow, powołanie do życia nowego urzędu zajmie kilka miesięcy. "Dlatego niezrozumiała jest propozycja, by ustawa o rzeczniku finansowym weszła w życie 14 dni po jej opublikowaniu, bez żadnych okresów przejściowych".

Poszkodowani w karambolu na wypłatę odszkodowania mogą  poczekać kilka lat

Odzyskanie odszkodowania za szkodę wyrządzoną w zbiorowym wypadku jest trudniejsze niż w zwykłym - zauważa "Rzeczpospolita"(Nr z 21.05.2015 r.), opisując karambol aut w Krakowie, kiedy to  tir wjechał między samochody stojące na dwóch pasach, taranując  kilkanaście z nich. Obrażenia odniosło wówczas  15 osób. W procesie likwidacji szkód  w takiej sprawie decydującą kwestią  jest ustalenie, kto spośród posiadaczy pojazdów uczestniczących w wypadku jest winien  powstania szkody - pisze dziennik,  powołując się na prof. Marcina Orlickiego  z Katedry Prawa Cywilnego, Handlowego i Ubezpieczeniowego Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Prof. Orlicki uważa, iż  "odpowiedzialność ponosi ten, który jest winien , czyli naruszył przepisy prawa o ruchu drogowym (...) W konkretnej sprawie może być jedna winna osoba, ale może też być ich więcej, a wina, czyli zarazem odpowiedzialność, może się rozkładać po równo albo w nierównych częściach". Zdaniem mec. Tadeusza Wolfowicza, specjalizującego się w sprawach o wypadki drogowe, najważniejszym "jest ustalenie odpowiedzialności pierwotnego sprawcy (...) co może nastąpić w postępowaniu wykroczeniowym lub karnym. Z kolei w opinii  Agnieszki Rosa z PZU SA, "firmy ubezpieczeniowe indywidualnie ustalają odpowiedzialność w każdej szkodzie. Korzystają zwykle z ustaleń policji, która podaje dane uczestników zdarzenia, numery rejestracyjne pojazdów oraz nazwy firm ubezpieczeniowych, w których uczestnicy mają ubezpieczenia komunikacyjne".
Jak podkreśla "Rz", taki  wielowątkowy proces może  zabierać dużo  czasu, "zwłaszcza gdy są poszkodowani na zdrowiu". A poszkodowani właściciele pojazdów z polisami  autocasco  mogą na razie jedynie liczyć na zaliczki na odszkodowania, ponieważ ubezpieczyciele, będą stać na stanowisku, iż muszą poczekać na wynik procesu karnego, a  może to  potrwać kilka lat.

Sprowadzając auto z zagranicy, pamiętaj o jego rejestracji i zakupie polisy  OC

Posiadacz auta sprowadzonego z zagranicy do Polski , zgodnie z ustawą  "Prawo o ruchu drogowym (art. 71 ust. 6 i 7)", ma obowiązek zarejestrować je w kraju  w terminie 30 dni od dnia przekroczenia przez ten pojazd  granicy - przypomina "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 23.05.2015 r.). Dziennik pisze, iż właściciel auta ma również obowiązek je od razu  ubezpieczyć, ponieważ "jazda na numerach, które zostały wyrejestrowane w kraju pochodzenia pojazdu lub jazda na przeterminowanych tablicach wywozowych nie wchodzą w grę. Służby drogowe potraktują takie działanie kierowcy za wykroczenie karalne mandatem do 500 zł i odholowaniem na policyjny parking". Dziennik zauważa, iż Ci,  którzy "chcą przez pewien czas jeździć nieprzerejestrowanym samochodem, muszą także pamiętać o tym, że według art. 71 ust. 5 Prawa o ruchu drogowym, pojazd zarejestrowany za granicą dopuszcza się do ruchu jeżeli odpowiada wymaganym warunkom technicznym i jest zaopatrzony w tablice rejestracyjne z numerem rejestracyjnym składającym się z liter alfabetu łacińskiego i cyfr arabskich". Takim autem na zagranicznej rejestracji można w Polsce  poruszać się przez 30 dni - podaje "DGP". Wówczas należy wykupić komunikacyjną polisę OC tzw. krótkoterminową (dostępna w każdym towarzystwie ubezpieczeniowym). Będzie ona obowiązywać  przez czas, w którym możliwe jest poruszanie się pod drogach na zagranicznych numerach rejestracyjnych, czyli przez 30 dni, zaś po upływie tego czasu, wygaśnie automatycznie - dodaje gazeta. Nie istnieje jednak możliwość jej  ponownego wykupienia, dlatego więc  trzeba pamiętać o konieczności zawarcia nowej umowy OC już na pełny rok - pisze dziennik. Ubezpieczenie krótkoterminowe na 30 dni ma swoje zalety -  pozwala bowiem  po powrocie do kraju na  "dopełnienie formalności związanych z uzyskaniem polskich tablic rejestracyjnych oraz przyjrzenie się na spokojnie ofertom ubezpieczycieli". Natomiast  kierowca, który chce od razu zakupić tradycyjną,   roczną  polisę  OC auta, w tym celu  będzie musiał  przedstawić  jego ważny przegląd techniczny, umowę  sprzedaży oraz tymczasowy numer rejestracyjny. Ponadto, "po  upływie ważności tablic wyjazdowych ubezpieczony ma obowiązek powiadomić ubezpieczyciela o nadaniu nowego numeru rejestracyjnego. Jeśli obowiązek ten nie zostanie dopełniony, każda ze stron umowy ma prawo ją wypowiedzieć" - podkreśla "DGP".
Przepisy dotyczące ubezpieczenia OC pojazdu obejmują właściciela w momencie wprowadzenia auta do ruchu drogowego, także przed jego rejestracją, a kara za brak ważnego OC powyżej 14 dni sięga w 2015  3500 zł - ostrzega gazeta

GIODO a prace nad Bazą  Zdarzeń i Szkód (BZS)
 
Przeciwdziałanie przestępczości ubezpieczeniowej było głównym tematem spotkania przedstawicieli  Generalnego Inspektora Danych Osobowych (GIODO)  z reprezentantami  Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU) - donosi "Rzeczpospolita" (Nr z 25.05.2015 r.). Spotkanie to odbyło się w związku z  planowanym utworzeniem przez PIU  we współpracy z Ubezpieczeniowym Funduszem Gwarancyjnym (UFG)  tzw. Bazy Zdarzeń i Szkód (BZS). Według gazety, przedstawiciele GIODO uzyskali  podstawowe informacje dotyczące tego projektu (chodzi m.in. o uwzględnienie  uwag GIODO zgłaszanych na wcześniejszym etapie prac nad BZS).
Jak przypomina dziennik,  Baza Zdarzeń i Szkód ma  umożliwić towarzystwom ubezpieczeniowym skuteczne przeciwdziałanie przestępczości ubezpieczeniowej. Tymczasem w opinii PIU, Generalny Inspektor, zbyt rygorystycznie podchodzi do ich interpretacji przepisów, domagając  się "aby możliwość wymiany informacji o klientach została uregulowana w akcie rangi ustawowej", ponieważ  może to naruszać tajemnicę ubezpieczeniową. GIODO neguje również "przekazywanie danych osobowych w trybie powierzenia ich przetwarzania na podstawie art. 31 ustawy" - zauważa "Rz". Z kolei  minister Andrzej Lewiński, z-ca GIODO zaznaczył, że "rozumie potrzebę stworzenia mechanizmów umożliwiających przeciwdziałanie wyłudzaniu odszkodowań, lecz tworząc Bazę Zdarzeń i Szkód, należy dążyć do ustalenia poprawnie skonstruowanych podstaw prawnych jej funkcjonowania".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT