Klient dowie się o wysokości prowizji pośrednika za proponowaną polisolokatę?

Ministerstwo Finansów (MF) chce, aby klienci wiedzieli, jaką prowizję dostanie pośrednik ubezpieczeniowy, który sprzeda   im polisę inwestycyjną. Taki zapis znalazł się w przygotowywanym przez resort  projekcie ustawy o  dystrybucji - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 07.04.2017r.). Gazeta twierdzi,  iż "ubezpieczyciele  złożyli broń".  I tak, Borys Kowalski, dyrektor aktuarialny  w Pramerice podkreśla, że na  negatywnie podejście klientów  do wszystkich produktów ubezpieczeniowo-inwestycyjnych   wpłynęły "praktyki z przeszłości". W jego opinii  - pisze "PB" - są jednak i tacy, którzy zainteresowani są kupnem ochrony z inwestowaniem. To stanowisko potwierdza  Adam Burchat, odpowiedzialny za produkty inwestycyjne w Nationale-Nederlanden,  według którego,  rozwijanie przez ubezpieczycieli  oferty   produktów inwestycyjnych  jest odpowiedzią na zapotrzebowanie klientów. Burchat  twierdzi w gazecie, że z obserwacji ubezpieczyciela wynika, iż klienci są zainteresowani "przejrzystymi" ubezpieczeniami z elementem inwestycyjnym. Z kolei  zdaniem  Marcina Tarczyńskiego  z  Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU), pośrednik często nie może poinformować klienta o kwocie prowizji, gdyż jego wynagrodzenie jest zależne od wielu czynników. Tarczyński   tłumaczy w dzienniku, iż lepszym rozwiązaniem byłaby informacja o pełnym koszcie dystrybucji ubezpieczenia. Natomiast  Piotr Czublun, partner w kancelarii prawnej Czublun Trębicki podkreśla, iż  ujawnienie wysokości prowizji pośrednika stanowi  kolejny element, który ograniczy sprzedaż takich produktów - zauważa "PB".

Rzecznik Finansowy przeciwny  propozycji  WEI w sprawie zmian regulujących  kwestię zadośćuczynień z komunikacyjnego OC

Rzecznik Finansowy (RzF)  oraz  kancelarie odszkodowawcze  protestują przeciwko oszczędzaniu na składkach za komunikacyjne ubezpieczenie OC kosztem poszkodowanych - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 07.04.2017 r.  Według gazety, Rzecznik  jest przeciwny projektowi  Warsaw Enterprise Institute (WEI), przedstawionego  podczas spotkania Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego), a będącego  efektem tzw. okrągłego stołu w sprawie  podwyżek OC. Projekt proponuje bowiem    zapisanie  w tabelach zadośćuczynień należnych bliskim ofiar wypadków oraz  ograniczeniu liczby osób uprawnionych do otrzymania tych pieniędzy - pisze dziennik. I tak, w opinii RzF  „proponowane regulacje są  jaskrawym zaprzeczeniem celów, dla których utworzono system ochrony poszkodowanych w obowiązkowym ubezpieczeniu OC posiadaczy pojazdów mechanicznych". Zdaniem Rzecznika - podkreśla gazeta - wzrost  składek za komunikacyjne OC  jest w głównej mierze spowodowany "nieodpowiedzialną polityką taryfową  i  kolejnymi odsłonami wojen cenowych prowadzonych przez zakłady ubezpieczeń za wiedzą  i  milczącym przyzwoleniem organu nadzoru".  Zaś obciążanie poszkodowanych skutkami nieodpowiedzialnych zachowań branży ubezpieczeniowej jest  nieetyczne. "Rz" podaje,  iż  podobne zarzuty zgłaszają kancelarie odszkodowawcze. Polska Izba Doradców i Pośredników Odszkodowawczych (PIDiPO)  sprzeciwia się ujęciu zadośćuczynień w tabele. Firmy odszkodowawcze  obawiają się - pisze dziennik -  że  proponowane  przez WEI zmiany w prawie pozbawią wiele osób znajdujących się po śmierci bliskich w trudnej sytuacji życiowej możliwości otrzymania realnego wsparcia finansowego.

Baza  Danych Ubezpieczeniowych  UFG pomoże w walce z wyłudzeniami odszkodowań i świadczeń

Według "Dziennika Gazety Prawnej" (Nr z 06.04.2017 r.), Baza  Danych Ubezpieczeniowych (BDU)  stworzona przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny  (UFG)  ma ruszyć  od  lipca 2017 r.  Znajdą się w nie informacje  dotyczące zakresu ochrony, okoliczności wystąpienia szkody oraz  zaspokojonych roszczeń w ubezpieczeniach majątkowych i życiowych.  Jak zapowiada  w gazecie  Małgorzata Ślepowrońska, członek zarządu UFG, w lipcu br. mają   być wdrożone  pierwsze funkcjonalne  narzędzia BDU;  m.in. możliwość ustalenia liczby towarzystw, do jakich osoba lub instytucja zgłosiła się z roszczeniem dotyczącym tego samego zdarzenia. Stopniowo UFG  będzie  udostępniał  kolejne usługi - pisze dziennik.  "DGP" podaje,  iż  koszt przystąpienia do  BDU będzie  stanowiła  jednorazowa opłata początkowa, obliczana jako określony procent przypisu składki (ale nie mniej niż 100 tys. zł)  oraz   składka roczna nie mniejsza niż 50 tys. zł. W opinii gazety, towarzystwa ubezpieczeniowe są  zainteresowane usługami Bazy.  M.in.  Warta, Compensa, Prudential czy Aviva, która jednak - podaje dziennik -  uzależnia swoje przystąpienie do BDU  od ostatecznego kształtu umowy dotyczącej udostępniania danych. Jednak  spora ilość  ubezpieczycieli, sprzedających jednocześnie polisy ubezpieczenia na życie i  ubezpieczenia majątku przyznaje, że swoje ewentualne uczestnictwo w BDU ograniczy  jedynie do polis majątkowych. Dlaczego ?  Ponieważ  roszczenia zgłaszane z kilku polis życiowych  nie mają ograniczeń, a to  utrudnia wyszukiwanie  prób wyłudzeń - tłumaczy "DGP".  Ponadto,  problemy może też nastręczać ustalenie przypadkowości czy celowości uszkodzeń ciała. Część ubezpieczycieli  życiowych uważa też koszty uczestnictwa w BDU za niewspółmierne do korzyści, biorąc pod uwagę skalę wyłudzeń w dziale I, szacowaną na 10-11 mln zł - podkreśla gazeta. Inaczej jest w ubezpieczeniach majątku, gdzie  analiza danych,  dotyczących  szkody  pozwoli  na uniknięcie  sytuacji, w których np. poszkodowany  próbuje wyłudzić w kilku towarzystwach ubezpieczeń odszkodowanie  za zniszczone mienie.  Albowiem w ubezpieczeniach majątkowych  wartość odszkodowania  wypłacanego z kilku ubezpieczeń nie może przekroczyć wartości zniszczonego majątku - twierdzi dziennik. 

Nie jest  możliwa  odmowa wypłaty odszkodowania  za kłamstwo przy zawieraniu komunikacyjnej  polisy  OC

Ubezpieczyciel ma prawo zastosować sankcje,  jeśli  wykryje nieprawdziwość informacji podawanych przez kierowcę - informuje "Prnews.pl"(www.prnews.pl z 05.04.2017 r.). Jednak  swoboda  karania  kierowców  za  podawanie  nieprawdziwych danych w ramach polisy OC, została wyeliminowana  na gruncie ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. Przepisy ustawy  bardzo dokładnie regulują wszystkie zasady funkcjonowania obowiązkowych ubezpieczeń dla kierowców, w tym także sankcje  za podawanie ubezpieczycielowi nieprawdziwych informacji - pisze portal. I tak,  zgodnie z art. 8a ustęp 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, "jeżeli ubezpieczający nie podał zakładowi ubezpieczeń znanych sobie okoliczności, o które zakład ubezpieczeń zapytywał przed zawarciem umowy ubezpieczenia obowiązkowego i które pociągają za  sobą  istotną zmianę prawdopodobieństwa wypadku ubezpieczeniowego, zakład ubezpieczeń ma prawo żądać odpowiedniej zmiany wysokości składki ubezpieczeniowej z uwzględnieniem zwiększenia prawdopodobieństwa wypadku ubezpieczeniowego wskutek okoliczności niepodanych do jego wiadomości" - podaje "Prnews.pl".  Według portalu, ubezpieczyciel nie może więc karać kierowcy za brak wymaganych informacji,  jeśli   "formularz ubezpieczeniowy zawierający braki, został wcześniej zaakceptowany i był podstawą do zawarcia umowy obowiązkowego OC". Prawo zakazuje jednak ubezpieczycielom stosowania dodatkowych kar w przypadku podania nieprawdziwych informacji przez właściciela samochodu. "W szczególności zakład ubezpieczeń nie może odmówić wypłaty odszkodowania z OC". 
Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeń Ubea.pl. wyjaśnia w "Prnews.pl", iż  taka sankcja byłaby "niekorzystna również dla osoby poszkodowanej w wypadku, gdyż ograniczałaby możliwość uzyskania szybkiego zadośćuczynienia lub odszkodowania". Ponadto, towarzystwa   mogą coraz łatwiej  wykryć niezgodność informacji otrzymanych od  kierowcy ze stanem faktycznym,  dotyczących  m.in. historii szkód, dzięki  dostępowi  do specjalnej bazy danych Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG), w której zostały uwzględnione praktycznie wszystkie zgłoszone wypadki drogowe z ostatnich lat - dodaje portal.

UOKiK prowadzi postępowanie w sprawie podwyżek komunikacyjnych polis OC
 
Jak poinformował Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), instytucja ta  bada przypadki znacznych podwyżek ubezpieczeń komunikacyjnych OC wprowadzonych przez firmy ubezpieczeniowe w ostatnich miesiąca  oraz czy w związku z tym   nie doszło do zmowy cenowej - podaje "Interia.pl"(www.interia.pl z 03.04.2017 r.).
"Prowadzimy w tej sprawie postępowanie" - powiedział Niechciał. Według szefa UOKiK,  kierowcy mocno odczuli ubiegłoroczne podwyżki cen obowiązkowych komunikacyjnych  polis OC, które w  niektórych przypadkach wzrosły  nawet kilkuset proc. Prezes Niechciał  przyznał, że "były czynniki, które uzasadniałyby wzrost cen ubezpieczeń komunikacyjnych", a  zgodnie z ustawą "firmy ubezpieczeniowe nie powinny przecież dopłacać do tych ubezpieczeń" - donosi portal. Na przykład w ostatnich latach mogły istotnie wzrosnąć koszty firm ubezpieczeniowych w wyniku wyroków sądowych, według których " samochody zastępcze w przypadku szkód należą się teraz nie tylko przedsiębiorcom, ale i osobom fizycznym",  a klienci  mają prawo np. do oryginalnych części aut.   A jak podkreśla  prezes UOKiK,  "w wyniku działania tych czynników ceny ubezpieczeń powinny były rosnąć już od lat  2011-13, a one praktycznie nie rosły aż do końcówki roku 2015" - informuje "Interia.pl".  Dlatego te podwyżki niepokoją UOKiK. W związku z tym, "Urząd szuka odpowiedzi na pytanie, dlaczego akurat w ostatnich miesiącach branża nie wytrzymała i podniosła ceny ubezpieczeń komunikacyjnych OC" - pisze portal.
UOKiK  prowadzi postępowanie od 23 listopada 2016 r.  Zgodnie z przepisami ma pięć miesięcy na podjęcie decyzji. Pod koniec kwietnia br. ubezpieczyciele  powinny się  więc dowiedzieć,  czy zostanie przeciwko nim wszczęte postępowanie antymonopolowe.

Grupowe  ubezpieczenia na życie  ważne dla pracowników zatrudnionych  na podstawie umów zlecenia czy  o dzieło

Grupowe polisy na życie oraz prywatna opieka medyczna  mają znaczenie szczególnie dla osób pracujących  na podstawie umów zlecenia, czy  o dzieło - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 06.04.2017 r.). Przyznało to 35 proc. ankietowanych Polaków, dla których  "ważne są także pozapłacowe elementy wynagrodzenia, m.in. ubezpieczenie grupowe na życie" - wynika z badania opinii przeprowadzonego na zlecenie Nationale-Nederlanden. Przy tym, aż 44 proc. respondentów przyznało, że w ich miejscu pracy nie ma jednak możliwości przystąpienia do tego typu ubezpieczenia  - podaje dziennik. Jak mówi w  „Rz”  Michał Jakubowski, dyrektor ds. Klientów Korporacyjnych w Nationale-Nederlanden TUnŻ,  "z  naszego doświadczenia wynika, że coraz większe znaczenie, szczególnie dla osób pracujących na umowie o dzieło czy zlecenie, ma ubezpieczenie grupowe, zawierane przez pracodawców w imieniu pracowników. Takie ubezpieczenie oferuje szeroką ochronę życia i zdrowia samych pracowników, ale również członków ich rodzin (...) Dla pracodawcy, szczególnie małej firmy, to ciekawy element przyciągający najlepszych pracowników". I tak,   pozapłacowe elementy wynagrodzenia, takie jak ubezpieczenie na życie, cieszą się  największym powodzeniem wśród studentów (90 proc.) i osób pracujących na podstawie umów cywilnoprawnych (50 proc.). To ogromna grupa ludzi  (według GUS wyłącznie na takich umowach pracuje 700 tys. Polaków, a dla kolejnych 400 tys. osób stanowią one dodatkowe źródło dochodów), dla których możliwość przystąpienia do ubezpieczenia grupowego może mieć ogromne znaczenie  -  podkreśla Jakubowski. Jego zdaniem – pisze  gazeta - "pracodawcy, którzy z różnych względów nie mogą swoim pracownikom zaoferować etatów, powinni zwrócić uwagę na tego typu benefity".
Z badania wynika, iż  prywatna opieka medyczna i możliwość przystąpienia do ubezpieczenia grupowego  była  dodatkową zachętę do podjęcia zatrudnienia przez mężczyzn oraz  przez osoby z wykształceniem wyższym (41 proc.) - twierdzi "Rz". Przy tym, dla prawie dwóch trzecich badanych możliwość przystąpienia do ubezpieczenia grupowego w miejscu pracy jest wartościowym benefitem (62,4 proc.), zaś "największe uznanie dla tej formy odnotowano w grupie osób pracujących na podstawie umów cywilnoprawnych (...) Wśród pracujących na etacie było to 76 proc., a wśród prowadzących działalność gospodarczą 58 proc."
Zdaniem  dyr. Michała Jakubowskiego z Nationale-Nederlanden TUnŻ, to dowodzi, że  "benefity pozapłacowe coraz częściej będą czynnikiem decydującym o tym czy pracownik zostanie w danej firmie, czy będzie skłonny zmienić miejsce zatrudnienia" - donosi dziennik.

Spadek składki z  bancassurance

Spada sprzedaż polis ubezpieczeniowych w bankach - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 04.04.2017 r.), powołując się  na  najnowszy raport  Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU) - "„Polski rynek bancassurance 2016". W ciągu ubiegłego roku, przypis składki z ubezpieczeń na życie sprzedawanych przez banki spadł  z 10,6 mld zł do 8,1 mld zł, a jeszcze do   niedawna udział . kanału bankowego w sprzedaży polis na życie nie schodził poniżej 50 proc - pisze dziennik. Wprawdzie  od 2012 r. przypis składki  z  bancassurance systematycznie spada -około 34 proc. ubiegłorocznego przypisu stanowiły  składki z polis na życie - podaje  "Rz" , to jednak,  w opinii gazety,   banki "nadal stanowią ważny kanał dotarcia do klienta towarzystw życiowych". I tak, jeśli proporcjonalnie coraz więcej polis na życie sprzedawanych w bankach przypada na   ubezpieczenia indywidualne (88 proc. wobec 81 proc. w 2015 r.), to prawie zupełnie zniknęły ze sprzedaży ubezpieczenia grupowe ze składką jednorazową - twierdzi dziennik. Natomiast  w oddziałach bankowych sprzedaje się  coraz więcej  produktów indywidualnych ze składką jednorazową, które  jeszcze parę lat temu  oferowane były rzadko.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT