Kolejna wojna cenowa w komunikacji

W tym roku Polacy na polisy OC i AC mogą wydać ponad 10 mld zł. Trwa kolejna wojna cenowa w ubezpieczeniach komunikacyjnych. Konkurencja jest ostra, walka zaczyna się toczyć o każdego klienta.  Polacy kupują bowiem coraz mniej aut, co oznacza mniej sprzedanych polis. Towarzystwa ubezpieczeniowe kuszą  Polaków dużymi zniżkami na polisy OC i AC oraz perspektywą błyskawicznej wypłaty odszkodowań.  Walka o klienta zaostrzyła  się,  ponieważ  sprowadzamy  najmniej samochodów od pięciu lat - informuje  "Gazeta Wyborcza" (Nr z 13.06.2009 r.). Na przykład  PZU SA oferuje klientom, zarówno nowym,  jak i dotychczasowym, a  którzy do końca września br.  zakupią polisę OC w  zakładzie nawet 25 proc. zniżki. Natomiast za ubezpieczenie autocasco zniżka w cenie polisy może stanowić  nawet o jedną trzecią oficjalnych stawek ubezpieczyciela.  Zdaniem dziennika, nie wszystkie firmy stać na realizację takiej polityki cenowej. Mniejszym ubezpieczycielom jest bowiem trudno  rywalizować z PZU SA, ponieważ  OC już i tak przynosi im straty - twierdzi "Wyborcza".   Skoro więc nie mogą kusić niską cena polisy, towarzystwa próbują przyciągnąć klienta jakością usług: błyskawiczną likwidacją szkód  oraz  gwarancją szybkiego zwrotu odszkodowania.

Kryzys spowoduje wzrost cen polis przede wszystkim ubezpieczeń finansowych

Zdaniem Lothara Meyera  z rady nadzorczej grupy Ergo w Niemczech, zwykle upływa 12–18 miesięcy, zanim problemy w gospodarce zaczynają być widoczne w ubezpieczeniach. Według Michaela Theilmeiera, wiceprezesa Gen Re. kryzys nie uderzył bezpośrednio w sektor ubezpieczeniowy tak jak w banki, ale wprowadził nowe elementy ryzyka działalności ubezpieczycieli  – podaje "Gazeta Prawna "(Nr z 18.06.2009 r.).Według dziennika, towarzystwom coraz trudniej zarobić na inwestycjach, więc pojawia się presja na zwiększenie zysków ze sprzedaży samych ubezpieczeń. albowiem w  tej sytuacji rośnie znaczenie zysków z podstawowej działalności. Z  wyliczeń Michaela Theilmeiera  wynika - pisze gazeta -  że tzw. wskaźnik combined ratio, który pokazuje, jaką część pobranych składek stanowią wypłacone odszkodowania i koszty,  powinien oscylować w okolicach 85–89 proc., aby dać odpowiedni zwrot z zainwestowanego kapitału. Wcześniej  ubezpieczyciele mogli sobie pozwolić na akceptowanie strat ze sprzedaży polis, ponieważ  zarabiali na inwestycjach. Teraz dodatkowo muszą się liczyć nawet ze spadkiem przychodów ze składek, co powoduje, że trudniej osiągnąć dobry wskaźnik combined ratio. A z  polis OC  towarzystwa muszą  wypłacać poszkodowanym waloryzowane świadczenia przez wiele lat. Kryzys spowodował na naszym rynku  wzrost kosztów wypłat już teraz. Jak podkreśla "GP", wyższe wypłaty mogą oznaczać dla klientów wzrost składek za ubezpieczenia majątkowe czy finansowe, tym bardziej że coraz trudniej o kapitał, m.in. dlatego, że kapitały ubezpieczycieli stopniały ze względu na dekoniunkturę. Składki wzrosną szczególnie tam, gdzie widzimy wzrost wypłat, np. z ubezpieczeń D&O, kredytu kupieckiego czy innych linii ubezpieczeń finansowych.

Pełna wersja wiadomości prawno - gospodarczych - czytaj na gazetaprawna.pl 

Więcej ubezpieczeń upraw w PZU

Od początku 2009 r. rolnicy zawarli w PZU SA  50 tys. umów obowiązkowego ubezpieczenia upraw. To prawie trzykrotnie więcej ubezpieczeń w porównaniu do  analogicznego okresu ub.r. Według "Gazety Ubezpieczeniowej" (www.gu.com.pl  z 15.06.2009 r.),   właściciele gospodarstw  mają czas do końca czerwca br. na wykupienie polis obejmujących przynajmniej 50 proc. areału. Rolnicy najchętniej ubezpieczają uprawy zboża i rzepaku, choć wśród sadowników i producentów warzyw rośnie też zainteresowanie ubezpieczeniami od gradobicia; umowy są najczęściej zawierane przez właścicieli dużych gospodarstw rolnych. Jak donosi "GU", rolnik, który zdecyduje się na kupno dotowanego ubezpieczenia rolnego,  zapłaci tylko połowę składki ubezpieczeniowe, zaś pozostałe koszty pokryje budżet państwa. Dopłata obejmuje ubezpieczenie roślin uprawnych i zwierząt gospodarskich od czynników atmosferycznych określonych w ustawie. Zgodnie z obowiązującą ustawą, dotacje do składek ubezpieczeniowych przysługują rolnikom w zależności od rodzaju uprawy, jeśli stawka taryfowa polisy upraw rolnych wynosi 3,5 proc lub 5 proc., jednak nie więcej niż 6 proc. sumy ubezpieczenia.
W ubiegłym roku PZU wypłacił prawie 11 tys. odszkodowań rolnikom posiadającym ubezpieczenia upraw ze składką dotowaną z budżetu państwa.

Brak badania technicznego auta nie zawsze może być podstawą do odmowy wypłaty  odszkodowania

W opinii Rzecznika Ubezpieczonych, brak badania technicznego auta nie zawsze może być podstawą do odmowy wypłaty  odszkodowania. Rzecznik  zapowiada batalię o uregulowanie tej kwestii - donosi "Gazeta Prawna "(Nr z 16.06.2009 r.). Według dziennika, towarzystwa ubezpieczeniowe idą na rękę firmom ubezpieczającym floty pojazdów i coraz częściej wypłacają odszkodowania w razie wypadku, nawet jeśli auto nie miało badania technicznego. Wciąż standardem jest - w przypadku polis dla klientów indywidualnych - że ubezpieczyciel  odmawia wypłaty, jeśli poszkodowany nie ma odpowiednich pieczątek w dowodzie rejestracyjnym. Zdaniem Krystyny Krawczyk, dyrektora  Biura Rzecznika Ubezpieczonych,  brak ten często stanowi podstawę do odmowy wypłaty odszkodowania nawet w przypadku kradzieży pojazdu. Tymczasem - mówi dyr. Krawczyk -  brak takiego badania może być podstawą do odmowy wypłaty odszkodowania tylko wtedy, gdy stan techniczny pojazdu ma związek z powstaniem szkody lub przyczynił się do zwiększenia jej rozmiarów.
Przygotowujemy korespondencję do zakładów ubezpieczeń, które stosują sankcje za brak badania technicznego, wnioskując o zmianę zapisów - mówi Krystyna Krawczyk w "Gazecie  Prawnej". W opinii dyr. Krawczyk, jeśli to nie pomoże, RzU zgłosi  problem do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jak donosi dziennik , część towarzystw już zmienia zasady m.in. Ergo Hestia, Uniqa czy Warta. Jednak do  rzadkości należą wypadki, w których towarzystwo wyłącza swoją odpowiedzialność za wszystkie szkody,  również wynikające z kradzieży gdy auto nie miało ważnego badania (np. Aviva, Compensa, Link4).

Pełna wersja wiadomości prawno - gospodarczych - czytaj na gazetaprawna.pl 

Bliska ugoda Eureko-MSP?

 „Puls Biznesu” (Nr z 18.06.2009 r.) przedstawia  możliwy scenariusz wydarzeń podczas Walnego  Zgromadzenia PZU SA  w dniu 30 czerwca br.,   które może zadecydować o dalszych losach sporu MSP - Eureko o PZU i .... przyszłości BGŻ. Według dziennika, WZA PZU SA  ma zdecydować o wypłacie przez ubezpieczyciela mega dywidendy za ostatnie trzy lata. Gazeta podkreśla, że jest to spora niespodzianka. I tak -  prognozuje „PB” - z przeszło 14 mld zł, które są "do wyjęcia", do  Eureko może trafić  około 3 mld zł , nie licząc podziału zysku za 2008 r.   Zdaniem gazety, dywidenda mogłaby zostać potraktowana jako część rekompensaty dla Holendrów. Ponadto, "PB" twierdzi, że  znane z pragmatyzmu Rabobank (kontroluje Eureko)  nie będzie raczej procesować się o hipotetyczne 35 mld zł. Holendrzy mogą zadowolić się mniejszą kwotą, na przykład 10 mld zł ( mniej więcej tyle wart jest pakiet prawie 32 proc. akcji jakie Eureko ma w PZU SA). Z kolei w  BGŻ. do Rabobanku należy w  59 proc. akcji banku, ale pakiet blokujący trzyma w garści skarb państwa. Dziennik prognozuje więc, że w zamian za ugodę w sprawie PZU, MSP pozwoli,  aby Holendrzy przejęli BGŻ. 

Zasady Dobrych Praktyk Ubezpieczeniowych w PIU

Walne Zgromadzenie Polskiej Izby Ubezpieczeń przyjęło Zasady Dobrych Praktyk Ubezpieczeniowych - podaje "Gazeta Ubezpieczeniowa"(www.gu.com.pl  z 18.06.2009 r.).   Polska Izba Ubezpieczeń podkreśla, że ubezpieczyciele "są podmiotami, którym klienci powierzają ochronę najcenniejszych dóbr.(...)  W opinii zakładów ubezpieczeń, stosowanie przyjętych Zasad pozwoli na wzmacnianie w oczach klienta obrazu ubezpieczyciela jako rzetelnej i godnej zaufania firmy.”  Według  "Ubezpieczeniowej", Walne Zgromadzenie PIU powołało Radę Dobrych Praktyk. Pracami Rady będzie kierował Piotr Maria Śliwicki, prezes  Grupy Ergo Hestia. Wiceprzewodniczącym został dr Wiesław Rozłucki, były prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, obecnie doradca Rothschild Polska. W skład Rady weszli ponadto: Paweł Dangel, prezes Grupy Allianz Polska, Andrzej Gładysz z Grupy Aviva, Bogusław Skuza, prezes zarządu firmy Intrum Justitia oraz prof. Tadeusz Szumlicz ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Ubezpieczyciele  niechętni polisom od bezrobocia?

Polski rynek ubezpieczeń od utraty pracy w 2008 roku był wart około 160 mln zł - szacuje  "Parkiet" (Nr z 18.06.2009 r.). Według gazety, ostatnio firmy chcą się jednak pozbyć polis od bezrobocia. Krzysztof Rosiński, wiceprezes giełdowego Towarzystwa Ubezpieczeń Europa, specjalizującego się w bancassurance potwierdził dziennikowi, że ubezpieczyciel   przejął  niedawno portfele   polis od innych towarzystw. Rosiński przyznaje też, że w ostatnich dniach zarząd otrzymał propozycję przejęcia portfela ubezpieczeń chroniących przed skutkami utraty pracy, które dodaje się do pożyczek i kart kredytowych.
Jak pisze "Parkiet",  do  tej pory tego rodzaju produkty na naszym rynku sprzedawały - oprócz TU Europa - Allianz, Generali, Concordia, Cardif oraz InterRisk (firma poinformowała o wycofaniu się z tego segmentu rynku w połowie marca br.). Co jest przyczyną takiego zjawiska? Zdaniem  Marcina Mazurka, szefa firmy Intelace Research, monitorującej polski rynek finansowy, centrale grup ubezpieczeniowych obawiają się zapewne wzrostu bezrobocia w Polsce w drugim półroczu 2009 r., a tym samym wzrostu szkodowości takich polis. W jego opinii,  produkty te mają jednak margines do podwyżek cen i nie ma bezpośredniego powodu, by w ogóle wycofywać je z oferty. Tym niemniej można spodziewać się podwyżek cen tych produktów - ostrzega gazeta. Na przykład już  tym roku TU Europa podniosło ceny takich polis, "o dużo więcej niż 10 proc.". Podwyżka objęła tylko umowy zawarte kilkanaście miesięcy temu oraz te ze szczególnie ryzykownych segmentów. Do podwyżki stawek za ubezpieczenia kredytów przyznał się także Cardif (w związku z trudną sytuacją na rynku pracy cały czas rewidują ocenę ryzyka dla tych polis). Jednak nie wszyscy podnoszą ceny, w tym starych polis. A jeśli zakłady zaczną podwyższać ceny, będzie to oznaczać wzrost kosztów kredytu.  Cena polisy wynosi bowiem zwykle od 1 do 3 proc. sumy ubezpieczenia, czyli spłacanych rat kredytu.

UFG w br. nie będzie wnioskował o podwyższenie składki

Rosną odszkodowania za koszty leczenia i renty. Nieubezpieczeni kierowcy powodują coraz większe szkody, a pieniądze od ubezpieczonych nie starczają na ich pokrycie - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 16.06.2009 r.). Według dziennika, o ponad 20 proc., do 3,4 tys.  wzrosła liczba odszkodowań wypłacanych za kierowców bez ważnego OC oraz tych, którzy zbiegli z miejsca wypadku. A Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG) na odszkodowania i renty przeznacza więcej niż zbiera od firm ubezpieczeniowych. Jak powiedziała "Rzeczpospolitej" Elżbieta Wanat-Połeć, prezes UFG, jednak  fundusz  w tym roku na pewno nie będzie wnioskować o podwyższenie składki Fundusz pobiera składki od firm ubezpieczeniowych, które płacą mu 0,5 proc. swoich przychodów z obowiązkowych polis OC komunikacyjnych i dla rolników. W 2008 r. wpłaty od firm ubezpieczeniowych stanowiły 51 proc. z 69,1 mln zł ubiegłorocznych dochodów funduszu (bez środków na fundusz pomocowy). Pozostała suma pochodzi m.in. z regresów (roszczeń do nieubezpieczonych kierowców, którzy z własnej kieszeni muszą zwrócić odszkodowanie dla ofiar wypadku) oraz kar za brak OC (dla aut osobowych maksymalnie równowartość 500 euro).
UFG wytoczył w 2008 r. 1869 spraw o zwrot odszkodowań wypłaconych za kierowców bez OC.

PIU:  szybsze uznawanie i realizowanie regresów

Towarzystwa ubezpieczeniowe zrzeszone w Polskiej Izbie Ubezpieczeń (PIU) podpiszą umowę w sprawie zasad i trybu wzajemnego uznawania roszczeń regresowych w dobrowolnych ubezpieczeniach komunikacyjnych. Umową objęte są regresy dotyczące szkód, w których pierwsza wypłata odszkodowania została dokonana po 1 stycznia 2009 r.
 Umowa opracowana z inicjatywy PZU oznacza znaczne usprawnienie uznawania oraz realizowania regresów przez towarzystwa - podaje www.bankier.pl z 19.06.2009 r. za komunikatem PIU. Jest to ogromne udogodnienie przede wszystkim dla klientów. Porozumienie oznacza bowiem, że przeciągający się proces uznawania i realizowania regresu przez ubezpieczyciela sprawcy wypadku, nie musi skutkować utratą zniżek za polisę. Zdaniem Grzegorza Prądzyńskiego, prezesa zarządu PIU, istotne jest nie tylko to, że uzgodnienia unormują relacje pomiędzy ubezpieczycielami, ale także fakt, że do umowy przystąpią towarzystwa reprezentujące ponad 90 proc. rynku obowiązkowych ubezpieczeń komunikacyjnych.
 Umowa określa zasady i tryb uznawania przez ubezpieczycieli sprawców szkód objętych ubezpieczeniem OC roszczeń regresowych, powstałych w wyniku wypłaty odszkodowania z ubezpieczenia dobrowolnego. W ramach roszczeń objętych umową znajduje się także zwrot kosztów holowania i parkowania pojazdu w ramach ubezpieczenia, np. assistance, o ile parkowanie i holowanie ma związek ze szkodą zlikwidowaną w ramach ubezpieczenia AC. Ponadto firmy zobowiązały się do likwidowania szkód w ramach dobrowolnych ubezpieczeń komunikacyjnych bez uprzywilejowania poszkodowanych wobec tych, których szkody nie są objęte umową. Umowę obejmuje 13 firm, których udział w rynku ubezpieczeń OC komunikacyjnego według stanu na dzień 31.12.2008r. wynosi ponad 92 proc.  Sposób występowania z roszczeniem regresowym oraz jego uznanie zależne jest od kwoty wypłaconego odszkodowania. Do 2.000 zł ubezpieczyciel poszkodowanego przekazuje roszczenie regresowe wraz z tabelą zawierającą podstawowe dane o szkodzie. Przy kwotach powyżej 2000 zł, ale nie więcej niż 5.000 zł wymagane będą dodatkowe załączniki. Przy kwocie powyżej 5.000 zł – wniosek wraz z kompletnymi aktami szkody. Cała korespondencja pomiędzy ubezpieczycielami będzie prowadzona w sposób bezpieczny dla klientów.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT